Dodaj do ulubionych

stres a ciąża

20.09.04, 14:10
Zaczynam jutro 12 tydzień i zaczynam się już poważnie martwić o stan mego
psyche. Właściwie od początku ciąży tak hormony mi szaleją, że zrobiłam się
podwójnie nerwowa niż byłam, agresywna, wszystko mnie denerwuję, z wszystkimi
się kłócę a potem mam napady płaczu. To już nie jest normalne. Boję się że tak
w jakiś sposób szkodzi dziecku, ale nie umiem się powstrzymać. Wiem że ono to
odczuwa natomiast boję się że z własnej głupoty będą jakieś problemy z
rozowojem dziecka. Dziewczyny co radzicie, Wy też tak "wariowałyście" w ciąży?
Obserwuj wątek
    • renata1609 Re: stres a ciąża 20.09.04, 14:16
      Ja niestety jeszcze nie jestem w ciąży. Ale mam kolegę w pracy, któego żona
      jest w mierwszych miesiącach ciąży. Zapytałam sie go jak sie czuję, a on
      powiedział: najlepiej gdybym wychodził z domu jak żona śpi i przychodził jak
      już śpi. Tak że myśle, że to normalne. A jakie miałaś obiawy zanim Twoja ciąża
      się potwierdziła?
      • indiaaa Re: stres a ciąża 20.09.04, 15:53
        renata1609 napisała:

        > Ja niestety jeszcze nie jestem w ciąży. Ale mam kolegę w pracy, któego żona
        > jest w mierwszych miesiącach ciąży. Zapytałam sie go jak sie czuję, a on
        > powiedział: najlepiej gdybym wychodził z domu jak żona śpi i przychodził jak
        > już śpi. Tak że myśle, że to normalne. A jakie miałaś obiawy zanim Twoja ciąża
        > się potwierdziła?

        Myśle że teraz każdy z nas prowadzi teraz nerwowoy tryb życia. Ja ogólnie zawsze
        byłam nerwowa nawet bardzo, natomiast teraz to szczyt moich możliwości po
        prostu. Nasiliły mi się te objawy po 5 tygodniu.
        • tiny Re: stres a ciąża 20.09.04, 17:50
          ja opieprzam regularnie przez telefon moich przełożonych wink
          ale na razie patrzą z przymrużeniem oka.
          ostatnio zrobiłam awanturę kolażankom w pracy...
          staram się oszczędzać meża. bo on, biedny najwięcej musi znosić... a ja zrzędliwa i wredna z natury jestem wink)))
          wiec sie nie przejmuj, jeśli dasz radę...
          mi natomiast od dziś jakoś wszystko z rąk leci.
          zalazłam klawiaturę, rozsypałam pół kilo cukru-pudru... sama bajka wink))
    • naaz Re: stres a ciąża 20.09.04, 21:47
      Może warto pomyśleć, jakich reakcji oczekuje się od najbliższych w takim
      momencie i jasno im przedstawić sprawę - "przepraszam was bardzo, nie jestem
      sobą, jeżeli chcecie mi pomoc to reagujcie na moje wybryki tak i tak". I jeżeli
      można to warto zadbać o jakieś przyjemności dla siebie, odpuścić trochę
      obowiązków i nastawić się w taki sposób, że "wszystko mi wisi, teraz ważni
      jesteśmy MY i niczym się nie przejmujemy". powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka