Dodaj do ulubionych

Czy zmienić gin??

10.12.04, 08:34
Byłam wczoraj u gin w celu potwierdzeni ciąży (4tc i 6 dzień)
Co prawda potwierdziła ciążę, ale nie jestem zbyt zadowolona z postawy Pani
gin sad
Właściwie nic mi nie powiedział, nie doradziła itd. Przyszłam do niej z
wynikami morfologii i moczu. Popatrzyła i powiedziała, że w porządku,
założyła
kartę ciąży jeszcze przed badaniem (termin na 12.08.05). Potem mnie zbadała i
powiedziała, że ciąża jest bardzo malutka i że za miesiąc mam przyjść znowu z
wynikami badań (morfologia, mocz i grupa krwi), wtedy następne badanie oraz
USG, żeby sprawdzić czy ciąża się rozwija!!! Co za stwierdzenie i straszenie
przyszłych mam, czy ciąża się rozwija !!! i to wszystko :ooooo
Żadnego wywiadu na co chorowałam, jakie operacje przeszłam itd. Ani słowa o
konieczności badania na przeciwciała różyczki, ani o braniu kwasu foliowego,
ani innych witam.
Powiedziałam, że jestem przeziębiona, a gin na to żebym nie brała żadnych
tabletek absolutnie i tylko maliny, miód i czosnek.
Jak wyszłam to Pani w rejestracji pyta czy mam się ważyć a ja na to że nie
wiem. Pani w recepcji zdziwiła się, że Pani doktor nic nie powiedziała i
wtedy
powiedziała no dobrze to na następnej wizycie Pani się zważy.

Ach no i gin pytała co robię, a ja na to, że pracuję w biurze przed
komputerem
8 godz. No i gin zapytała czy mogę iść na zwolnienie. Nie rozumiem co oznacza
pytanie czy mogę! Powiedziałam, że jeśli to konieczne to oczywiście pójdę,
ale
jeśli nie to nie.
No i nic nie odpowiedziała. Więc nie wiem o co jej chodziło z tym
zwolnieniem??

Czy zdarzało się Wam zmieniać gin podczas ciąży?
Obserwuj wątek
    • paulinawk Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 08:53
      Jeżeli od poczatku nie jeses zadowolona z postawy lekarza,po prostu zmień
      go.Pamietaj ,ze to ma być osoba ,która bedzie prowadziła całą Twoją ciąże,a
      więc musi Ci być pomocna niemal w kazdej chwili.Mi karte ciazowa załozona
      troszkę później,po 6 tygodniu,ale kwas foliowy i witaminy dostałam
      odrazu.Lekarz musi być taki,żebys nie bała sie go o nic spytać.Dzisiaj mozesz
      sobie wybrać lekarza i tak bym zrobiła na Twoim miejscu.Jeśli chodzi o
      zwolnienie,to wydaje mi sie ,ze moze chciała Ci oszczędzić dodatkowych stresów
      i nadmiernego promieniowania z komputera.Ja od poczatku jestem na L4 ,bo mam
      bardzo stresujaca pracę.Mój gin dał mi zwolnienie bez problemu i widocznie ta
      babka Twoja tez nie ma nic przeciwko.Ale to TY decydujesz czy chcesz pracowac
      czy nie.Przemyśl sobie czy odpowiada Ci ta babka na całe 9 miesiecy.


      Pozdrawiamsmile
      Paulina i Maleństwo

      www.TickerFactory.com/ezt/d/1;18;29/st/20050703/dt/6/k/468f/preg.png
    • przeciwcialo Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 08:58
      Poczekaj może tem miesiąc a potem zadecyduj. Kwas foliowy łykaj i trzymaj sie
      zdrowo. Może pani dr miała gorszy dzień. Ale jeżeli czujesz jakies ale do niej
      to uciekaj od niej szybko. nie możesz się stresowac przez 9 miesiecy.
      • ewucha28 Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 09:29
        Jeśli sie czujesz źle psychicznie to zmień lekarza, masz być
        zadowolona,spokojna i nie przejmowac sie tym co należy do lekarza-moim zdaniem.
        Kup sobie w aptece kwas foliowy 0,4mg i łykaj po jednej tabletcre dziennie,nie
        zaszkodzi,a niektorzy lekarze proponuja łykanie ich juz przed ciążą,w
        pierwszych tygodniach ciąży to bardzo ważne,Poczekaj miesiąc i idz do innego
        ginekologa(mowie poczekaj bo za ten miesiąc bedzie mozna zrobic usg,dzidzia juz
        powinna mieć bijące serduszko i lekarz bedzie to mogł zbadać)
        powodzenia,pamiętaj,ze tu chodzi o Ciebie,twoje dobre samopoczucie i fizyczne i
        psychiczne.wink))
        • nupik Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 09:37
          Popieram: kwas foliowy mozesz kupic sama, ja biore od 6 tygodnia gdzies dopiero
          i mam zdrowego dzidziusia w brzuszku. Witaminy biore dopiero od 5go miesiaca,
          nie nalezy brac witamin wczesniej, w tak melenkiej ciazy w ogole nic nie nalezy
          brac. Niestety , moze pani doktor ci to powiedziala zbyt obcesowo ale tak jest
          ze nie kazde zajscie w ciaze oznacza jej oficjalne potwierdzenie, konieczne
          jest usg dopochwowe zeby widac bylo zgniezdzony pecherzyk i serduszko, kazda z
          nas to przchopdzila, ten misiac czekania na usg byl najgorszy w calej
          dotychczasowej ciazy (no moze poza dwoma godzinami przed usg polowkowym..), bo
          wiedzialam od mojej lekarki ze moze to sie zwyczjanie rozejsc, bach miesiaczka
          i po sprawie. Moja tez nie byla zbyt delikatna, powiedziala "prosze nie
          rozglaszac wszem i w obec ze jest pani w ciazy, trzeba poczekac". zalezy od
          czlowieka, ja wole znac prawde, znac ryzyko i byc przygotowna, na nic mi
          gratulacje od lekarza kiedy on sam pewny nie jest. oficjalnie karte ciazy
          zalozyla mi w 8 tygodniu i oficjalnie pogratulowala. Jelsi jednak nie odpowiada
          ci sposob bycia tej lekarki to rzeczywiscie ja zien, po co ci tyle stresu. Chce
          cie tylko ostrzec ze lekarzez ktorzy duzo i pieknie mowia nie musza byc dobrymi
          lekarzami (mowie to z doswiadczenia, zwodzil mnie jeden taki przyjemny i
          wyladowalam na stole operacyjnym w stanie prawie krytycznym). Dlateg na
          przyklad dr Roszkowski id usg genetycznego ma taka zla opinie na tym forum a to
          swietny specjalmista i po to sie do niego idzie a nie po usmiechy i grzecznosci.
          pozdrawiam cie serdeczie i trzymam kciuki za fasolinke (na pewno jest ok),
          musisz niestety cierpliwie zaczekac do usg, cala ciaza to jedno wielkie
          czekanie.
          aga i wiktor 23tc
    • olcia1 Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 09:51
      Daria, Nupik dobrze pisze - poczekaj cierpliwie i nie zrazaj sie na samym
      poczatku do lekarza. Ja poczatkowo rowniez bylam zaskoczona postawa swojej
      lekarki ale z czasem i jej postawa i moje nastawienie sie zmienilo. Po pierwsze
      to tylko lekarz prowadzacy ciaze; od przytulania, pocieszania i wyrazania
      radosci masz rodzine, po drugie - lekarze sporo juz widzieli, wiec nic
      dziwnego, ze do pierwszych tygodni ciazy podchodza z dystansem. Po trzecie - w
      dzisiejszych czasach kobiety sa tak wyedukowane, ze wieksozsci z nich nie
      trzeba mowic, jak przebiega ciaza czy ze nalezy lykac kwas foliowy.
      Cierpliwosci i przemysl raz jeszcze zmiane lekarza. Jesli Twoja lekarka nie
      byla az taka zla tylko czegos tam nie powiedziala to moze jednak warto jej
      powierzyc prowadzenie ciazy. Niestety do kazdego lekarza mozna sie przyczepic a
      szukanie idealu moze byc dlugie i stresujace
    • daria4 Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 10:02
      Dziękuję bardzo z a odpowiedzi.

      Chyba jednak zmienię gin, teraz to mam do niej awersję sad(
      Wiem, że teraz czeka mnie miesiąc czekania, nic na to nie można poradzić i
      zgadzam się, że to będzie najgorszy miesiąc. Zapewne i Wy to przeżyłście. Ale
      po jaką cholerę ta gin tak się do mnie zwróciła, zobaczymy czy się rozwija brrr
      Przecież mogła po prostu powiedzieć proszę przyjść za miesiąc z wynikami,
      zrobimy również pierwsze usg, a tak przysporzyła mi tylko niepotrzebny stres,
      które wcale nie wyjdzie na dobre mojej fasolce sad( teraz to już "musztarda po
      obiedzie", będę musiała sobie ciągle powtarzać, że wszystko jest w porządku, po
      co takie gin dodatkowo stresują kobiety???
      • olcia1 Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 10:41
        Wiesz, nie kazdy ma talent w wypowiadaniu sie a my kobiety jestesmy szczegolnie
        wrazliwe na slowa, znacznie bardziej niz mezczyzni. Do tego to samo zdanie
        interpretujemy roznie w zaleznosci od naszego nastroju i samopoczucia. Moze
        warto o tym pamietac chodzac do lekarzy? Czytam tak ostatnio rozne wypowiedzi
        (zreszta osob mi znajomych rowniez), ze ten czy tamten byl chamski, cos nie tak
        powiedzial, nie tak skonstrulowal zdanie, nie tego uzyl wyrazu. Wiem, zgadzam
        sie, ze ladniej brzmialoby 'zobaczymy jak sie rozwija' niz 'zobaczymy czy sie
        rozwija' ale tak jej wyszlo i tyle. Nie upilnowala sie. A pewnie kazdej z nas
        we wczesnej ciazy lekarze tak by mowili, gdyby nie to, ze generalnie sie
        pilnuja. Mnie (teraz 32/33tc) na wizycie ok 26tc lekarka powiedziala, ze teraz
        to juz dziecko a nie plod i jakby co to to mozna je odchowac a na ostatniej w
        32tc, ze juz blisko, jeszcze miesiac zeby donosic i bedzie ok. To wszystko w
        ramach pocieszenia i uspokojenia (chociaz jak sie nie balam a tylko chcialam
        fachowej odpowiedzi co sie moze przydarzyc) a w zasadzie to powinnam wpasc w
        czarna rozpacz, ze ona uwaza, ze cos moze pojsc nie tak. A ja wiem, ze MUSI byc
        w porzadku i bedzie.

        Po prostu - nabierz dystansu do tego co mowia inni i podejdz do tego
        racjonalnie. I przede wszystkim mysl pozytywnie. Skoro kobieta w ciazy strachem
        moze opoznic porod a psychika wstrzymac laktacje tzn. ze negatywne/pozytywne
        myslenie ma bardzo duzy wplyw na cala ciaze.
        Trzymaj sie cieplo i nowego lekarza nie lap za slowa smile
        • daria4 Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 15:20
          ech byłam u niej pierwszy raz i chyba spodziewałam się czegoś innego....Poza
          tym wszędzie czyta się, ze przy pierwszej wizycie potwierdzającej ciążę gin
          wypyta szczegółowo o to i o tamto. Nawet ta gin dała mi ulotki, gzie było
          napisane o co lekarz zapyta na pierwszej wizycie itd., że dobry lekarz to daje
          swój nr tel. w razie konieczności, a ta Pani gin nic.... żadnego nawet
          malutkiego wywiadu. Faktycznie może miała zły dzień bo wydawała mi się jakaś
          taka zmęczona, a poza tym moja wizyta trwała niecałe 10 min., chyba jak na
          pierwszą wizytę z fasolka to trochę mało. I jeszcze przeraziła mnie
          stwierdzeniem, że ona przyjmuje min. 10 pacjentek w 60 min i zawsze jest czas
          jeszcze na dodatkowe pacjentki. Wyobrażacie sobie taką taśmę, średnio to
          wychodzi 6 min na pacjentkę, a jeszcze trzeba się rozebrać i ubrać no i zostaje
          jeszcze czas na następne pacjentki po tej 10.

          Być może jestem zbyt wymagająca, ale faktycznie nie miałam szczęścia do gin-ów.
          Do tej poszłam, bo musiałam do kogoś pójść i znalazłam dobrą opinię o niej na
          necie.
          Byłam raz u fantastycznej gin smile) To była zwykła wizyta kontrolna i byłam u
          niej pierwszy raz i tamta przepytała mnie szczegółowo o wszystko, tzn.,
          przebyte choroby, operacje, długość cykli itd. (a wizyta nie związana z ciążą).
          Zapytała czy planują ciąże, bo jeśli tak to powinnam zaraz rozpocząć starania,
          bo pęcherzyk na to wskazuje, ale to było dwa lata temu i nie planowałam jeszcze
          nic. Kobitka po prostu fantastyczna, ale niestety teraz jest na urlopie
          macierzyńskim sad(((
          I moim zdaniem tak właśnie powinna wyglądać wizyta u gin.
          • e_rubi Re: Czy zmienić gin?? 10.12.04, 19:57
            Wg mnie nie ma nic dziwnego w zachowaniu twojej gin, chociaz doskonale rozumiem twoje rozzalenie. Tez tak mialam, jak tylko test potwierdzil ciaze, to pobieglam jak w skowronkach do mojego lekarza, ktorego zreszta juz dobrze znam...i poczulam sie jakby mnie ktos walnal w glowe. Nie potwierdzil ciazy na 100%, powiedzial tylko, ze "wiele na nia wskazuje", robiac usg dopochwowe powiedzial "no to zobaczymy, czy zarodek jest w macicy"...juz bylam przerazona a gdy po kilku minutach stwierdzil, ze jeszcze nic nie widac, to sie zwyczajnie rozryczalam. Dopiero wtedy do niego dotarlo jakie znaczenie maja dla mnie jego slowa i kazde sformulowanie, powiedzial zebym sie nie martwila i przyszla za 3 tyg, wtedy sie wszystko wyjasni (tzn wlasnie czy zarodek sie zagniezdzil i ciaza sie rozwija). Niestety taka brutalna prawda, ze zdarza sie inaczej i zaden lekarz nie potwierdzi tak wczesnej ciazy. Nie zlecil mi wtedy zadnych badan, kazal tylko brac dalej folik (zreszta on mi go zapisal juz wczesniej, jak sie zaczelam starac o bejbika, tak samo badania na toxo i rozyczke), unikac lekow i nie przegrzewac sie. Wyszlam od niego w paskudnym nastroju, bo po prostu czego innego sie spodziewalam. Tak tez zapewne bylo z Toba, moze nie skreslaj swojej gin tak od razu...daj jej szanse na nastepnej wizycie, zreszta zawsze mozesz zmienic lekarza, nawet pozniej. Te moje 3 tyg byly najdluzsze w zyciu, ale na kolejnej wizycie juz sluchalismy serduszka, dostalam skierowanie na badanie krwi i moczu, zostalam zwazona i zmierzona, wyznaczony zostal termin porodu, szczegolowo mnie przepytal o samopoczucie i teraz nie zamienilabym mojego gin na zadnego innego. Takze mysle, ze u wielu lekarzy pierwsza wizyta zwlaszcza jesli jest w tak wczesnej ciazy wyglada podobnie i dzis mysle, ze po prostu poszlam za wczesnie. Trzeba bylo przyjsc w 6/7 tyg, oszczedzilabym sobie stresu. Ale to co piszesz w kolejnym poscie o tej liczbie pacjentek na godzine jest juz bardziej niepokojace, bo moja wizyta u gin (nawet jak nie bylam w ciazy) chyba nigdy nie trwala krocej niz 15 min, a teraz to nawet po 30 min. Pozdrowionka i wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twojej Malutkiej jeszcze Fasolki
    • sylwiq Ja zmieniłam:) 11.12.04, 09:27
      Pewna Pani ginekolog została mi polecona przez znajomych, więc poszłam do niej
      aby potwierdzić ciążę i wtedy pewna byłam, że ona równiez bedzie ta ciążę
      prowadzić. Była to wizyta prywatna, a Pani gin przyjęła mnie na korytarzu,
      gdzie kręciło sie mnustwo ludzi. Nie pytała o choroby, nie pytała o stan
      zdrowia, tylko odrazu zaczęła wypisywać różne dokumenty, m.in. karte ciążową i
      moje dane. Na koniec zapytała czy chcę zwolnienie, a kiedy powiedziałam ,że
      tak, to przez kolejne 10 min chodziła po szpitalu i szukała odpowiednich
      druków. W końcu wzięła mnie do salki, żeby zrobić USG. Okazało sie , że dzidzia
      ma 6 tyg i 5 dni, i widać już było serduszko. Ja oczywiście sie popłakałam ze
      wzruszenia( to moja pierwsza ciąża), a ona nie powiedziała ani słowa. Po paru
      min. powiedziała cos takiego :" Na początku to była ciąża bliźniacza, ale
      przeżył tylko jeden zarodek." Byłam w szoku. Ani u mnie,ani u męża w rodzinie
      nie było jeszcze bliźniaków.I tak mi sie przykro okropnie zrobiło, że tylko
      jedna dzidzia została...nawet nie wiedziałam o co mam teraz zapytać. A ona
      zakończyła badanie i tyle. Zadnych kwasów foliowych, niczego. O tym, że jeden
      zarodek obumarł i jest to bez znaczenia dla drugiego żyjącego dowiedziałam się
      z internetu. I powiem wam,że do tej pory mam jakieś dziwne wyrzuty sumienia, że
      tak się stało, bo w pierwszych dniah ciąży zazywałam antybiotyk, ale wtedy nie
      wiedziałam że jestem w ciąży. I czasami miałam takie myśli ,że to może przez
      to. I mam żal że ta lekarka w ogóle mi o tym mówiła.
      Posłuchałam rad innych i dałam jej kolejne szanse, nie zrezygnowałam odrazu.
      Nic sie jednak nie zmianiało. Na moje pytania odpowiadała z niedowierzaniem,
      jak to jest mozliwe że ja tego nie wiem, przecież to jest takie oczywiste.
      W końcu przyprowadziłam męża na jedną z wizyt, żeby on ją subiektywnie ocenił,
      bo stwierdziłam, że może ja się czepiam. I to była moja ostatnia wizyta u
      niej.Mąż tylko powiedział "co ty tu jeszcze , u tego babinszona robisz?"
      W 16 t.c. zmieniłam gina i jestem teraz super zadowolona. Nowy lekarz potrafi
      ze mną siedzieć nawet godzine w gabinecie, wszystko mi tłumaczy, usg nagrywa na
      video, doradza, pociesza. Jest super!
      Czego i wam życzęsmile
      Sylwiq i Bąbelek
      • iwcia75 Re: Ja zmieniłam:) 11.12.04, 10:48
        po pierwszej wizycie mozna bez wyrzutow sumienia zmienic gin. gorzej bedzie go
        zmienic po kilku wizytach,wiec lepiej zmien teraz.ja tak zrobilam, bo pierwszy
        gin mieszkal po prostu za daleko.
    • olimpia.szuwar Re: Czy zmienić gin?? 11.12.04, 12:23
      Myślę, że problem leży właśnie w tych wszystkich ulotkach i kolorowych
      publikacjach, bo każda dziewczyna w pierwszej ciąży jest nastawiona, że lekarz
      zrozumie, jakie to dla niej ważne, poświęci jej godzinę, wyjaśniając wszystkie
      wątpliwości, zrobi super dokładny wywiad, milion badań i w ogóle odmieni całe
      życie (wiem dobrze, bo przeżyłam dokładnie to samo, podobnie jak pewnie 90%
      innych przyszłych mam wink). A tymczasem większość lekarzy przed 13 tygodniem
      nawet nie zakłada karty ciąży. Można dyskutować, czy to jest miłe czy niemiłe,
      ale tak po prostu jest (bo też rzeczywiście pierwszy trymestr bywa
      niebezpieczny) i jeśli jednak zdecydujesz się zmienić lekarza, to musisz być
      przygotowana, że on wcale nie potraktuje Cię inaczej. Po prostu w tak wczesnym
      stadium ciąży nikt nie uważa jeszcze ciężarnej za w pełni ciężarną, niestety.

      A żebyś spojrzała na swoją gin trochę łaskawiej, to powiem Ci, że kiedy ja
      przyszłam w piątym tygodniu, to usłyszałam "proszę się nikomu nie chwalić,
      jeszcze i tak zawsze może pani poronić" wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka