Dodaj do ulubionych

czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom?

07.09.04, 13:11
Chodzi mi o przychodnie publiczne?? Na początku ciąży chodziłam prywatnie do
pani gin i za każdą wizytę 100zł + badania +leki na podtrzymanie (jestem po
dwóch poronieniach). Od początku 7 m-ca na (koniec lipca) przeniosłam się do
przychodni państwowej, bo wszystko ok z ciążą (32tc), szkoda mi było aż tak
dużo pieniędzy wydawać.Lekarz z przychodni jest super, ale bez problemu wziął
jak mu dałam na kolejnej 3 wizycie wczoraj u niego..Chciałam wiedziec jak to
jest czy wsuwacie jakąś kaskę sowim lekarzom.
Gosia
Obserwuj wątek
    • blachara Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 14:03
      a tak z czystej ciekawosci (bez zadnych podtekstow, ocen itp.) - dlaczego mu
      dalas? z ciaza jak piszesz jest ok, lekarz tez super



      aga i 26 tyg. motylia wink
    • mama1879 Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 14:10
      Powiem ci szczerze że od lat chodzę do mojego lekarza w przychodni i nawet mi nie przyszło do głowy żeby dawać mu pieniądze. Nie bardzo rozumiem po co? Myslę że mojemu lekarzowi też by do głowy nie przyszło brać jakieś pieniądze- nie wiem, nie próbowałam i nie zamierzam.
      Dziwie się że dałaś, po co?
    • agga1976 Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 14:46
      no wlasnie- PO CO? jesli zrezygnowalas z wizyt prywatnych, to po co placic w
      panstwoej przychodni???

      pozdrawiam
      Agga + 35tyg Malenstwo smile
    • elve Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 15:35
      nie. nigdy na państwowej wizycie mi się to nie zdarzyło, bo i po co?
    • gogo2 tat to było 07.09.04, 15:39
      no tak po to zeby pamiętał o mnie przy porodzie (od niedawna do niego chodzę).
      Wiadomo, jak jest w szpitalach panstwowych. A poza tym jak rozmawiałam z
      dziewczynami w poczekalni to jest to praktykowane i stwierdziałam, ze jak mu
      dam 50zł to nie zbiednieje, a moze pomoze.
      • mkonkol Re: tat to było 07.09.04, 15:46
        To lepiej idź prywatnie do lekarza, który pracuje w wybranym przez Ciebie
        szpitalu. Ten nie zapomni, a Ty przynajmniej unikniesz tak kompromitującej
        sytuacji jaką opisujesz!
        • gogo2 Re: tat to było 07.09.04, 15:50
          i tu jest problem on nie przyjmuje prywatnie
      • gagunia Re: tat to było 07.09.04, 15:52
        o matko, dziewczyno o czym ty mowisz.
        nigdy nie placilam swojemu lekarzowi. przez wiele lat chodzilam do niego
        panstwowo, ale od kiedy podjelam prace chodze prywatnie. prowadzil moja ciaze -
        wizyta 50 zl w super nowoczesnym gabinecie - w cene wliczone usg!!! moglam do
        niego dzwonic o kazdej porze dnia i nocy na komorke albo na stacjonarny. nie
        dzwonilam, bo na szczescie nie bylo potzreby. niemniej nie wyobrazam sobie
        wkladam mu kasy w lape. placilam za wizyte, wsyzstko mialam wylozone i
        wytlumaczone od a do z.
        do dzis tak jest: rzetelna informacja, mozliwosc kontaktu w naglych
        przypadkach, mozliwosc zamowienia wizyty nawet o 23 w nocy albo przed
        oficjalnymi godzinami przyjec, usg w razie potzreby - wszystko to za kwote
        60zl (znizke maja tylko ciezarne).

        do porodu nie byl mi potrzebny,bo w PANSTWOWYM szpitalu byla fachowa opieka i
        do lekarza przy porodzie nie mialam zarzutu. przez caly porod (darmowy,
        nieodplatny) mialam swoj telefon i mozliwosc rozmawiania z panstwowego, wiec w
        razie gdyby cos sie dzialo moglam wezwac swojego lekarza lub poprosic meza o
        jego wezwanie (oczywiscie odplatnie, ale to juz nie lapowka, tylko oplata za
        wizyte, obecnosc przy porodzie).
    • gogo2 Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 15:57
      no to skąd biorą się te słuchy o dawaniu lekarzom? Jak lezałam w szpitalu w
      czasie poronień wszystkie kobitki twierdziły, ze cos tam dają podczas wizyt.
      Dlatego chciałam sie zorientowac w temacie. Zrobiłam co uwazałam. Ucieszyłam
      sie w kazdym razie, ze lekarz zgodził sie przejąc prowadzenie mojej ciąży w
      koncowym etapie, wiec bedzie miał na kawkę. Tym bardziej, ze na karcie ciązy
      widac kto mnie wcześniej prowadził (słynna osoba, chodziłam do niej w związku z
      poronieniami) i wiadomo z jakimi kosztami to sie wiąże
      • algezja Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 16:12
        Wiesz, z takim podejsciem jak Twoje, to ja sie nie dziwie, ze mamy tak marna
        sluzbe zdrowia, ze budowany jest ciagle stereotyp, iz lekarzowi "trzeba dac".
        Zrobilas, co uwazasz i dalas na ta kawke i teraz probujesz dowiedziec sie, czy
        ktos jeszcze ma porabany system wartosci?
        Sorry, nie rozumiem Cie.
        • alcantra Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 16:25
          Algezja, popieram w całej rozciągłości.
          Potem się okazuje, że w szpitalu/przychodni nie można liczyć na przyzwoitą
          obsługę bez dania w łapę bo "takie są zwyczaje" uncertain
      • agga1976 Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 16:13
        w takim razie wiele zalezy chyba od szpitala, ja lezalam od 8 do 10tc na
        patologii w klinice i ABSOLUTNIE nikt nikomu nie dawal kasy, owszem wiekszosc
        pacjentek miala swojego lekarza, do ktorego chodzila prywatnie, ale byly tez
        takie, ktore nie mialy i wierz mi, ze nikt nie dal im odczuc, ze sa "inne" ...

      • abjankowska Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 16:57
        gogo2 napisała:

        > no to skąd biorą się te słuchy o dawaniu lekarzom?

        No właśnie dlatego, że ludzie dają bez potrzeby, bo wtedy czują się lepiej, a
        NIEKTÓRZY lekarze wychodzą z założenia, że jak dają to biorę!
    • liska77 Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 17:51
      NIGDY w zyciu nie dałam lekarzowi i nie zamierzam, takie postepowanie tylko ich
      przyzwyczaja do kolejnych "łapówek" (bo inaczej nie da sie tego nazwac) a potem
      rzeczywiście jest tak jak jest z nasza słuzbą zdrowia...

      liska i 22-tyg.dzidzius w brzuszku smile
      • wieczna-gosia Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 07.09.04, 20:29
        nigdy w zyciu nie dalam zadnemu lekarzowi w lape.
        Przy wszystkich porodach i ciazach opieke mialam super u normalnego panstwowego
        lekarza i w normalnym oanstwowym szpitalu gdzie moglam narzekac na warunki ze
        biednie i nie odnowione ale lekarze- ok.
        MOja teza brzmi- jak ktos jest dobrym lekarzem to dba o pacjentki- niezalaznie
        czy prywatne czy panstwowe- dba o swoje po prostu smile
    • kariba Re: czy dajecie w "łapkę" swoim ginekologom? 08.09.04, 11:25
      Ja chodzę do lekarza prywatnie. Mam problemy więc chodzę co 2 tyg. Uznaliśmy z
      mężem że jeżeli chodzę do prywatnego lekarza płacąc za wizytę, do tego USG też
      u niego robimy to nie czuje się w obowiązku dodatkowo mu płacić podczas porodu.
      Wybraliśmy go dlatego że jest fachowcem pracuje w szpitalu w którym chce rodzić
      więc przez 9 miesięcy"mu płacę". I podczas porodu nie zamierzam nic więcej mu
      dawać. Zresztą okropnie głupio bym się czuła dając mu dodatkowo kasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka