Dodaj do ulubionych

Jestem panną w ciąży, boję się co dalej

23.09.04, 17:12
Jestem w 12 tygodniu ciąży i rozstałam się z ojcem dziecka. To było z mojej
winy, więc facet nie był draniem, który porzucił ciężarną. Boję się jednak o
przyszłość. On już chyba nie wróci (mimo, ze bardzo go kocham i wiem, że on
kocha mnie), a ja nie wiem jak dam sobie radę. Już w tej chwili z trudnością
radzę sobie ze swoją depresję i desperackimi myślami. Zastamnawiam się czy
moje (i mojego dziecka)życie ma sens, jaki koszmarny zgotowałam mu los.
Będzie w niepełnej rodzinie, bez ojca, nie wiem nawet jakie będzie nosiło
nazwisko i jak mu kiedyś wytłumaczę dlaczego wszystkie dzieci mają oboje
rodziców, a on/ona nie. Już teraz czuję się dyskryminowana. Wszędzie się mnie
pyta o męża, a dla mnie to bolesny temat. Nie wiem co robić i gdzie szukać
pomocy. Jak radzą sobie samotne matki?
Obserwuj wątek
    • olejek1 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 17:23
      hej, co prawda nie jestem samotna matka, ale pragne Cie jakos pocieszyc.
      piszesz, ze sie kochacie, wiec moze sa szanse...
      chyba lepiej teraz nie zostawiac zadnych niedomowien co do uczuc bo pozniej
      moze byc za pozno. sprobuj walczyc o faceta, skoro go kochasz. jesli twoja wina
      byla np zdrada, uwierz, ze niekoniecznie oznacza to koniec zwiazku.
      pozdrawiam, Ola
      • olaolika Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 17:42
        Nigdy nie jest za pozno zeby cos zmienic, nie znam dokladnie Twojej sytuacji
        ala skoro sie kochacie to ja na twoim miejscu zrobilabym wszystko co w ludzkiej
        mocy zeby on wrocil. I nie tylko dla dziecka choc to oczywiscie bardzo wazny
        powod ale rowniez dla siebie i dla niego. Bo skoro ludzie sie kochaja to zawsze
        zasluguja na druga szanse, tym bardziej ze w drodze jest nowe zycie, malenka
        istota ktora potrzebuje zarowno mamy jak i taty, dlatego czasem trzeba schowac
        dume w kieszen i zrobic wszystko dla tego malenstwa. Wiec Olejku1 nie zalamuj
        sie, nie mysl zle tylko bierz sie do roboty i pomysl jak odzyskac swojego
        mezczyzne !!!! Pamietaj, ze robisz to dla dzidzi, siebie i dla niego bo jak
        twierdzisz on tez cie kocha a jak to prawdziwa milosc to moze wybaczyc wszystko.
        Pozdrawiam goraco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 15:03
        Dziękuję, te słowa bardzo wiele dla mnie znaczą. Pozdrawiam
    • olaolika Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 17:44
      oj przez pomylke w swojej odpowiedzi nazwalam Cie Olejkiem1.
      Sorki za ta glupia wpadke. Olejka1 tez przepraszam.
      • olejek1 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 18:58
        spoko wink
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 15:12
        Nie ma sprawy i bardzo dziękuję za list. Dodał mi siły i dał poczucie, że
        jednak nie jestem sama. Bardzo dziękuję i pozdrawiam./N
    • aaala1 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 18:26
      Nie masz nic do stracenia, powiedz facetowi co Ci leży na sercu, jeśli Cie
      kocha i zalezy mu na Dzieciątku to miłość wszystko wybaczy, jeszcze nic
      straconego, walcz o niego!!!!
      Nie wiem jaka jest sytuacja i o co poszlo ale nawet najgorsze rzeczy ludzie
      sobie wybaczają, wiem coś o tym, a czasami takie kryzysy i głupoty z
      przeszłości tylko scalają związek
      Nie poddawaj sie i biegnij do niego, proś, błagaj, to nie jego rola tylko Twoja
      jak zawiniłaś, nie czekaj bo sam pewnie nie przyjdzie.
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 15:11
        Dzięki za list. Problem polega tylko na tym, że powiedziałam mojemu chłopakowi
        wszystko co mogłam, zmieniłam się, chciałam zacząć od nowa z nim, z naszym
        dzieckiem, ale on mi już nie ufa, a ja nie wiem jak go przekonać, ze warto
        zaryzykować i spróbować jeszcze raz. Wiem, że on też strasznie cierpi, ale boi
        się mi zaufać i po raz kolejny zostać zranionym. Nie wiem jak go przekonać, że
        to się już nie powtórzy, że wszystko się zmieniło i że go kocham ponad
        wszystko. To cudowny i bardzo wrażliwy człowiek, ale został strasznie boleśnie
        skrzywdzony i nie umie sobie z tym poradzić, więc odsunął się od źródła bólu,
        którym jestem ja. Jeśli przychodzi Ci do głowy coś co można zrobić w mojej
        sytuacji - prosze o radę. Pozdrawiam i dziękuję / N.
    • fenka Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 18:41
      Jeszcze wszystko przed Wami i wiele może się zmienić.
      Zajrzyj na forum "Samodzielna mama".
    • herotilapia Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 20:13
      Cześć!
      Mam 24 l jestem w 7 mcu i też nie jestem z ojcem dziecka (od kilku mcy)
      Powoli staram się rozkręcić z koleżanką ze studiów własną firmę, idzie ciężko
      ale idzie. Obrona dyplomu przed mną, mam nadzieję że w tym miesiącu zdąże.
      Dokładnie możesz poczytać o mojej historii na forum samodzielna mama, wątek
      ojcostwo.

      Ja też ma wyrzuty sumienia że moja córa będzie bez ojca, ale przecież nigdy nie
      wiadomo jak ułoży się przyszłość i może uda spotkać mi się wartościowego
      człowieka, który pokocha mnie i moją córkę.
      Może w twojej sytuacji da się jeszcze naprawić twoje relacje z chłopakiem, może
      warto spróbować.
      Przyznam się że sama nie dała bym rady z tą sytuacją. Udało mi się znależć
      dobrego psychologa, który naświetlił mi parę spraw i dzięki temu mogłam nabrać
      dystansu do mojej sytuacji.

      Nika, spróbuj, zawsze jest jakieś wyjście i sprawy zaczynają przybierać dobry
      obrót. Najważniejsze to się nie poddawać. Jakbyś chciała czy czuła się samotna
      zawsze możesz napisać na gazetowego priva.
      Pozdrawiam Karolina
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 14:54
        Karolina !
        Dzięki za wsparcie. Widzę, że nasze syuacje faktycznie są podobne. Ja też mam
        24 lata, tylko jestem w 4 m-cu. W tej chwili nie tylko czuję się załamana
        sytuacją, poczuciem winy w stosunku do Piotra i naszego dziecka, ale i tym, że
        nie radzę sobie z własną depresją i mam ochotę to wszystko skończyć. Jeśli masz
        namiary na jakiegoś dobego psychologa w Warszawie - będę Ci bardzo wdzięczna.
        Poza tym podziwiam Cię, że tak dobrze sobie radzisz. Ja też mam przy sobie
        przyjaciół (musiałam wyjechać z domu, bo rodzina i znajomi z mojego miasta
        doprowadzali mnie do załamania nerwowego usiłując wtrącać się lub sterować moim
        życiem), ale jakoś nie potrafię się zdystansować. Ciąża mnie nie cieszy, bo
        czują jakbym już na wstępie pozbawiła moje dziecko normalnego dzieciństwa,
        czuję się bazwartościowa jako kobieta i matka. Cały czas spędzam na
        wypłakiwaniu się w poduszkę i trudno mi się do czegokolwiek zmobilizować. Jeśli
        wiesz, gdzie można w takiej sytuacji szukać pomocy, będę wdzięczna za
        informacje. Bardzo dziękuję za odzew. Pozdrawiam N.
        • herotilapia Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 21:23
          Niko napisałam do ciebie na gazetowy adres
          Pozdrawiam Karolina
    • dominika8 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 23.09.04, 23:06
      powtorze za innymi dziewczynami-jezeli jest dla Was jeszcze szansa, sprobuj,
      chocby po to by po czasie nie wyrzucac samej sobie, ze cos za szybko
      przekreslilas......
      mam bliska kolezanke, ktora wlasciwie od poczatku sama wychowuje swoja corke (
      ma obecnie 7 lat), radzi sobie swietnie, mala jest madra, bystra, samodzielna.
      Pomysl sobie, ze nie Ty pierwsza i nie ostatnia, tak sie w zyciu czasem uklada.
      Sama jestem po wielu przejsciach ( bardzo ciezki rozwod, poronienie itd), ale
      patrzac na swoje obecne zycie mysle sobie, ze tak widac musialo byc, bo teraz
      jestem bardzo szczesliwa. Nie wiadomo co nam los szykuje, co czeka za zakretem..
      Nie ma w zyciu regul, ze te co maja mezow, maja latwiej, to roznie bywa.
      Rozumiem doskonale, ze mozesz czuc sie dyskryminowana-nawet ta ostatnia reklama
      TPSA, z ta kobitka co rodzi i ja rodzice odbieraja, a polozne komentuja ,,ani
      razu jej nie odwiedzil.." -glupie, takie glupie.
      Musisz sie otoczyc pancerzem obojetnosci, przez ktory nie przenikaja rozne
      niestosowne pytania i komentarze. Masz w sobie cud, za jakis czas bedzie przy
      Tobie ( wlasciwie juz jest) osoba, ktora bedziesz kochac najbardziej na swiecie
      do konca zycia i to jest najwazniejsze!
      Znajdz sobie osobe, z ktora bedziesz chodzic na badania, USG, ktora bedzie przy
      Tobie, na pewno Ci sie przyda ktos bliski, a przeciez to nie zawsze musi byc
      maz.
      trzymaj sie cieplutkowink
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 14:59
        Dzięki bardzo za dobre słowa. To komiczne, że od zupełnie nieznanych mi osób
        otrzymuję więcej wsparcia i zrozumienia niż od najbliższych (którzy najczęściej
        mówią, ze mam na co zasłużyłam i nie mam się nad sobą rozczulać. To bardzo
        pocieszające. Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam serdecznie. /N
        P.S. Idealnie trafiłaś z tą reklamą. Nienawidzę jej, bo czuję, ze tak będzie ze
        mną w przyszłości i potwornie się tego boję. Trzymaj się cieplutko
    • beatka3 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 12:41
      a ja ci napiszę że nie masz prawa sie zastanawiać nad sensem zycia twojego
      dziecka. Ono jest i już i na pewno ma sens. Za 20 lat powiesz, że twoje życie
      nie miałoby sensu gdyby jej/jego nie było. I nie musisz czuć się
      dyskryminowana. To po prostu ludzki odruch, ze pytają o męża. Nie musisz tego
      brać do siebie. Na pewno im się robi głupio jak się okazuje, ze nie ma męża i
      już. A poza tym myślę, że dziewczyny mają rację, że powinnaś spróbować dogadać
      się z tatusiem dzidziusia, może wszystko się ułoży. Przecież się kochacie.
      powodzenia i nie załamuj się
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 15:02
        Dzięki, po tych wszystkich listach dostałam jakby zastrzyk pozytywnej energii.
        Jak dobrze, że są jeszcze życzliwi ludzie. Jeszcze raz dziękuję, nie poddam się
        tak łatwo, choć nie wiem co robić. Trzymaj się !!! /N.
    • marhab13 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 24.09.04, 15:26
      Hej, faktycznie to nie najlepszy czas na takie problemy, ale z doświadczenia
      wiem, ze czasami najlepszym lekarzem jest czas. Brzmi banalnie, ale sprawdza
      sie. Przeciez fakt, ze nie jesteście razem nie oznacza, ze nie bedzie ojcem dla
      Twojego dziecka. Nawet jak wy sie nie dogadacie... może spotykać się z ojcem. A
      tak na marginesie, małe pytanko.... jeśli go kochasz, to może nie czekaj na to
      czy on wróci, czy nie, może po prostu sama wyjdź z inicjatywą. Jeśli warto....
    • bei Ninko..... 24.09.04, 15:28
      to nie te czasy- gdy środowisko źle ocenialo samodzielną mamę...i...jeszcze
      duzo przed Tobą dobrego...
      skąd wiesz- jak to będzie....
      jesli kochasz...i on kocha....
      jeśli jest dobrym facetem- to pewnie Twoje problemy znikną
      a jesli jest złym- to nie ma czego żałowac...
      nazwisko.....to problem sądu- nie Twój...wystarczy założyc sprawę....
      jejku- nie mart sie...
      myslę, że to się ułoży....
      na pewno tata Twojego dziecka będzie odpowiedzialny....
      to, ze Wam się nie udalo- nie świadczy- że dziecko nie bedzie mialo rodziców....
      mój A rozszedł sie z żoną....
      ale miłość do dziecka- nigdy nie umrze....jego synek spędza u nas 3/4
      miesiąca...i jest przez nas kochany...ubóstwiany...czuje naszą opiekę...Tata
      jest dla nie go zawsze- gdy jest potrzebny- a potrzebny jest zawszesmile
      a moze sie ułoży- i będziecie razem...razem w związku..
      życzę szybkiego dobrego
      a jeśli nawet nie będziesz z tatą dziecka- to mama z dzieckiem nie jest
      trędowata.....wiesz...nawet takie panny mają duze powodzenie- bo jestes
      już "pełnowartościowa " kobietą- udowodniłaś, że jestes zdolna wydać na świat
      dzieckosmilesmile nie smiejcie sie- ale mam brata 30 latka...i jego koledzy zwracają
      na to uwagęsmilesmile..
      • ninka80 Re: Ninko..... 24.09.04, 17:09
        Chcę wierzyć i walczyć, ale nie wiem jak to robić. Wszyscy mówią mi, że czas
        leczy rany, a ja boję się, że osłabia też uczucia. Potwornie boję się, że tak
        juz może zostać ostatecznie, a nie wyobrażam sobie życia i szczęścia bez
        Piotra. Wiem, że on nie odsunie się od dzieka, ale ono i tak wyczuje relacje
        między nami, jeśli będą takie jak teraz. Nie chcę krzywdzić dziecka, to nie
        jego wina, że ma taką matkę. Chciałabym po prostu wszystko naprawić. Dzięki za
        list. Pozdrawiam
        • hannamay Re: Ninko..... 24.09.04, 19:25
          ninka:

          trudno w to uwierzyc czasami ale w zyciu wszystko ma swoj sens, a szczegolnie
          chwila w ktorej stajesz sie matka ma ogromny sens. Za pare miesiecy bedziesz
          trzymac w swoich dloniach najbardziej cenny dar -0 nowe zycie, ktore bedzie sie
          usmiechac do ciebie, trzymac za paluszek i na zawsze bedzoe wraz z toba i bedzie
          ci wdzieczne za dar zycia. I bedzie wiedziec, ze ma wszpanaial mame, ktora
          troszczy sie i kocha bardzo i jest najwspanailsza. To wlasnie co mozesz dac
          swojemu maluszkowi, to chwile ktora jest teraz i tylko teraz - pozytywne mysli,
          milosc i cieplo. I nie martw sie na zapas jak wytlumaczysz swojej dziecince jak
          to jest ze inni maja tatusiow - kiedy przyjdzie na to czas wcale to tak trudne
          nie bedzie, o ile twoje malenstwo bedzie mocno wierzyc i czuc twoja bezgraniczna
          milosc i oddanie.

          Ninka, ja chyba radzilabym ci teraz abys porozmawiala ze swoim chlopakiem
          Piotrem moze o mozliwosci przyjazni .. cokolwiek sie stanie na zawsze bedzie juz
          cos wspolnego w waszym zyciu - dziecko .. i nawet jesli Piotr nie ufa ci i nie
          chce sprobowac raz jeszce, wazne aby wiedzial i byl calkowicie swiadomy ze i on
          bedzie rodzicem. zaproponuj mu wyjscie do lekarza na usg tak po przyjacielsku,
          opowiedz jak sie czujesz, i jak widzisz swoja i swojego dziecka przyszlosc.


          pozdrawiam cie bardzo serdecznie
          _hannamay_

    • monia1974 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 25.09.04, 09:03
      Warto porozmawiać z chłopakiem może to tylko nieporozumienie i rozmowa
      napewno pomoże . Mam koleżankę która związała się ze starszym od siebie facetem
      (o 20 lat)i gdy zaszła w ciąże rozstali się ...bo on nie ma siły na
      wychowywanie dzieci .Nie interesował się wcale ,nie pytał jak się czuje nie
      pytał o ciąże zabawił się i odszedł . Była załamana .dużo pomogła jej mama i
      finansowo i wspierała ją na duchu . I.... poznała Roberta zakochali się i
      pobrali .teraz niecierpliwie czekają na narodziny dzieciaczka . wszystko
      ułożyło się wspaniale . Pozdrawiam i życzę wam wszystkiego dobrego .!!!!!
    • kasia9919 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 27.09.04, 10:56
      Trzeba było najpierw wziąć ślub, a nie uprawiać seksu pozamałżeńskiego
      ( chociażby ze względu na możliwość pojawienia się dziecka i zapobiegnięciu
      takiej sytuacji ) to przynajmniej teraz nie musiałabyś się martwić jakie
      nazwisko będzie nosić Twoje dziecko ( i uniknęła włóczenia się po sądach
      i upokorzenia ) i uniknęła wstydu z powodu bycia „ panną z dzieckiem”.
      • kamilka2906 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 27.09.04, 11:00
        co za bzdury jaki to wstyd byc panna z dzieckiem ja nia byłam przez prawie 5
        lat i nie wstydziłam sie tego wrecz przeciwnie bylam z tego dumna ze tak sobie
        radze sama
        • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 27.09.04, 20:32
          Ja się nie wstydzę, kocham to dziecko i cieszę się nim. Po prostu boję się o
          przyszłość. Pozdrawiam
      • ninka80 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 27.09.04, 20:31
        Wybacz, ale nie zgodzę się z Tobą. Niezależnie od tego czy to dziecko
        będzie "ślubne" czy nie jest dla mnie najcenniejszym darem (przez wiele lat
        miałam jak wyrok w sercu diagnozę, że nie będę mogła mieć dzieci, dzięki
        miłości i wierze mojego chłopaka - jestem w ciąży) i mimo tego, że się boję,
        wiem, że to dla mnie wielki cud i za nic bym z niego nie zrezygnowała. Wiem
        też, że nawet jeśli to nie będzie codzienny kontakt, dziecko będzie miało
        najcudowniejszego ojca jakiego mogłabym mu dać. Pozdrawiam
      • dominika8 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 27.09.04, 22:31
        mam nadzieję, że to jakaś ironia, i tak nie myślisz......może miałaś zły dzień
        i tak ci się napisało.........
    • kicia031 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 27.09.04, 15:26
      Zauwazylam cos ciekawego - 12 lat temu, kiedy bylam w ciazy z moim pierwszym
      dzieckiem i bralam slub z jego ojcem, wsztscy, lacznie ze mna uwazali to za
      optymalne rozwiazanie. I choc mialam co do niego szereg watpliwosci, to jednak
      zdecydowalam sie na slub, co jak teraz widze byla zla decyzja. Musialam przejsc
      przez bolesny rozwod, a wczesniej koszmar nieudanego malzenstwa i bylo
      strasznia. Najgorsze w tym wszystkim bylo to, ze przez wyskoki mojego
      owczesnego meza nie mialam sil i energi by w pelni przezyc swoje macierzynstwo,
      by sie nim cieszyc - zamiast tego ciagle sie zamartwialam. Teraz z moim
      ukochanym oczekujemy kolejnego dziecka, zaplanowanego i od dawna wyczekiwanego
      i zdecydowalismy sie nie brac slubu... Sadzilam, ze to bedzie decyzja
      kontrowersyjna a tymczasem okazalo sie, ze ani moja rodzina ani jego rodzice
      (mieszkajacy na wsi i chyba majacy dosc tradycyjne poglady) ani nikt z naszych
      znajomych, ktorzy juz wiedza (jeszcze nie wszyscy wiedza), nikt, doslownie nikt
      nie zapytal nas "a kiedy slub?"
      Czyzby zmienil sie sposob patrzenia na te sprawy? Jak myslicie?
    • kasia9919 Re: Jestem panną w ciąży, boję się co dalej 28.09.04, 11:33
      Skoro uważasz ( podobnie jak większość wypowiadających się ), że to taki
      cudowny układ to nie rozumiem skąd te myśli samobójcze czy depresja,
      rozmyślania nad sensem życia??? Skąd obawy i strach o przyszłość swoją i
      dziecka? I przerażenie dlaczego ono musi wychowywać się bez Ojca przeze mnie?
      Oczywiście , że ślub nie gwarantuje szczęścia i radości, ale zapewne zapewnia
      stabilizację ( stąd duża ilość ślubów ze względu na dziecko ) i daje poczucie
      bezpieczeństwa. Chociażby w sprawach prawnych, ale nie tylko. No i za pewne nie
      byłoby takiej sytuacji , że Ojciec dziecka mógłby sobie spokojnie odejść, bo po
      to jest ślub , żeby ludzie za siebie wzajemnie odpowiadali ( oraz za dzieci
      zrodzone w tym związku, bo to dla ich bezpieczeństwa ) z własnej lub nie
      własnej woli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka