asiula14
14.10.04, 11:51
Cześć, to znowu ja w związku z tą bakterią.
Byłam u lekarza i ... nasłuchałam się o tym, jaki wpływ ma brak zaufania do lekarza i czytanie w internecie (nic nie mówiłam skąd mam inf na temat posiewu). Wyobrażcie sobie, że nic nie dostałam, bo:
a) w pochwie są takie bakterie i jutro mogę mieć zupełnie inną
b) jak nie jest tej bakterii dużo i nie ma żadnych uciążliwych objawów tj stanu zapalnego nie trzeba leczyć ( ilości tej bakterii nie mam na wyniku, więc nie wiem ile jej faktycznie mam)
c) odczyn pochwy mam prawidłowy ( 4,4 zbadany przez jakiś papierek) i to jest ważne
d) oczywiście jak chce faszerować moje dziecko antybiotykiem to może mi zapisać ale muszę zezwolić lekarzowi na piśmie
E) szyjka zamknięta, więc nie ma ryzyka infekcji.
Hmmm, ja naprawdę zgłupiałam. Wizyta za 2 tygodnie, wtedy to będzie 37tc, A jak będzie rozwarcie to co? Aha, jeszcze mówiła, że posiewy to kiedyś robili a teraz się od tego odchodzi, bo każdy ma jakieś bakterie. Może faktycznie przesadzamy z tymi posiewami, ja jednak i tak będę myśleć o tej bakterii, bo chyba faktycznie nie mam zaufania do lekarzy.
POzdrowienia i napiszcie, co o tym myślicie.