iies
28.01.13, 15:03
Mam prośbę... zaczynam się stresować, więc proszę o radę doświadczone dziewczyny.
Jestem w 39 tc, na 10 lutego mam termin. Niestety wykryli u mnie paciorkowca, ale pół biedy ponieważ mam mieć planowe cc. Jutro mam umówioną wizytę w szpitalu na ustalenie terminu cc.
Ale do czego zmierzam...
Wieczorem czułam jakby moja córeczka zaczęła pchać się na świat, główką strasznie mocno zaczęła się wbijać w kanał, rodny, tak mi się wydaje. Obudziłam się o 3 w nocy i koniec... mniej więcej co 10-15 min skurcze, ból w dole brzucha, bez bólu w krzyżu. Wizyt w toalecie chyba z 200, przy jednej z nich odkryłam, że chyba wypadł mi czop śluzowy. Najpierw jakby lekko zabarwiony krwią, następnie jakiś taki brązowawy. Męczyłam się do rana. Potem skurcze nadal pojawiały się mniej więcej co 10 min ale już lżejsze natomiast teraz wziełam ciepłą kąpiel i w zasadzie minęło tylko czasem coś tam mnie złapie na leciutko. Ze wg na cc chciałam dziś jeszcze pojechać na ktg, ale skoro jutro i tak mam wizytę a teraz mi przeszło? Wydaje mi się, że to fałszywy alarm i wstrzymam się do jutra. Jak myślicie?