Dodaj do ulubionych

no i stało się :-((

23.07.04, 13:41
Cholerna intuicja, nigdy nie zawodzi...
Drżącymi rękoma wypakowałam test, zrobiłam co trzeba, wzięłam szybki zimny
prysznic dla uspokojenia, a potem dygocząc z nerwów popatrzyłam na płytkę...
jedna, jedyna niebieska kreska.
Uff... co za ulga!
Odłożyłam test, dokończyłam poranną toaletę, ubrałam się etc. i wróciłam do
łazienki,żeby wyrzucić pozostałości po moim "eksperymencie" -patrzę, oglądam
pod światło z niedowierzaniem z każdej stony -bledziutka, różowa kreseczka,
na złość całemu światu przekornie błyszczała w okienku.

O Boże...
Zrobiło mi się niedobrze ze strachu.
Więc jednak.
To już nie są czysto teoretyczne rozważania, to już własciwie pewność.
I tak wiedziałam, podobnie jak w pierwszej ciąży, test był czystą
formalnością, ale jeszcze się łudziłam,że się uda jakoś...

I co teraz dalej?
...
Obserwuj wątek
    • rendziak Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 13:43
      a czemu to pytanie zadajesz teraz ..........
      świat się Tobie zawali bo będziesz miała dziecko???
      nie rozumiem
      i nie rozumiem czemu piszesz to tutaj.......
      • malizna74 Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:05
        A ja myślałam, że ktoś stracił wyczekiwaną Dzidzię...
        Dlaczego to dla Ciebie takie straszne? Trudno cokolwiek powiedzieć, pocieszyć
        skoro nie wiadomo dlaczego tak się zmartwiłaś, że będziesz miała dziecko.
        • siulla Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:22
          ojej, ja też pomyślałam tak, jak malizna74, a to zupełnie inna sytuacja. To
          smutne, że zaróno pierwsza jak i druga ciąża wywołały takie reakcje przyszłej
          mamy...
          Ja też nie planowałam mojej Majeczki (obecnie 31 tc) ale jej obecność od samego
          początku bardzo mnie cieszy i jeszcze bardziej zmieniła mój świat - na
          szczęście POZYTYWNIE smile
          Pozdrawiam
      • ryba2 Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:08
        Ankha_25, coz... mysle, ze powinnas zaczac oswajac sie z mysla, ze bedziesz
        mamą. Ale to na prawde nic groznego. Musisz zaczac dbac o siebie.
        A reszta ulozy sie sama.

        Rendziak, nie zlosc sie na nią. Jesli nie planowala dziecka to faktycznie to co
        zobaczyla moglo zwalic ja z nog. Faktem jest, ze o tym iz dzieci nie biora sie
        z kapusty powinna wiedziec kazda dziewczyna... Wiem, ze to irytujace gdy o
        konsekwencjach swojego postepowania myslimy po fakcie...
        A z dugiej strony jesli pisze tutaj to znaczy ze potrzebuje troche wsparcia.
        Potrzeba jej troszke czasu aby oswoic sie z ta nowa sytuacja...
        • kocianna Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:15
          A zrób ty sobie jeszcze jeden test... bo wynik po 3 minutach nie jest
          wiarygodny - tylko ten po minucie. Jeśli najpierw wyszła jedna... a druga
          dopiero dużo później - to może to jeszcze nie to?
        • rendziak do ryba 2 23.07.04, 14:53
          może i trochę mnie poniosło.sama straciłam pierwszą dzidzie w 24 tc..
          teraz jestem po trzech latach w drugiej ciąży, jestem szczęśliwa a zarazem
          pełna obaw...wybacz ale nie potrafie zrozumieć jak można nie cieszyć sie na
          wieść o ciąży - ja nie potrafie już myśleć obiektywnie - taki mój uroksad
          aga
          • ryba2 Re: Rendziak 23.07.04, 15:27
            Ahhh te hormony smile
            Mysle ze wiele kobitek odpowiedzialoby tak samo jak Ty, szczegolnie gdy maja za
            soba przykre doswiadczenia. I nic w tym zlego czy dziwnego.
            Ja tez stracilam pierwsze malenstwo... I wiem jak bardzo to boli. Tego uczucia
            nigdy nie zrozumie kobieta, ktorej za kazdym razem udaje sie urodzic zdrowe i
            piekne dziecko. Ale coz... co nas nie zabije to tylko wzmocni...
            A tak w ogole to jedni sa bardziej bezposredni i wybuchowi inni mniej. Kazdy
            reaguje inaczej. Dzieki temu zycie jest bardziej kolorowe.
            Ja tez czasem nie jestem obiektywna i wydaje mi sie ze wszyscy musza miec do
            jakiegos tematu taki sam stosunek jak ja... A potem gdy juz cos palne to robi
            mi sie tak... nieswojo...

            Trzymaj sie i dbaj o Malenstwo smile
            Pozdrawiam
            Wiola
      • le_lutki Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:37
        Tak czasem ludziom swiat sie wali kiedy sie dowiedza, ze beda miec dziecko.
        Troche zrozumienia dla ludzi myslacych inaczej niz Ty.
        A to, ze napisala na tym forum? Moze moj post ja nieco uspokoi.
    • zabeczka73 Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:18
      Albo zrób sobie z krwi na beta hsg. Masz tam od razu normy tygodniowe.
      zabeczka
    • zabeczka73 Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:19
      oczywiście hcg
    • anolia Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:27
      pytasz i co teraz dalej? Ja Ci powiem będziesz miec śliczną dziedzię, któa
      potrzebuje miłości i czułości. Rozumiem że może na nią nie czekasz teraz, że
      nie planowałaś ale jestem pewna, że w miarę jak bedą mijały dni pokochasz to
      dziecko.
    • le_lutki Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:35
      Tez kiedys zrobilam cos takiego i tez struchlalam, kiedy po pol godzinie
      ponownie spojrzalam na test i byla rozowa kreseczka.
      NIE BYLAM w ciazy.
      Wynik testu wazny jest w czasie okreslonym przez instrukcje obslugi. Po tym
      czasie moze sie wyswietlic co chce, bo test zostaje wystawiony na dzialanie
      powietrza itp. Nalezy go po prostu wyrzucic.
      Ile ja sie najadlam strachu to tylko ja wiem.
      Dwa kolejne testy wyszly negatywne i w ciazy nie bylam.
      Pozdrawiam i uspokajam
    • bei ?????????? 23.07.04, 14:39
      ...test odczytuje się po czasie- który wskazał producent.....często po
      jednej...po trzech minutach- ścisle wg instrukcji.........tak odczytalaś jak
      napisano?????????Jeśli nie- zrób drugi......pozdrawiam...iżyczę rozwiązania po
      Twojej myśli.....proszę....nawet jesli okaże się...że jesteś w ciaży- to
      pomyśl...że wiele kobiet zrobiłoby wszystko- by być w Twojej skórze....sama mam
      już dwoje dzieci.....nowy związek...po 2 latach zapragnęliśmy mieć dziecko- rok
      starań...rok strachu...rok comiesięcznych nadzieji i bólu rozczarowań...i
      szalona radość- jest.....a myslelismy już o pokochaniu dziecka z
      adopcji.....pozdrowionka...Bea i 22 tc maluszeksmile
      • ankha_25 to nie tak... 23.07.04, 14:52
        Dziewczyny,
        Niektore z was opatrznie mnie zrozumiały -żadne chyba dziecko nie było tak
        wyczekiwane i chciane jak moje pierwsze- to o intuicji dotyczyło
        tej "autoświadomości" że jestes w ciązy, chociaż nie zdążyło się to
        jeszcze "medycznie" potwierdzić.

        Czy pragnę mieć dziecko? Jasne, biologicznie tak, ale nie sposób udawać, że
        sama radość wszystko załatwia, za duzo jest znaków zapytania w moim zyciu teraz
        (patrz wcześniejszy wątek: "co robić?"), martwi mnie moja sytuacja materialna
        itd.
        A odnośnie zabezpieczenia, bo niektórzy sugerują, że mysleć to należy PRZED a
        nie PO (i słusznie) -ale czy znacie 100% pewny środek antykoncepcyjny?
        Wszystko się może każdemu przytrafić, zupełnie nieoczekiwanie...

        A tak z innej beczki: jak sobie radzić z tym nieznośnym napięciem w piersiach,
        w pierwszej ciązy tego nie miałam; czy można coś na to zażywać, coś wmasowywać?
        • ryba2 Re: to nie tak... 23.07.04, 15:14
          Ankha, mysle ze wiele z nas doskonale rozumie Twoje obawy. I prawda jest ze nie
          ma 100% metody antykoncepcyjnej. Ja tam sie zgadzam, ze intuicja zwylke nie
          zawodzi (przynajmniej w moim przypadku). Ale moze faktycznie tak jak pisza
          dziewczyny nalezy postepowac zgodnie z instrukcja na ulotce.
          Jesli faktycznie jestes w ciazy... Wiem tez ze jesli o Ciebie chodzi to
          problemem nie jest fakt ze nie chcesz dziecka tylko to ze go nie planowalas - a
          to dwie zupelnie inne sprawy. Sytuacja w jakiej jestes do latwych nie nalezy.
          Ale nie podchoc do wszystkiego tak bardzo pesymistycznie.
          Gdyby potwierdzily sie Twoje przeczucia to pamietaj o jednym - dziecko (bez
          wzgledu na to ktore z kolei) to najwiekszy dar od zycia. I zadne pieniadze nie
          sa w stanie dac tyle radosci i szczescia ile moze dac kolejny maluch.
          Postaraj sie uwierzyc, ze ono poczelo sie po to aby pozytywnie odmienic Twoje
          zycie. Moze dzieki niemu wszystko przekreci sie o 180 stopni i pojdzie w
          lepszym kierunku?

          A z tymi piersiakami - obawiam sie ze tu sie nic nie da zrobic... Ja probowalam
          masowac, ale to nie pomagalo. A jesli juz to na bardzo krotko...
    • afrodyta25 Re: no i stało się :-(( do dziwnej mamci!!!!! 23.07.04, 14:52
      witaj
      sorrki za śmiałośc być może nie znam całej sytuacji ale dziwie sie tobie ze sie
      nie cieszysz z tej różowej kreseczki na teście skoro robiąc"to" wiedziałaś ze
      możesz byc w ciąży, wiec nie wiem czemu takie zdumienie,
      dzieci nie rodza sie z powietrza,
      a jak sie przypatrzysz wielu listów na tym lub innym forum pojmiesz ze czasem
      te różowe kreseczki są najwiekszym szczesciem jakie moze sie spotkac kobiete
      dziwie sie twojej reakcji,,,,,, ale trudno moze masz powody jeśli tak sorry
      ps. ja czekałam na taki moment 4 lata
    • olencia Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 14:53
      Ja rowniez myslalam ze twoje malenstwo odeszlo.
      Natomiast wg tego co zawsze pisza w ulotkach to nalezy trzymac sie okreslonego
      czasu i nie nalezy po uplywie 3 czt 5 minut(w zaleznosci od testu) brac wyniku
      pod uwage. Nie wiem jak to jest w rzecyzwistosci ...
      ja natomiast czekam caly czas i mam nadzieje ze juz wkrotce okaze sie ze jestem
      w ciazy.
    • anulkau Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 15:18
      Witaj! A ja nie potępiam Cię zupełnie za to, że tak zareagowałas. Sama
      przeżyłam to samo! Leczyłam się przez 2 lata z niepłodności... 2 długie lata!
      Kiedy już straciłam nadzieję, kiedy zaczęłam układać sobie życie bez dzidzi,
      stało się... Zaszłam w ciążę! Nieplanowana, strach, brak pieniążków, jak sobie
      poradzę... Po zrobieniu testu autentycznie płakałam!Dopiero od niedawna, kiedy
      już trochę poukładałam sobie moje sprawy, zaczyna do mnie docierać jak wielki
      to cud, ajki ogromny dar! Dopiero teraz w 26 tygodniu ciąży mogę naprawdę ze
      100% pewnością powiedzieć, że sie cieszę z mojej dzidzi i wiem, że u Ciebie
      będzie podobnie. Nie łam się, bo wiem, że wylewa się sporo niepotrzebnych łez,
      będzie super i już niedługo stwierdzisz, że to cudowne i niczego nie żałujesz,
      a pieniążki... Zawsze się znajdą. Pozdrawiam, pa.
      • paulajal Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 15:28
        I co teraz? Teraz będziesz znów mamą! Totez gratuluje z całego serca! Wszystko
        sie jakoś poukłada, dziecko to taka szczęśliwa iskierka, że jakoś reszta się
        dopasowuje i zwykle po prostu dobrze jest. Niczym się nie mart na zapas!
    • aluc Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 15:33
      powtórz test za parę dni albo zrób z krwi
      ta druga kreseczka to może być efekt utleniania się barwnika, a nie wynik
      dodatni, po 10 minutach test należy wyrzucić, bo potem wynik nie jest już
      wiarygodny

      i naprawdę rozumiem, że można nie skakać z radości widząc drugą kreskę na teście
    • hanyszka mialam [podobnie... 23.07.04, 15:42
      na widok rozowej kreski poczulam, jakby mnie kto obuchem w glowe... nie
      planowalam dziecka, mojego obecnego meza znalam 3 miesiace, zabezpieczalismy
      sie... i klops. Teraz jestem w 19 t.c.jestem szczesliwa mezatka, malenstwa
      wyczekuje z utesknieniem i drze, zeby wszystko bylo dobrze!
      Nie sluchaj pretensji, ze nie tak reagujesz na ciaze; to nie jest forum
      nieplodnosc albo forum poronienie, tylko ciaza i porod, a ciaze i do nich
      nastawienie sa rozne, ot co. Trzymaj sie i badz dobrej mysli, pozdrawiam
      hanyszka chyba z synkiem
      • ankha_25 Re: mialam [podobnie... 23.07.04, 16:00
        Dzięki Dziewczyny za wszystkie wyrozumiałe komentarze -na swoje
        usprawiedliwienie mogę chyba dodać to, że moje lęki i obawy wynikają z tego, ze
        chciałam/chciałabym stworzyć swoim Dzieciom, swojej rodzinie jak najlepsze
        warunki, niekoniecznie finansowe, ale przecież wiadomo, że ze skromniutkimi
        funduszami zycie jest gehenną.

        Poza tym, jak któraś z Was napisała (co mi dodało otuchy, dzięki!)ja też znam
        Ojca-Mojego-Ewentualnego-Dziecka od niedawna, też się zabezpieczalismy, ale
        takie historie po prostu się zdarzają.

        To dobry, spokojny, wyrozumiały człowiek, który od razu zadeklarował pomoc i od
        niczego się nie wykręca, wręcz się cieszy, ma bardzo dobry kontakt z moim
        dzieckiem z pierwszego małżeństwa, co nie zmienia faktu, że się przecież my
        jako partnerzy jeszcze niezbyt znamy, to wielka odpowiedzialność wiązać zycie
        swoje (i czyjeś także przecież) takimi zobowiązaniami -na całe życie.
        On zawsze może odejść, ja Mamą będę ZAWSZE.

        A przerwa w zawodzie, który sie jeszcze właściwie nie rozpoczął?
        Przy dzisiejszych realiach, agresywnej konkurencji, bezwzględnym rynku pracy?
        To chyba logiczne, że się obawiam.
        O maleństwo, o starsze dziecko, o nasze relacje partnerskie...

    • elve Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 16:24
      ankha, z tego co piszesz, raczej nie jesteś w ciąży. test pokazuje prawdziwy
      wynik tylko kilka minut po osikaniu go, po pół godzinie zawsze będzie widać
      kreskę - coś się tam utlenia i koloryzuje - ale nie oznacza to ciąży.
      • martulinek Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 18:29
        Dokładnie tak jak pisze elve - według mnie nie jesteś w ciąży - w instrukcji
        testu jest dokładnie opisane, kiedy pojawia się wynik, w jednych 1 min. po, w
        innych 3 min, a jeszcze w innych 5 min. czeka się na wynik. I tylko wtedy
        kreska jest wiarygodna - wynik po upływie 10 min. jest nieważny! Jak chcesz
        mieć pewność - powtórz test jutro, najlepiej Quick vue, czy jakoś tak z bobasem
        w ręczniku, ten jest najwiarygodniejszy, ale dokładnie trzymaj się podanego w
        instrukcji czasu...
      • fiordilligi Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 18:33
        Niekoniecznie. ja miałam tak samo. Taka ledwie rozowa kreseczka.Pojawil się
        później, niż kreska kontrolna. Jakby jej nie było. Mąż mowil, że przesadzam bo
        on tam nic nie widzi.
        NO i co? Dziś 11 tygodni.
        • martulinek Re: no i stało się :-(( 23.07.04, 22:20
          kreska kontrolna, pojawia się prawie od razu, na tę drugą trzeba trochę
          poczekać... właśnie te kilka minut, ale nie dłużej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka