Dodaj do ulubionych

dziwna reakcja męża

22.11.04, 08:03
Przy pierwszej ciąży były łzy radości, wszystko było wspaniałe. Teraz mam
pecha. Najpierw straszne problemy w pracy i choroba synka (wtedy było
poczęcie), teraz mam chore oskrzela i nieżyt górnych dróg oddechowych (4
tydzień) ale najgorsze w tym wszystkim jest reakcja mojego męża. Najpierw
totalne zaskoczenie, a teraz ględzi mi, że nie dam rady, że nie donoszę tej
ciąży albo nasz synek zabije maleństwo, że znowu coś się wydarzy, bo
oczywiście choroba naszego synka to moja wina itd, więc pewnie moje metody
leczenia w przypadku drugiego dziecka też na nic się zdadzą itd.(oczywiście
zakładamy chorobę).
Nawet nie wiedziałam, że z niego taki pesymista i tak mnie dołuje...
Rzeczywiście pierwsze dziecko daje nam mocno popalić (pierwszy raz przespało
noc w wieku 2 lat i 2 miesięcy- to tylko przykład), ale to przecież nie
znaczy, że druga dzidzia będzie taka sama...Poza tym jestem bałaganiara,
kuchnia nie jest moją mocną stroną...No i setki innych zarzutów...
Ciekawa jestem, czy tylko moj mąż jest tak dziwny? Czy jest jeszcze jakiś
podobny przypadek?
P. S. Mój drogi mąż zawsze deklarował chęć posiadania większej liczby dzieci
(sam jest jedynakiem)
Obserwuj wątek
    • fala9 Re: dziwna reakcja męża 22.11.04, 08:46
      Mysle ze musicie czesciej rozmawiac o Waszych lękach i troskach. kazdy ma
      jakies obawy związane z powiekszaniem sie rodziny - mężczyźni równeż. A ze z
      natury nie uzewnętzniaja swoich problemów rozmawiając (bo przeciez samodzielne
      radzenie sobie z problemami wg wiekszosci facetów jest niemęskie i swiadczy o
      słabosci) objawia sie to na zewnątzr czesto własnie tak jak piszesz. Moze mąż
      sie po prostu boi zmian, a Twoje słabosci wytyka Ci dlatego aby samemu nie
      byc "najgorszym" - to sprawia ze chocby na moment czuje sie lepiej.
      Mysle ze duzo cierpliwosci, spokojnej rozmowy, bez wzajemnego obwiniania sie
      pomoże.
    • muuunia Re: dziwna reakcja męża 22.11.04, 11:01
      myślę, że nikt nie ma prawa nikogo oceniać. wydaje mi się jedynie, że sytuacja
      przerosła męża i jak każdy facet za nic w świecie się do tego nie przyzna, bo
      to będzie oznaczało koniec jego męskości. czasem wydaje mi się, że faceci w
      ogóle nie biorą pod uwagę czynników tzw. niezależnych i na siłę zawsze szukają
      winnych - na wszelki wypadek, zeby nikt nie pomyślał, że to jego wina.
      zauważyłam to nawet u swojego w innych oczywiście okolicznościach. ja myślę że
      potrzebujecie usiąść i porozmawiać otwarcie co tak naprawdę on chce Ci
      powiedzieć a nie chce mówic wprost żeby Cię nie urazić. taka rozmowa może boleć
      was oboje, ale chyba jest konieczna. powiedz mu otwarcie o swoich obawach i
      tym, czego od niego oczekujesz. zarządaj od niego takiej samej szczerości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka