Dodaj do ulubionych

pytanie o zzo - głupie

01.07.04, 10:44
Po przeczytaniu wszytkiego, co się dało, na temat zzo, zdecydowałam, że jak
będzie trzeba (a pewnie będzie) to się na nie zdecyduję. Boję się tylko
jednej rzeczy... przecież ta igła jest na plecach, nie? Przyklejona czymś
pewnie itd. Ale kiedy już będzie ten poród właściwy, to czy ja leżąc na
plecach i się ruszając nie przesunę jej, nie wyjmę albo nie daj Boże nie
wbiję głębiej?
Obserwuj wątek
    • wybredna Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 10:55
      Wcale niegłupie pytaniesmile
      Igly w plecach mieć nie będziesz.Z tego co wiem to wprowadza się wenflon więc
      igła jest w takiej plastikowej rureczce i służy tylko do przebicia ,a potem się
      ją usówa i zostaje tylko ta mięciutka rureczka,co zapobiega przebijaniu się do
      głębszych warstw.
      • kocianna Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 12:04
        Aha, a ja myślałam, że wenflon jest jest razem z igłą cały czas (przynajmniej
        mój kot tak miał smile)
        A ta rureczka się nie będzie przesuwać? Hihi, w całym porodzie to mnie
        najbardziej martwi smile
        • wybredna Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 12:49
          Może Twoj kot nie miał założonego wenflonu tylko po prostu wbitą igłę?Z
          wenflonu zawsze usowa się igłę(jestem lekarzem weterynariismile
    • synovia Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 13:43
      Nie martw sie, to nie igla tylko wenflon. Ja tez sie zdecydowalam na zzo. Wiele
      kobiet sie decyduje i nic im nie jest.
      • wybredna Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 13:58
        Ja też się zastanawiam nad zzo.Muszę tylko zapytać lekarza,czy w moim szpitalu
        wykonuje się takie znieczulenie rutynowo-nie chcę być królikiem doświadczalnymsmile
        Wiele osob odradza mi taki "sztuczny" poród,ale uważam,zę nie mają
        racji,chociaż wszystko jest sprawą indywidualną.
        • le_lutki Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 14:09
          Hej!
          Ja mialam "defaultowo" zrobione zzo, bo we Francji stosuje sie je powszechnie i
          rzadkie sa przypadki, kiedy porod przebiega normalnie a kobieta nie chce
          znieczulenia. No chyba, ze dociera do szpitala z 10cm rozwarciem smile I nie moge
          powiedziec, aby mozna bylo uznac moj porod za "sztuczny".
          Kiedy aplikowano mi zzo, byl to jedyny moment, kiedy wyproszono meza.
          Owa "rurke" o ktorej mowa mialam przyklejona do plecow i konczyla mi sie na
          wysokosci ramienia i ta droga dawkowano mi kolejne porce znieczulenia (jakies 2-
          3 razy, kiedy informowalam polozna, ze efekt slabnie) a na koniec, jeszcze
          zanim zaczynaja sie skurcze parte ale przy odpowiednim rozwarciu nie daje sie
          juz dodatkowo ani kropli - tak ze caly "wlasciwy" porod czulam jak najbardziej,
          wiedzialam kiedy przec, szczerze mowiac czulam nawet zszywanie i rodzenie
          lozyska. Zalozenie jest takie, ze kobieta ma czuc, kiedy przec, bo ma w tym
          brac czynny udzial, a nie dzialac wylacznie "na komende" poloznej . Dobrze
          dawkowane zzo pozwala nie stracic sil przy nieraz wielogodzinnych skurczach i
          odczuc w calosci skurcze parte oraz samo "wypchniecie" dziecka na swiat smile
          Pozdrawiam.
          • wybredna Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 14:20
            Le_lutki-śliczny,dorodny bobassmile))
            • le_lutki Re: pytanie o zzo - głupie 01.07.04, 14:46
              Baaaaardzo dziekuje i pozdrawiam smile
              Baaaardzo dumna mama
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka