Cześć dziewczyny!
Co prawda nie udzielałam sie często na forum,ale dzięki Waszym radom ciąża
biegła mi bezstresowo. Chciałabym podzielić się moimi przezyciami. Wynajelam
sobie polozna do porodu w wodzie. Moja ciaza byla przeterminowana 13 dni,
porod wywolywano 2 razy, dopiero za drugim razem sie powiodło i poszlo
szybko - 5,5 godziny. Rodziło mi sie super. Skurcze nasilały sie stopniowo,
najciezsze byly przez ostatnie 3 godziny,ale znosne-naprawde! Ostatnie 20
minut to skurcze parte, tez spoko, co prawda podczas tych skurczów nie mogłam
mówic,ale pomiedzy nimi spokojnie zartowałam i usmiechalam sie do zdjec

)
Woda minimalizuje ból - zmniejsza o ok. 50%, wiem, bo musialam 2,3 razy wyjsc
z wody na łozko na zapis KTG i bol byl o wiele wiekszy. Urodziłam za drugim
wejsciem do wanny-najgorzej szło mi wypchniecie córeczki, połozna twierdzila
ze to przez geste włosy małej (ma prawdziwe kudełki) ale w koncu udało sie.
Nie uniknełam naciecia-co prawda mialam znieczulenie miejscowe do
naciecia,ale zastrzyk bolał bardziej od ciecia (czulam je). Fajny byl widok
malej nurkujacej w wodzie!!! Potem urodzilam lozysko i polozna zszyla
naciecia. Przez dwie godziny po porodzie musialam lezec płasko zeby macica
sie prawidłowo obkurczala, a po 2 godzinach mogłam nakarmic mala (zaraz po
porodzie mialam ja na piersi i juz wtedy probowala ssac),karmilam siedzac po
turecku-szwy troche dokuczały,ale mogłam normalnie siedziec, nie wiem czy to
zasluga poloznej czy mojej wrazliwosci na bol,ale naprawde było niezle.W
trzeciej dobie po porodzie byłam juz w domu. Co do gubienia kilogramów-
trzeciego dnia po porodzie zgubiłam 6 kilo, a dwa dni pozniej kolejne 3.
Teraz ubyło mi jeszcze ok. 1,5 kg (1,5 miesiąca po porodzie) czyli w sumie
9,5 kg, zostało mi jeszcze 5,5 kilo (podczas ciazy przytyłam 16 kilo),
dopinam juz moje dzinsy,choc sa bardzo opiete na tyłku

)ale mam nadzieje ze
niedługo wroce do formy.
Trzymam za Was kciuki drogie ciezarówki!!!!! Nie bojcie sie, nie ma czego!