iintimacy
22.05.14, 21:20
Cześć dziewczyny!
Obiecałam sobie, że już nie będę szperać po internecie i przede wszystkim się dołować i martwić. Nie wiem czy pamiętacie mój wątek.. Puste jajo płodowe itd... W końcu okazało się, że maluch się pojawił

USG gdzie Go zobaczyłam i usłyszałam serduszko było 2 maja. Teraz mam wizytę 29 maja. Jednak coś nadal mnie niepokoi... Ja już chyba upadłam na głowę. Do niedawna czułam się okropnie, moja jedyna droga była z łóżka do łazienki, wymiotowałam jak kot!
Teraz się polepszyło. Mdłości jeszcze są, czasami wymiotuję, ale jest to do wytrzymania. Martwi mnie coś innego... Piersi nie są już tak napięte i generalnie nie bolą. To 11 tydzień. Bardzo się martwię, ale z drugiej strony nie chcę znowu panikować i staram się wytrzymać do wizyty, która już za 7 dni. Miała któraś z Was taki zastój w zmianie piersi?