Jako że jestem 4 dzień po terminie, a zwolnienie miałam do wytyczonego terminu, udalam się do gina po przedłużenie...Odmówiono mi, twierdząc, że teraz powinnam zacząć urlop macierzyński, ale wiem że nie mam takiego obowiązku a jedynie prawo...co mam więc zrobić? iść do innego (byłam prywatnie) czy iść do jakiegokolwiek lekarza innej specjalizacji? czy iść do pracy - co akurat dosyć trudne jest zważywszy na bóle pleców i opuchliznę kończyn...a nawet twarzy