casus.78
19.10.12, 15:19
Bo nie wiem co robić.
Przed zajściem w ciążę chodziłam prywatnie do ginekologa z innego województwa. Były to wizyty sporadyczne - raz na pół roku. Teraz jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży to od razu pojechałam do niego - na prywatną wizytę. Zrobił USG, założył kartę ciąży, powiedział, że nie będzie problemu z tym, że mieszkam w innym województwie. Dał skierowanie na badania - oczywiście płatne.
No i tak zaczęłam się zastanawiać, pytać koleżanek i to wcale nie jest podobno tak różowo z tym szpitalem, bo jeśli np. wezmę karetkę i przyjedzie pewnie z mojego województwa/powiatu, pomimo, że do miejscowości - tam gdzie chodziłam prywatnie - jest taka sama droga (ale to już inne województwo). I nie wiem czy poprostu ułatwić sobie życie i nie znaleźć lekarza w moim województwie - bo też są dobrzy - i jeszcze dodatkowo mogę chodzić w ramach ubezpieczenia.
Nie wiem co robić - bo pierwsza ciąża to były czasy studenckie (Kraków) - i tam chodziłam do Przychodni, wszystko było w ramach ubezpieczenia. Pod koniec ciąży trafiłam do szpitala bo miałam przedwczesne skurcze.
Ale teraz jestem 12 lat starsza i narazie czuję się dobrze ale mam mętlik w głowie.
Wiem, że formalnie nie ma rejonizacji ale w praktyce jest jak jest. Wiem bo przerabiałam to jak jeździłam z tatą od szpitala do szpitala i się wykręcali brakiem miejsc na oddziale, po czym w szpitalu gdzie go przyjęli usłyszałam, że taka jest praktyka.