Dodaj do ulubionych

Luteina / duphaston a spodziectwo

04.12.11, 11:48
Dostalam od lekarza duphaston z powodu bolu brzucha. Zaczelam go brac kilka dni temu 2 razy dziennie po 1 pigulce. Przeczytalam na ulotce i w necie, ze zwieksza zagrozenie spodziectwem u dzieci 'ponad dwukrotnie' - nie wiem, czy to oznacza x2,5 czy x10 - to i to jest ponad dwa. Zastanawiam sie, czy nie przestac tego brac - bol brzucha w ciazy to ponoc normalna sprawa i da sie z tym zyc. Oczywiscie po konsultacji z lekarzem. Najpierw jednak chcialam zapytac te z dziewczyn, ktore braly luteine/duphaston w ciazy - ile czasu bralyscie, w ktorych tygodniach, jakie dawki, czy Wasze dzieci urodzily sie zdrowe. Bardzo prosze o odpowiedzi - pomoga mi podjac odpowiedzialna decyzje.
Obserwuj wątek
    • anga1976 Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 04.12.11, 12:10
      w pierwszej ciąży bralam duphaston od początku do 14 tygodnia - kilka tabletek dziennnie 9miałam od poczatku krwanienia. synek zdrowy.
      teraz w drugiej ciąży od poczatku brałam luteinę, ale w 1o tygodniu musiałam tez dodać duphaston 2 tabletki na dobę - brałam chyba 4 tygodnie.
      w ulotkach wypisuja wszystkie potencjalne powikłania lub skutki uboczne. zapytaj czy nie możesz wziąć luteiny - ponoć zdrowsza i nie czytalam że tez może powodowac spodziectwo. Ale nie jestem pewna.
      drugi też będzie synek - jestem dobrej myslismile teoretyczne niebezpieczenstwo teo skutku jest dla mnie malo ważny w porównainiu z niebezpieczeństwem utraty ciązy (a ja mam niedomoge lutealną i miałam krwawnienia także w drugiej ciąży wiec nie miałam watpliwości)
      głowa do górysmile
      • carmita80 Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 05.12.11, 12:51
        tygrysiatko1 napisała:


        > bóle brzucha w ciąży to nie jest normalna sprawa

        Bole bolom nierowne, moga byc grozne a moga nie, jadenak nalezy je zdiagnozowac, a nie walic hormonami, bo one maja uzasadnienie tylko przy zbyt niskim poziomie naturalnym a to wcale nie zdarza sie czesto. Autorka slusznie sie zastanawia, na jej miejscu domagalabym sie sprawdzenia poziomu hormonow i udzialu w diagnozowaniu fachowcow, bo lekarz ktory na bol brzucha wypisuje recepte na progesteron raczej nim nie jest.
    • natalinek.j Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 05.12.11, 10:51
      Brałam i luteinę i duphaston praktycznie można powiedzieć przez prawie całą ciążę. Najpierw luteinę bo miałam niedomogę i progesteron mi spadał..... do tego ok. 8tc dołączył Duphaston z tego samego powodu. Brałam duże dawki luteiny 4 tabl. + 1 tabl. duphastonu. Po przejściu w II trymestr duphaston odstawiłam i została luteina, którą musiałam już brać dłuuuuugo, ze względu na szyjkę tym razem. Dopiero chyba koło 27tyg. odstawiłam luteinę.
      Mam zdrowego synka, pod tym względem nic mu nie dolega.
      A jak ktoś by Ci powiedział, że tak będzie dziecko miało spodziectwo to nie podtrzymywałabyś ciąży, nie brałabyś leków, żeby temu dziecku uratować życie?
      Takie rzeczy się zdarzają i inne też, bez względu na zażywane leki.... Przecież jeżeli jest ryzyko, że możesz poronić, to lekarz słusznie zalecić Ci przyjmowanie progesteronu, ja miałam czarno na białym kolejne wyniki spadającego na leb na szyję progesteronu, nigdy nawet przez myśl nie przeszło mi żeby odstawić suplementację bo mogą wystąpić jakieś skutki uboczne u dziecka. Ważniejsze było dla mnie żeby w ogóle tę ciążę utrzymać (poprzednią poroniłam, nie brałam leków bo nie zdążyłam...).
      Aha... i żaden ból, tak jak żadne plamienie nie jest czymś normalnym w ciąży. Każdy trzeba skonsultować z lekarzem.
      • sellaronda Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 05.12.11, 12:48
        Oczywiście, że gdyby nie zażywanie progesteronu groziłomi poronieniem, brałabym leki.
        Moje wątpliwości wynikają z tego, że lekarz nie badał mi poziomu progesteronu.
        Cykle miałam zawsze regularne, zawsze z prawidłową owulacją - szczerze więc wątpię, żebym miała jakieś niedobory w tym zakresie.
        Bóle brzucha - podobno silnymi należy się niepokoić, ja mam takie, jak przed okresem - czuję po prostu, że coś się tam cały czas dzieje i mam taki tępy ból, czasem kłócie prawego jajnika.
        Nigdy nie miałam bolesnych miesiączek, więc w moim przypadku 'ból jak przed okresem' to taki sobie po prostu ból, da się z nim funkcjonować. Dodam, że przy duphastonie też go czuję, być może bez duphastonu byłby silniejszy?
        Mówiąc lekarzowi o tym, że boli mnie brzuch, trochę liczyłam na to, że ustali, co to za ból i powie, czy niepokojący, czy nie - ja nigdy nie byłam wcześniej w ciąży, więc nie potrafię rozróżnić, czy boli mnie od tego, że rozciąga się macica, czy boli mnie, bo coś się dzieje niedobrego. Lekarz usłyszał, że ból i - bach - duphaston 2x1.

        Krótko mówiąc obawiam się, czy nie biorę tego bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
        A przeczytałam o tej maskulinizacji narządów, o spodziectwie i o zaburzeniach napięcia mięśni u dzieci chowanych na progesteronie + że lek w USA wycofany, i się przeraziłam.
        A jednocześnie - wiadomo - bez wytycznych od lekarza nie odstawię, bo też się poję.
        No i się w taki lekki pat wkopałam smile

        Mam świadomość, że 2x1 to nie jest końska dawka, ale jeżeli np. mój własny progesteron jest wysoki, dorzucając sobie 2x1 robię nadmiar. I tego się obawiam.

        Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.
        Jeżeli jest więcej dziewczyn, które brały luteinę / duphaston w ciąży, odezwijcie się proszę.
        • carmita80 Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 05.12.11, 12:56
          Jestes bardzo rozsadna osoba i slusznie oczekujesz ustalenia przyczyny boli a nie hormonow. Lekarz powinien najpierw skierowac cie na USG i przeprowadzic z toba dokladny wywiad dopiero na tej podstawie zdecydowac o badaniu poziomu hormonow w twoim organizmie.
          • anetchen2306 Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 05.12.11, 17:41
            "Na calym swiecie na bole brzucha daje sie progesteron, tylko u nas faszeruje sie nospa wink"

            To to ja chyba w Trzecim Swiecie mieszkam, bo na "bol brzucha" w ciazy nikt hormonow lekka reka nie przepisuje.
            Najpierw jest diagnostyka: uzupelnianie hormonow ma sens, jezeli wystepuje ich niedobor. Wtedy suplementacja jest wskazana. Bole spowodowane zagniezdzaniem sie zarodka naleza do typowych i czestych objawow ciazowych, nie sa patologia. No chyba, ze mieszka sie w Bulgarii lub Rumunii, gdzie hormony czesto towarzysza ciezarnej od pierwszych dni ciazy, gdyz "lagodza nieprzyjemne objawy ciazowe".
            Hormony "profilaktycznie" zapisuje sie kobietom wlasnie w krajach o nieco "innym" standardzie medycznym: badania wymagaja zachodu i nieco kosztuja. Latwiej wypisac recepte "na wszeli wypadek". Niestety hormony "uratuja" ciaze przy ich niedoborze, nie zapobiegnom poronieniom wskutek wad genetycznych (a te sa najczestszym powodem poroniensad). Nie wspominajac o informacji na ulotce, by nie stosowac ich w czasie ciazy ... (bo nie prowadzi sie badan na kobietach w ciazy i nie wiadomo tak naprawde, jaki skutek takie "faszerowanie" syntetycznymi hormonami przynosi).

            Z wlasnego doswiadczenia: przez kilka tygodni drugiej ciazy mialan nawrotowe plamienia i pobolewania "brzucha", w czasie urlopu w Pl. Poszlam do lekarza, dostalam obowiazkowy nakaz zazywania nospy oraz suplementacje hormonem. Wrocilismy pospiesznie z urlopu, poszlam do mojej lekarki prowadzacej: zrobila dokladne usg, stwierdzila nisko usadowione lozysko (na granicy przodujacego) i palnela jakies kazanie na temat "nieodpowiedzialnosci niektorych kolegow po fachu". Uspokoila, wyjasnila skad te plamienia i bole i ze nie leczy sie ich farmakologicznie, zaden hormon nie "podniesie" mi lozyska, ze zrobi to najprawdopodobniej uplywajacy czas, ze plamienia i drobne krwawienia na tym etapie moga sie zdarzac. Dostalismy za to szlaban na wspolzycie przez nastepne tygodnie, o czym polski "specjalista" zapomnial mnie poinformowac ...
    • kotkowa Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 05.12.11, 14:53
      Bralam luteine do 30 tc (po 6 globulek dziennie), mam zdrowego synka, zadnego spodziectwa nie ma. Nie wahalam sie ani chwili czy brac, bo mialam niski progesteron i w pewnym momencie bylo nawet zagrozenie porodem przedwczesnym w 6 m-cu. Ja bym lekarza sluchala i tyle.
    • czekolada_kokosowa Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 06.12.11, 12:56
      Wg mnie nie ma takiego przełożenia. W pierwszej ciąży brałam i luteine i duphaston i fenoterol a synek urodził się zdrowy. Druga ciąża książkowa, choć pod koniec podskoczyło mi ciśnienie a synek urodził się ze spodziectwem, na szczęście w stopniu lekkim. Spodziectwo jest dziedziczne i myślę, że raczej ten czynnik może wpłynąć na to czy w kolejnym pokoleniu wystąpi wada.
      • kocio-kocio Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 13.12.11, 20:10
        czekolada_kokosowa napisała:

        >Spodziectwo jest dziedziczne i myślę, że raczej ten czynnik m
        > oże wpłynąć na to czy w kolejnym pokoleniu wystąpi wada.

        Tak i nie.
        Niby dlaczego w ulotce Duphastonu jest napisane, że zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia, a w takiej na przykład aspirynie nie?
        Widzimisie producenta? Nie.

        Ja miałam ciężką depresję po tym, jak się dowiedziałam o takim działaniu tego leku.
        Myślisz, że widząc mnie w myślach samobójczych rodzinny "spodziak", jego matka czy ktokolwiek, nie przyznaliby mi się do istnienia takiej wady w rodzinie?
        Wątpię.
        Na szczęście Staszkowe spodziectwo było nieduże. Skończyło się na jednej operacji i nie ma po nim śladu poza małą blizną i brakiem napletka.
        • krolowa_kier Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 07.12.11, 13:24
          Od początku ciąży aż do 30 tygodnia brałam codziennie 3x2 tabletki Duphastonu, ze względu na poprzednie poronienia. Aż w końcu udało mi się urodzić niedawno (październik) moje pierwsze dziecko - może to zasługa Duphastonu, a może coś innego - nie wiem, ale urodziłam dwa tygodnie po terminie, a miałam ciążę zagrożoną smile Tak więc nie bój się i spokojnie zażywaj Duphaston, bo na pewno nie zaszkodzi, a może pomócsmile No i myśl pozytywnie smile
    • kocio-kocio Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 07.12.11, 12:52
      Brałam Duphaston, potem Luteinę.
      Nie pamiętam dawek.
      Mój syn ma 5 lat, jest 3,5 roku po operacji spodziectwa.
      Nigdy wcześniej w rodzinie spodziectwa ani innych wad nie było.
      Zajrzyj na www.uronef.pl to kopalnia wiedzy.
      A ginekologa koniecznie poproś o zbadanie poziomu hormonów, żeby nie brać leków bez potrzeby.
    • marta_ju Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 07.12.11, 13:29
      ja brałam duphaston, potem luteinę, nie pamiętam dawek, ale na pewno od 7 tc, bo ciąża od początku była zagrożona. nikt niczego mi nie badał. urodziłam synka, zdrowego, bez spodziectwa. wiedziałam, że te leki zwiększają ryzyko spodziectwa, ale byłam tak wystraszona, że mogę stracić dziecko, że mimo tego brałam.
      • sellaronda Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 08.12.11, 20:24
        Byłam dziś u innej ginekolog
        Potwierdziła moje obawy, że ten duphaston w moim przypadku jest nieuzasadniony
        Ale niestety, skoro już zaczęłam go przyjmować, mogę odstawiać jedynie stopniowo
        Po 0,5 tabletki co tydzień
        Czyli niekompetentny lekarz doprowadził do tego, że będę 5,5 tygodnia ciąży na niepotrzebnym duphastonie
        Mam nadzieję, że obejdzie się bez negatywnych skutków ubocznych
          • mamapabla1 Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 14.12.11, 17:20
            Brałam luteinę i duphaston prawie całą ciążę i mam teraz pięknego i zdrowego syna. Gdyby nie to, nie miałabym szans na dziecko. Jeśli lekarz zalecił leki to widocznie miał powód. Dziwię ci się że chcesz ryzykować stratę dziecka, ale może ci nie zależy...
          • alicja_wk tygrysiatko, mamapabla 14.12.11, 22:56
            Dziewczyny, nie atakujcie autorki wątku, tylko zauważcie, że myśli ona bardzo rozsądnie, chyba o wiele bardziej niz ten lekarz, który jej zalecił ten cały Duphaston:
            forum.gazeta.pl/forum/w,585,131253071,131280872,Re_Luteina_duphaston_a_spodziectwo.html
            Dla mnie to brzmi bardzo logicznie i sensownie, po co sie faszerowac hormonami, JESLI nie ma potrzeby, ale własnie to czy ona jest czy nie to lekarz powinien sprawdzic przed przepisaniem leku, tylko po co, prawda, przeciez kazde badanie kosztuje.
            • mamapabla1 Re: tygrysiatko, mamapabla 15.12.11, 15:05
              Nie miałam zamiaru atakować autorki wątku, po prostu dziwię się że woli zaufać lekarce u której była raz ( i też nie zrobiła badań hormonów), niż lekarzowi który prowadzi ciążę i zna pacjentkę lepiej. Ból brzucha w ciąży nigdy dobrze nie wróży, uważam że warto zaufać inuicji lekarza prowadzącego, to wszystko.
        • kocio-kocio Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 15.12.11, 21:10
          Skoro czytałaś to wiesz, że spodziectwo może być różne.
          Stopień określa miejsce, w którym znajduje ujście cewki moczowej (ona zawsze przemieszcza się "na spód" prącia, stąd nazwa). Pokrótce:
          - s. żołędziowe: ujście na żołędzi, ale poniżej czubka
          - s. rowkowe: w rowku między żołędzią, a członem prącia
          - s. prąciowe: gdzieś w przebiegu członu prącia
          - s. mosznowe: na mosznie, pomiędzy jądrami
          - s. kroczowe: za moszną, przed odbytem.
          Dalej zależność jest prosta: im niżej ujście cewki zejdzie, tym większe zniekształcenia członka (aż do całkowitego niewykształcenia siusiaka) i tym trudniejsze leczenie.
          Spodziectwa żołędziowego czasami się nawet nie leczy, po prostu chłop sika w dół.
          Spodziectwo rowkowe (to miał Staszek) zazwyczaj udaje się wyleczyć jedną operacją (u nas to było 5 godzin, oczywiście pełnej narkozy). To mikrochirurgia urologiczna jest.
          Potem jest coraz gorzej.
          Na oddziale spotkaliśmy chłopca ze spodziectwem mosznowym. W ciąży i po urodzeniu myśleli, że to dziewczynka. Dopiero bliższe oględziny wzbudziły podejrzenia, ale nie dały jednoznacznej odpowiedzi.
          Czekali 3 miesiące na wynik badania, które ustaliło płeć dziecka. Fajnie, nie?
          Chłopiec miał już 7 lat, był po 6! operacji.
          Czekały do jeszcze co najmniej 2, aby miał w miarę działającego urologicznie i seksualnie penisa.
      • kotkowa Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 15.12.11, 09:28
        Z jądrami? A jaki to problem jeśli można wiedzieć? Bo ja słyszałam tylko o zwiększonym ryzyku spodziectwa przy Duphastonie (przy Luteinie nie - w ogóle moim zdaniem Luteina jest lepsza). Ale o innych wadach, problemach z jądrami nigdzie nie ma mowy w kotekście tego leku.
        • albertynaa Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 15.12.11, 21:26
          Obaj synowie mają niezstąpione jądra do worka mosznowego pomimo ukończonego 1 oraz 3 roku życia.
          Urolog postawił tezę, że po stosowaniu w ciąży duphastonu często miewa chłopców z takimi problemami.
          Czy na bank od tego- nie wiem.
              • lady2009 Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 21.12.11, 14:07
                ja podobnie jak autorka wątku zgłosiłam się na początku ciąży (4/5tc) do lekarza z bólami brzucha, który od razu, bez żadnych badań przepisał mi Duphaston. Brałam go jakieś 2 tygodnie, po 2 tabletki dziennie, aż trafiłam do innego lekarza który stwierdził, że na tym etapie ciąży bóle mogą się zdarzać i kazał od razu odstawić duphaston. Ponieważ mu ufałam, odstawiłam jak kazał. Nic się nie wydarzyło, całą ciążę coś mnie pobolewa, mam nadzieję, że za tydzień mój synek urodzi się zdrowy.
                I jeszcze jedno mój lekarz powtarzał mi zawsze, że "ciąża boli", bo zmienia się położenie narządów, rozciągają sie wiązadła, etc.
                • alice-alice Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 30.10.13, 11:28
                  Brałam duphston i syn urodził się za spodziectwem. na szczęście jesteśmy już po zabiegu - urolog potwirdził zależność, podobnie jak inny chirurg z którym rozmawiałam.
                  W tej ciąży gin już jest ostrożny - nie biorę wspomagaczy, ale na szczęście nie boli mnie brzuch ani nie plamię.
                  Po wielu rozmowach ze specjalistami i rodzicami dzieci na oddziale chirurgicznym, jestem pewna, że istnieje związek

                  Odkąd pojawił się duphaston i jest przepisywany masowo na wszelki wypadek, zwiększyła się drastycznie ilość "spodziaków"
    • hermenegilda_zenia Re: Luteina / duphaston a spodziectwo 30.10.13, 20:11
      A ja nie brałam ani luteiny, ani duphastonu, ani żadnych innych wspomagaczo-podtrzymywaczy, miałam super ciążę, bez żadnych problemów, a synek mimo to urodził się ze spodziectwem. Co ma być to będzie, nie jesteś w stanie przewidzieć, jak sytuacja rozwinie się w twoim przypadku - nawet płci jeszcze nie znasz, więc nie wariuj niepotrzebnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka