Dodaj do ulubionych

Cesarka czy SN?

16.11.11, 13:56
Dziewczyny poradźcie bo zaczynam powoli myśleć o tym wszystkim.
Zaczynam zaraz 5 miesiąc, czas się zastanowić nad porodem.
Strasznie boję się bólu, tego, ze coś może pójść nie tak, nacinania i popękania, wrednych położnych podczas wielogodzinnych mąk... Gdybym mogła rodzić ze znieczuleniem, może bym się zdecydowała... gdyby nie jeden problem. Mam sporą wadę wzroku -7 i -5. Moją kuzynkę (pomimo wskazania do CC) zmuszono do porodu SN (jej wada to było -4 i -4.5), bo "pewnie i tak nic jej nie będzie". Po porodzie wada wzrosła do -11 i -10... Nie chcę tego samego, bo niby dlaczego? Teraz ledwie widzę, a co będzie, jeśli wzrośnie mi wada?
Opowiedzcie, jak to jest z cesarkami, jak dochodzi się do siebie? Z jednej strony podobno szybciej dochodzi się do siebie po naturalnym porodzie, a z drugiej, boję się komplikacji ze wzrokiem.

Niech ktoś za mnie urodzi... wink
Obserwuj wątek
    • gosiapatrycja Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 14:22
      Ja bym na twoim miejscu nie ryzykowała z taką wadą wzroku i zrobiła wszystko żeby mieć cesarkę. A co na twoją wadę mówi twój lekarz? Dziwi mnie że nie byłaś u okulisty i nie porozmawiałaś z nim.
      • madziab83 Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 14:47
        Pytania mam 2:
        czy jesteś pewna, że wada wzrosła po porodzie a może po ciąży?
        no i czy wada zwiększyła się na stałe, bo ja ogólnie mam super wzrok, ale w ciąży i po porodzie na jakiś czas mi się pogarszał a później wracał do normy.

        Z tego co wiem, to wskazaniem do cesarki jest sytuacja, kiedy istnieje prawdopodobieństwo odklejenia się siatkówki, sama wda nie jest wskazaniem.

        Co do twoich lęków, to polecam znalezienie odpowiedniego szpitala i dobrej położnej, która będzie respektowała Twoje potrzeby i życzenia. Poród wcale nie musi koszmarnie boleć, nie musi trwać mega długo i nie musi Cię nikt nacinać, bo nacięcia naprawdę wymaga niewiele kobiet i co do zasady, lepiej pęknąć niż być ciętym, rana taka lepiej się goi, poza tym tnie się mięśnie, same pękają wyjątkowo rzadko, pęka zazwyczaj tylko skóra.

        Porozmawiaj z dobrą położną i okulistą czy poród sn niesie za sobą jakieś ryzyko w Twoim przypadku, może zaproponują Ci np. skrócenie fazy II porodu, poprzez podanie oxytocyny na skurcze parte, to będzie mniejszy wysiłek dla Twoich oczu ( choć to wiąże się z koniecznością wskoczenia na łóżko porodowe, co może zwiększyć szanse na pęknięcie, ale nie musi), może wystarczy potrenować odpowiednie parcie, tak by " nie przeć na twarz", co wiele kobiet robi i kończy się to popękanymi naczynkami na twarzy i oczach. Po takich rzeczowych rozmowach zastanów się, przeanalizuj to, co powiedzą Ci specjaliści, pomyśl o swoich potrzebach i pragnieniach i podejmij decyzję. Jeżeli lekarz i położna powiedzą, że nie ma przeciwwskazań do sn, to osobiście takie rozwiązanie polecam, to niezwykłe przeżycie i pozwala na szybki powrót do formy.
    • kobietka_29 Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 14:49
      z tego, co wiem, to nie sama wada wzroku jest przeciwwskazaniem, a stan siatkowki. dlatego lepiej przed porodem wybrac sie do okulisty, zeby miec jasnosc.
      nie rozumiem, dlaczego nie mozesz rodzic ze znieczuleniem?
      jesli chodzi o "dochodzenie do siebie", to chyba roznie to bywa. nie mam porownania. mam jedno dziecko urodzone niecale 2 miesiace temu przez cc. bol byl, ale nie jakis tragiczny. od poczatku wszystko robilam sama przy sobie i przy dziecku. obok lezala dziewczyna tez po cc z tego samego dnia i jeszcze 3 dni po cc pielegniarki musialy z nia chodzic do ubikacji. calymi dniami i nocami przy kazdym ruchu wyla "aua". nie wiem, ile w tym wszystkim bylo przesady. ja nie wzielam ani jednej tabletki przeciwbolowej. nie, zebym zgrywala bohaterke, ale mnie nie bolalo az tak, zeby leki byly konieczne. blizna zagoila sie w ciagu paru dni. krwawienie pologowe ustalo po 3 tygodniach. ale z tego, co slyszalam, inaczej jest, gdy sie ma cesarke na zyczenie a inaczej, gdy operacja odbywa sie po rozpoczeciu skurczy. u mnie byla konieczna i juz byly pewne skurcze. moze dlatego, tak dobrze sie czulam.
    • maiwlys Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 15:38
      zupełnie bez sensu ten wątek...
    • trwe Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 16:23
      Nie ryzykuj, jedni ci powiedzą że będzie ok, inni że nie. Więc wybierz pewną drogę, która nie naruszy twojego zdrowia.
    • jeza_bell Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 16:44
      Po 1. To nie ty raczej decydujesz a twój lekarz.
      Po 2. Skoro aż tak przeraża cię wada wzroku trzeba było się zastanowić przed ciążą czy w nią zachodzić czy nie
      Po 3. Dziecko jest ciężkie, po 6 miesiącu życia coraz cięższe- więc nosić, przewijać i kąpać przez dobrych kilka lat rozumiem, że będzie ktoś inny niż ty?
      • sposobuzycia Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 19:46
        Do okulisty się wybieram, ginekolog powiedziała, że ona da mi bez problemu zaświadczenie, ze muszę mieć CC z taką wadą. Tak, wiem, ze chodzi o odklejenie siatkówki, ale lekarz badający moją kuzynkę stwierdził, że to typowo po porodzie, że co za baran ją zmusił do naturalnego, skoro miała jasne wskazanie... co z tego, kiedy po fakcie.

        > Po 2. Skoro aż tak przeraża cię wada wzroku trzeba było się zastanowić przed ci
        > ążą czy w nią zachodzić czy nie
        Nie rozumiem dlaczego miałam w ogóle nie zachodzić w ciążę, skoro tak gwałtownego skoku wady da się uniknąć...

        > Po 3. Dziecko jest ciężkie, po 6 miesiącu życia coraz cięższe- więc nosić, prz
        > ewijać i kąpać przez dobrych kilka lat rozumiem, że będzie ktoś inny niż ty?
        Jeśli będzie to zagrażać mojemu zdrowiu - tak.

        Jeśli dla kogoś to głupi wątek, wystarczy nie czytać, a jeszcze mniej czasu zajmie nie komentowanie go.

        Dziękuję za rzeczowe odpowiedzi.
      • natchniuza86 Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 22:30
        Ales pojechala, jeza_bell, rece opadaja.
        Rozumiem, ze kazda osoba z wada wzroku i bojaca sie o pogorszenie stanu swoich oczu powinna pozostac bezdzietna. Rece opadaja.

        Do autorki watku, mimo ze jestem zwolenniczkom porodow silami natury i sama chcialabym taki miec, w Twojej sytuacji ja bym nie ryzykowala porodu sn. Oczy Ci sie jeszcze przydadza.
      • landora Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 13:41
        > Po 1. To nie ty raczej decydujesz a twój lekarz.

        To jej ciało, chyba powinna mieć coś do powiedzenia na ten temat?

        > Po 2. Skoro aż tak przeraża cię wada wzroku trzeba było się zastanowić przed ci
        > ążą czy w nią zachodzić czy nie

        Czyli lepiej się poświęcić i być niewidoma Matką Polką, niż urodzić przez cesarkę? Co w tym dziwnego, że dziewczyna boi się o swój wzrok? Wiesz jak to jest, źle widzieć? Ja mam wadę większą niż autorka wątku, nie zaryzykuje jej pogłębienia. A dzieci chce mieć, co ma jedno do drugiego?
      • kamelia04.08.2007 Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 16:11
        jeza_bell napisała:


        > Po 2. Skoro aż tak przeraża cię wada wzroku trzeba było się zastanowić przed ci
        > ążą czy w nią zachodzić czy nie



        zrób se baranka o ściane wredna kobieto.

        Medycyna poszła duzo naprzód niz twój ptasi móżdzek i obecnie dzieki postepowi i cywilizacji mozna znacznie zmniejszych ryzyko pogorszenia wzroku.
    • naana26 Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 21:20
      JA bym się zdała wyłącznie na opinię okulisty.

      Lepiej dochodzić do siebie tydzień ale widzieć swoje dzieci. I tyle smile
    • aleksandra1357 Re: Cesarka czy SN? 16.11.11, 22:44
      Mam wadę -6 i dwójkę dzieci urodzonych sn.
      Wada wzroku nie jest wskazaniem do cc - tylko, jak ktoś już napisał, stan siatkówki.
      I tak dziewczyna, która ma -1 i odklejającą się siatkówkę, będzie miała cc, a inna z -10 i dobrą siatkówką urodzi bez problemu.

      A Twój strach przed porodem naturalnym wynika z zasłyszanych złych doświadczeń innych kobiet. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znaleźć dobrą położną, dobry szpital i rodzić po ludzku.
      Poród sn może Ci dać olbrzymią siłę i być wspaniałym doświadczeniem (wiem wiem, może też być odwrotnie, ale nie zapominajmy, że nie każdy poród jest koszmarem).
      • sposobuzycia Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 07:12
        Wiem wiem że sama wada nie jest wskazaniem, ale tak jak mówiłam, a lekarz potwierdził, ze mogę mieć też skłonności genetyczne do powiększenia się tej wady (skoro mojej bliskiej kuzynce tak się zrobiło), stan siatkówki zbadam u okulisty, jestem już umówiona. Generalnie wolałabym zapobiec, nawet na wyrost, niż potem nie widzieć...
        • jotka_k Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 08:10
          nawet się nie zastanawiaj, jesli istnieje najmniejsze choćby prawdopodobieństwo, ze coś mogłoby się stać to wszelkimi sposobami załatwiaj cc
          • anetchen2306 Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 09:19
            Ja tez mam -5dpt.
            Odkad skonczylam 20 lat.
            Bylam dwukrotnie w ciazy, dwa razy rodzilam (duze dzieci, porody sn).
            U okulistow bywalam regularnie. Wada sie nie powiekszyla ani w czasie ciazy, ani tez po porodzie. Mialam badanie dna oka, siatkowki, cisnienie w oku. Nie bylo absolutnie zadnych przeciwwskazan do rodzenia sn.
            Moja przyjaciolka ma prawie -9dpt. i tez rodzila sn. Dwukrotnie. Lekarz okulista tez nie znalazl powodow, by rodzila przez cc. I tez wada jej sie nie powiekszyla.
            Nalezy sugerowac sie stanem wlasnej siatkowki a nie predyspozycji kuzynki.
            Jezeli ktos ma wady siatkowki to juz sam fakt bycia w ciazy, zmian hormonalnych moze negatywnie wplywac na jej stan.
            Radze nie kombinowac jak kon pod gorke tylko dokladnie przebadac sobie oczy, ocenic stan siatkowki, rokowania itd. Dopiero potem sie zastanawiac i to wspolnie z lekarzem. Jest na to jeszcze duuuuzo czasu.
    • alatoja Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 09:15
      Jezeli istnieje nawet niewielkie prawdopodobienstwo uszczerbku na twoim zdrowiu - nie ryzykowalabym porodu sn. Ja po pierwszym porodzie lezalam na sali z dziewczyna po cc i normalnie wstawala i nosila swoje dziecko na drugi dzien, wiec jedne po cc dochodza do siebie szybciej, inne wolniej.
      I zeby nie bylo watpliwosci - jestem zwolenniczka porodow sn, nie popieram cesarek na zyczenie pacjentek bez wskazan - ale nigdy nie ryzykowalabym swojego wzroku. Zycze szczesliwego rozwiazania.
      • nati-5588 Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 11:51
        ja mialm porod sn i nigdy w zyciu wiecj bym sie na niego nie zdecydowala bol byl taki ze mdlalam nie bylo ze mna kontaktu chcialm doslownie umrzec... porod trwal 12 godzin. Ale o dziwio 2 godz po porodzie smigalam juz po korytarzu jakby nigdy nic peklam ale rana nie bolala bardzo po porodzie fizycznie czulam sie lepiej niz przez cala ciaze i to byl jedyny plus porodu sn mimo to nigdy bym wiecej sie na niego nie zdecydowala chyba ze z znieczuleniem ale u nas w szpitalu i okoliach nie bylo i narazie nie ma takiej mozliwosci
    • kotkowa Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 12:05
      Generalnie jestem za sn, choc u mnie nie wyszlo, rodzilam 20h, ale dziecko bylo zle ulozone i skonczylo sie cc. Po cc zawsze moze byc wiecej powiklan, nie mowiac o gorszym dochodzeniu do siebie i o mozliwych komplikacjach w nastepnych ciazach. Oczywiscie jak sa wskazania, to nie ma dyskusji, cc nie jest bardzo zle, da sie zniesc to wszystko, ale ja jestem za natura, jesli brak przeciwwskazan. Co do wzroku musisz pogadac z ginem i okulista, maja wytyczne kiedy porod sn nie jest wskazany. Samego porodu sie nie boj, wszystko dzieje sie samo, spontanicznie, bol jest do wytrzymania, bo wiesz, ze to naturalne i tak ma byc, a kazdy skurcz przybliza Cie do konca smile
      • kobietka_29 Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 12:14
        kotkowa napisała:
        Samego porodu sie nie boj, wszystko dzieje sie samo, spontani
        > cznie, bol jest do wytrzymania, bo wiesz, ze to naturalne i tak ma byc, a kazdy
        > skurcz przybliza Cie do konca smile

        no ale jednak Tobie nie wyszlo, wiec czamu tak piszesz?

        Po cc zawsze moze byc wiecej powiklan, nie mow
        > iac o gorszym dochodzeniu do siebie

        Jak pisalam, doszlam w pelni do siebie juz w ciagu tygodnia. Nie czulam wiekszego bolu, w przeciwienstwie do kobiet po sn, ktore lezaly ze mna na sali i nie mogly ani chodzic ani siedziec po cieciu krocza. ja nawet nie potrzebowalam tabletki na rozwolnienie. Pielegniarka przyszla do mnie z ta tabletka 2 dni po porodzie a ja na to, ze mi nie potrzebna, bo juz dzien wczesniej sama zrobilam. takwiec z moich obserwacji wynika, iz czulam sie duzo lepiej niz kobiety po sn. nie ma sensu straszyc dziewczyny. komplikacje moga byc, ale nie musza. komplikacje moga byc tez po porodzie sn. mi np. krew stygnie w zylach, jak czytam raz po raz na forum, ze kilka tygodni pozniej kobiety musza miec lyzeczkowanie.
      • alatoja Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 12:24
        No kochana, ze bol jest do wytrzymania to nie pisz, bo rodzialas tylko za siebiesmile
        Powinnas napisac, ze bol byl do wytrzymania dla Ciebie. Ja mialam bol do wytrzymania, ale bylam przy 2 porodach swojej siostry, ktora wyla jakby ja zywcem ze skory obdzierali. Jak sama rodzilam slyszalam tez kobiete, na sali obok, ktora przez kilka godzin krzyczala, ze wyskoczy przez okno, darla sie jakby ja zarzynali.... mam spore watpliwosci, czy one okreslilyby swoj bol jako "do wytrzymania"smile
        Znam tez osobe, ktora na kontroli u ginekologa dowiedziala sie, ze ma 8 cm rozwarcia (i 1h pozniej urodzila) prawie nic nie czula.
        Dla mnie wniosek jest jeden - jednych boli mniej, innych bardziej. Nie wiemy do ktorej grupy trafi autorka watkusmile.
        • kotkowa Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 14:30
          Chyba kazda z nas pisze za siebie ... ja mialam baaardzo silne bole, dziecko w ulozeniu potylicowym tylnym powoduje niesamowity bol przy porodzie, to jest wskazanie do zzo, takze nie mowie, ze nie boli. Mowie, ze jesli ktos sie odpowiednio przygotuje psychicznie, to bol jest do wytrzymania. Ja wiedzialam, ze kazdy skurcz przybliza mnie do konca, po prostu kazdy przetrzymywalam i wiedzialam, ze jestem coraz blizej, wiec ten bol inaczej sie odbiera.
          To, ze nie udalo sie jednak urodzic sn, to inna sprawa, doszlam do 8 cm rozwarcia, przeszlam cala droge praktycznie, wiec wiem o czym pisze. Jesli chodzi o bol to mialam pewnie duzo wiekszy, niz niejedna z Was, bo tak jest przy potylicowym tylnym. A jednak jestem gotowa na drugie dziecko i wiem, ze nawet ten bol jest do wytrzymania, bo to jest sprawa przejsciowa i naturalna.
          A co do dochodzenia do siebie, to jednym idzie lepiej, innym gorzej, ale statystycznie dluzej sie dochodzi po cc i trudniej sie funkcjonuje przez jakis czas i tyle. O innych powiklaniach chyba nie trzeba pisac, wszedzie mozna przeczytac, ze ryzyko jest wieksze w przypadku cc.
          Ja uwazam, ze jak sa wskazania, to nie ma dyskusji, jak nie ma - lepiej rodzic sn.
    • ajkkaa Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 12:35
      ja rodziłam cc i sn i zdecydowanie wybieram sn. ale to moja opinia, każdy może mieć inną wink
    • pysio.koszmarek Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 12:43
      Ja mam prawie - 10 i miałam cc. Teraz też będę miała cc. Siatkówki nie mam bardzo złej, mam małe zwyrodnienie. Nie zaryzykowałam porodu sn, ponieważ życie z tak dużą wadą wzroku jest mocno uciążliwe i nie chcę mieć jeszcze większej wady. Nikt Ci nie zagwarantuje, że nic Ci się nie stanie z oczami po sn, porody są też różne. Lekarz kiedyś sugerował skrócenie którejś tam fazy porodu, u mojej znajomej użyli kleszczy kilka lat temu i skończyło się tragicznie dla dziecka.
      Co do samego dojścia do siebie po cc to różnie mówią. Ja od początku zajmowałam się dzieckiem bez przerwy, bolało ale da się wytrzymać. Koleżanka miała sn i cc i mówi, że po cc czuła się o wiele gorzej i nigdy więcej by nie chciała cc.
      Ja bym na Twoim miejscu nie zaryzykowała sn. Znajdź okulistę, który Ci wyda taką opinię, jakbyś potrzebowała to daj znać wink
      • nati-5588 Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 13:15
        alatoja zgadzam sie w 100 % z tym co napisalas.
        Dla mnie bol byl nie do wytrzymania naparwde to bylo najgorsze przezycie jakie mialam dotychczas. Za to kolezanka urodzila w polotra godz ledwo co zdazyla na fotel usiasc a dziecko za chwile bylo mowila ze bolalo ale nie az tak bardzo nie pisla ani razu a ja za to puki mialam sily darlam sie w nieboglosy a gdy juz mdlalam to nie mialam sily nawet pisnac takze porod porodowi nie rowny
    • pamplemousse1 Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 13:54
      jestem zwolenniczką sn jeżeli nie ma medycznych wskazań do cc, ale na twoim miejscu brałabym cesarkę smile
    • kingusia1974 Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 15:11
      Sluchaj siebie, nikt inny Ci lepiej nie doradzi niz twoja intuicja.
    • marygirl Re: Cesarka czy SN? 17.11.11, 18:46
      wybierz cc, szkoda oczu.A tak na marginesie, sama chciałam rodzic SN ale wyszło jak wyszło...rodziłam 48 godzin uncertain dwa dni cały czas na nogach bo siedziec sie nie dało nie mowiac o leżeniu, gdyby nie połozna i masaż szyjki pewnie trwałoby to jeszcze dłużej, potem 4 godziny na oksytocynie i tylko 6 cm rozwarcia, masakra!!dziecku głowka juz spuchła wiec skończyło sie, o dzięki ci Boże, na cc. POwiem wam jedno gdybym wiedziałą ze to tak bedzie wyglądac załabym w łape za cc na samym początku
    • esr-esr Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 10:15
      ja po cesarce szybko doszłam do siebie, koleżakna dwa tygodnie brała leki przeciwbólowe - oba cięcia planowane. wszystko zależy od kondycji, reakcji na ból, podejścia do samego zabiegu. u mnie było cc ze względu na położenie miednicowe i sama swiadomie wybrałam szpital, który w takich przypadkach tnie bez zbednych ceregieli (drugi w mieście "rodzi" tylko naturalnie) bo wolałam wziąć ryzyko powikłań na siebie zamiast denerwować się czy córka nie będzie niedotleniona, tym bardziej że była dosyć duża.
      jeśli nastawisz się na to, że cc to jednak operacja i trochę boleć musi to będzie ok. zdecydowanie gorzej przyjęłam bóle podczas kurczenia się macicy i bóle piersi niż sam ból pooperacyjny, bo na niego byłam przygotowana (przecieli więc musi trochę poboleć). nie zauwazyłam większej różnicy w zachowaniu mam dwa-trzy dni po porodzie bez względu na rodzaj porodu. tak samo zajmowały się dziećmi. w pierwszej dobie po cc możesz liczyć na lepszą pomoc położnych.
      po sn wychodzisz po 3 dniach, po cc po 4.
      • marygirl Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 11:20
        a no własnie ja też świetnie sie czułam po cc, tydzien po w zasadzie tak jak przed, seriosmile a na ból po brałam tylko przez 3 dni apap po jednej tabletcesmilenajgorzej pierwsza doba a potem już coraz lepiej
        • kijek82 Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 15:09
          dokladnie jak marygirl. Wypisana w DRUGIEJ dobie(rekord)-1 dzien-bol, potem-super,5 dni po - jak przed cc...
    • kamelia04.08.2007 Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 16:08
      poród sn jest z założenia lepszy niz ciepie brzucha. Oczywiscie nie zawsze, nie u wszystkich.
      U ciebie nie ma co za bardzo dywagowac, bo pewnie przy tej wadzie rozsądny lekarz nie powinien zalecac siłami natury.


      Muszę ci jednak powiedziec, że po drugim dziecku nie popekalam, wiec po 2 godzinach wstałam, a i prysznic był przyjemniejszy, gdzy nie bolały szwy i nie było zadnych ran.
    • mama_vinca Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 20:38
      obo porody mam za soba i zdecydowanie wole cc. dodam ze pierwszy porod (sn)w miare szybki ale i tak bolu porodowego nie da sie do niczego porownac. jestem tez zdania ze w pologu jest lepiej jak boli brzuch niz cipka(ze sie tak wyraze)wink 10 dni po cc zapomnialam ze mialam operacje a po sn nie pamietam jak dlugo nie moglam usiasc na tylku a o traumie w toalecie to juz nie wspomne...
    • kingusia1974 Re: Cesarka czy SN? 18.11.11, 22:20
      Posluchaj swojej intuicji.
      W porodzie nie ma zadnych regul. Nie wiem jak dochodzi sie do siebie po cesarce, ale ja po dobrym porodzie naturalnym, bardzo dlugo dochodzilam (wlasiciwie jeszcze dochodze) do siebie. Bylam bardzo zawiedziona po porodzie naturalnym, ze uwierzylam, ze dochodzi sie po nim syzbciej niz po cc. To byl zreszta glowny powod dla ktorego zdecydowlam sie na porod naturalny. Zawiodlam sie.
    • basiulka999 Re: Cesarka czy SN? 20.11.11, 21:27
      ja też minusowa i też po porodzie SN wada sie pogłębiła. Drugie cc ale to ze względu na problemy neurologiczne z jakimi borykam sie od porodu SN. Teraz trzecie bedzie cc. Musisz dogadać się z lekarzem a po porodzie- proponuje operacyjną korekcję wzroku wink
      • sposobuzycia Re: Cesarka czy SN? 22.11.11, 11:32
        Dzięki, dziewczyny, za wszystkie za i przeciw.
        Korekte od zawsze chciałam i będę się pewnie na nią decydować, natomiast poczekam i zobaczę co się stanie z moim wzrokiem po tym porodzie, chciałabym urodzić jeszcze jedno dziecko, jeśli wada bardzo nie powiększy się po cc to zrobię ją dopiero po drugim dziecku.
        Chyba jednak będę prosić o cc - naprawdę nie chcę ryzykować, myśleć, że może mi się pogorszy, a może jednak nie. To trochę za bardzo ryzykowne.
        • jasisi Re: Cesarka czy SN? 22.11.11, 16:04
          Dziewczyny, proszę Was, nie piszcie, że po sn dochodzi się szybko i łatwo a po cc. Tu nie ma żadnych reguł, to zależy od organizmu i sił fizycznych kobiety, a nie od samego sposobu w jaki dziecko przyszło na świat.
          Nie rodziłam jeszcze przez cc, ale sn i dochodziłam po tym porodzie naturalnym poprostu okropnie, wstając z łóżka traciłam przytomność, nie byłam w stanie pójść do toalety, korzystałam z basenu 3 dni, nie mogłam przenieść własnego dziecka, bo co gdybym straciła przytomnosć z dzieckiem na ręku???
          Bolały hemoroidy , krocze też troche przeszkadzało w siedzeniu (jak już zaczęłam siadać) ale siadałam na poduszce-rogalu. Ale samego naciecia krocza i szycia nie wspominam jako coś makabrycznego, to akurat był najmniejszy problem. Dla mnie najgorsza była ta utrata sił, leżąc mogłąm funkcjonować, wstając czarno mi się robiło przed oczami, te utraty przytomnosci jeszcze sporadycznie zdarzaly mi się aż do 10 dni po porodzie.
          A są kobiety które kilka godz po porodzie idą o włąsnych siłach pod prysznic i siadają na twardym krzesle żeby zjeść śniadanie!!!
          Również dochodzenie po cc jest sprawą indywidualną i nie ma co pisać że chodzienie 3 dni do toalety z pomocą i jęczenia aua przy każdym ruchu u innej pacjentki po cc , to były przesadzone zachowania.
          Niestety ciężo jest zrozumieć to komuś kto ma łatwiej w życiu...
          Teraz będę miała cc, ze wzgledu na zdrowie dziecka
          choć najbardziej to by mi się marzył poród sn, taki bez komplikacji, bez szkody dla dziecka, rodzinny i zebym mogłą zaraz mieć dużo sił, lecz niestey nie zawsze moze byc tak jak sobie wymarzymy...
          nie wiem jak będę dochodziła po cc, ale miałąm raz usuwaną ciążę pozamaciczną, to też była operacja, była w pełnej narkozie, brzuch był naciety w trzech miejscach (laporoskopia) i po tym dochodziłam zdecydowanie lepiej niż po porodzie. Może dlatego ze mogłam się wyspać, nie miałam ciągle przy piersi dziecka. Nie wiem jak to teraz będzie po cc, to podobno powazniejsza operacja niż laporoskopia ciąży pozamacicznej.

          Autorce wątku doradzam cc, zdrowie jest njważniejsze, czy to dziecka czy nasze.Jeżeli jest mozliwość nieryzykowania, to trzeba ją wykorzystać.
          Powodzenia!!!
          • marygirl Re: Cesarka czy SN? 22.11.11, 19:18
            no wiec miałam i laparoskopie i cc, obie zniosłam naprawde dobrze ale porownac sie tego nie dasmile po laparoskopii za 1,5 godziny wstawanie , czułam sie super, żadnych srodków przeciwbólowych nie brałam, ani jednej tableteczki, nastepnego dnia do domku.Gorzej potem bóle w barkach od tego gazu co wpompowali. Po cc pierwsza doba bardzo słabo, po 10 godz każą wstawać i jest baaardzo cięzko,ale jeszcze pare godzin później byłam pod prysznicem, mąż pomagał bo samemu to nie bardzo, ale mogłam sie dzieckiem zajmować także nie było bardzo źlesmile najgorzej wstać i połozyć sie do łózka, jak juz to sie opanuje to ok.kolejne dni coraz lepiej ale o tym już pisałam wyżej, jesli jeszcze raz miałabym rodzić to tylko cc.Ale ja jestem takim własnie przypadkiem który jak narazie dobrze znosi krojenie i znieczulenie (żadnego wymiotowania po cc chociaz nie byłam na czczo)
          • kobietka_29 Re: Cesarka czy SN? 22.11.11, 21:11
            jasisi napisała:

            > Również dochodzenie po cc jest sprawą indywidualną i nie ma co pisać że chodzie
            > nie 3 dni do toalety z pomocą i jęczenia aua przy każdym ruchu u innej pacjent
            > ki po cc , to były przesadzone zachowania.

            dla mnie bylo to przesadne, bo dziewczyna, o ktorej pisalam, jakos nie krzyczala aua, gdy co godzina chodzila na papierosa. codziennie miala odwiedziny od rana do polnocy- raz bylo nawet 12 osob na raz. muzyka, wrzaski. ale zrobic czegos przy sobie lub przy dziecku nie potrafila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka