Dodaj do ulubionych

Druga ciąża, 40 lat. I co dalej?

28.01.12, 17:49
Napisze od razu: za 2,5 miesiąca kończę 40 lat. Kilka dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Test wykonałam już wcześniej, jednak miałam nadzieję, że to może pomyłka (wiem, nadzieja złudna). Wizyta u ginekologa i badanie USG potwierdziły ciąże. Czyli test nie kłamał. Już prawie 9 tydzień. Ciąża zupełnie nieplanowana. Wiek napisałam, bo raczej ma tutaj niemałe znaczenie. Nie byłoby to moje pierwsze dziecko. Mam 7-letnią córkę. Nie spodziewałam się takiej ,,niespodzianki''. 40 lat to już nie jest pierwsza młodość. Im matka starsza, tym wzrasta ryzyko urodzenia dziecka niepełnosprawnego. Można powiedzieć, że życie mam raczej spokojne, ustabilizowane. Nie planowałam kolejnego dziecka. Raczej dziecko nie wchodziło i nie wchodzi w grę. Cieszyć się nie ciesze. Na gratulacje ginekologa nie zareagowałam żadnym ciepłym uczuciem. Ba, nawet nie zareagowałam uśmiechem. Urodzenia dziecka to teraz jak położenie się do piachu za życia. Wiadome, dziecko wywraca życie do góry nogami. Owszem, mogłabym sobie pozwolić na urlop macierzyński. Jednak to przerabianie materiału od nowa. Teraz starsza córka wymaga więcej mojej uwagi.
I strach, że to dziecko mogłoby się urodzić chore.
Mam świadomość, że mimo wieku zachowaliśmy się jak para nieodpowiedzialnych nastolatków.
Ale naprawdę nie potrafię pozytywnie myśleć o ciąży. Nie potrafię się nią cieszyć. Przeraża mnie wizja przyszłości, od nowa przerabianie etapu noworodka, niemowlęcia.
Zbyt duży szok na teraz.
Są tu też kobiety, w podobnym wieku, które nie potrafią się cieszyć z ciąży?
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 20:04
      nie chcę cię dobijać, ale w wieku 40 lat antykoncepcje powinno się mieć w małym palcu.
      • nchyb Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 11.02.12, 13:55
        > w wieku 40 lat antykoncepcje powinno się mieć w małym palcu.

        nie chcę cię dobijać Doral2, ale wiara w intnienie 100% pewnej antykoncepcji moze się źle skończyć. Nie ma takiej, poza całkowitą wstrzemięźliwością...
    • nati_28 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 20:17
      Osobiście znam wiele kobiet, które rodziły w okolicach 40, a nawet po 40-stce. I zawsze ta ciąża, nawet jeśli niespodziawana okazywała się w konsekwencji błogosławieństwem. "Odświeżenie" związku i odmłodzenie się mamy to chyba jedne z istotniejszych elementów. Niejeden związek kwitnący w wieku lat 40, rozpada się po 50-stce, z uwagi na fakt, że ludzi już nic nie łączy, gdy jedyne dziecko wyprowadza się z domu. Jest wiele argumentów, a tak naprawdę nie ma żadnego przeciw (jeśli oczywiście są na to warunki).
      Sama jestem jedynaczką i gdybym mogła wybierać wolałabym mieć rodzeństwo. A moja mama, którą muszę się jako jedyna córka opiekować, często powtarza, że zazdrości mi, iż mam jeszcze czas na kolejne dzieci. I że bardzo żałuje, że nie zdecydowała się na więcej dzieci. Jedynakom w przyszłości jest o wiele trudniej, podobnie jak rodzicom, którym pozostaje jedyne dziecko. W razie problemów wszystko pozostaje na mojej głowie.

      Myślę, że powinnaś najpierw oswoić się z myślą o dziecku, które nosisz w sobie, a potem zastanowić jak się zamierzasz odnaleźć w tej sytuacji. Na razie jest to niespodzianka, szok, stąd reakcja. I strach. Nie obawiałabym się chorego dziecka. Nikt nie powiedział, że kobiety po 40 rodzą chore dzieci!. Znam co najmniej kilka młodych kobiet (po 20-stce) , które urodziły dzieci z poważnymi wadami i wiele kobiet, które w późnym wieku urodziły zdrowe dzieci.
      • missjust Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 20:39
        Ja bede miala 2 dziecko majac prawie 39 lat. Moja corka bedzie miala 6.
        Tu gdzie mieszkam to normalny wiek na rodzenie dzieci. Rodza starsze. Mysle ze o chorobe genetyczna wbrew pozorom nie jest tak latwo, a poza tym w czasie przebiegu ciazy bedziesz miala badania i jak cos bedzie nie tak, to bedziesz raczej o tym wiedziala, i wtedy mozesz rozwazac inne opcje.
        Mysle, ze jestes troche w szoku, moja ciaza byla planowana, a jednak tez musialam sie do niej przyzwyczaic....i fizycznie troszke jednak gorzej przebiega niz 1 ale generalnie jestem, mimo wieku zakwalifikowana go grupy niskiego ryzyka.

        Mysle , ze potrzebujesz troche czasu, bedzie ok.
        PZdr

        PS
        do Nati_28 Czy to TY z lipcowek 2006? Zobaczylam Ignasia na dole i mi sie przypomnialo....
        • jjod Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 20:57
          Nie ma sensu oszukiwać kobiety, że na pewno będzie szczęśliwa. Ciąża nie oznacza z góry, że każda kobieta, nawet po tym pierwszym szoku, nagle zacznie się cieszyć i przygotowywać na przyjście na świat dziecka.
          Jak byłam w podobnym wieku do autorki (niewiele starsza) też zaszłam w ciąże. I dziecko nie mogło się urodzić. Nie wyobrażałam sobie po prostu kolejnego dziecka na stanie.
          • jjod Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 21:00
            Zrobisz, jak uważasz.
          • chyba.ze Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 22:50
            jjod napisał:

            > Jak byłam w podobnym wieku do autorki (niewiele starsza) też zaszłam w ciąże.
            > I dziecko nie mogło się urodzić.

            Dlaczego nie nazwiesz rzeczy po imieniu i nie napiszesz, że dokonałaś aborcji?

            Nie wyobrażałam sobie po prostu kolejnego dzie
            > cka na stanie.

            Lichy to argument.
            I egoistyczny.
            I głupi.
            • krolowa_karo Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 23:02
              > Lichy to argument.
              > I egoistyczny.
              > I głupi.

              Łatwo się ocenia innych nie będąc w ich skórze.
              • chyba.ze Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 15:03
                > Łatwo się ocenia innych nie będąc w ich skórze.

                Oceniłam argument, nie autorkę.
                Widać masz problem z rozumieniem tekstu wink
                • krolowa_karo Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 17:09
                  > Oceniłam argument, nie autorkę.

                  stwierdzenie, że ktoś dokonał aborcji z egoistycznych i głupich powodów nie ocenia wg Ciebie w żaden sposób autorki?

                  > Widać masz problem z rozumieniem tekstu wink
                  Domyślam się że powyższe stwierdzenie nie ocenia mnie, tylko moją wypowiedź. <lol>
                  masz problem ze zbyt pochopnym ocenianiem działań innych osób.
                  • olga400 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 17:42
                    A ja sie zastanawiam po co napisalas o tym?? Liczysz na wsparcie, na porade czy chcesz sie pozalic??
                    Logicznym jest ze zadna kobieta ktora jest matka lub ktora jest w ciazy a juz tym bardziej ktora sie stara o dziecko nie napisze Ci " Kochana jak nie chcesz to idz usun to tylko chwila a jaki bedziesz miala spokoj pozniej"
                    Ja bede matka 4 dzieci i nigdy przenigdy nie pomyslalam ze ktores bylo niechciane.
                    Nie potepiam kobiet dokonujacych aborcji bo nie do mnie to nalezy...licze tylko na to ze kiedys dziecko Twoje (oby nie) sie o tym dowie i wtedy Ci powie co o tym mysli...a moze Ono chce rodzenstwa zapytalas o to??
                    Tak jak moje poprzedniczki napisaly nie bardzo wiesz czego chcesz..."warunki mamy, tak wiem w tym wieku powinnismy pomyslec wczesniej o antykoncepcji....itd" mysle ze chyba masz zbyt wiele i cos musisz stracic zebys zrozumiala ze nie jestes pępkiem swiata i nie jestes osoba ktora powinna decydowac o tym czy drugi czlowiek ma życ czy umrzec....tylko dlatego ze Ty tak chcesz....
                    • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 19:14
                      Wiesz co, pozwól, że nie skomentuję Twojej wypowiedzi, bo pewnie by mnie zbanowali..
                      Ale jedno Ci napiszę: co zrobię, jest tylko i wyłącznie moją sprawą.
                      I to, że teraz rozważam opcje aborcji, to nie znaczy, że ją wykonam.
                      • olga400 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 19:20
                        Ale co tak Ciebie zabolalo prawda?? Oczywiscie ze to co zrobisz to Twoja sprawa ale chyba lepiej by bylo jak bys jak to napisalaś..."polozyla sie za zycia do piachu"... bo pomimo 40 lat to zachowujesz sie jak nastolatka...
        • nati_28 Missjust 28.01.12, 21:14
          Tak to ja. A skąd mnie kojarzysz?
          • p_apaja1 Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 28.01.12, 23:31
            Ja sama nie wiem, jaką ja decyzję podejmę.
            Wiem, co to antykoncepcja. Ok, nic nas nie usprawiedliwia.
            Tak, wiem, że dziecko się na świat nie prosiło, żeby je karać ew. aborcją.
            Na pierwsze dziecko też się dość późno zdecydowałam. Większość koleżanek już miała dzieci, ja wolałam poczekać. Po porodzie dość szybko wróciłam do pracy. Chciałam, dobrze się czułam. Powoli sobie wszystko układałam. Teraz córka chodzi do szkoły, trzeba jej więcej uwagi poświęcić.
            Nie chce teraz burzyć tego wszystkiego. Przerabiać wszystko od nowa. Jakoś się na to nie czuję na siłach. To jednak jest etap uwiązania z dzieckiem. Niby chwilowy, ale często to właśnie te dwa, trzy pierwsze lata życia dziecka.
            Wiem, że jak tylko dam rade, to mogę do pracy wrócić, a dziecko ,,podrzucać'' niańce.
            Zakładając, oczywiście, że wszystko pójdzie tak gładko, jak przy pierwszej ciąży, w co wątpię szczerze.
            Żeby nie było: mąż o ciąży wie, i tak jak ja, jest w szoku. I raczej tak samo nie cieszy się z takiego obrotu sprawy (chociaż podkreślam jeszcze raz: jest to na pewno nasza wina, ale teraz nie chce się tłumaczyć).
            Ja natomiast nie znam kobiety, która po urodzeniu dziecka nieplanowanego, była szczęśliwa.
            • mad-25 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 08:15
              Zrobisz jak uważasz, u mnie w rodzinie ciotka z wujkiem czekali 13 lat na dzieci , nie mogli , już stracili nadzieje a tu nagle pach. I w wieku 40 lat zostali rodzicami "nieplanowanego" dziecka , bardzo wyczekiwanego wink Teraz mały ma 4 lata i jest zdrowym pogodnym dzieckiem. Druga ciotka z wujkiem mając już dorosłe dzieci, studiujące wpadli mając po 45 lat smile Dziecko ma 2 lata i ma siędobrze, zdrowy , mądry.... Wiadomo że dziecko to pościęcenie i wogóle , ale masz 7 letnie dziecko, wiem że tż takie dziecko potrzebuje czasu , bo sama mam syna w tym wieku, ale bez przesady. Na pewno się ucieszy z rodzeństwa , uwierz mi.
              Zdrowej i pogodnej ciąży Ci życzę, 40 lat to nie koniec świata , pamietaj że są starsze kobiety które rodzą i ciesząsię macierzystwem .
            • mamamareczka Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 12:31
              > Ja natomiast nie znam kobiety, która po urodzeniu dziecka nieplanowanego, była
              > szczęśliwa.


              A ja znam taka kobietę! I szczerze to teraz nie żałuje swojej decyzji o urodzeniu 4 dziecka w wieku 40 lat po 15 latach przerwy mimo iż dziecko urodziło sie chore.
              Kiedy to dziecko miało 5 lat zmarł jej mąż i zostałaby sama w pustym domu bo pozostałe dzieci załozyły własne rodziny i wyprowadziły się, a tak ma z kim porozmawiac i kim opiekowac sie, obecnie to dziecko ma 11 lat smile
              Choc mozesz mi wierzyć w chwili kiedy sie dowiedziała ze jest w ciazy była tylko rozpacz i płacz.

              Życzę ci podjecia dobrej (dla was) decyzji.
              Pozdrawiam
              • doral2 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 05.02.12, 18:50
                mamamareczka napisała:

                > > Ja natomiast nie znam kobiety, która po urodzeniu dziecka nieplanowanego,
                > była
                > > szczęśliwa.
                >
                >
                > A ja znam taka kobietę! I szczerze to teraz nie żałuje swojej decyzji o urodzeniu 4 dziecka w wieku 40 lat po 15 latach przerwy mimo iż dziecko urodziło sie chore.
                > Kiedy to dziecko miało 5 lat zmarł jej mąż i zostałaby sama w pustym domu bo po
                > zostałe dzieci załozyły własne rodziny i wyprowadziły się, a tak ma z kim porozmawiac i kim opiekowac sie, obecnie to dziecko ma 11 lat smile..."

                hmmmm....rodzenie dziecka po to, by mieć z kim porozmawiać z nudów, to tak troche egoistyczne, nie uważasz??

                a przy tym, skoro dziecko jest chore, to powiedz mi, kto się tym dzieckiem będzie opiekował, gdy matki zabraknie? kto na te dziecko zarobi?
                urodzić, to w gruncie rzeczy nie jest tak wielka sztuka.
                wychować, wprowadzić w dorosłe, samodzielne życie - to jest dopiero wyczyn.
                ciąża trwa tylko 9 miesięcy,a życie ludzkie zdecydowanie dłużej i za to życie jesteśmy odpowiedzialni.
                i to jest decyzja do podjęcia, decyzja o odpowiedzialności za czyjeś życie.
                • mamamareczka Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 15.02.12, 21:17
                  > hmmmm....rodzenie dziecka po to, by mieć z kim porozmawiać z nudów, to tak troc
                  > he egoistyczne, nie uważasz??

                  nie, nie uważam żeby to było egoistyczne, dziecko to w życiu mimo swojej chroby samo sobie poradzi i zarobi na siebie i da sobie rade a poza tym ma jeszcze rodzeństwo na którym zawsze moze polegać

          • missjust Re: Missjust 28.01.12, 23:49
            Z lipcowek 2006
            pamietam historie Ignasia, potem wyjechalam z kraju, nigdy wiecej w sumie nie zagladalam na zadne fora. Teraz czasem zagladam, bo jestem w 2 ciazy.
            Mam nadzieje, ze Wszystko z Wami jest w porzadku.
            pzdr
            j
            • wetlinka Re: Missjust 29.01.12, 08:34
              Moja mama urodziła mnie mając 43 lata..... W tamtych czasach, ciąża w tym wieku była wielkim zaskoczeniem. Lekarze przygotowali moją mamę na najgorsze, ale ona mimo wszystko zdecydowała się mnie urodzić. Pochodzę z wielodzietnej rodziny, i wiem, jak dużo dla mnie znaczy rodzina, rodzeństwo, bo bardzo siebie szanujemy, mimo, że jest duża różnica wieku pomiędzy nami (nawet 21 lat). Każda ciąża - planowana czy nieplanowana wiąże się ze sprzecznymi emocjami - od euforii po załamanie- jak ja sobie poradzę??? Myślę, że najważniejsze to zaakceptować całą sytuację, masz na to czas, 9 miesięcy to bardzo długo....
            • nati_28 Re: Missjust 29.01.12, 14:17
              Zaczęłam się zastanawiać i domyśliłam się. Szkoda, że nie zaglądasz na lipcówki. Z Ignasiem teraz ok, ja też jestem w II ciąży smile
              A co u Ciebie? Jak masz ochotę, napisz na gazetowego.
      • monly Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 16.02.12, 20:40
        I za kilka miesięcy będziesz mówiła spontanicznie ( tak jak ja) ,,jak się cieszę, że Ciebie mam" Wszystkiego dobrego
    • z_oe Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 09:41
      .
      40 lat to nie starosc

      Czasem wystarczy przestac patrzec na swiat przez egoistyczne okulary i dziekowac Bogu za cud pojawienia sie zycia, ktore "pcha sie" na swiat.
      Zapytaj swoja corke co mysli na ten temat- odpowiedz bedzie oczywista-ze sie bardzo cieszy, bo bedzie miala rodzenstwo.
      Pomysl o Niej nie o sobie...kiedys Ciebie zabraknie i dzieki tej ciazy nie bedzie samotnie plakac nad Twoim grobem ...taka jest prawda!
      • ciezka_cholera Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 16.02.12, 19:45
        z_oe napisała:

        > Zapytaj swoja corke co mysli na ten temat- odpowiedz bedzie oczywista-ze sie ba
        > rdzo cieszy, bo bedzie miala rodzenstwo.

        ooo, zebys sie nie zdziwila. Jak zapytalam moja core, w tym samym wieku 7-latke, czy chcialaby miec kolejnego braciszka/siostrzyczke, po cichu liczac, ze bedzie moim poplecznikiem w przekonywaniu malzonka, to sie srogo zawiodlam. Otoz ona nie chce i juz. Faktem jest, ze nie jest jedynaczka, ma dwoch braci, wiec moze faktycznie miec dosc wink.
    • annamarp Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 10:18
      To ja napiszę o sobie, bo mam najbardziej podobną do Ciebie sytuację . Za 3 dni rodzę drugie dziecko. Mam synka 7 lat. To drugie to wpadka, tylko że my kiedyś chcieliśmy drugie ale się nie udało. Pomyśl że bycie jedynakiem to nieciekawe, ja jestem jedynaczką co z tego że wszystko zawsze było dla mnie, kiedy zawsze tak samemu, myślę że tam gdzie rodzice umieją scalić rodzinę to niesamowicie piękne jest mieć kogoś tak bliskiego jak brat czy siostra.
      Jeśli chodzi o ciało 40-o latki i ciąże to może trochę ciężej jest ale bez przesady, ja robiłam wszystkie badania są na NFZ łącznie z amniopunkcją więc jest TANIEJ, nawet taką korzyść można znaleźć.
      Oczywiście zrobisz co będziesz chciała ale pomyśl o córce, czy Ona też tego by chciała.
      Mój ojciec powiedział że jedyne czego w życiu żałuje to to że ma jedno dziecko.
      • nati_28 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 14:21
        To tak jak moja mama. Bardzo żałuje, ze ma tylko jedno dziecko. Gdyby mogła cofnąć czas zdecydowałaby się przynajmniej na trójkę smile
        Jedynakom nie jest wbrew pozorom łatwiej w życiu. Przemyśl całokształt z punktu widzenia bardziej obiektywnego.
        • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 14:42
          Bez urazy, oczywiście, ale nie będę rodziła drugiego dziecka przez pryzmat pierwszego. Dziecko się rodzi przede wszystkim dla siebie, bo się chce, pragnie, a nie dlatego, żeby pierwsze dziecko nie było jedynakiem.
          Ja sama nie mam rodzeństwa i, o dziwo, nie odczuwam braku. Mam cudownych rodziców, ciepłych, kochanych, mam bliskich przyjaciół, z którymi mogę sie podzielić każdą sprawą, i mam pewność, że to zostanie między nami. Od lat mogę na nich polegać, bo to wiele przyjaźni jeszcze z czasu studiów. Nie uważam, że rodzeństwo jest najważniejsze i konieczne.
          Żeby nie było, ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęłam. Na razie to cały czas tkwię w stresie i szoku. I pluje sobie w brodę za naszą głupotę. Warunki mamy, i finansowe, i zdrowotne. Oboje w ogóle nie chorujemy, młoda jak na razie, na szczęście, tez jest w pełni zdrowa. Ogólnie mamy miejsce dla nowego ew. członka rodziny. Takie warunki to mamy.
          Bardziej o mnie chodzi. Naprawde nie czuje się na siłach na bycie matką niemowlaka po raz drugi. Dwoje dzieci to podwójne obowiązki i troski (niekoniecznie radości).
          Nie tylko ja nie chce tego dziecka. Mąż też. Córka nie wie nic o tym, ze jej matka w ciązy jest. Nie chce jej mówić w takiej sytuacji, jak sama nie wiem, co mam robić.
          • lidek0 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 15:01
            Przykre w tym wszystki jest to, że dziecko widzisz jedynie przez pryzmat obowiązków. problemów, nie dostrzegasz radości jaką daje, jakim szczęściem jest dla rodziców. Nie obraź się, ale mam poważne wątpliwości co do motywów kierujących Wami przy pierwszym dziecku.m Zrozumiałabym argumenty natury finasowej, ale te o których piszesz brzmią kompletnie irracjonalnie: przecież już przez to wszystko przechodziłaś /ciaża, poród, nieprzespane noce/, wiesz czego się spodziewać /czyżbyś teraz tego żałowała?/. Dla mnei tak to brzmi /zaskoczenie jak najbardziej rozumiem.
            • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 15:06
              Nie, w żadnym wypadku nie żałuję. Kocham córkę nad życie, dla mnie jest najważniejsza.
              Fakt, urodziłam ją dość późno, ale wolałam poczekać na moment, jak będę naprawdę gotowa na bycie matką. Cieszyłam się jak zaszłam w ciążę, i cieszę się do teraz, że ja mam.
              Może moja wypowiedź zabrzmiała tak, jakbym żałowałam, że w ogóle mam dziecko, ale tak nie jest.
              Nie tylko zaskoczenie (bo na dobrą sprawę zaskoczona nie powinnam być), bardziej strach. I złość na nas samych.
              Nie czuję potrzeby bycia matką po raz drugi.
              Wolałabym, żeby pozostało tak, jak jest teraz. Jak urodzę, to się to wywróci trochę do góry nogami. Teraz to jestem rozdarta, i naprawde rozważam wszystkie opcje.
          • anetchen2306 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 15:03
            "Nie uważam, że rodzeństwo jest najważniejsze i konieczne. "
            "Ja sama nie mam rodzeństwa i, o dziwo, nie odczuwam braku".
            Bo nigdy go nie mialas, nie masz porownania.
            Moi przyjaciele pozostana jedynie przyjaciolmi, nie zastapia mi wiezi z 13 lat mlodsza siostra.
            Z twoich wypowiedzi przebija sie jednak pewien egoizm (moze to wynik wlasnie jedynactwa?), nastawiona jestes na TWOJE potrzeby, jak sama piszesz. Moze to tez "syndrom jedynaka"?

            "Dwoje dzieci to podwójne obowiązki i troski." To tez czesto wynosi sie z domu rodzinnego, gdzie bylo sie jedynakiem i rodzice poswieceli czas wylacznie tobie.

            U nas roznica pomiedzy dziecmi to 8 lat. I uwazam (pierwsze tez bylo zupelnie nieplanowane, nie pasowalo mi "w czasie", jednak z perspektywy czasu po narodzinych syna wiem, ze bylo to jedno z najlepszych rzeczy, jakie mnie w zyciu spotkaly, bo dziecki macierzynstwu przewartosciowalam niektore sprawy z korzyscia dla mnie), ze taki odstep czasu byl dla mnie baaardzo wygodny: w tym wieku syn mial swoja "paczke" kolegow, swoje hobby, swoje obowiazki i zajecia. Nie musialam sie "uzerac" z dwoma maluchami. A obecnie, 4 lata pozniej praktycznie w domu go nie widuje, jako nastolatek preferuje spotkania w gronie rowiesnikow, nie czas spedzany z mama. To tyle na temat poswiecania "uwagi" starszemu dziecku wink
            Faktem jest, zadecydowac musisz TY oraz twoj maz. Kazda z podjetych przez was decyzji bedzie brzemienna w skutki.
    • aretahebanowska Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 15:48
      Nie będę dawać rad, bo i po co. Też mam 40 i też niespodzianka. Tyle, że to trzecie. Mam już dwóch chłopców, niecałe 7 i 5 lat. Też byłam wkurzona, bardzo delikatnie mówiąc (i tak, tak, wiem - w tym wieku antykoncepcja to podstawa - można sobie gadać, a wypadki chodzą po ludziach). Małżonek był bardziej w szoku niż zły, po czym zaczął się wręcz cieszyć. Może dlatego łatwiej mi było się z tym faktem oswoić. Pierwsze 2 mies. kosztowały mnie sporo nerwów, ale po analizie, na zimno, doszłam do wniosku, że nie ma co desperować, trzeba to wziąć na klatę, zwłaszcza że sytuację materialną mamy w miarę OK (perspektywy też nie najgorsze), mieszkać jest gdzie i warunki przyzwoite. Praca niezagrożona, i żadne problemy z powodu ciąży się nie szykują. Zdrowie na razie mi nie szwankuje (jestem w 8 mies. i jak na razie wszystko w porządku), badania wszystkie jakie trzeba zrobione i wygląda, że jest OK. No i okazało się, że dziewczynka - to mnie chyba trochę pozytywniej nastawiło (bo już miałam myśli, że jak się trafi następny chłop, to się sama, bez nich wszystkich, wyprowadzę do teściowej wink). Czasem, jak mam gorszy nastrój to mnie ten wk...rw jeszcze złapie ale fakt, że i kolega małżonek, i dzieci, nasi rodzice i rodzeństwo - generalnie wszyscy wokoło (ze znajomymi włącznie - nasza ksywa w towarzystwie to króliki ew. dziecioroby - tak pieszczotliwie wink) starają się nastawić mnie pozytywnie, działa dość uspokajająco. Zwłaszcza fakt, że mamy oparcie w rodzinach i możemy liczyć na ewentualną pomoc (nie myślę tu o pomocy materialnej, a raczej organizacyjnej). Mnie w każdym razie przeszło. Oswoiłam się z tym, choć gdyby jeszcze kilka lat temu ktoś powiedział mi, że będę miała trójkę to bym się w twarz roześmiała (tak naprawdę to jeszcze kilka lat temu wcale nie myślałam o dzieciach). A jak mi smutno, to myślę sobie o znajomych co mieli dwójkę, chcieli trzecie, a w nagrodę dostali bliźniaki big_grin i od razu humor mi się poprawia.
      • kail80 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 19:30
        aretahebanowska napisała:

        "Pierwsze 2 mies. kosztowały mnie sporo nerwów, ale po analizie,
        > na zimno, doszłam do wniosku, że nie ma co desperować, trzeba to wziąć na klatę"

        Jeżeli mogę dorzucić moje trzy grosze, to powiem,że podpisuję się pod tym zdaniem obiema rękamismile.
        • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 19:45
          Też bym chciała zaakceptować taką, a nie inną sytuacji, tym bardziej że też nie mogę narzekać na warunki mieszkaniowo-finansowe.
          Tylko że teraz sama nie mam przy sobie nikogo, kto powiedziałby na ten temat coś pozytywnego.
          Co prawda zdanie obcych nie bardzo mnie obchodzi, ale mąż tez wykazuje zerowa akceptacją, przynajmniej narazie, dla tego faktu.
          • iwonagos Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 20:09
            Hmmmm, ciężka sprawa. Na pewno jest to trudniejsze, gdy się nie ma potrzeby bycia ponownie matką. Wcale się nie dziwię twoim dylematom. Mam 39 lat, we wrześniu urodziłam synka, ciąża nie była planowana. Oprócz tego mam dwoje dzieci: 6 i 2 lata. Jest mi bardzo ciężko, bo mąż za granicą, cały czas się zmagam ze wszystkim sama. Mimo tego jestem szczęśliwa, że mam moją trójkę. A wierz mi, że nie jestem typem mamuśki siedzącej w domu z dziećmi, tylko zaraz po macierzyńskim wracałam i wracam do pracy. Realizuję swoje cele, marzenia. Żyję normalnie. To, że mam dzieci naprawdę mnie w niczym nie ogranicza. Zrobisz oczywiście tak, jak uważasz, to Twoja decyzja. Obyś nie żałowała, bez względu na to, jaką podejmiesz. Powodzenia.
          • myszos Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 20:10
            To ja jeszcze zadam pytanie, które nie padło w tym wątku... będziesz umiała żyć ze świadomością, że usunęłaś dziecko?
            Może zastanów się nad oddaniem do adopcji, jeśli nie pokochasz tego dziecka zawsze jest taka możliwość, na pewno ktoś chętnie pokocha je za Ciebie...
            • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 20:15
              Tak.
              Wytłumaczmy sobie jedną rzecz: na forum gazetowe ABORCJA, wchodzą kobiety, które maja syndrom poaborcyjny i tylko takie.
              Ale to nie znaczy, że każda kobieta po tym zabiegu musi ww syndrom mieć. Znam takie kobiety, które Bogu dziekują, że dziecko się nie urodziło. Jedna natomiast urodziła (dziecko niechciane), i do teraz żałuje, że zdecydowała się urodzić, a jak już urodziła, że nie oddała.
              Ja nie potrafiłabym do adopcji oddać. Za bardzo bym myślała potem o tym dziecku.
              Nie wiem, może zdecyduje w najbliższych dniach, co zrobić.
              Boje się tej ciąży.
          • anetchen2306 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 08:08
            "Tylko że teraz sama nie mam przy sobie nikogo, kto powiedziałby na ten temat coś pozytywnego".
            Pare postow wyzej pisalas, ze masz wiele pieknych wieloletnich przyjazni, ze masz przyjaciol, z ktorymi mozesz o WSZYSTKIM porozmawiac, ze zawsze pozostaje to miedzy wami, ze masz kochajacych wyrozumialych rodzicow ...
            Porozmawiaj z nimi.
            "Co prawda zdanie obcych nie bardzo mnie obchodzi". Gdyby cie nie obchodzilo, to nie zakladalabys chyba tego watku.
            Sama sobie przeczysz: masz wspanialych przyjaciol (zastepowali ci w pewien sposob rodzenstwo, sama to pisalas), wspanialych rodzicow, ze nie obchodzi cie zdanie innych (a zakladasz watek w miejscu, gdzie takowe opinie uslyszysz) ... Teraz piszesz, ze jestes ze swoim (to takze "problem" malzonka) "problemem sama. Widzisz jednak, ze Twoj (poukladany) swiat nie jest takim, jakim go sobie wymalowalas. Z dzieckiem moze byc podobnie.
            • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 08:38
              I wniosek prosty: skoro dziecko jest problemem - trzeba się go pozbyć (tak się z problemami robi, jak się nie chce mieć większych). I tyle w tym temacie.
              • anetchen2306 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 11:42
                "I wniosek prosty: skoro dziecko jest problemem - trzeba się go pozbyć (tak się
                z problemami robi, jak się nie chce mieć większych). I tyle w tym temacie."
                Oj, zebys sie nie mylila, czego ci z calego serca zycze.
                Znam sporo kobiet, gdy "problem" pojawil sie dopiero PO. I trwal latami (a tez byly takimi hojrakami jak ty teraz). I to byl i jest dla ich rodzin prawdziwy problem sad I musza z tym probemem zyc przez cale zycie, nie tylko go "odchowac".
      • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 21:27
        aretahebanowska napisała:

        > Nie będę dawać rad, bo i po co. Też mam 40 i też niespodzianka. Tyle, że to trz
        > ecie. Mam już dwóch chłopców, niecałe 7 i 5 lat. Też byłam wkurzona, bardzo del
        > ikatnie mówiąc (i tak, tak, wiem - w tym wieku antykoncepcja to podstawa - możn
        > a sobie gadać, a wypadki chodzą po ludziach). Małżonek był bardziej w szoku niż
        > zły, po czym zaczął się wręcz cieszyć. Może dlatego łatwiej mi było się z tym
        > faktem oswoić.

        Jak u mnie mąż by się cieszył, lub chociaż w jakikolwiek sposób akceptował, to może też bym się z taką myślą i stanem oswoiła.
        To świeża jeszcze wiadomość, sprzed kilku dni, nie wiem, może będzie łatwiej niedługo.
        Bo jak nie, to niedługo sama wyląduję tam, gdzie trafiają moi pacjenci.
        • anula36 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 29.01.12, 21:50
          "Nie uważam, że rodzeństwo jest najważniejsze i konieczne. "
          "Ja sama nie mam rodzeństwa i, o dziwo, nie odczuwam braku".
          Bo nigdy go nie mialas, nie masz porownania.
          Moi przyjaciele pozostana jedynie przyjaciolmi, nie zastapia mi wiezi z 13 lat mlodsza siostra.
          Z twoich wypowiedzi przebija sie jednak pewien egoizm (moze to wynik wlasnie jedynactwa?), nastawiona jestes na TWOJE potrzeby, jak sama piszesz. Moze to tez "syndrom jedynaka"?

          A propos jedynactwa - sama jestem jedynaczka. i to zdanie to kwintesencja bycia jedynakiem- nie mialam rodzenstwa, wiec nie czuje jego braku, bo jak slusznie twierdzisz - nie mam porownania. gdybym miala i stracila - to co innego.
          Nie kazdy jedynak musi byc nieszczesliwy z powodu braku rodzenstwa.
          • szyszunia7777 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 09:14
            gdyby mi maz sugerowal aborcje to bym sie zastanawiala nad rozwodem . Co do aborcji - rob jak uwazasz ..moze faktyczniej dla dziecka to lepiej ..bo do takiej rodzinki to chyba nie chcialoby trafic.
      • szyszunia7777 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 09:48
        i to sie nazywa prawdziwa kochajaca sie rodzina smile szczere gratulacje smile
        • olga400 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 09:53
          Dajcie dziewczyny juz spokoj...same widzicie ze nie warto. Szkoda tylko ze nasze prawo jest tak durne ze nie przewiduje surowych kar dla kobiet i dla lekarzy wtedy moze 3 razy by sie zastanowily zanim wybralyby najprostszy sposob. Nie nasze sumienie i nie nasze konsekwencje wiec poswiecmy czas komus do kogo cokolwiek dociera....
          • kura28 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 19:11
            A co ma do rzeczy nasze prawo? Ciążę można usunąć nie łamiąc prawa.
    • annamarp Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 09:07
      Dziecko nie do końca rodzi się dla siebie, to nie zabawka.
      Z wszystkich twoich postów wynika że niezależnie od decyzji będziesz nieszczęśliwa bo nie masz wsparcia przede wszystkim w mężu, pewnie On wywiera na Ciebie wpływ, to do niczego dobrego nie doprowadzi, no chyba że czas uleczy rany i rzeczywiście będziesz podjętej decyzji na 100% pewna.
      Mężczyźni słabiej , mniej emocjonalnie przeżywają takie sytuacji, po chłopie to zwyczajnie spłynie, Ty tak czy owak zapłacisz za to swoją cenę, np w postaci jakiejś choroby później, nie mówię tu o psychicznych problemach ale o nadciśnieniu, nowotworach. Jeśli Twój mąż nie zacznie Cię wspierać w formie "niezależnie co zrobisz to stoję po Twojej stronie" to współczuję Ci dziewczyno.
      • tikitaki00_55 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 10:04
        Ja tam np. nie chciałabym mieć takiej matki, jak autorka wątku.
    • kotkowa Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 11:51
      Kochana, czy Ty wiesz ile obecnie jest kobiet 40 - letnich, które rodzą dzieci i to chciane, planowane? Dzisiaj to nie jest żaden szczególnie podeszły wiek na zostanie matką, tym bardziej poraz drugi. Rozumiem, że spadło to na Ciebie jak grom z jasnego nieba, nie byłaś na to przygotowana i miałaś inne plany życiowe, ale spójrz na to inaczej. Życie nieraz napisze nam inny scenariusz, niż sobie zakładamy, trzeba się w tym odnaleźć i czerpać radość. I jestem pewna, że jak minie pierwszy szok, to z radością zaczniesz czekać na to dziecko, szykować wyprawkę itd. Nie mówiąc o tym co poczujesz po urodzeniu i przytuleniu maluszka. Wiele mam po 40-tce bardzo sobie chwali to macierzyństwo - jest spokojne, dojrzałe, a jednocześnie baaardzo odmładza. No i starsze dziecko będzie miało rodzeństwo, to też dobrze. Uszy do góry, będzie dobrze.
    • mayaalex Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 12:57
      Generalnie jestem tego samego zdania co kotkowa i mysle ze wszystko moze sie jeszcze super ulozyc po tym pierwszym szoku. Sama mam 36 lat i dopiero zaczynam, czekam na pierwsze dziecko ale chcialabym miec przynajmniej jeszcze jedno wiec z mojego punktu widzenia to nie wiek jest tu najwieksza przeszkoda. Tu gdzie mieszkam jest pelno matek kolo 40 i widze ze czesto lepiej znosza ciaze i macierzynstwo niz te najmlodsze dziewczyny - ale mysle ze to tez dlatego ze to dzieci chciane, wyczekane i upragnione.
      ALE - jesli wiesz ze nie dasz rady psychicznie, ze Ty sama nie jestes w stanie pokochac tego dziecka, ze go nie chcesz i nie bedziesz chciala to rzeczywiscie powinnas rozwazyc inne opcje. Ale nie dlatego ze maz sie nie cieszy, mimo ze bez jego wsparcia na pewno jest trudniej. To musi byc Twoja decyzja bo to Ty bedziesz ponosic jej ewentualne konsekwencje. Wiem ze to moze dziwnie brzmi gdy sie pisze o malzenstwie ale jakos mam takie poczucie ze facet zawsze moze sie odwrocic i odejsc a to Ty bedziesz musiala zyc ze swoja decyzja - a mozesz zalowac i urodzenia i aborcji. Chcialabym moc powiedziec ze NA PEWNO jak sie male urodzi to oszalejesz na jego/jej punkcie i bedziesz przeszczesliwa ale takiej 100% pewnosci niestety nie ma. Mysle ze tak wlasnie bedzie i mysle ze lepiej byloby gdybys jednak urodzila - ale latwo sie to mowi jak sie samemu nie jest w danej sytuacji. To ze nie macie problemow finansowych to dla mnie jednak duzy argument za tym zeby urodzic bo wierze ze sie potem sytuacja jakos pouklada.
      • grzalka Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 15:03
        Nic dalej. Trzeba się z tą myślą oswoić (i Ty i mąż) zaakceptować los, urodzić i wychować. Nie widzę kompletnie żadnego argumentu za pozbyciem się tego dziecka- samo niechcenie to zdecydowanie za mało. Los to los, niesie różne niespodzianki i trzeba się dostosować. Jesteście dorośli, prawdopodobnie wykształceni, powołaliście na świat dziecko to teraz trzeba stawić temu czoła. Powodzenia

        BTW, ja planowałam tylko dwoje dzieci- druga ciąża okazała się bliźniacza. Miałam wielkie poczucie krzywdy dopóki nie spotkałam dzieczyny, której druga ciąża okazała się trojacza.
    • lilka69 a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 13:41
      twoj wiek to juz nawet nie druga mlodosc. i nie pisze zloslwie, sama bede miala tyle za niewiele latek! ja urodzilam dziecko we wrzesniu poniewaz myslalam, ze na zajscie w ciaze jest ostatni dzwonek. mam starsze dziecko w podobnym do ciebie wieku. naradzalismy sie z mezem i mamy drugie zgodnie z plane. ale ile to jest wiecej pracy! i pieniedzy mimo, ze zle nam nie jest.
      jestem ogolnie zwolennikiem jedynakow- mozna im wiecej dac- i CZASU i pieniedzy. ja nie zamierzam szybko pracowac , zeby ten czas dzieciom dac. moze beda dla siebie w zyciu podopora moze nie. roznie to jest. sa tej samej plci, moze to ulatwi im kontakty. na razie starsze dziecko bardzo sie cieszy, nie ma zazdrosci.

      wiek jest NIE BEZ ZNACZENIA. sama robilam badania prenatalne. chorego dziecka nie urodzialabym. na twoim miejscu balabym sie chorego dziecka! a chec posiadania jedynaka nie jest moim zdaniem powodem do linczu publicznego.

      • jeza_bell Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 14:36
        lilka69 napisała:


        > twoj wiek to juz nawet nie druga mlodosc.

        Pitolisz trzy po trzy uncertain
        Zobacz w jakim wieku cywilizowane kobiety rodzą swoje - nie rzadko- pierwsze dzieci.

        > jestem ogolnie zwolennikiem jedynakow

        Dlaczego w takim razie sama nie stosujesz się do swojej zasady?
        No tak, zawsze to drugie dziecko można w końcu oddać do adopcji.

        Większych bredni jak twoje dawno tu nie czytałam.
        • lilka69 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 14:41
          a co ci nie pasuje w mojej wypowiedzi? nie zaprzeczysz , ze jedno jest bardziej ekonomiczne pod wzgledem czasowym i finansowym? z tego wynika moj poglad a MY , ze akurat mamy troche jednego o drugiego to postanowilismy miec dwoje. i tyle.

          odnosnie cywilizowanych kobiet to pewnie czytasz czasopisma typu party i stad czerpiesz wiedze o zyciu, cha cha
          • aniela632 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 14:45
            Ale które dziecko chciałoby mieć taka matkę (nie chodzi o wiek, tylko o poglądy) jak autorka wątku?
          • jeza_bell Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 15:34
            lilka69 napisała:

            > a co ci nie pasuje w mojej wypowiedzi?

            Np to:

            > a ja bym wziela pod uwage aborcje twoj wiek to juz nawet nie druga mlodosc
            https://emoty.blox.pl/resource/hahaha.gif

            Bożeeee co za ciemnota big_grin
            Gdzieś ty się wychowała?
            • lilka69 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 18:12
              nie na pisemku party ja ty skad czerpiesz informacje o celebrytkach w ciazy w powaznym wieku.
              • jeza_bell Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:42
                lilka69 napisała:

                > nie na pisemku party ja ty skad czerpiesz informacje o celebrytkach w ciazy w
                > powaznym wieku.

                He he

                To raczej powiedziałabym kwestia środowiska, w którym się obracasz, w którym bywasz i którego jesteś częścią.
                Ludzie wokół mnie to ludzie wykształceni, doskonale ustawieni zawodowo z pomysłem na życie, gdzie ciąża w okolicach 40 stki to głęboko przemyślana i zaplanowana decyzja.
                Nie bezrobotne koleżanki zbijające bąki od rana do nocy bez perspektyw zawodowych i pasji- pasożyty społeczne.
                Współczuję ci głęboko, ale cóż... taki lajf big_grin
                • lilka69 jeza bel 31.01.12, 10:03
                  moje kolezanki w MOIM wieku czyli przed 40 maja albo 1 albo 2 albo wlasnie sa w ciazy. WSZYTSKIE po studiach, wszystkie pracujace. to wszystko na ten temat.

                  nie musisz STALE OPISYWAC w jakich wspanialych kregach sie obracasz- swietnie wyksztalceni, ustawieni, ach i och! w co drugim poscie na forum o tym piszesz. JUZ WSZYSCY O TYM WIEDZA, pamietamy jak pacierz.
                  • jeza_bell lilka69 31.01.12, 12:04
                    lilka69 napisała:

                    > nie musisz STALE OPISYWAC w jakich wspanialych kregach sie obracasz- swietnie w
                    > yksztalceni, ustawieni, ach i och! w co drugim poscie na forum o tym piszesz.

                    Ochhhh jeeeeee

                    Nie śledzę twoich postów, ani żadnych innych osób- mam ciekawe życie w przeciwieństwie do ciebie moja Prywatna PSYCHOFANKO big_grin

                    Ps Już teraz rozumiem za co tak cię wielbią na ematce. Za całokształt big_grin
                    • lilka69 Re: lilka69 31.01.12, 12:32
                      gdybys nie sledzila moich postow to bys teraz nie odpisala.

                      poradze ci teraz juz na pewno NIE ODPISYWAC aby dalej nie byc o to posadzona wink
                      • jeza_bell Re: lilka69 31.01.12, 13:03
                        lilka69 napisała:

                        > gdybys nie sledzila moich postow to bys teraz nie odpisala.

                        Hi hi
                        Ależ ja śledzę swoje posty big_grin
          • anetchen2306 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 18:22
            No wiesz, wszystkie moje znajome, swietnie wyksztalcone, swietnie zarabiajace kolezanki Niemki planowaly malzenstwo po 30-stce a dzieci wlasnie okolo 40-stki, a nie jako 20-paroletnie "malolaty" bez studiow, bez pracy, bez mieszkania ... I jakos nigdy nie wspominaly o wieku. Srednia "mamuskowa" w poczekalni mojej ginekolog to jakies 35 lat. Mowie o PIERWSZYM dziecku. Moja sasiadka 4 lata temu urodzila coreczke, w wieku 42 lat. Co wiecej: byla juz owczesnie babcia (jej najstarszy syn zostal ojcem). I zareczam ci, ze niejedna nieopierzona i niedojrzala emocjonalnie mlodka wyglada i czuje sie "staro" w porownaniu do niej. Ojciec malej w chwili jej narodzin mial ... 63 lata wink I dopiero teraz stwierdza, jaka frajde i przyjemnosc sprawia mu ojcowanie.

            "Nie zaprzeczysz , ze jedno jest bardziej ekonomiczne pod wzgledem czasowym i finansowym"
            Nie zawsze: jedno ma drugie jako partnera do zabaw, do rozmow, zwlaszcza jezeli rodzice zadbali, by roznica wieku byla tez odpowiednia. Rodzic jest odciazany. Moja przyjaciolka ma dwojke dziewczynek: 3 i 4 lata. Ma fuuuuulllll czasu wolnego, bo dziewczyny zajmuja sie soba, wspolnie sie bawia, nie musi godzinami siedziec z nimi nad puzzlami, wymyslac "programu", do tego obydwie uczeszczaja przed poludniem do przedszkola. Ona w tym czasie ma czas wylacznie dla siebie: zapisala sie na przedpoludniowy kurs hiszpanskiego, chodzi na zumbe, przesiaduje z kumpelami w kawiarni, co drugi dzien pracuje ...
            • lilka69 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 19:42
              czyli twoim zdaniem warto miec drugie aby to drugie ODCIAZYLO rodzica w opiece/zabawie. ale myslenie! gratuluje!

              co do przyjaciolki - ja tez ma to wszytski czas MAJAC NIANIE i nie przenoszac na dziecko jedno i koniecznosci opieki nad drugim.

              a co do tego mlodgo tatusia to uwazam, ze byl po prostu niedojrzaly emocjonalnie do posiadania dzieci ( cos dluuuugo) a teraz stara sie zatrzymac mlodosc. ciekawe jak mu pojdzie kopanie pilki w wieku 75 lat jak dziecko bedzie mialo zaledwie 12.
              • p_apaja1 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 19:45
                Tez nie rozumiem takiego toku myślenia: pierwsze dziecko ma się zajmować młodszym, drugim. A niby z jakiej racji?
                Kurcze, u nas na szczęście takiej tragedii nie ma, bo mąż jest tylko dwa lata starszy, ale 63 to już przesada jakaś uncertain
                • lilka69 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:08
                  skoro pytasz to znaczy , ze interesuje cie co my zrobilybysmy na twoim miejscu. czyli jesli macie pieniadze na drugie dziecko i checi (male ale jednak tak) zrobilabym BADANIA PRENATALNE. jak dziecko zdrowe- urodzilabym.

                  jesli NIE CHCECIE bez wzgledu na to czy zdrowe czy nie - trzeba usunac.

                  argument o potrzebie czasu dla starszego dziecka jest sluszny ale ja np. mam nianie na co dzien aby wlasnie dla starszego. czyli starsze nie traci matki/ojca calkowiecie choc prawda jest , ze jednak czasem musi sie podzielic. ale gdzie chce tam idziemy TYLKO we dwoje lub troje ( bez malego).
                  • p_apaja1 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:14
                    No cóż, nie bardzo chce. Może zaakceptowałabym po urodzeniu, ale nie mam żadnej pewności, że tak będzie.
                    Dziecko kompletnie nieplanowane, więc radość zerowa.
                    • lilka69 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:23
                      wlasnie , nie masz pewnosci a z BRAKU PEWNOSCI bedzie tylko klopot po urodzeniu!
                      malo wierze w opowiesci ,ze jak sie urodzi to sie pokocha wobec stresu zwiazanego z nieplanowana ciaza.

                      mam obie ciaze planowane, nie wyobrazam sobie nieplanowanej. myslalabym o usunieciu i zrobialabym to blyskawicznie po informacji, ze ciaza jest.
                      • p_apaja1 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:29
                        Ja W OGÓLE nie wierzę w opowieści o pokochaniu dziecka NIECHCIANEGO.
                        Głupota głupotę głupota pogania.
                        • anetchen2306 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:41
                          ... oj, to rzeczywiscie malo wiesz o zyciu ...
                          To, ze czegos twoja mala glowka nie ogarnia umyslem nie oznacza, ze to cos nie istnieje.
                          To, ze ty nie jestes zdolna pokochac niechcianego dziecka (tak uwazasz na teraz, nie wiadomo, jak zachowalabys sie po porodzie, gdybys je ujrzala, nie zarzekaj sie, bo NIE WIESZ, bo nikt nie wie) nie oznacza, ze inne kobiety nie sa do tego zdolne. I jeszcze nazywasz to glupota.
                          "Głupota głupotę głupota pogania" Masz zupelna racje, podobnych glupot (nie rozterek zyciowych, tylko glupot przez duze G) do tych napisanych przez ciebie w powyzszach wypowiedziach dawno tutaj nie bylo.
                          • p_apaja1 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 21:07
                            Na oddziale psychiatrii nieraz mamy kobiety z syndromem poaborcyjnym.
                            I to są w rzeczywistości bardzo słabe kobiety, często, jak wychodzi w trakcie terapii, mające potargane dzieciństwo, nieleczoną depresję. Po prostu kobiety ze słabą psychiką. Część z nich zrobiła to też pod naciskiem rodziny, otoczenia. Niektóre z własnej woli.
                            Pro-life próbuję wmówić, ze każda kobieta będzie miała syndrom. A prawda jest zupełnie inna.
              • anetchen2306 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 20:30
                Klania sie czytanie ze zrozumieniem:
                "Mlody" tatus zostal poraz kolejny tatusiem, zostal takze wczesniej dziadkiem, czyli potomstwo posiadal juz duuuuzo wczesniej, wiec co ma oznaczac, ze byl wczesniej niedojrzaly i czekal dluuuuuugo?????
                Wiesz, ten "mlody" tatus jest juz poraz trzeci tatusiem wink
                Maja dzieci w wieku 4, 14 i 24 lat wink
                Malo ktora dziewczyna (pisalam, ze ma coreczke) w wieku 12-14 lat (a tyle ten "mlody" tatus wowczas bedzie mial lat) ma ochote kopac w pilke z wlasnym ojcem. Nazywa sie to "obciachem". To tak na marginesie big_grin Zobaczymy, cze twoja corka bedzie z toba kopac pilke w tym wieku (12-14 lat), nawet, gdybys miala 50 lat mniej, niz owy "mlody" tatus.
                I gdzie jest obowiazek grania w pilke przez rodzicow z nastolatkami? W tym wieku kazdy rodzice, niezaleznie ile maja lat, to przewaznie "staruszki", ich towarzystwo nie jest przez pociechy preferowane. Chyba nie masz pojecia, jak "kumaja" nastolatki.

                Nie pisalam, by starsze dziecko "obarczac obowiazkami" rodzica. Rodzenstwo to PARTNER do zabawy, nie do zmieniania pieluch, karmienia, wychodzenia na spacer.

                "co do przyjaciolki - ja tez ma to wszytski czas MAJAC NIANIE i nie przenoszac n
                a dziecko jedno i koniecznosci opieki nad drugim." Przeczytaj raz jeszcze, potem jeszcze raz moze zrozumiesz ... i mi powiesz KTO napisal o "obowiazkach" opieki starszaka nad mlodszym (albo odwrotnie)??? Ja takowych pomyslow nie podsuwalam. Jezeli ty we wspolnej wesolej zabawie rodzenstwa dopatrujesz sie "spychania obowiazkow rodzicielskich" no to faktycznie o rodzicielstwie masz nijakie pojecie.
                I masz racje, uwazam, ze rodzenstwo w zabawie jest lepszym partnerem niz udawajaca clowna rodzicielka, ukladajaca godzinami puzzle i piszaca posty "ratunku, juz nie moge!" big_grin I dlatego miliony kobiet decyduja sie na dziecko w krotkich po sobie odstepach, 2-3 letnich. I owczywiscie te miliony (prawdopodobnie miliardy) sa oczywiscie nieodpowiedzialne, bo obciazaja starsze rodzentwo "obowiazkiem" big_grin No jak tak mozna! Obowiazkowo powinno sie wynajmowac nianie, dla kazdego nastepnego dziecka, zeby potem nasza wlasna pociecha nie oskarzyla nas o "zmuszanie do pracy" ...

                • p_apaja1 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 21:10
                  Może TY byłabyś w stanie pokochać niechciane dziecko.
                  Ja nie.
                  I to akurat WIEM na pewno.
                  • jeza_bell Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 30.01.12, 21:35
                    p_apaja1 napisała:

                    > Może TY byłabyś w stanie pokochać niechciane dziecko.
                    > Ja nie.
                    > I to akurat WIEM na pewno.

                    Więc po kija piszesz na forum Ciąża i Poród? Nie lepiej na którymś psychologicznym?
                    Trollem jesteś czy co?
                    • anetchen2306 Re: nie karmimy trolli 31.01.12, 08:04
                      Tez przychylam sie do opcji TROLLA.
                      Skoro przekonana 100%, ze nie pokocha wlasnego niechcianego dziecka, to nie czekac, tylko umawiac sie na termin zabiegu, bo im szybciej, "tym sprawniej", no i szybciej ma sie "problem" z glowy a nie zawraca sie glowe "ciezarowkom". Po co to przekonywanie wszystkich na sile, ze dziecka sie nie chce.
                      Nie karmimy trolli.
                      A jak nie troll to zalecalabym wizyte u psychologa/psychiatry (tutaj gdzie mieszkam z aborcja nie ma najmniejszych problemow ale trzeba obowiazkowo do "poradni" sie udac).
                  • bronia_84 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 15.02.12, 22:49
                    Papaja.. Naprawdę nie wiem kobieto jaki masz problem. Weź umów się na zabieg i usuń. A potem z tym żyj.
                    Po kiego grzyba się o tym rozpisywać i zbierać publiczne baty. Wiadomo przecież, że pewnie z 90% kobiet Cię potępi.

                    Dla mnie zabicie człowieka przez drugiego człowieka nazywa się morderstwem. I tyle.
                    • p_apaja1 Re: a ja bym wziela pod uwage aborcje 15.02.12, 22:56
                      A Ty się naucz czytać dalej, do końca, zanim coś napiszesz.
                      Zdecydowałam, że urodzę.
                • lilka69 anetchen- ale sie rozpedzilas! 31.01.12, 10:07
                  miej dzieci ile chcesz, kto ci broni!

                  ale skoncz ze swoja misja
    • mamamaliny Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 16:17
      p_apaja1 napisała:

      > Napisze od razu: za 2,5 miesiąca kończę 40 lat. Kilka dni temu dowiedziałam się
      > , że jestem w ciąży. > Są tu też kobiety, w podobnym wieku, które nie potrafią się cieszyć z ciąży?

      Witaj p_apaja1
      w tym miesiącu skończyłam 41 lat, jestem aktualnie w 8smym miesiacu ciąży. Rodzę w marcu.
      Mam córeczkę pięcioletnią.
      Moja sytuacja jest trochę gorsza niż twoja, bo do kompletu jestem aktualnie bezrobotna.
      Ja również zareagowałam nerwowo na tą wiadomość.
      Bez ubezpieczenia, bez pracy, w ciązy w wieku 40 lat.
      Ale otrząsnęłam się z szoku. Zrobiłam badania prenatalne, wyniki wyszły bardzo dobre. Będę miała drugą córeczkę. Widać tak miało być.
      Myślę że potrzebujesz wsparcia.
      Jeśli chciałabyś porozmawiać ze mną o badaniach w tym wieku, o szczegółach, o samopoczuciu etc , bardzo proszę, to jest mój email: mamamaliny@gazeta.pl
      • lilka69 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 18:14
        to , ze jestes bezrobotna to akurat nie jest tragiczne. ja pozostaje w stosunku pracy ale nie zamierzam wracac do niej. czyli jakbym byla bezrobotna.
        bezrobotni maja tez ubezpieczenie tylko chyba musza isc do urzedu pracy i sie odhaczyc.
        • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 19:06
          Własnie, wiek - albo raczej strach przed ew. urodzeniem dziecka niepełnosprawnego (nie da się wykryć każdej wady genetycznej po wykonaniu badań prenatalnych, np, test papp-a ,,wykrywa'' tylko Zespół Downa, Zespół Edwardsa i Zespół Patau), to dla mnie nawet największy problem, w zasadzie. Znacznie większy o organizacja, bo to zawsze się da zorganizować.
          • lilka69 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 20:09
            dla mnie tez to bylby najwiejszy problem. o ile zdrowe dziecko wywraca zycie ( ale chyba bardziej na poczatku) o tyle chore wywraca CALKOWICIE I NA ZAWSZE.
            • anetchen2306 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 20:50
              Sorry, ale co zrobisz, jezeli twoje starsze dziecko powaznie zachoruje??? Bedzie potrzebowalo twojej opieki non-stop. I wywroci ci to twoje poukladane zycie CALKOWICIE I NA ZAWSZE?
              Swoja droga sa badania prenatalne, pozwalaja wykluczyc najciezsze wady letalne.
              A to, czy dziecko (nawet to starsze) nagle nie wywroci ci twojego zycia na druga strone (z roznych powodow), tego nie wiesz. I nigdy wiedziec nie bedziesz.
              • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 30.01.12, 21:08
                To pytanie do mnie, czy do Lilki?
                • nati_28 [...] 31.01.12, 08:48
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • nati-5588 [...] 31.01.12, 10:40
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • marica79 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 11:07
                      Dziś rano moja córeczka 5 letnia wychodząc do przedszkola powiedziała do mnie: Mamusiu strasznie się cieszę, że na Ciebie trafiłam.... Nic piękniejszego nie mogłam usłyszeć. Dzieci nie wychowuje się dla siebie tylko dla innych ludzi, dla świata. Napisałaś, że problemy są po to żeby je usuwać. Nie zawsze tak jest. Czasem trzeba stawić im czoło. A jeśli, nie daj Boże kiedyś Twoja starsza córka stanie się problematyczna to też zastosujesz swoja teorie....
                      • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 11:16
                        Najłatwiej się mówi, jak się nie jest w skórze danej osoby.
                        Przecież oczywiste jest, że przez monitor i na odległość się najłatwiej (i zawsze z góry) ocenia.
                        Gdyby wszystko było takie proste, to świat byłby (prawie) idealny.
                        • marica79 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 11:29
                          Ale na forum nikt nie jest w Twojej skórze, bo tylko Ty w niej jesteś i tylko ze swojej perspektywy inne forumowiczki mogą Ci odpisać. Moja perspektywa jest taka i wcale Cię nie osądziłam. Napisałam tylko, że dla mnie dziecko to nie dodatek do mojego życia , tylko odrębny człowiek za którego jestem odpowiedzialna od momentu poczęcia, aż do chwili kiedy będzie gotowy pójść swoją drogą.
                          • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 11:48
                            Przecież wiem.
                            Została już ochrzczona ,,trollem'' w sumie się nie dziwie, że ktoś tak uważa.
                            Wcale to nie jest takie łatwe i proste, jak się wydaje. Sama nie wiem, co zdecydować. Myślę, jakby się to wszystko ułożyło, gdybym jednak zdecydowała się urodzić.
                            Czas leci, i to własnie jest problemem.
                          • misiazutrechtu Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 12:16
                            Wiesz co, az mi sie plakac chce jak czytam twoje posty.. Ze my niby nie jestesmy w twojej skorze i nie wiemy jak to jest? A niby co takiego sie dzieje? Taka straszna rzecz sie stala, ze zaszlas w nieplanowana ciaze?
                            Dziwisz sie ruchowi pro-life? To po prostu poparcie dla zycia! Czy ty jestes za zabijaniem? Jakby tak twoja corka nagle stala sie nieznosna nastolatka (co jest przeciez mozliwe) i utrudniala ci zycie to co, tez ja USUNIESZ? Przeciez ten czlowiek w twoim brzuchu w 10 tygodzniu ciazy juz ma organy, raczki, nozki.. To nie jest pare komorek, ktore mozna usunac z organizmu jak jakiegos pasozyta..
                            Jestem jak najbardziej za pro-life ale przemysl to dobrze, bo jak masz sie z tym dzieckiem meczyc i opiekowac sie nim z laski i go nie kochac, "podrzucac opiekunce" to to dziecko tez nie bedzie szczesliwe, ale pomysl tylko jako Pani Psycholog: czy bedziesz umiala zyc z mysla, ze zabilas swoje dziecko? Bo nazywajmy to po imieniu! To nie jest usuwanie problemu to zwykle dzieciobojstwo! Zwlaszcza w sytuacji takiej jak twoja, gdzie nie ma tu mowy o jakiejs tragedii, takiej jak np. wynik gwaltu... Tutaj mowa o zwyklej twojej niecheci do ponownego macierzynstwa.. I nie mow mi tutaj o jakichs syndromach, bo latwo jest cos gdzies zaszufladkowac i sobie postanowic, ze sie na ten "syndrom" nie zapadnie, gdyz nie jest sie slabym.. To twoje sumienie moze nie dac ci spokoju i miec w d.. jakies syndromy..
                            Bardzo cie prosze zastanow sie! Przeciez to dziecko to nowe zycie, cos pieknego! Pomysl ile radosci moze wniesc w twoje (wasze) zycie!..
                            • szyszunia7777 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 12:27
                              jezeli ona jest psychologiem/ psychiatra ..to Boze bron nas przed takimi lekarzami.. bo czym dla nich jest etyka , uczciwosc i dbalosc o pacjeta.. skoro sami nie potrafia pokochac swojego dziecka ..wrecz rozpatruja jego zabicie ..obrzydliwe sad Lekarzu lecz sie sam ..ciagle aktualne - chyba ze twoja profesja zabila w tobie wszystkie ludzkie uczucia .. takie jak wspolodczowanie , wspolczucie . Jak mozna chciec to zrobic wlasnemu dziecku ?
                              Chyba ktos Ci dobrze poradzil ..to nie to forum ..zrozumienia szukaj gdzie indziej !


                              • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 12:44
                                Psychologa i psychiatra to dwie odrębne dziedziny
                                Psycholog nie jest lekarzem, nie może przepisywać recept itp., lekarzem jest psychiatra.
                                Ale to nieważne teraz..
                                To, ze wczoraj mnie poniosło i napisałam, że chce to zrobić, to nie znaczy, że naprawdę, tak na 100 % tego chce.
                                Mąż mi mówi dzisiaj, żebym się jeszcze dobrze zastanowiła, bo może takiej tragedii jednak nie będzie, jak urodzę.
                                Ja nie potrzebuję zrozumienia, bo zdaje sobie sprawę, że wczorajszymi wypowiedziami trafiłam jak kulą w płot, jeszcze na tym forum.
                                I wiem, ze z organizacją dałabym sobie radę, wiem, że są kobiety/dziewczyny w sytuacji naprawdę gorszej ode mnie.
                                Jeżeli urodzę, to wychowam, do adopcji nigdy nie oddałabym.
                                • kotkowa Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 31.01.12, 14:47
                                  P-apaja, Ty się nawet nie zastanawiaj dziewczyno, nie ma powodu, żeby usuwać ciążę! Jest pełno kobiet, które nie chciały zajść w ciążę, a po urodzeniu dziecka pokochały je całym sercem i są szczęśliwymi matkami, nie wierzę, że znasz same takie, które są nieszczęśliwe, że urodziły. Zobaczysz, że dziecko będzie zdrowe, 40 lat to naprawdę nie jest tak późno i nadal szanse na wady są minimalne, Ty jesteś młodą, pełną życia kobietą, masz warunki, masz rodzinę, jestem pewna, że urodzenie dziecka jest jedyną słuszną decyzją i z dnia na dzień będziesz miała więcej wsparcia od męża, rodziców, otoczenia itd. Każdy musi się oswoić z nową sytuacją, ale to jest powód do radości, a nie do smutku. Znajdź w sobie tą radość, te chwile, kiedy się oczekuje dziecka, przygotowuje na jego przyjście są takie niepowtarzalne, jest tyle emocji i wzruszeń - to tylko kwestia przygotowania się psychicznego i powiedzenia sobie TAK.
                                • arla_07 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 03.02.12, 11:25
                                  W tym roku będe miała czterdziestkę.Mam dwoje dzieci.W ubiegłum roku w sierpniu byłam w ciazy, byłam -nie jestem ,bo usunełam w 10 tyg.Zabezpieczalismy sie.Wtedy z mezem balismy sie wszystkiego, tak jak ty.Jedno z moich dzieci,choruje na chorobe przewlekłą, ma guza, finansowo srednio, zdrowie u mnie tak sobie, przepuklina ledzwiowa 0,5 cm itd. Przede wszystkim paralizowała mnie mysl,ze ja napewno w tym wieku urodze chorą dziecinę.I ztchórzyłam,usunełam. TO BYŁ BŁAD.teraz mam zal do siebie, do meża,że mnie nie podtrzymał na duchu-ze raz mówił, ze bedzie dobrze ,a za np. 3 dni a jak bedzie chore.Teraz wiem ,ze powinnam urodzić.
    • lilka69 Re: anetchen- ale sie rozpedzilas! 31.01.12, 12:37
      w kewstii formalnej- autorka napisalam u mnie na oddziale a ty dopisalas dr nauk med , specjalizacja z psychiatrii, nie mowie , ze tak nie jest ale tez nie wiadomo czy jest.

    • lilka69 bez wzgledu na moje wypowiedzi 31.01.12, 12:40
      dyskusja tutaj troche sie zagalopowala... w koncu to forum raczej optymistyczne.
      • szyszunia7777 Re: bez wzgledu na moje wypowiedzi 31.01.12, 12:58
        tak lilka ,
        mamy sie cieszyc i klaskac uszami bo ktos zastanawia sie nad aborcja - swietny pomysl ..gratuluje .

        Do autorki watku... nie wiem jakiej jestes profesji dlatego napisalam oba zawody.. ale to nie istotne.
        Mam nadzieje ,ze sie zastanowicie.. bo to ,ze nie bedziecie zalowac przez np kolejne 10 lat bo bedziecie sie swietnie bawic , nie oznacza ,ze nie bedziesz zalowala potem przez reszte swojego zycia . Tak to jest ,ze zawsze akcja rodzi reakcje ..wczesniej czy pozniej i ty z racji swojego zawodu powinnas o tym wiedziec najlepiej.

        • lilka69 Re: bez wzgledu na moje wypowiedzi 31.01.12, 18:48
          ty mnie nie zrozumialas. szkoda!

          WSZYSCY sie zapedzili. to forum jest z zalozenia optymistyczne a my tu tylko o aborcji, ktora zreszta ja bym rozwazala. niemniej jest to forum o rodzeniu dzieci wiec caly watek o aborcji jakos NIE PASUJE. ciekawa jestem jednak co postanowi autorka.
          • panto_na0 Re: bez wzgledu na moje wypowiedzi 31.01.12, 22:07
            Aborcja? Tylko dlatego, że ktoś ma 40 lat?
    • yesminna Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 01.02.12, 16:22
      "Urodzenia dziecka to teraz jak położenie się do piachu za życia. "

      ??? Kobieto, piszesz jakbyś miała 55 lat. Ja mam 6 lat mniej od Ciebie i w takich kategoriach nie postrzegam swojej ciąży. Wręcz odwrotnie, czuję się przez to odmłodzona. Widzę tu wielki egoizm albo depresyjne klimaty, albo to i to jednocześnie.
      Gdyby matka mojego męża tak myślała, nie byłoby go teraz na świecie.

      Dziecko może urodzić się chore bez względu na wiek matki.
      • small_meggi Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 01.02.12, 19:22
        O rany, faktycznie dziwne podejście. Ja mam skończone 37 lat i jestem w ciąży z pierwszym dzieckiem. Jestem bardzo szczęśliwa i czuję się jak 20-tka. Na prawdę. O piachu nie myślęsmile
      • mamamaliny Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 01.02.12, 20:50
        sześć lat różnicy dla kobiety w ciąży to bardzo dużo.
        autorka wątku pisze że ma 40 lat. ryzyko samego choćby zespołu downa wynosi:
        w wieku do 25 / 1:946
        w wieku do 30 / 1:626
        w wieku do 35 / 1:249
        w wieku do 37 / 1:163
        w wieku do 39 / 1:89
        w wieku do 41 / 1:51
        w wieku do 43 / 1:29
        aniapias piszesz, że jesteś 6 lat młodsza, jak widać powyżej różnica jest znacząca i to nie jest kwestia postrzegania ciąży, statystyka pokazuje że kobiety po 40stce ryzykują bardziej niż młodsze od nich kobiety.
        Dlatego doradzam badania prenatalne, tzw. amniopunkcję. Ginekolog prowadzący ciążę wypisze skierowanie na takie badania, bezpłatne.
        Trudniej jest się w tym wieku oswoić z myślą o pieluszkach, kaszkach i nieprzespanych nocach. Ale życie toczy się dalej. Ja już się oswoiłam i cieszę się na przybycie potomka. Czego i wam życzę.
    • fajnababka3 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 02.02.12, 10:58
      Ja skończę w tym roku 37lat i też 3właśnie dowiedziałam się że jestem w ciąży (TRZECIEJ!) Ot Matka Natura spłatała figla przy naszym czynnym udziale. Mam już dwoje dzieci w wieku 6 i prawie 3lata. Jestem na dodatek na urlopie wychowawczym na młodsze - we wrześniu mała miała iśc do przedszkola a ja miałam wreszcie wrócic do ludzi. Dodam że mieszkamy daleko od rodziny i nie mamy nikogo do tzw bezinteresownej pomocy co wiąże się z ogromnymi wydatkami na opiekę (a do trójki dzieci?!!) Jeszcze nie uporałam się ze swoimi emocjami. Boję się i martwię...
    • dyshka Re: jestem 41. letnią pierworódką! :-) 03.02.12, 14:48
      p_apaja1 napisała:

      > 40 lat to już nie jest pierwsza młodość. Im matka starsza, tym wzrasta ryzyko urodzenia dziecka niepełnosprawnego.

      I przeżywam okres pięknej, dojrzałej młodości. Robię co chcę, wyglądam, jak chcę, mam w nosie, co inni o TYM sądzą, lub będą mówić, jak się dowiedzą. Odkrywanie uroków ciąży, obserwowanie ciała, które się zmienia, wiecznie napalony mąż -to wszystko jest niesamowite! Były doły z powodu torsji, wymiotów, bezsennych nocy, ale, jeśli ma to czemuś służyć - jest OK. Jak przestawałam mieć nudności, to zaczynałam się martwić. smile Nie dopuszczam myśli, że coś ma być nie tak z dzieckiem. Tyle 20-30 latek rodzi chore dzieci! Skupiam się zatem na miłych myślach, otaczam się pozytywnymi ludźmi... i czekam z niecierpliwością na nasz mały cud. A potem może jeszcze na kolejne. Kto wie, co przyniesie los?
      • lilka69 Re: jestem 41. letnią pierworódką! :-) 09.02.12, 09:55
        piszesz, ze nie dopuszczasz mysli , ze cos moze byc nie tak. czyli masz myslenie zyczeniowe ( a zyczenia nie zawsze sie spelniaja).
        • chyba.ze lilka69 11.02.12, 14:26
          lilka69 napisała:

          > piszesz, ze nie dopuszczasz mysli , ze cos moze byc nie tak. czyli masz myslen
          > ie zyczeniowe ( a zyczenia nie zawsze sie spelniaja).

          Czarnowidztwo masz wpisane w charakter, czy tylko tutaj tak dla dobicia kobiety?
    • lunia_fox Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 04.02.12, 16:43
      Twój wiek to Twój atut. Moja sąsiadka urodziła pierwsze dziecko w wieku 42 lat. Jest cudowną matką , dziecko jest zdrowe. Ty jesteś w lepszej sytuacji, masz już doświadczenie, masz już dziecko. Twoja córka będzie mieć rodzeństwo - to cudowna rzecz.
      Z pewnością przy drugim dziecku nie będzie już gorączkowej atmosfery , gdyż zdobyte doświadczenie nie pozwoli Ci postradać zmysłów gdy dziecko tylko zakwili. To będzie z pewnością spokojniejsza wersja macierzyństwa nr II. Nie unikniesz nocnego wstawania czy zafajdanych pieluszek ale to też nie trwa wiecznie. Wierzę, że przyjdzie czas, w którym zganisz się w myślach za tę dzisiejszą niepewność i obawy. Malutkie dzieci wnoszą do domu tyle "ciepła" i zmieniają ludzi na lepszych. Życzę Ci wszystkiego dobrego i dużo zdrowia dla malucha smile
      • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 05.02.12, 13:43
        Powoli zaczynam oswajać się z myślą o ciąży, i z myślą, że rodzina się znowu powiększy.
        Jak to będzie? Nie wiem, mam nadzieję, że się będę cieszyła i zaakceptuję całą sytuację.
        Starsza córka, już poinformowana, cieszy się, że będzie miała rodzeństwo.
        Może z czasem i ja całkiem przekonam się do takiego obrotu sprawy.
        • kail80 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 05.02.12, 15:37
          Gratuluję podjętej decyzji! Wiesz, to Twoje życie i Twój wybór, nie znam Cię, ale uważam po wcześniejszych Twoich wpisach, że jesteśmy od siebie bardzo odległe - jeżeli chodzi o sytuację życiową, zawodową,finansową, mentalność, światopogląd.... A jednak bardzo się cieszę, to takie budujące.....To,że zdecydowałaś się wziąć na siebie urodzenie i wychowanie tego dziecka i wszystkie trudy i radości jakie za tym stoją, daje mi wiarę w to, że dzisiejszy świat jednak może jeszcze do końca nie zwariował.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia.
          • panto_na0 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 05.02.12, 18:16
            Wiem, że to nie do mnie, i że nie powinnam się wtrącać, ale co takiego niezwykłego (?) widzisz w autorce wątku, że piszesz: ,,Twoich wpisach, że jesteśmy od siebie bardzo odległe - jeżeli chodzi o sytuację życiową, zawodową,finansową, mentalność, światopogląd..''
            Dla nie to po prostu dziwna osoba.
            • kail80 Re: panto_na0 05.02.12, 22:18
              Nie rozumiem skąd pomysł,że uważam autorkę wątku za niezwykłą osobę?
              Uważam ją jedynie za zupełnie różną ode mnie: ja zarabiam dla odmiany najniższą krajową, nie mam 40 lat (jestem 8 lat młodsza),jestem w 3 ciąży,prowadzę podejrzewam zupełnie inny styl życia, a przede wszystkim w mojej głowie nigdy nie powstałaby nawet myśl o aborcji. Teoretycznie więc ta osoba nie powinna mi być w żaden sposób bliska, nie utożsamiam się z nią w żaden sposób, a jednak śledziłam ten wątek i ostatni wpis mnie po prostu , po ludzku ucieszył.
        • gosi-a-k Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 07.02.12, 23:40
          Gratuluję smile. Będziesz kochać to dziecko i nie pożałujesz, że się urodziło. Ja drugiego tez nie planowałam, uważaliśmy z mężem, ale gumka strzeliła... Byłam załamana, bo byliśmy i jesteśmy w ciężkiej sytuacji finansowej. Teraz syn ma 11 miesięcy, jest uroczy i zupełnie inny od córki, dużo spokojniejszy. Daje nam mnóstwo radości. Powodzenia smile
          • p_apaja1 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 15.02.12, 20:19
            O ile to jednak nie moja najgorsza decyzja.
            Na samą myśl o porodzie mi słabo, no ale trudno.
        • kotkowa Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 08.02.12, 09:54
          Papaja, tak się cieszę, że wzięłaś się w garść i nie masz już głupich myśli! Oczywiście, że się oswoisz z tą myślą, przyzwyczaisz i zaczniesz w końcu cieszyć, z radością będziesz kupowała maleńkie śpioszki i cieszyła się z każdego ruchu. Na pewno sobie świetnie poradzisz ze wszystkim! Zdrowej, spokojnej ciąży życzę smile
    • pannabasia Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 11.02.12, 13:04
      Też mam 40 lat i w lipcu mam nadzieję szczęśliwie powitać swoją drugą córeczkę.
      • bialasek75 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 16.02.12, 11:45
        A ja jestem niewiele młodsza. Rocznikowo 37 i bardzo staraliśmy się o drugie maleństwo. W ubiegłym roku poroniłam, niestety, ale los dał mi drugą szansę. Wczoraj zobaczyłam bijące serduszko i popłakałam się ze szczęścia. Nigdy mi przez myśl nie przeszło, że jestem 'za stara' na ciążę. W kraju w którym mieszkam 40 letnie młode mamusie nie należą do rzadkości.
        Życzę Ci, aby cała ciąża przebiegła spokojnie i bez niespodzianek, a za kilka miesięcy powitasz zdrową, śliczną kruszynkę.
        • tikitaki00_55 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 16.02.12, 17:41
          W wieku 40 lat dziecko, na dodatek przy Twoim podejściu, to raczej nic dobrego.
          Zdecydowałaś się urodzić - ok, Twoja sprawa, ale prawie na pewno będziesz tego żałowała.
          Od początku pieluchy, kaszki, zabaweczki, marudzenie, ryk w nocy, wstawanie.
          Twoja sprawa, ale już Ci współczuję.
        • ni24 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 16.02.12, 19:31
          bialasek75 napisała:
          > W kraju w którym mieszkam 40 l
          > etnie młode mamusie nie należą do rzadkości.

          mlode 40-letnei?chyba jedno wyklucza drugie

          nie dziwie sie wątpliwoscią autorki, 40lat to jednak 40lat i nie ważne na ile kto się czuje..kiedy dziecko będzie w podstawówce ty będziesz miała 50tke na karku i na wywiadowce będziesz prawdopodobnie o jakieś 15lat starsza od statystycznej matki obok ciebie....jak będzie kończyc studia ty będziesz emerytką!!!(no chyba ze rzad rzeczywiście wydłuży wiek pracy do 67rz) w życiu jest odpowiedni czas na różne sprawy: na naukę studiowanie pracowanie jak i rodzenie dzieci, (pomijam syt kiedy z przyczyn losowych ktoś póżno znalazł tzw 2polowke, albo długo trwały starania o dziecko). autorki wątku to nie dotyczy.
          dla mnie ciąża w wieku 40 lat nie jest ani powodem do dumy(jak twierdza inne osoby na forum) ani szczytem marzeń
          • anetchen2306 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 16.02.12, 20:58
            " ... 40lat to jednak 40lat i nie ważne na ile kto się czuje ..." No wlasnie, ze jest odwrotnie do tego, co wypisujesz: mamy tyle lat, na ile sie czujemy: na ile zdrowie dopisuje, sprawni fizycznie i umyslowo jestesmy. Znam 30-latki, ktore wygladaja i czuja sie jak "wraki". Znam zadbane, pelne wigoru 40-latki, ktorym 20-latki moglyby pozazdroscic kondycji fizycznej.
            Ciekawe, gdyby postawic przed toba 30-stke i 40-stke, czy potrafilabys bezblednie okreslic z ktorego przedzialu wiekowego sa ... bo pozory czesto myla, oj czesto.
            • yvona73pol Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 07:18
              ktos tu napisal

              nie dziwie sie wątpliwoscią autorki, 40lat to jednak 40lat i nie ważne na ile kto się czuje..kiedy dziecko będzie w podstawówce ty będziesz miała 50tke na karku i na wywiadowce będziesz prawdopodobnie o jakieś 15lat starsza od statystycznej matki obok ciebie....jak będzie kończyc studia ty będziesz emerytką!!!


              mala korekta, watpliwosciOM sie nie dziwie, bo jest ich wiele. No ale do rzeczy, no tak jak ktos smie wygladac jak emerytka, wstyd i ma natychmiast wszystkich przeprosic z kwiatami najlepiej tongue_out
              Co mnie to obchodzi kto jak statystycznie wyglada, a moze przewrotnie Papaya jest ta szczesciara, co wyglada lepiej niz niejedna trzydziestka? Genetyka panie smile
              Tak samo jak z ryzykiem trisomii 21, w moim wieku (1sze dziecko wiek 36 lat) po badaniach usg + krew + wiek, wcale nie mialam 1:163 tylko jakos rzedu 1:250 000. Czyli niekoniecznie amnio trzeba robic. Podobnie ze staraniem sie, ze niby im pozniej, tym gorzej, znam mlode dziewczyny co probuja rok, dwa; my za pierwszym razem i przy pierwszym synu, i przy drugim.
              A wiek... coz, tak nam sie zycie poukladalo, ze sie troszke pozno znalezlismy wink
              Papaya, zycze takiego dziecka, jak mam, spokojny, grzeczny, rozesmiany, w nocy budzi sie na jedzenie dwa razy (piersiowy, wiec moglby czesciej), sama radosc big_grin


              obrazy, malunki i nie tylko
              • ni24 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 10:29
                yvona73pol napisała:
                >
                > mala korekta, watpliwosciOM sie nie dziwie, bo jest ich wiele.

                no i masz mniesmile..kajam sie za blad

                a moze przewrotnie Papaya je
                > st ta szczesciara, co wyglada lepiej niz niejedna trzydziestka?

                bardzo mozliwe i tego jej zycze , co nie zmienia faktu ze nadal ma 40lat
          • szyszunia7777 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 09:55
            a ty pewnie urodzilas dziecko w wieku 18 lat jak bozia przykazala ? Przestan zatruwac komus glowe swoimi sredniowiecznymi pogladami , bo tak sie sklada ze, czy tego chcemy czy nie dlugosc zycia czlowieka sie wydluza i bedziemi zyli coraz dluzej . Coraz dluzej bedziemy tez pracowac bo bedziemy bardziej sprawni fizycznie i psychicznie - co za tym idzie nasza wydolnos rozrodcza tez sie wydluzy ten trend juz zreszta widac .. i takie bajki jak ty opowiadasz pojda w zapomnienie .
            Ja mieszkam w kraju skandynawskim gdzie spoleczenstwo srednio dozywa do 90 rz , pracuje sie tutaj dobrowolnie juz w tej chwili do ok + - 70 a rodzi dzieci w okolicy 40 i nikogo to nie dziwi .
            Tak samo za kiladziesiat lat bedzie w Polsce .. to normalne , a kobieta w wieku 50 + tez moze byc atrakcyjna i zadbana i nie ma z czego sie smiac. Obserwujac , zreszta w jakiej formie sa niektore polki typ 35 + musze powiedziec z przykroscia ze tutejsze kobiety 45 + wygladaja mlodziej i atrakcyjniej ..wiec to nie do konca kwestia genow tylko sposobu zycia i odzywiania ,
            a tego za nas nikt nie zrobi .
            • szyszunia7777 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 09:58
              to bylo oczywiscie do ni24 ..jak zgaduje 24 to wiek, wiec to chyba duzo wyjasnia ..ja gdy mialam 20 lat to tez mi sie wydawalo , ze osoby w wieku 40 sa juz stare smile
              • ni24 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 10:26
                a widzisz nie masz racji, nie urodzilam w wieku 18lat nie wyrobilam normy jak twierdzisz, urodzilam majac 28 i uwazam ze tak to bylo pozno na 1 dziecko (niestety staralam sie o dziecko ponad 1.5roku)
                nie klade nikomu sredniowiecznych pogladow do glowy, wyrazam moje zdanie, nie musisz sie z nim zgadzac co napisalas

            • ni24 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 10:36
              szyszunia7777 napisała:

              > Ja mieszkam w kraju skandynawskim gdzie spoleczenstwo srednio dozywa do 90 rz ,
              > pracuje sie tutaj dobrowolnie juz w tej chwili do ok + - 70 a rodzi dzieci w o
              > kolicy 40 i nikogo to nie dziwi .

              z postu autorki zrozumialam ze mieszka w Polsce. Jak moze wiesz w PL malo kto pracuje do 70rz ....ba nawet do wieku emerytalnego duzej czesci polakow trudno dociagnac , rowniez sr. wiek zycia jest u nas nizszy. hmmm jakos nie wierze ze u nas tez tak niedlugo bedziewink
            • ni24 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 10:57
              , a kobieta w wieku
              > 50 + tez moze byc atrakcyjna i zadbana i nie ma z czego sie smiac. Obserwujac
              > , zreszta w jakiej formie sa niektore polki typ 35 + musze powiedziec z przykro
              > scia ze tutejsze kobiety 45 + wygladaja mlodziej i atrakcyjniej ..wiec to nie d
              > o konca kwestia genow tylko sposobu zycia i odzywiania ,

              watek nie jest o atrakcyjnosci tylko o ciazy w wieku 40lat .
              czy jakbym mialam w nicku ni12 to bys pomyslala ze ma 12lat ?hmmm
              • szyszunia7777 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 12:28
                nie jest o atrakcyjnosci .. ale tez nikt w szkole nie bedzie robil statystyk co do wieku rodzicow .. co to ma do rzeczy ile rodzice maja lat ? co to ma do rzeczy ,ze spotka sie matka w wieku 35 lat z 50
                ..jest to jakis problem ? Chyba tylko w naszych glowach smile Kiedys kobiety rodzily jak mialy 16 czy 17 lat ..gdy mialy 25 + to byly starymi pannami .. obyczaje i nasze mozliwoscie ewoluja ..tak jak wszystko .
                I tak przypuszczam ,ze jestes mlodsza niz podajesz wink
                • misiazutrechtu Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 17.02.12, 12:50
                  hahaha, szyszunia popieram!
                  Nadal duzo dziewczyn w Polsce mysli, ze wychodzenie za maz i rodzenie dzieci w wieku 20-25 lat to normalne, podczas gdy w wielu krajach, nazwijme je "rozwiniete" to bardzo mlodo. Ja bedac w ciazy w wieku 28 lat bylam uwazana za bardzo mloda.. az mi sie smiac chcialo. Ale ja bylam juz naprawde gotowa na dzieciatko a moj maz jest ode mnie 5 lat starszy.
                  Moja siostra urodzila (drugie) dziecko w wieku 39 lat i jest szczesliwa, ze sie zdecydowala. Nie rozni sie niczym od innych rodzicow dzieci w wieku jej corki.
                  • yvona73pol Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 18.02.12, 01:27
                    No ale po co snuc czarne scenariusze, na wszelki wypadek? Nie lepiej myslec pozytywnie? I nie, nie zyczeniowo, a pozytywnie. Bo inaczej, czymze sie to rozni od myslenia, ze jak wyjde na ulice, to moze mnie jakis szaleniec samochodem potracic? Zdarza sie? Zdarza, niestety czesciej, niz nam sie wydaje. No ale wychodzic musimy, do pracy, na zakupy, gdziekolwiek.
                    Jesli Papaya bedzie myslec, ze wszystko bedzie dobrze (nie zyczeniowo, tylko pozytywnie wink ), to wszelkie ewentualne niedogodnosci pokona, metoda malych kroczkow. Umartwianie sie "na zapas" nic nie daje, jedynie moze wiecej siwych wlosow wink
                    Wiem co mowie, moja specjalnosc bylo czarnowidztwo, ale pomalu sie z tego wyleczylam, nie do konca, ale jest okej big_grin
    • izazdo pierniczysz jak emerytka 21.09.12, 14:29
      40 lat to piekny wiek, w sam raz na rozmnazanie dla twojego ogranizmu, jak nie jest czas na dzieci to plodnosc wygasa naturalnie. Moja babcia (rocznik 1914), ktorej wojna zabrala mlodosc, w okolicach 40 (37-45 lat) urodzila 7 dzieci, w tym bliznieta, wszystkie zdrowe. A to byly lata 40te i 50te, dzisiaj kobieta 40-letnia jest jak kiedys 30-latka.

      Malzenstwom pozne dziecko robi bardzo dobrze, bo przy malym dziecku, nie ma czasu na kryzys wieku sredniego obu stron. Juz nie ma "jaka seksowna ta nowa ksiegowa", tylko "co? nowa ksiegowa? a tak, chyba jest jakas, o kurcze, musze leciec po dziecko do przedszkola". I nie ma, ze wyjscie integracyjne.

      Poza tym odmlodnienie biologiczne poznych matek jest dowiedzione naukowo, byly eksperymenty na pszczolach, ktore jak sa mlode, piekuja sie larwami, a jak stare zbieraja pylek. Kiedy z ula zabrano mlode, starsze podzielily sie i te, ktore przejely opieke nad mlodymi, biologicznie odmlodnialy - nabraly bardziej skoordynowanych ruchow, przestaly im sie trzasc skrzydelka, nawet eksperesje genow mialy jak mlode, a nie jak stare pszczoly. Od pszczoly do czlowieka daleko, ale odmlodnienie widac po poznych matkach golym okiem, choc nie wiem, jak tam z ich genami smile

      Masz ponad 90% szans, ze dziecko urodzi sie zdrowe i o wiele wiecej, ze rozkwitniesz ty i twoje malzenstwo, gdy tylko opadnie pierwszy szok. Dacie rade.
      • princesswhitewolf Re: pierniczysz jak emerytka 21.09.12, 17:02
        W Polsce wielu luedzi niestety ma jeszcze jakies myslenie przedpotopowe, gdzie w wieku 40 lat to juz trzeba spodziewac sie wnukow.
        Mam 40 lat i w szpitalu mowie kobiecie ze to taka nietypowo pozna ciaza. Na co ona zasmiala sie
        Mieszkam w UK i w moim szpitalu srednia wieku kobiet rodzacych to 35 lat jak mnie owa polozna uswiadomila. POWAZNIE: TRZYDZIESCI PIEC LAT. Nie najczesciej powtarzajacy sie wiek, ale srednia: Czyli wiele po 35 roku zycia decyduje sie na dziecko kobiet: POLOWA. Nie, nie jest to jakis nietypowy szpital dla starszych kobiet. To przecietny szpital panstwowy na przedmiesciach Londynu. Tutaj 35 lat to srednia
        Kobiety pozno sie decyduja na dzieci ze wzgl finansowych i... pozno do tego dojrzewaja mezczyzni.

        Jak izazdo slusznie napisala natura lepiej wie kiedy plodnosc ma wygasnac.


        Mam 40 lat. 23 tydzien ciazy. Wszystko narazie ok.
        Ryzyko wyszlo jak srednia 34 latki 1:300
        Sa duzo mlodsze kobiety jakim wychodzi 1:40, a i sa starsze o rok dwa jakim wychodzi 1:800
        Nie czuje sie stara, wygladam z 7-8 lat mlodziej. Nigdy nie wiemy kiedy co komu sie przytrafi.



    • paul_ina Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 21.09.12, 15:36
      JA urodziłam nieplanowane dziecko i jestem b. szczęśliwa. Teraz czekam na drugie, już zaplanowane.

      A jaką masz perspektywę - usunąć? I co dalej? I co wtedy - dalej? Jak córka dorośnie i zapyta, dlaczego jest jedynaczką - będziesz szczera? Odpowiedź powinna brzmieć: "Jesteś jedynaczką, bo twoje rodzeństwo wyskrobałam".
      • iwona_woz Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 24.09.12, 10:44
        Jest coś takiego, że jak się urodzi dziecko i się je zobaczy to się pokocha. Może fakt bycia w ciąży Cie przeraza, że życie stanie znowu do góry nogami jak przy pierwszym dziecku ale ten okres minie. Mąż jak widać już się przekonuje, Ty jak poczujesz pierwsze ruchy też zmienisz zdanie a przynajmniej tego Ci życzę. pozdrawiam,
        • zebra12 Re: Druga ciąża, 40 lat. I co dalej? 24.09.12, 15:51
          > Jest coś takiego, że jak się urodzi dziecko i się je zobaczy to się pokocha.
          To jest nieprawda. I lepiej w ogóle takich bzdur nie pisać, bo gdy się nie udaje jednak pokochać dziecka od razu to następuje dramat takiej kobiety.
          Ilość rodziców znęcających się nad dziećmi i mordujących je, tudzież porzucających wskazuje, że poród nie warunkuje miłości... Niestety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka