mashi
07.12.04, 23:18
jestem w 38 tc, mam termin na 22 grudnia, nie mam ŻADNYCH SKURCZY, szyjka
długa (2,5 cm), brzuch raczej wysoko i w ogóle nie czuję się, jakbym miała
rodzić
ale
dziś zauważyłam plamienie
jest co prawda bardzo skąpe, ale nie brązowe tak jak zazwyczaj, tylko
czerwone, takie jakby z rozwodnionej krwi
pamietam jak mnie pouczali na izbie przyjęć "z brunatnym plamieniem nie
przyjeżdżać, bo moze występować, z krawym- przyjeżdżać"
ale różowe? co to moze być?
nic mnie nie boli
rano byłam na usg, niestety zauważyłam to plamienie dopiero po przyjsciu do
domu, tak to bym od razu powiedziała, zeby mnie zbadał
w każdym razie na usg wszystko było ok, dziecko waży 2900, lekarz nie mówił,
ze cos jest nie tak (np ze się odkleja łożysko)
czy mam się martwić, czy te parę plamek można sobie po prostu zlekceważyć, w
końcu to nie jest zywa krew i jest tego malutko
a może jednak to coś złego? no bo z nikad się nie wzięło!
czy ktos miał podobne objawy?