kikibp 26.07.04, 11:03 jestem w 33 tygodniu i zastanawiam się co będzie kiedy zacznie się poród, kiedy będę sama w domu - mąż w pracy, czy dzwonić na pogotowie czy po męża, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
libra.alicja Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 11:15 Ja przy pierwszym porodzie korzystałam z karetki. 2 tygodnie przed terminem nagle odeszły mi wody płodowe, było to naprawdę bardzo gwałtowne chluśnięcie i obawialiśmy się, że może wypaść pępowina, gdy główka nie jest jeszcze dobrze przyparta. Zadzwonilismy do lekarza, który poradził, żeby w tej sytuacji jechać do szpitala na leżąco. Mąż wezwał pogotowie i wyjaśnił, że to pierwszy poród, jeszcze nie ma akcji i chodzi o to, żeby przetransportowac mnie na leżąco. Przyjechała bardzo stara karetka z przerażonym młodym lekarzem (pochodzenia arabskiego), który nie bardzo mógł przeliczyć tygodnie ciąży na miesiące i bał się, że urodzę w karetce, pojechałam więc na sygnale. Na izbie przyjęć lekarz z karetki spisał sobie moje dane i zostawił mnie w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
asialub1 Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 13:10 Zeby za długo nie czekac na karetkę zawsze lepiej powiedziec przez telefon ze juz wody odeszly i są nawet zielnkawe. Wtedy beda od razu. Bo jak powiesz ze zaczął sie poród i masz tylko skurcze to przyjadą po 2 godz bo po co sie spieszyc. Tak uczy nas polozna w szkole rodzenia by troszke sklamac. W karetce jest sanitariusz i kierowca wiec nie ma kto sprawdzic przez badanie czy mówi sie prawde czy klamie. Przynajmniej u nas taki jest personel w karetce. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 13:21 Ja tez sie zastanawiam... i jednak zadzwonie po męża, ale żeby juz do szpitala jechal, bo ma tam z pracy znacznie blizej niz do domu. A sama pojade taksowką. Mysle, ze porod jednak troche trwa i specjalnej roznicy nie bedzie (nawet czasowej, bo postoj mam pod domem, a na sygnale i tak mnie chyba nie powiozą). Z jednym wyjątkiem - jeśli będę rodzić miedzy 7.00 i 9.00, albo w śnieżycę - bo bez karetki to się nie przebiję przez most. Inna sprawa, że wtedy by mnie pewnie wiezli do najblizszego szpitala, a tam nie chce jechac, chocbym w tej karetce miala urodzic! Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 14:45 Nie sądzę żeby się taki plan powiódł, jeśli odejdą Ci wody tak jak Alicji i mnie... Po prostu leciało mi po nogach jak z rynny (mała była ułożona pośladkowo). Miałam między nogami ogromny ręcznik, ale to i tak była za mała podpacha (hihihi). Nie wyobrażam sobie jechać sama, zejść po schodach z torbą i jeszcze zapaskudzić komuś taksówkę. Poza tym trzeba się w miarę szybko znaleźć w szpitalu, bo grozi to zakażeniem Dzidzi lub siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 18:01 Jeżeli poród zacznie ci się normalnie, jak Pan Bóg przykazał - czyli zwiększaniem się częstości skurczy, stopniowym nasilaniem - to nie tylko możesz poczekać na męża, ale też np. upiec ciasto, wziąć prysznic, innymi słowy - spokojnie poczekać. Tylko w filmach kobieta mówi "Mężu, rodzę" i po 2 minutach westchnień podają jej trzymiesięczne czyściutkie niemowlę. Jeżeli wody odejdą gwałtownie i istnieje ryzyko że wypadły części drobne (rączki, sznur pępowiny)- co możesz poczuć jako uczucie bardzo dużego tamponu w pochwie - to nie ryzykuj jazdy samochodem w którym nie możesz się położyć - jesli możesz to zrobić w waszym - to spoko, jesli macie malucha - to zdecydowanie nie. Wtedy wezwij kartekę. podobnie zrób, jesli zaczniesz krwawić. Jeżeli wody zaczną się sączyć - to dowiedz się jaki jest modus operandi w twoim szpitalu - niektóre zalecają zgłoszenie sie po ok. dobie, jesli skurcze się nie rozwiną - na wywołanie porodu. Natomiast nie wiedziałam że jednym z przedmiotów w szkole rodzenia jest nauka łgarstwa. Ciekawe czy pani położnej, a posrednio i tobie przyszło do głowy, że wysyłając karetkę tam, gdfzie jej nie musi być, nie wyśle jej tam, gdzie powinna być. I np. nie wysle jej do Magdy z wypadnięciem pepowiny, bo Zuza nakłamała że jej odeszły zielone wody. Również nie radzę liczyć na to, że karetka odwiezie do wybranego szpitala - odwiezie do dyżurnego, lub rejonowego. Do zakażenia również nie dochodzi w pięć minut - uważa się że ryzyko jest po upłynięciu 24 godzin od pęknięcia pęcherza lub w innych okreslonych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 18:26 Masz rację. Nie ma sensu wzywać karetki, skoro można dojechać własnym samochodem lub taksówką, a już kłamać, że jest gorzej niz w rzeczywistości, to bez sensu. Jak juz pisałam wyżej, mój mąż dzwoniąc na pogotowie od razu powiedział, że chodzi głównie o transport na leżąco, a nie odbieranie porodu. Jesli nie ma takiej potrzeby, to po co dodatkowo się stresować, lepiej spokojnie pojechać z mężem do wybranego szpitala. Mnie także chciano zawieźć do najbliższego, ale poprosiłam, żeby do tego, który wybrałam, na szczęście nie było dużo dalej. Wiem, jednak, że to była dobra wola lekarza, bo to przecież nie taksówka, żeby wozić tam gdzie się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 26.07.04, 18:40 do mojego porodu przyjechali. Caly porod trwal 40 minut. Po mniej wiecej 10 od poczatku skurczy zorientowalam sie ze cos szybko leci )) po 10 byla karetka chociaz operatorka potraktowala mnie troche jak histeryczke ) bo kto dzwoni po 10 minutach porodu ale dowiedziawszy sie ze to moj trzeci porod i NAPRAWDE sadze ze cos szybko- przyslala karetke szkoda ze z internsta ktory mnie nie zbadal i pozniej w karetce klocil sie ze mna ze niemozliwe ze czuje popieranie Urodzilam na izbie przyjec karetka jechala 10 minut od drzwi do dzrwi ale to byl trzeci porod pierwszy byl tez krotki jak na pierwszy bo 5 godzin ale spokojnie zdarzylam sie spakowac, wrocic od babci, pojechac do szpitala i pare innych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
asialub1 Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 27.07.04, 00:34 Niestety ale w naszym miescie bylym wojewódzkim zreszta nie ma porodówki tylko jest przeniesiona to miesciny 18 km dalej. Koszt taxi jest bardzo duży bo to dojazd do innego miasta a wlasny sanmochod to jeszcze nie jest standard w polskim domu, dlatego polozna w ten sposob radzi. Z tym zeby przy prawidlowo przebiegajacym porodzie nie wzywac karetki od razu ale przy skurczach co 7 minut mniej wiecej. Ale jak sie zadzwoni na pogotowie to ani ja ani mąz nie bedziemy mieli glowy do tego by tlumaczyc jakies pani przyjmujacej zgłoszenie.Chyba zbyt wiele bylo przypadków w naszym panstwie ze pogotowie nie dojechalo lub odmówiono przyjazdu karetki. Ja nie mam zamiaru ryzykowac ze mnie nie zawiezie pogotowie. A moze faktycznie wody odejda i nie trzeba bedzie kombinowac. Życie jest brutalne jak sie zacznie porod zadna z nas nie bedzie myslec o innych czy o zbawieniu swiata ale o sobie i swoim dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
sugar_mama_danielcia Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 27.07.04, 09:39 Przy pierwszym porodzie wzielam taksowke, ale teraz z perspektywy czasu uwazam, ze to byl blad. Wody mi jednak nie poszly, ale w sumie przeciez mogly. Teraz wiem, ze za zapaskudzenie taksowki mozna zaplacic kare. Poza tym czytalam, ze takiego zapachu wod plodowych z siedzenia samochodu praktycznie nie da sie calkowicie wywabic i po jakims czasie bedzie ono smierdzialo. Jak juz wspomnialam na porodowke jechalam taksowka,ktora utchnela w korku, ktorej taksowkarz nie znal dokladnej drogi do mojego szpitala. Co prawda brzuch bolal, ale nie spanikowalam, bo myslalam, ze 'porod sobie potrwa..'. Minely przeciez niecale 2 godziny od pierwszych oznak porodu (wzietych zreszta za falszywy alarm). Parlam juz niecale 40 minut po przybyciu do szpitala i jak sobie wyobraze, ze moglo to sie stac w taksowce...brrr Niedlugo szykuje mi sie kolejny porod i tym razem na 100% bedzie to karetka. Mysle, ze nie ma co przebarwiac sytuacji na temat koloru wod. Mysle, ze powinnas po nia zadzwonic jak bedzie bolalo lub jak odejda wody. Taksowkarz pewnie odmowi wziecia baby do taksowki z recznikiem miedzy nogami Dla spokoju czekajac na ta karetke poloz sie, takie postepowanie zalecane jest jak pempowina faktycznie wypadnie (zmniejsza to ucisk na nia). Mi powiedziala polozna, ze jak cos sie takiego zdarzy (co jest zreszta rzadka komplikacja) to kobieta 'czuje ja tam w srodku'. Pozdrawiam Sugar Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 27.07.04, 14:56 > Jeżeli poród zacznie ci się normalnie, jak Pan Bóg przykazał - czyli > zwiększaniem się częstości skurczy, stopniowym nasilaniem - to nie tylko możesz > > poczekać na męża, ale też np. upiec ciasto, wziąć prysznic, innymi słowy - > spokojnie poczekać. Tylko w filmach kobieta mówi "Mężu, rodzę" i po 2 minutach > westchnień podają jej trzymiesięczne czyściutkie niemowlę. Po 2 min nie, ale po 50 od pierwszych odczuwalnych skurczów, to się mojej koleżance zdarzyło. Piszę to raczej jako ciekawostkę, a nie po to, aby kogoś przestraszyć, czy wysłać do szpitala ze skurczami co pół godziny. To było jej drugie dziecko. Poczuła ból kręgosłupa, stwierdziła że to może te bóle krzyżowe i przed wyruszeniem do szpitala postanowiła się wykąpać i ... nie mogła już wyjść z wanny. Jak dojechali do szpitala, to w ciągu 15 min urodziła. Nawet ich nie skasowali za poród rodzinny Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: czy pogotowie przyjeżdza do porodów 27.07.04, 15:12 pierwszy poród trwał u mnie 2,20h, zdążył niemąż przyjechać z pracy i odwieść mnie do szpitala, wody też odeszły jeszcze w domu przy drugim - a grozi mi jeszcze szybszy - raczej nastawiam się na awaryjne rodzenie w domu, niż na karetkę (chilli rodzenie być może w windzie, a być może na schodach do izby przyjęc hi hi hi), i do tego mam zamiar siebie i niemęża przygotować Odpowiedz Link Zgłoś
sugar_mama_danielcia Re: do aluc 27.07.04, 20:26 aluc, ciekawa jestem czy Ci cos radzil lekarz w zwiazku z kolejnym porodem. Czy wspominal kiedy sie kontaktowac z nimi, wraz z pierwszym podejrzeniem czy czekac na bole? Moj pierwszy porod trwal mniej niz 4 godziny i teraz troche sie stresuje, ze przyjdzie mi urodzic w karetce lub w domu. Ach zeby jeszcze maz zdazyl z pracy na czas dojechac (ma 1 godzinke do domu)! Nie dostalam zadnych instrukcji od lekarza, twierdza, ze porodu sie nie da przewidziec i wcale nie musi sie odbyc ekspresowym tempem. Jednak mi sie wydaje, ze szanse mam na to spore. No ale Ty z tymi 2,20 godzinami to przebijasz juz wszystko ) Sugar Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: do aluc 28.07.04, 16:31 u mnie pierwsze podejrzenia to były bóle co trzy minuty i od razu zadzwoniłam do położnej ) nie, nie dostałam żadnych specjalnych zaleceń póki co, miesiąc przed porodem spotkam się ze swoją położną i wtedy wszystko omówimy, jednak wolę psychicznie i teoretycznie przygotować się do rodzenia w domu, sama albo z niemęża pomocą, niż ładować się profilaktycznie w rzeczy typu leżenie na patologii czy wywoływanie porodu na wszelki wypadek wieczna-gosia wspominała coś kiedyś o niefarmakologicznych sposobach na spowolnienie akcji porodowej - o to też chcę się dokładnie wypytać porodu nie da się przewidzieć, fakt, ale jestem niejako genetycznie obciążona - moja mama rodziła i mnie i moją siostrę mniej niż dwie godziny, moja siostra też załatwiła się ze swoimi dzieciakami w tempie ekspresowym ) Odpowiedz Link Zgłoś
sugar_mama_danielcia Re: do aluc 28.07.04, 19:03 Dzieki za odpowiedz. Ja tez sie zorietowalam ze to moze juz jak bole pojawialy sie mniej wiecej do trzy, cztery minuty. Boje sie, ze teraz sie zorietuje jak zobacze glowke miedzy nogami...he he he. Ja mam troche inny dylemat, jestem nosicielka bakterii z grupy strep b i powinnam miec podany antybiotyk idealnie 4 godziny przed porodem + dziecko musi byc pod nadzorem pediatry tuz po urodzeniu. No i chyba wlasnie stad pochodzi caly ten stres. Dziekuje jeszce raz. Sugar Odpowiedz Link Zgłoś
avvg POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 15:54 Spokojnie mozna dojechac do szpitala innym srodkiem transportu, jesli nie ma ic niepokojacego, a nie egoistycznie wzywac karetke, skoro w kazdej chwili moze jej potrzebowac umierjacy na zawal czlowiek! Maz bedzie sie musial urwac z pracy? STRASZNE Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 15:59 avvg napisał: Maz bedzie sie musial urwac z > pracy? STRASZNE to chyba niekoniecznie chodzi o urwanie się z pracy będę rodzić na przełomie grudnia i stycznia - o tej porze roku z centrum do naszego domu czasem jedzie się 20 minut, a czasem półtorej godziny półtorej godziny plus następne 40 minut do szpitala - tyle właśnie mniej więcej trwał w sumie mój calutki pierwszy poród, więc rozumiem rozterkę pytającej no chyba że powinnam przeprowadzić się do hotelu niedaleko szpitala tylko kiedy mam się przeprowadzić? w 38 tygodniu? 36? a może na wszelki wypadek już teraz Odpowiedz Link Zgłoś
avvg Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 16:01 I co, uwazasz, ze jak bedzie slisko, to karetka dojedzie do szpitala szybciej niz taksowka? Otoz - nie dojedzie, bo jak jest slisko to zaden samochod nie moze jechac ile fabryka dala Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 16:08 jasne tyle, że nie chodzi o śliskość, a o korki a zwykły samochód (taksówka również) nie ma statusu pojazdu uprzywilejowanego tylko tyle i aż tyle Odpowiedz Link Zgłoś
avvg Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 16:16 Jak jest slisko, to naprawde obojetne, czy pojazd jest uprzywilejowany, czy nie. Nie wiem, czy kiedys zdarzalo Ci sie przepuszczac karetke w srodku zimy - czesto nawet nie mozesz zjechac na bok, bo kola buksuja. Poza tym, tym barziej w zimie, powinnas pomyslec, ze wiozac osobe, ktora moglaby pojechac taksowka, karetka tym bardziej wydluza czas dotarcia do najbardziej potrzebujacych Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 16:40 wiesz, nie będę z tobą dyskutować o mechanizmie powstawania korków w zimie na trasie centrum - moje miejsce zamieszkania, bo ze stanem nawierzchni jakoś dziwnie nie ma to wiele wspólnego ja karetki wzywać nie będę, o czym wyraźnie napisałam, natomiast rozumiem rozterki pytającej i chyba mniejszym grzechem jest wezwanie karetki do porodu niż do gorączki Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 17:24 aluc napisała: > i chyba mniejszym grzechem jest wezwanie karetki do porodu niż do gorączki Oczywiście. Tylko wezwanie karetki powinno mieć rozsądne uzasadnienie. Czyli np. szybki transport w pozycji leżącej (jak to było w moim przypadku, czyli prosto z łózka na nosze i potem z noszy na łózko w szpitalu). Także, gdy zachodzi konieczność szybkiego dotarcia do szpitala, czyli karetka na sygnale będzie szybciej, zwłaszcza w dużym mieście w tzw. szczycie. A mnie nie przekonują argumenty piszacych wyżej, że taksówka dużo kosztuje, albo tapicerka się ubrudzi od wód. I pamietajcie, że przyjazd karetki może trwać dłużej niz własny dojazd do szpitala, bo pogotowie ma własne kody pilności wyjazdów (np. alarmowy, pilny, itd.) i transport chorego jest dopiero na kolejnych miejscach, więc taki wyjazd będzie zrealizowany w wypadku braku innych zgłoszeń o wyższym kodzie pilności (gdzie konieczne jest udzielenie pomocy medycznej). Poza tym lekarz karetki nie musi was wieźć tam, gdzie chcecie (własnie dlatego, że to nie taksówka, za którą płacicie), tylko jedzie do najbliższego szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
sugar_mama_danielcia Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 27.07.04, 20:45 Hmmm.. ja dostalam ulotke ze szpitala co robic w czasie porodu. No i przy braku wlasnego transportu polecaja wlasnie karetke. No ale nie mieszkam w Polsce i prawda nie pomyslalam, ze moze wymogi sa inne. Tylko co jak taka taksowka przyjedzie, taksowkarz zobaczy, ze z baby sie 'leje' i odmowi zabrania na poklad.. Albo taksowka stanie w korku w czasie jak przyjdzie ochota na parcie?? Kto Ci w razie czego pomoze urodzic? Taksowkarz?? Fakt w trakcie pierwszego porodu wcale nie planowalam karetki i tak sie tez stalo i bylo to chyba raczej z niewiedzy, ze niektore pierworodki nie rodza przez 20 godzin. Pozdrawiam Sugar Odpowiedz Link Zgłoś
avvg Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 28.07.04, 17:00 >Tylko co jak taka taksowka przyjedzie, taksowkarz zobaczy, ze z baby sie 'leje' >i odmowi zabrania na poklad.. To po prostu zadzwonisz po inna taksowke. Kobiety regularnie rodza w taksowkach, potem sa w gazetach, a dobry obyczaj jest taki, jak w liniach lotniczych - jesli na pokladnie taksowki urodzi sie dziecko, to korporacja potem funduje dzieciakowi i rodzicom przejazdy typu chrzciny, learze itp. Rozsadny taksowkarz zadzwoni po police, zeby radiowoz pojechal przed nim na sygnale - wtedy droga wolna, a radiowozy sa w policji czasem mniej potrzebne, niz w karetce, glownie dlatego, ze jest ich wiecej przygotowanych do sytuacji awaryjnych, a sytuacji jest mniej niz w karetce Odebranie porodu to nie jest jakas skomplikowana sprawa - pepowine przecina sie, kiedy przestanie tetnic. Poza tym, taksowka stojaca w korku to nie taksowka stojaca na srodku pustyni... 'przepraszam, czy w tym korku jest jakis lekarz'? Odpowiedz Link Zgłoś
sugar_mama_danielcia Re: POGOTOWIE TO NIE TAKSOWKA 28.07.04, 19:05 he he he, a jak nie po druga to po trzecia, no nie?... Kobiety regularnie rodza w taksowkach, potem sa w gazetach, a dobry obyczaj > jest taki, jak w liniach lotniczych - jesli na pokladnie taksowki urodzi sie > dziecko, to korporacja potem funduje dzieciakowi i rodzicom przejazdy typu > chrzciny, learze itp. Rozsadny taksowkarz zadzwoni po police, zeby radiowoz > pojechal przed nim na sygnale - wtedy droga wolna, a radiowozy sa w policji > czasem mniej potrzebne, niz w karetce, glownie dlatego, ze jest ich wiecej > przygotowanych do sytuacji awaryjnych, a sytuacji jest mniej niz w karetce > Odebranie porodu to nie jest jakas skomplikowana sprawa - pepowine przecina > sie, kiedy przestanie tetnic. Poza tym, taksowka stojaca w korku to nie > taksowka stojaca na srodku pustyni... 'przepraszam, czy w tym korku jest jakis > lekarz'? Za duzo sie naogladalas filmow typu 'Ostry dyzur'....)) Sugar Odpowiedz Link Zgłoś