Dodaj do ulubionych

coś na mdłości

21.09.11, 12:43
mam ostre mdłości i wymioty
czy stosowałyscie jakieś leki na takie stany - chodzi mi o leki z przepisu lekarza. Poprosze o nazwy leków na takie stany zarówno na recepte jak i bez recepty. dzieki.
Obserwuj wątek
    • kobietka_29 Re: coś na mdłości 21.09.11, 13:00
      przepisane mialam Vomex czopki. Kupilam, przeczytalam ulotke i postanowilam nie brac. Moga powodowac przedwczesne skurcze. Troche sie pomeczylam, ale teraz w 38 tc wymiotuje juz tylko sporadycznie- raz na dzien. wink
      • gosia_gd Re: coś na mdłości 21.09.11, 15:04
        Ja dostałam Torecan w czopkach i nie zdecydowałam się go brać pomimo kilkunastu dziennie wizyt w toalecie i odwodnienia. Ulotka mnie ZABIŁA!
        • doral2 Re: coś na mdłości 21.09.11, 16:50
          podobno ssanie plasterków imbiru pomaga.
        • gazeta_mi_placi Re: coś na mdłości 22.09.11, 08:55
          >Ulotka mnie ZABIŁA!

          Piszesz do nas z zaświatów? Powiedz jak szybki jest "tam" internet.
          • gosia_gd Re: coś na mdłości 22.09.11, 16:32
            Taaa... umarłam i zmartwychwstałam...
      • toya666 Re: coś na mdłości 21.09.11, 19:29
        kobietka_29 napisała:
        > przepisane mialam Vomex czopki.


        Ja tez je dostalam. Maz moj jest lekarzem, popytal wszystkich w szpitalu. Wszyscy lekarze sa zgodni, ze w 1-szym trymestrze lepiej nie brac zadnych lekow. Ale w razie WIELKICH wymiotow i FATALNEGO samopoczucia zoladkowego mozna skorzystac z takiej pomocy. Ja sie "leczylam" lezeniem w lozku, ale po 5 dniach strasznych boli zoladka i ciaglych wymiotow zdecydowalam sie wziac 1 czopek. Chyba pomoglo, bo zjadlam obiad i zostal w zoladku. Ale wzielam tylko raz.
        • kobietka_29 Re: coś na mdłości 22.09.11, 08:37
          toya666 napisała:
          Ja sie "leczylam" lezeniem w lozku, ale po 5 dniach straszny
          > ch boli zoladka i ciaglych wymiotow zdecydowalam sie wziac 1 czopek.

          A mnie pomagalo chodzenie do pracy. Serio. Czulam sie obrzydliwie, ale praca byla zawsze motywacja, zeby wziasc sie w garsc. W weekendy umieralam na kanapie. Ale gdy nadchodzil dzien roboczy, rzucalam sie w wir pracy. Po pracy obowiazki domowe. I tak przynajmniej zlatywal mi czas bez przesadnego uzalania sie nad soba. Na szczescie mam/mialam prace biurowa, wiec moglam i w pracy bez problemu wyjsc do lazienki.
          • gazeta_mi_placi Re: coś na mdłości 22.09.11, 08:54
            Dokładnie.
            Ja jak długo leżę na kanapie też miewam mdłości i bóle kręgosłupa mimo, że w ciąży nie jestem.
            Tylko praca i ruch!
          • anetchen2306 Re: coś na mdłości 22.09.11, 15:46
            No to znaczy, ze az takich sensacji zoladkowych nie mialas, skoro bylas w stanie dojechac/dojsc do pracy, nie zalewajac sie siodmymi potami, nie mdlejac po drodze w torsjach i nie rozkwaszajac sobie nosa przez zemdlenie we wlasnej lazience, nad wlasna muszla klozetowa ... Ja tez sie nigdy nad soba nie uzalalam, pracowalam tak dlugo jak moglam az dolegliwosci zaczely uniemozliwiac mi normalne funkcjonowanie, bo mdlosci i trosje utrzymywaly sie nawet w nocy.
            Jezeli nudnosci i wymioty sa uporczywe to ja jednak zalecilabym konsultacje z lekarzem niz "wziecie sie w garsc" lub "zaprzestanie uzalania sie nad soba". Zaslabniecie z powodu oslabienia w ciazy (niedotlenienie plodu) moze byc znacznie niebezpieczniejsze niz zazycie leku p/mdlosciom/wymiotom.
            Ja "przestalam sie uzalac nad soba" w momencie, gdy nie mialam sily sama podniesc sie z podlogi w lazience i nie mogac dojsc o wlasnych silach z przystanku autobusowego (oddalonego od domu o 100 m) do domu, gdzie bylam zaprowadzic starszego syna, zeby mogl dojechac do szkoly sad
            • kobietka_29 Re: coś na mdłości 23.09.11, 09:42
              A skad Ty mozesz wiedziec, co ja mialam, a czego nie mialam? Jezdzilas ze mna pociagiem do pracy w godzinach szczytu? trzymalas mnie wtedy pod pachy, zebym nie zsunela sie na podloge? Nie no, oczywiscie, ze nie mialam strasznych wymiotow co kilka minut. Wszakze przez pierwsze 4 tygodnie od poczatku wymiotow, schudlam jedynie 7 kg. Zywialam sie az raz dziennie porcja gotowanych ziemniakow.
              Moze mam zwyczajnie inne podejscie do dolegliwosci ciazowych? Moze nie naleze do tych, ktore lubia sie calymi dniami uzalac nad soba, bo wiem, ze to i tak nic nie da? Nikomu nigdzie nie odradzalam konsultacji z lekarzem. Opisalam jedynie moja sytuacje. a wymioty towarzysza mi do dzis.
              • sharzan-ka kobietko... czyli jednak nie miałaś aż tak źle ... 06.10.12, 23:32
                w 100 % zgadzam się z anetchen2306
                a te, które piszą, że da radę sobie z tym poradzić mają zwykłe mdłości ciążowe smile
    • blue-suzi Re: coś na mdłości 21.09.11, 16:58
      mi pomagało leżenie na lewym boku i herbatniki, leków lepiej nie brać żadnych, każdy ma jakies skutki uboczne co nie znaczy ze zaszkodzą ale po co ryzykować.
      Teraz jestem w 30tc i mam porządne mdłości kilka razy dziennie na szczęście bez wymiotów herbatniki działają wink
    • anetchen2306 Re: coś na mdłości 22.09.11, 07:28
      U mnie torsje prowadzily nawet do omdlenia. Raz zdarzylo mi sie upasc w lazience, przy torsjach nie bylam w stanie normalnie funkcjonowac, w domu bylo drugie dziecko. Lek zaproponowala mi lekarka prowadzaca, bo tez na poczatku sie wzbranialam. Korzysci plynace z zazywania leku przewyzszaly jednak ryzyko wystapienia skutkow ubocznych. Mialam brac, gdy nudnosci byly szczegolnie uporczywe. Zaczelam takze gwaltownie tracic na wadze. Leki dostalam, niestety nazwy nie pamietam (z reszta nie mieszkamy w Pl), bylo to jakis czas temu. Bralam lek sporadycznie, gdy nie bylo innego wyjscia (mnie lezenie nie pomagalo, pora dnia tez nie miala znaczenia). Do tego chodzilam na akupunkture do mojej poloznej, dostalam tez cos do ssania z homeopatii. Pomoglo, torsje ustaly praktycznie z dnia na dzien. Lekkie uczucie mdlosci pozostalo, ale bylo nieporownywalne z meczarniami przedtem.
    • mama-anusi Re: coś na mdłości 22.09.11, 22:05
      nic, czekać i sie modlić aby przeszło. Ja wyłam nocami i dniami, czułam sie okropnie, nie jadłamm kompletnie nic poza kawałkiem suchego chleba na dzień. Przezyłam, ale ten okres wspominam jako mimo wielkiego szcześcia najgorszy w moim zyciu.
      Wszystko przeszło po 14 tyg... równo..pamietam ten dzien .. pierwszy bez bolu głowy, mdłości... cud! smile. DObra strona : od 4 do 38 tyg ciązy przybrałam 2 kg , dziec wazył 3600, konkluzja taka że mdłości to piękna dieta
    • naana26 poród ;) 22.09.11, 22:15


      • artlau Re: poród ;) 06.10.12, 21:28
        mam artykuł o porodzie, który bardzo mi pomógł. ktoś zainteresowany?
    • majowa.anna Re: coś na mdłości 23.09.11, 08:31
      Do 12 tygodnia pomagał MAMARIN (można spokojnie w 1 trymestrze) i masaż punktów na nadgarstkach jak na chorobę lokomocyjną i plastry:
      www.aptekaslonik.pl/prod_info.php?c=&products_id=3552&n=transway-trans-way-choroba-lokomocyjna-plastry-1-para.html
      Potem (16-17 tyg) już było bardzo kiepsko i pomógł Diphergan na receptę (dali mi go w szpitalu, gdzie wylądowałam z odwodnieniem). Najpierw dostałam raz Torecan, a potem Diphergan 2 razy dziennie przez 2 tygodnie. Powoli się normowało i w 19 tygodniu przeszło. Od 20 nie wymiotowałam. Do 20 tygodnia schudłam 5kg, potem przytyłam 7kg, dziecko zdrowe, 3.5kg, 57 cm, donoszone. Dodatkowy plus - 7 dni po porodzie weszłam w dżinsy sprzed ciąży i dopiełam się bez problemu. Życzę zdrowia i szczęśliwego rozwiązania!
      • tina00 Re: coś na mdłości 23.09.11, 14:56
        Ja też brałam Mamarin, który przepisał mi lekarz - naprawdę polecam bo pomaga. Jedyny minus jest taki że mieszkam w małym mieście i jest to bardzo ciężko dostępny środek. Żadna z aptek nie miała na stanie i musieli mi sprowadzać na zamówienie.
    • hambak_meri Re: coś na mdłości 08.10.11, 11:25
      imbir kandyzowany, tylko trzeba lubić pikantne jedzenie. Do zdobycia na allegro, albo dysponuję przepisem, jesli masz chęć porobić sobie do słoiczków imbir w syropie. Pozdrawiamsmile
    • thea19 migdały 09.10.11, 21:55
      mi pomogły, ratowałam się też mlekiem ale to gorszy sposób.
      najlepszy to było ciągłe jedzenie bo tylko wtedy nie było mi niedobrze ale tej metod nie polecam bo w pierwszym trymestrze przybyło mi 5kg
      • yvona73pol Re: migdały 12.10.11, 03:09
        Wiadomo, ze nie nalezy pochopnie brac lekow, ale nie sadze, by ktorakolwiek przyszla mama tak robila.
        Sa sytuacje, gdzie trzeba. Znam babke, ktora miala takie mdlosci i wymioty, ze az miala drgawki z niedoboru elektrolitow, generalne wycienczenie i wlasciwie to mogla w kazdym momencie zemdlec badz odjechac po osrtym rzyganiu w dowolnym miejscu (w tym na ulicy). W jej przypadku "przeczekanie" wiazaloby sie nie tylko z jej problemami, ale istnialo realne zagrozenie zycia dziecka.
    • sygitka21 Re: coś na mdłości 12.10.11, 09:44
      Ja testowałam migdały, sucharki itd. Miałam straszne nudności i wymioty. Od tygodnia doraźnie, czyli jak odczuję, że jest mi niedobrze odcinam sobie plasterek imbiru i ssię go, aż minie i to skutkuje. A że przy okazji przypominam sobie czasy, gdy mogłam jeść sushi... wink
      Jest lepiej. Działa szybko i nie wymaga jakiś dziwnych kombinacji. Polecam.
    • marynio5 Re: coś na mdłości 18.10.11, 18:21
      Ja brałam Torecan. W dwóch ciążach. Dzieci zdrowe. Teraz chyba (wyszły mi 2 kreski 7 dni po stosunku) jestem w 3 ciąży i mam nadzieję, że tym razem uda się bez. Ja po Torecanie nie miałam wprawdzie wymiotów, ale byłam senna i otumaniona.
      • malgosiek2 Marynio5 proszę o zmniejszenie sygnaturki 18.10.11, 19:12
        Więcej info w wątku na "szpilce" u góry forum.
        Dziękuję za zrozumieniesmile
    • kwiatek_30 Re: coś na mdłości 18.10.11, 18:56
      Może wyda ci się to śmieszne ale ja tez mam mdłości i wymioty już nie tak często ale mam, i wiesz co mi na to pomaga szklanka wody gazowanej i cytryna bez cukru pokrojona w kawałki , mi przechodzi bez niczego bez żadnych problemów.
    • sharzan-ka Re: coś na mdłości 06.10.12, 23:12
      na receptę torecan (ja chciałam w tabletkach)
      bez recepty imbir w tabletkach
      • iwona_woz Re: coś na mdłości 07.10.12, 10:08
        Miałam straszne wymioty w poprzedniej ciąży i obecnej. W poprzedniej ciąży byłam dwa razy w Szpitalu, tam już się dostaje leki dożylnie i torecan, nie ma dyskusji szkodzi czy nie. W drugiej ciąży mam innego lekarza, znowu się zaczęły niepowsciągliwe wymioty ciężarnych (są to innego rodzaju wymioty niż zwykłe ciążowe ustępujące po 12tym tygodniu), lekarz od razu przepisał torecan w czopkach, nie lubię brać leków ale jak mus to mus. Leki pomogły trochę zamiast 8 -10 razy na dobę wymiotowałam 2-3. Pod koniec 5 miesiąca odstawiłam leki, teraz jestem w 7 miesiącu wymiotuje co drugi dzień. Bez torecanu wylądowałabym znowu w Szpitlau bo miałam niepowściągliwe wymioty ciężarnych, jest to choroba a nie wymioty kobiety w ciąży. Dzięki temu, że brałam torecan schudłam tylko 4 kg a nie 7 czy 8.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka