Dodaj do ulubionych

czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :)

18.11.04, 12:10
bo ja jestem smile
i chetnie wymienilabym doswiadczenia i wiadomosci. mieszkam i pracuje tutaj,
moj maz jest niemcem. niestety slabo znam jezyk, a wszelkie sprawy urzedowe
staramy sie zalatwiac razem. teraz jestem w 27 tc, powoli trzeba sie zaczac
porzadnie przygotowywac do *tego* wydarzenia i chetnie wymienilabym sie
opiniami i radami. dodam, ze to moje pierwsze dziecko, wiec nie mam w ogole
doswiadczenia, ani a polski ani z niemiec.
jedyne, co wiem juz teraz, to ze bardzo sobie cenie niemiecka opieke medyczna.
mam najzwyklejsze ubezpieczenie (TKK) i jestem bardzo zadowolona z poziomu i
zakresu uslug, ktore mi przysluguja w ramach ubezpieczenia.

czekam na odzem smile
kura z kurczatkiem
Obserwuj wątek
    • kasiawich Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 13:08
      Hej, jestem!
      Jestem w 31 t.c. , bedzie dziewczynka!
      (to juz moja druga). Jak masz ochote to pisz,
      Mozesz tez na gg, 766676.
      Pozdrawiam, kasia
      • kura17 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 15:07
        my nie wiemy, co bedzie smile nie chcemy sprawdzac, choc nasz gin sie garnie... smile
        (nie mam gg)

        czy orientujesz sie, czy dziecko cos dostaje w szpitalu? jaks wyprawke, probki
        kosmetykow? mysmy jeszcze szpitala nie wybrali, mamy 2 polecone, moze to zalezy
        od szpitala?
        jest cos, na co powinnam zwrocic uwage w szpitalu? troszke sie boje, bo prawie
        nie mowie po niemiecku (ale moj maz tak wink

        jeszcze mam pytanie o usg 3d i test na tolerancje glukozy. ani jednego ani
        drugiego gin mi nie "zaordynowal". jak to bylo u Ciebie? czy to jest odplatne
        czy na ubezpieczenie? o ile usg 3d to chyba tylko "zachcianka" (i umialabym sie
        zapytac o nie), to nie mam pojecia, jak jest z ta glukoza ani jak to badanie sie
        nazywa po "tutejszemu" (albo po angielsku, bo tak rozmawiam z ginem... smile
    • izetka Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 16:29
      hej ja tez! to tez nasz pierwsza dzidzia i 12 tydzien cazy. wlasnie dzisija
      bylismy na kontroli. usg 3d to jak powiedzialas dodatkowa zachcianka i mozesz
      je sobie zrobis jak sama zanie zaplacisz. ja tez o tym myslalam ale maz mowi ze
      wymyslam, ale moze zrobie sobie w Polsce jak pojedziemy na swieta w warszawie
      mozna juz za 150-180 zlo zrobic. zobaczymy... ja tez jestem w TKK smile
      pozdrawiam.
      • kura17 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 17:17
        izetka napisała:

        > usg 3d to jak powiedzialas dodatkowa zachcianka i mozesz
        > je sobie zrobis jak sama zanie zaplacisz. ja tez o tym myslalam ale maz mowi
        > ze wymyslam

        moj inaczej - twierdzi, ze chcialby miec jakas niespodzianke po porodzie smile a
        ponoc na tym usg 3d mozna zobaczyc w zasadzie wszystko - nawet dokladne rysy
        twarzy smile troche kusi, ale z drugiej strony tez racja, ze trzeba sobie cos
        zostawic na "potem"... wink

        > ja tez jestem w TKK smile

        i jestes zadowolona? bo ja, jak na razie, tak.
        nie wiem, ile masz lat, ale czy zastanawialas sie nad robieniem testow
        genetycznych (ja mam 32 i, choc nie chcialam za bardzo, gin mnie namawial, no i
        zrobilam). ja robilam przeziornosc karczku i test pappa. u mnie to kosztowalo
        ok. 100 euro. pisze o tym, bo to jest poza ubezpieczeniem, wiec dziele sie swoja
        wiedza smile robilam tez dodatkowo, poza ubezpieczeniem, test na listerioze i toxo
        (kazdy po ok 30 euro). reszta wszystko bezplatnie smile na badania genetyczne
        namawial mnie gin (wyszly b. dobre smile, a na toxo i listerioze sama sie uparlam
        (przy wsparciu meza smile

        12 tc byl tak dawno... wink dbaj o Was, 3maj sie dzielnie. jeszcze masz sporo
        czasu, aby nacieszyc sie ciaza smile

        czy wiesz moze, jak po niemiecku nazywa sie badanie obciazenia glukoza?
        • kasiawich Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 19:42
          Hej,
          A wiec tak, do niemieckiego szpitala musisz dla dziecka miec ciuszki takie, w
          ktorych dzidzia pojdzie do domu. Tak bylo przynajmniej w szpitalu , w ktorym
          rodzilam poprzednio. Kaftaniki, spioszki i wszystkoco potrzebujesz na czas
          pobytu zapewnial szpital. Maja przy wypisie dostala taka mala wyprawke: pudelko
          hustek do pupy plus male opakowania (ale wieksze niz probkismile) preparatow
          penaten i bubchen. Troche tego w sumie sie uzbieralo. Mysle jedanak, ze ta
          wyprawka jest inna w kazdym szpitalu. Jezeli chodzi o usg 3d to rzeczywiscie za
          to musisz doplacic (ja jak na razie sie na niego nie zdecydowalam), a testu na
          glukoze nie mialam i chyba dlatego nie mam pojecia jak on sie nazywa. Ja jestem
          ubezpieczona prywatnie, wiec na szczescie za toxo i inne badania nie musze
          dodatkowo placic. Ja tez jestem b. zadowolona z opieki zdrowotnej tutaj,
          chociaz wiem, ze na poczatku rzeczywiscie trudno bylo czasami sie dogadacsmilesmile
          Pozdrawiam Cie serdecznie Kasia
        • izetka Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 22:27
          No wlasnie mi ginka dzisiaj polecala to badanie na wykluczenie syndromu downa
          itd. ale to 100 euro okolo kosztuje a i tak nie da sie przeciez leczyc wiec
          tylko dla informacji to troche dla mnie za duzo. mam 27 lat i jestem jeszcze
          studentka wiec kazdy cent sie liczysmile a toxo zrobilam sobie tez w polsce i
          zaplacilam 40 zl wiec duzo wiecej niz tu. tutaj kosztuje ok 50 euro. generalnie
          jestesmy z tkk zadowoleni ale to wiesz jak jest... wszystko jest dobrze dopoki
          nie zachorujesz powaznie wtedy wymysla tysiace rzeczy ktore przeszkadzaja w
          uzyskaniu pelnego ubezpieczenia albo innych pomocy... wprawdzie sama tego
          jeszcze nie przezylam tak negatywnie ale wiem ze zawsze sie mozna przejechacuncertain
          ja tez niestey nie wiem jak jest po niemiecku ta nazwa co pytasz ale bede
          uczulona i jak tylko mi sie cos obije o uszy to zaraz ci napisze. no chyba ze
          mnie ktos ubiegniewink
          • izetka Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 18.11.04, 22:29
            oczywiscie mialam na mysli "duzo duzo mniej"smile za ta toxo
    • asiaczajusia Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 19.11.04, 10:25
      kura17 napisała:

      > Witam,
      Ja rowniez od jakiegos czasu mieszkam w Niemczech. Takze jestem ubezpieczona w
      tkk i nie narzekam.Moja ciaze prowadzi bardzo sympatyczna pani doktor. Obecnie
      jestem w 28tc.i spodziewamy sie synka. Badania o ktorych piszesz takze zrobilam
      w Polsce. Po pierwsz tak sie akurat zlozylo ze bylam tam na dluzszym
      wypoczynku, a po drugie sa o wiele tansze. Jesli chodzi o moj niemiecki,to
      pozostawia on wiele do zyczenia, ale ciagle sie ucze.Ja mieszkam w
      Braunschweigu a wy? Moze gdzies w poblizu? Napiszcie.
      • kura17 ja jestem z hamburga :) a reszta? n/txt 19.11.04, 13:51
        • izetka a ja z drezna 19.11.04, 14:27
          • kura17 Re: a ja z drezna 19.11.04, 14:34
            o, bylam niedawno w dreznie! a raczej bylismy razem z mezem na ostatnich
            "samotnych" wakacjach smile bylam wtedy w koncu 4 miesiaca i czulam sie swietnie i
            nie meczylam tak bardzo jak teraz smile zwiedzalismy miasto i pojechalismy na
            wycieczke w gory (tam, gdzie jest taki kamienny most miedzy gorami, nie
            pamietam, jak sie nazywa...)
            miasto bardzo mi sie podobalo. tzn. centrum, zabytki, muzea, neustadt smile
            odpicowane i zadbane! ale poza centrum (tam mieszkalismy) to juz jest duzo
            gorzej... jak poszlismy na spacer w okolocach hotelu, to widzielismy mnostwo
            opuszczonych domow, ruder, jakies stare zaklady przemyslowe... troche to smutne,
            bo drezno wyglada na miasto z wielkim potencjalem!
            a Ty je lubisz? smile jak tam sie mieszka?
    • kura17 :) 19.11.04, 10:27
      dziekuje za info, ktore dostalam smile jest tu ktos jeszcze z niemiec?...
      ja tez jestem katarzyna smile

      musimy wreszcie wybrac sie do szpitala i o wszystko popytac... czy decydujecie
      sie na znieczulenie? mi lekarz doradzil, zeby przy pierwszej ciazy wziac i nawet
      sie nie zastanawiac. poprosic, ze by sie chcialo "na zyczenie", a jak sie okaze,
      ze porod latwy i krotki, to zwyczajnie nie wziac smile podoba mi sie ten pomysl!
      czy zzo jest na ubezpieczenie?

      zapisalismy sie tez do szkoly rodzenia smile a Wy? zwlaszcza, ze za mnie placi
      ubezpieczenie, musimy doplacic tylko za meza. troche pozo sie zabralismy za to i
      zostaly tylko terminy na przyszla rok... tak wiem moj kurs konczy sie 3 dni
      przed moja "oficjalna" data porodu smile) smiejemy sie, ze na ostatnich zajeciach
      zrobimy pokazowke i... urodzimy smile)
      kurs jest po niemiecku (maz bedzie tlumaczyl), ale kobieta mowi po angielsku
      (rozmawialam z nia), wie, ze ja malo znam niemiecki, wiec mam nadzieje, ze i do
      mnie sie odezwie czasami po angielsku, zwlaszcza, ze grupy sa male, 6-7 par.

      czy Wy tez chodzilyscie do szkoly rodzenia? napiszcie, jak bylo smile
      • domicha Re: :) 19.11.04, 11:28
        Test, o ktory pytasz to chyba:

        Glucose-Toleranztest (oGTT ) czyli calkiem podobnie wink

        albo dokladniej:
        Oraler Glucose-Toleranz-Test (oGTT) = Zuckerbelastungstest durch Trinken von
        Glucoselösung und (meist dreimaliger) Blutabnahme zwecks Kontrolle der
        Blutzuckerwerte, Screening

        Melduje sie domicha + owoc 20 tydz.

        • kura17 Re: :) 19.11.04, 13:54
          domicha napisała:

          > Test, o ktory pytasz to chyba:
          >
          > Glucose-Toleranztest (oGTT ) czyli calkiem podobnie wink

          tak, to wlasnie to! rzeczywiscie podobnie smile)
          czy robilas ten test? a moze lekarz cos wspomnial? ponoc robi sie go ok. 28
          tygodnia (ja jestem w 27 tc), mam wizyte za tydzien, ale lekarz nic nie
          wspomnial... a z tego czytalam, to trzeba go zrobic na "glodno", a ja mam wizyte
          wieczorem... nie wiem, czy warto to robic, czy jest odplatne itp. ale skoro znam
          nazwe smile to moge sama gina zapytac przy najblizszej wizycie smile
          dziekuje za info smile

          bylyscie w szkole rodzenia? wybieracie sie? powtarzam - kobiety maja udzial
          pokrywany przez ubezpieczenie, tak samo jak opieke poloznej po porodzie. mysle,
          ze warto skorzystac smile
      • kasiawich Re: :) 21.11.04, 20:56
        A ja jestem z Berlinasmile
        I tez chyba tym razem zdecyduje sie na zzo,pierwsze dzeciatko rodzilam silami
        natury, bylo nawet ok, tzn. nie bolalo nawet tak baaaardzo, ale stwierdzilam ze
        tym razem chyba przyda mi sie wiecej sil witalnych, bo po powrocie do domu
        bedzie czekala na mnie moja Majasmile
        do szkoly rodzenia chodzilam i jestem generalnie zadowolona, chociaz tak, jak
        Ty mialam termin porodu "na styk" z ostatnimi zajeciami i skonczylo sie na tym
        ze na 2 ostatnich nie bylam. Maja urodzila sie wczesniejsmile A dodam ze wtedy tez
        nie wszystko rozumialam, ale zajecia pomogly mi pozniej w szpitalu (slownictwo
        glowniesmile)
        Pozdrowiena,
        Kasia (tez)
        • kura17 Re: :) 23.11.04, 09:35
          kasiawich napisała:


          > I tez chyba tym razem zdecyduje sie na zzo

          Dziewczyny, a powiedzcie mi, jak jest zzo po niemiecku??? nie bardzo wiem, jak
          popytac w szpitalu o to konkretne, bo moze maja rozne rodzaje? pomozcie smile
    • listopadowa1 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 19.11.04, 13:48
      Hej, ja tez tutaj jestem, niedaleko granicy holenderskiej. 12 tc, TKK.
      Pozdrawiam goraco smile
      • kura17 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 19.11.04, 13:50
        o, a w jakim miescie? moj maz pochodzi z rejonu ostfrisland smile z norden, to male
        miasto kolo aurich smile tam mieszka moja tesciowa, ktora dosc czesto odwiedzamy.
        • listopadowa1 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 19.11.04, 13:55
          Ooo, jak na zlosc, duzo bardziej na poludnie - Krefeld, sasiadujace z
          Düsseldorfem.
          • kura17 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 19.11.04, 14:11
            nie ta sama czesc holenderskiej granicy smile
            • magda1975 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 22.11.04, 09:06
              Cześć Wam, i ja chcę do Was dołączyćsmile
              Jestem teraz w 29 t.c. i też od jakiegoś czasu mieszkam w Niemczech. Göttingen.
              Właśnie się zapisałam na szkołę rodzenia i musze jeszcze wyjasnić płatności -
              czy moja kasa chorych je pokryje (jestem ubezpieczona przez druk E 111 w AOK).
              Może macie doświadczenie właśnie z takim ubezpieczeniem?

              Z opieki jestem też zadowolona, ale dopiero teraz kiedy trafiłam "we właściwe
              ręce". Pierwsza pani ginekolog, była w sumie to oszustką (rachunki były
              zawyżone - jestem też prywatnie ubezpieczona i widziałam co było wypisane, a co
              było zrobione - np 4 porady telefoniczne, a nigdy z nią przez tel nie
              rozmawiałam), poza tym naciągała mnie trochę na dodatkowe badania, których nie
              musiałam robić, a mnie kuli. Dzisiaj jest super. Pani dr kompetentna, uczciwa i
              mam do niej zaufanie.

              Ja zdecydowałam się już na szpital - klinikę. Podobno trochę mniej przytulnie,
              ale za to mają większe doświadczenie z różnymi nietypowymi przypadkami. Również
              w klinice jest jedyny w mieście oddział dla noworodków, więc gdyby działo się
              coś z Maleństwem to i tak będzie przewieziony do kliniki.

              mam kilka pytań, na które znacie może już odpowiedź:
              - czy mąż może nocować po porodzie ze mną (w klinice figuruje jako prywatna
              pacjentka)
              - czy po znieczuleniu PDA rzeczywiście trzeba leżeć 24 h "plackiem"
              - jak z kąpaniem maleństwa - trzeba sobie zażyczyć?
              - wiecie jak się hartuje piersi?

              To na tyle i tak się rozpisałam
              Pozdrawiam Was wszystkie
              Magdasmile

              W tym tygodniu mam tez wizytę w poradni dla kobiet ciężarnych własnie w
              klinice. I pierwsze spotkanie z połoźną, która została mi poleconasmile
              • kasiawich Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 22.11.04, 15:20
                Hej, z tego co wiem nocowanie meza zalezy juz tylko od kliniki. U mnie przy
                pierwszym porodzie nie bylo takiej mozliwosci (chociaz tez jestem prywatnie
                ubezp.w Victoria) a i teraz (bede rodzila w innym szpitalu) nie ma tzw. pokoi
                rodzinnych. Z tym naciaganiem to tez sie z tym spotkalam, trzeba b. uwazac, bo
                jak widza prywatne ubezpieczenie to juz im sie oczy smieja do kasysmile
                Jezeli chodzi o kapanie, to z tego co wiem nie ma z tym problemu, ale chodzi Ci
                o kapanie tuz po porodzie czy w czasie pobytu w klinice?
                Piersi mozesz hartowac podobno (nigdy tego nie robilam) ostroznie masujac
                brodawki miekka szczotka lub rekawica i smarujac kremem, acha jest jeszcze
                polewanie naprzemienne ciepla i zimna woda z prysznica. Slyszalam jednak ze nie
                zawsze pomaga to uniknac problemow z popekanymi brodawkami przy karmieniu itp.
                bo to zalezy glownie od poprawnego sposobu karmienia. Ale moze sa jednak jakies
                100% metody unikniecia tego typu dolegliwosci?
                O PDA nic jeszcze nie wiem, w srode mam termin u lekarza wiec sie popytam,
                wlasnie sie do tego przygotowuje, mam 100 roznych pytan na ten tematsmile

                Pozdrawiam Was
                Kasia
    • mgg1 szukam pomocy, lekarza genetyka 22.11.04, 15:34
      mieszkam na przedmiesciach Frankfurtu i w piatek przy badaniu polowkowym mojego
      synka stwierdzono cysty w mozgu, chcialabym ponownie zrobic badanie u innego
      specjalisty
      czy ktos spotkal sie z taka wada lub wie, jakie moga byc jej konsekwencje dla
      dziecka?
      czy ktos moze polecic mi innego lekarza do 300 km
      nie moge latac, ani zbyt daleko jechac samochodem - mam skurcze...i jest to
      zbyt duze dla mnie ryzyko...
    • mgg1 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 22.11.04, 18:30
      sklontaktuj sie JALAWENDA ona tez jest z Hamburga
      rodzi lada dzien
      • jussoll Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 22.11.04, 21:05
        Magda 1975! ja tez jestem ubezpieczona przez E111 i AOK. Tez wlasnie nie wiem
        czy przysluguje mi szkola rodzenia.
        Mam pytanko:w jaki sposob ubezpieczylas sie prywatnie? w Niemczech rozumiem?
        czy mozesz mi powiedziec gdzie i jaki jest sredni koszt, a takze co daje takie
        ubezpieczenie? Bardzo bede Ci wdzieczna za odpowiedz!!! j a jestem teraz w 27
        tygodniusmile
        • magda1975 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 23.11.04, 12:22
          Jussoll, wczoraj dzwoniłam do AOK i powiedziano mi, że dostanę zwrot kosztów za
          kurs (tylko za siebie) jeżeli przedstawię zaświadczenie od lekarza, że kurs
          ten "medizinisch unbedingt notwendig ist" Dzisiaj ide do lekarza i mam
          nadzieję, że się uda.
          Odnośnie ubezpieczenia prywatnego to mam chyba nietypową sytuację, gdyż za mnie
          płaci firma męża i to ona mnie prywatnie ubezpieczyła w Barmeni. Funkcjonuje to
          tak, ze dosteje rachunek od lekarza i dostarczam go do firmy męża i dalej mnie
          już nic nie obchodzi. Także chyba w tej kwestii nic Tobie nie pomogę, ale
          spróbuj zadzwonić np do Barmenii (na pewno w internecie mają str internetową) i
          wypytaj.
          Pozdrawiamsmile
          • jussoll Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 23.11.04, 13:48
            Magda1975! Dzieki za odpowiedz!smile
            Mam jeszcze jedno pytanko: orientujesz sie czy samo E111 wystarcza na wszystkie
            niezbedne koszty badan w czasie ciazy oraz koszty porodu? Czy tez konieczne
            jest dodatkowe ubezpieczenie np w AOK czy jakiejs prywtnej kasie chorych? Pytam
            sie wszedzie ale kazdy mi podaje (lacznie z AOK) rozne informacje, np ze
            potrzebuje formularza E128 (ktorego w Polsce juz nie wydaja - tak mi
            powiedziano). Ja jestem teraz na stypendium i studiuje, takze nie przyjechalam
            tu po to "by sie leczyc"smile, ale normalnie legalnie sobie mieszkamsmile Dzieki za
            odpowiedz!smile
            pozdrowienia z Dusseldorfu!
            • magda1975 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 24.11.04, 09:31
              Jussoll - Tak, E111 wystarcza na wszytskie normalnie przewidziane badania w
              ciąży. Szczegóły wyczytałam u mojej pani dr w poczekalni - jest u niej
              przynajmniej - taki segregator informacyjny, gdzie też są wyszczególnione
              badania finansowane przez kasę chorych i to co jest wyszczególnione dla
              ubezpieczonych normalnie (gesetzliche Versichierung) obowiązuje również Ciebie
              bez dodatkowych dopłat. jednak nie ma tam chyba testu na różyczkę i
              toxoplasomosę (musisz dokładnie spr - ja wtedy korzystałam z prywatnego
              ubezpieczenia). To co też pamiętam masz normalnie przewidziane badania moczu,
              żelaza, co najmniej 3 badania USG (osobiście nie polecam robienia ich więcej -
              chyba, że jakieś masz problemy). To tyle co pamiętam. Tymczasem pozdrawiam z
              Getyngi.
              Magda
            • magda1975 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 24.11.04, 09:32
              Acha, a tego formularza E128 na pewno nie potrzebujesz. teraz wystarczy tylko
              aktualny E 111.
              • jussoll Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 24.11.04, 12:47
                Magda1975! Dzieki wielkie za odpowiedz!!! Bardzo mnie uspokoilas ta
                wiadomoscia, bo jestem tu dopiero od 1,5je na miesiaca (a zostaje na rok) i
                wciaz tego nie wiedzialam! jeszcze raz wielkie dzieki!!!smile))
                Pozdrawiam i spokojnej ciazy zycze!smile
    • kacha0104 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 22.11.04, 22:14
      Hej, nazywam sie Kasia, mieszkam niedaleko Lipska i jestem w prawie 19 tc.
      Niestety jeszcze nie wiem co będe miała,bo dzidzia nie chce pokazać. Tak po
      cichu, to chciałabym córeczkę, bo synusia już mam( 19 miesięcy).Co będzie to
      będzie, byle było zdrowe.Co do pobytu w szpitalu, to wspominam bardzo mile,
      pomimo tego, że też miałam problemy z językiem, nawet do teraz.Chętnie poznam
      nowe mamy niekoniecznie z moich okolic, mogą być nawet z zachodnich niemiec.
      (myślimy z mężem o przeprowadzce na zachód). Pozdrawiam Kasia
    • laloba3 Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 24.11.04, 10:56
      witam ,chetnie dopisze sie do listy choc w niemczech mieszkam nie dlugo i jak
      wy mam klopoty z jezykiem.
      wg mojego gina z polski bo tam jezdze na badania jestem w 17 tc termin wg om
      na .3.05.05.mieszkam kolo studrartu i bardzo chetnie poznam przyszle i obecne
      mamy.
      pozdrawiam.
    • pyncior Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 24.11.04, 11:45
      hi ja jestem juz w niemcach 7,5roku.jestem w 19tc i jak narazie przechodze
      ciaze bez problemow.moze mieszka ktoras z was w poblirzu bochum.
      • jussoll Re: czy sa tutaj "brzuchatki" z niemiec? :) 24.11.04, 12:52
        Kura17! ja juz podobny watki zakladalam jakies 2 miesiace temu i troche
        informacji znajdziesz tu:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=585&w=15896390&a=15896390 (watek pt Porod w Niemczech), a takze w forum
        Dziecko - Swiar pt Ciaza w Niemczech. Mi te wszystkie informacje bardzo
        pomoglysmilepozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka