Dodaj do ulubionych

niewydolność szyjkowa

06.07.04, 15:13
witajcie, mam takie pytanie, jestem trzeci raz w ciąży i w dwóch poprzednich
miałam z powodu niewydolności szyjkowej i wczesnego rozwierania się szyjki
założony szew okrężny McDonalda. Teraz w najbliższym czasie też mnie to
pewnie czeka, ale ostatnio dowiedziałam się, że teraz są inne metody
zapobiegania wczesnemu porodowi, np. zakłada się pessarium. Czy któraś z Was
miała może coś takiego? Jak wygląda sprawa z Tym pessarium, trzeba leżeć w
szpitalu albo ponosić jakieś koszty tego założenia? Proszę napiszcie, bo
wizja ponownego spędzania w szpitalu kilku tygodni mnie po prostu przeraża...
Obserwuj wątek
    • anna508 Re: niewydolność szyjkowa 06.07.04, 15:25
      odpowiedziec moge tylko teoretycznie-jestem po akademii medycznej, ale jako ze
      nikt inny ci nie napisal nic na ten temat to moze chociaz troszke wiadomosci
      cie poratuje. pessar to jest taki krazek, bezpieczniejszy niz szew, poniewaz
      szew czasem kaleczy szyjke. o ile dobrze kojarze z zajec to chyba sama ponosisz
      koszt zakupu go, ale nie jestem 100% pewna i nic nam nie mowiono na temat ze
      trzeba lezec w lozku. wiem na pewno, ze jest lepszy niz szew i warto wydac te
      150 czy 200 zlotych, tym bardziej ze juz dwa razy szew mialas. szew to nic, nic
      przecina skore, a ten krazek jest elastyczny na tyle na ile moze byc aby
      zatrzymac rozwierajaca sie szyjke. niestety nic wiecej ci nie pomoge ale moge
      poszukac informacji, jesli chcesz. pozdrawiam
      • agal06 Re: niewydolność szyjkowa 06.07.04, 15:37
        Dziękuję za odpowiedź, że szewek jest ingerencją w ciało to dobrze wiem, nikomu
        nie życzyłabym przechodzić przez to i to dwa razy. szukałam informacji o
        pessarium w internecie, ale znalazłam tylko wzmiankę, że zakłada się go zamiast
        szewka, więc jeśli mogłabyś poszukać czegoś więcej będę wdzięczna. jeszcze raz
        dzieki. pozdrawiam aga
        • mamu75 Re: niewydolność szyjkowa 06.07.04, 16:21
          hej, ja jestem w 31 t.c i jutro ide na założenie krążka(pessarium) z powodu
          skracającej się szyjki i skurczy. Krążek musiałam zakupić sama - jego
          cena+koszty przesyłki wyniosły 150 zł. Wcześniej musiałam zrobić posiew z szyjki
          (nie może być żadnych bakterii w szyjce w chwili zakładania krążka). Zakłada go
          lekarz w gabinecie, trwa to podobno kilka sekund i jest niebolesne (zobacz
          odpowiedzi na moj post na tym forum "Krążek-pytanie przerażonej" z zeszłego
          tygodnia). Mój gin powiedział ze po założeniu krążka będę mogła chodzić i
          normalnie funkcjonować bo ostatnio musiałam leżeć. Z tego co wiem to jest metoda
          bezpieczniejsza, nieinwazyjna i nowocześniejsza niz szew, ale być może istnieją
          jakieś wskazania do założenia szwu a nie krążka - tego nie wiem. Życzę
          wszystkiego dobrego.
        • mamu75 Re: niewydolność szyjkowa 06.07.04, 16:33
          Właśnie znalazłam adres strony internetowej firmy zajmujacej sie dystrybucja
          pessarów: www.herbich.zgora.pl. Jest tam sporo informacji.
    • ariana1 Re: niewydolność szyjkowa 06.07.04, 16:36
      A moja ginka twierdzi dla odmiany ,że to szew jest bezpieczniejszy , bo krążek
      może wypaść. Spotkała się z tym ,że krążki wypadały pacjentkom. Komu tu
      wierzyć? Mnie też czeka jakaś interwencja, bo w pierwszej ciąży miałam
      niewydolną szyjkę. I zastanawiam się - szew czy krążek.Wolałabym krążek , ale
      skoro ma mi wypadać , to jego założenie jest bezcelowe.
      • martka_k Re: niewydolność szyjkowa 06.07.04, 21:36
        Podpisuje sie pod tym, co napisala mamu75 i dodam, ze moja ginka powiedziala,
        ze krazek zaklada sie przy mniej niebezpiecznych sytuacjach-ja mam miec krazek
        z powodu krotkiej szyjki i skurczy, ale powiedziala, ze jakby cos sie zaczynalo
        otwierac, to beda szyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka