Dodaj do ulubionych

wegetarianka w ciazy

14.12.04, 16:27
Drogie Panie,

Czy ktoras z was moze wypowiedziec sie na w.w. temat?? Jestem wege i
zmaierzam zajsc w ciaze. Oczywicie wiem o odpowiednim odzywianiu i
dostarczaniu wit oraz innych potrzebncyh skladnikow. Czy mozecie polecic
lekarzy ktory nie zlapia sie za glowe i nie kaza jesc "chociazby kurczaczka" -
dla zdrowia dziecka??smile
Obserwuj wątek
    • aliceparis Re: wegetarianka w ciazy 14.12.04, 16:50
      Witaj klotyldko, ja też jestem wege, już od 16 lat. Jestem obecnie w 16 tyg.
      ciąży. W ciąży nie zmieniłam nawyków żywieniowych. Moja siostra, również
      wegetarianka od wielu, wielu lat, przechodziła całą ciążę bez jedzenia mięsa i
      urodziła 2 zdrowych dzieci (dziś jedno ma już 16, a drugie 9 lat).

      Oczywiście jak się okazało, że jestem w ciąży, to powiedziałam lekarzowi o moim
      wegetarianiźmie. Lekarz absolutnie nie chciał mnie zmuszać do jedzenia mięsa,
      co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. W morfologii ilość czerwonych krwinek
      wyszła minimalnie poniżej normy (13,8, a norma jest od 14). Zawsze byłam tak
      ciut poniżej normy i lekarze mówili mi, że takie odstępstwo, to żadne
      odstępstwo. Tym razem lekarz powiedział mi, że bardzo duża ilość kobiet w ciąży
      ma anemię (nawet tych "mięsożernych") i że żelazo i morfologia "lecą szybko w
      dół", więc przepisał mi żelazo, które sobie łykam. Moja ciąża rozwija się
      prawidłowo.

      Oczywiście można uważać bardziej na to co się je, ale ta zasada dotyczy
      wszystkich kobiet w ciąży, nie tylko wegetarianek. A tymczasem z tym bywa
      różnie (wystarczy poczytać posty o zachciankachwink)) U mnie też bywa różnie.
      Staram się odżywiać racjonalnie, ale bywa, że mam ochotę na frytki, albo lody i
      co? I sobie tego nie odmawiam.

      Na pewno spotkasz się z różnymi opiniami, m.in. takimi, że trzeba jeść mięso ze
      względu na zdrowie dziecka, itp. Nie daj się zwariować. Jeśli przy swojej
      diecie jesteś sama zdrowa i w dobrej formie, to dziecku też nic nie będzie.

      Pozdrawiam i życzę owocnych starań o dziecko!
      • joankah13 Re: wegetarianka w ciazy 17.12.04, 00:50
        serwus!
        jestem wegetarianka od 13 lat i ten rodzaj diety bardzo mi sluzy! wlasnie
        koncze 40 tydzien ciazy bez miesa i bez lykania zelaza! podczas pierwszej
        wizyty u lekarza jedna z pielegniarek powiedziala mi, ze urodzila 5 zdrowych
        chlopakow (!) i choc jest wielkim miesozerca, to od poczatku kazdej ciazy na
        sama mysl o miesie robilo jej sie nie dobrze, wiec nie jadla...
        wyniki krwi sa w porzadku, ja czuje sie swietnie, maly - tez... nie wiem, co
        bym zrobila, gdyby wyniki byly kiepskie lub zaczelo sie cos dziac z malym...
        pewnie bym sie bala i moze bym na czas ciazy powrocila do miesa - nie wiem...
        ciaza okazuje sie byc trudnym egzaminem dla wielu naszych przyzwyczajen i
        wczesniejszych wyborow...
        pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • basiulka999 Re: wegetarianka w ciazy 17.12.04, 17:36
        ja nie jestem wegeterianką, ale z tego co słyszałam to istnieje małe
        prawdopodobieństwo żeby dziecku Mądra i Racjonalna dieta wegetariańska
        szkodziła. jeżeli faktycznie nie przełamiesz się do jedzenia mięsa powiedz o
        tym lekarzowi a on ci z pewnoscią zaleci abyś dietę swoją bardziej wyważyla. na
        pewno jest to dość uciażliwe. Ale nie potępiam takiej diety. ja od kiedy
        zaaszłam nie tknęłam mięsa smażonego. nic bardziej mnie nie odtrąca i mi nie
        śmierdzi. wogóle to mało jem mięsa. Pozdrawiam
    • hannamay Re: wegetarianka w ciazy 17.12.04, 03:26

      ja takze jestem wegetarianka od powyzej 10 lat i dzisiaj zaczynam 3 trymester
      ciazy - jeszcze tylko 12 tygodni pozostalo i zobacze moje malenstwo. Przez caly
      czas ciazy czuje sie bardzo dobrze, wyniki badan bardzo dobre ( chcociaz z
      przekonaniem lykam kazdego dnia prenatalne witaminy), sil mam tyle ze wydaje mi
      sie ze moge gory przenosic. Malenstwo takze rozwija sie dobrze, jest bardzo
      energiczne i troche wieksze jak na swoj malenki wiek.

      W trakcie ciazy zdecydowanie wiecej pije mleka, maslanki, jem cala mase jogurtow
      i kazdego dnia jem sporo orzechow i migdalow. Dla mojego lekarza nie jest to nic
      nowego - sporo kobiet wegetarianek rodzi zdrowe dzieci kazdego dnia (szczegolnie
      tutaj w usa)i nie ma zadnych powodow do obaw oczywscie pod warunkiem ze ma sie
      urozmaicona diete.


      Zycze ci z calego serca pogodnbego okresu ciazy i zdrowego maluszka smile
      _hannamay_
    • azja.grum Re: wegetarianka w ciazy 17.12.04, 08:27
      Witam wszystkie przyszłe mamy wegetarianki!!!
      Nie jem mięsa od 11 lat. Jak tylko rodzina dowiedziała się że jestem w ciąży
      (dziś-13tc) to wszyscy na mnie naskoczyli że chociaż ryby powinnam jeść.
      Osobiście nie miałam ochoty zmieniać nic w swojej diecie, ale pomyślałam, że
      jeżeli lekarz też będzie nalegał to potraktuje to jak przjmowanie lekarstw,
      choć niesmaczne to będę jadła.
      Przyznam że trochę się bałam co powie mi lekarz. A on ku mojej radości
      powiedział, że jeżeli tyle czasu żyję bez mięsa i mam się dobrze (wyniki są
      wrtęcz idealne!!!) to dla zdrowia dziecka lepiej nic w diecie nie zmieniać. A
      na eksperymenty kulinarne miałam czas przed ciążą, bo teraz nie wiadomo jak mój
      organizm by zareagował na mięso czy rybę. Że jeszcze bym się pochorowała a to
      gorsze niż dieta wegetariańska.
      Jeśli chodzi o witaminki i żelazo też powiedział, żebym niczego nie brała, bo
      niedobory, póki co mi nie grożą.
      Od siebie dodam tyko, że czuję się świetnie, mam dobry apetyt a jeśli chodzi o
      mdłości to owszem miałam, przez 10 dni. Ani razu nie wymiotowałam.
      Mleka też nie piję w czystej postaci jedynie jogurty, kefiry, sery.

      Mam nadzieję, że wszystkie wege-mamy czują się tak dobrze jak ja i mają tyle
      szczęścia, że nikt ich nie zmusza do postępowania wbrew przyjętym zasadom.
      Pozdrawiam gorąco.
      Azja
    • opieniek1 Re: wegetarianka w ciazy 17.12.04, 08:58
      dopiszę się. Jestem już w ostatnich dniach ciąży i oczywiście jestem
      wegetarianką. Wyniki były b.dobre, ale miałam taki okres, że nic mi się nie
      chciało, zaczęłam jeść b. mało i żelazo trochę spadło. Więc przez miesiąc
      łykałam. Witamin żadnych nie brałam i ... moje dziecko jest zdrowe, duże tylko
      nie chce wyjść, tak jej tam dobrze.
      Lekarzowi nie musisz koniecznie mówić, ja powiedziałam gdzieś w połowie ciąży
      przy jakiejś rozmowie i pani dr powiedziała, że jej mięsożerne pacjentki mają
      gorsze wyniki niż ja.
      Teraz moją zmorą jest szpital. Ciąża to naprawdę nic,bo spędzamy ja w domu. Nie
      znalazłam szpitala, w którym można by wybrać sobie dietę. I to będzie niezła
      jazda. Pozdrawiam
    • agamousy Re: wegetarianka w ciazy 18.12.04, 19:32
      Cześć smile Jestem wegetarianką od 5 lat i w 33 tc. Wyniki super, żadnych zmian
      jedzeniowych. Wcinam jogurty, jajka, piję dużo mleka, ryby od czasu do czasu.
      Od początku ciąży podjadam witaminki - Prenatal, które podejrzewam robią też
      dużo dobrego.
    • steffa Re: wegetarianka w ciazy 18.12.04, 23:51
      Ja nie jem mięsa od 13 lat i mam 2-letniego syna, który nie je mięsa i ma się
      dobrze, a nawet świetnie smile. Lekarze w ogóle mnie nie nagabywali, tylko że ja
      jestem teraz taką 'nibywegetarianką', bo jem ryby. Ale widzisz, ja urodziłam
      dziecko o wadze 2300 (39 tyg.), więc nie jestem najlepszym przykładem wink
      • steffa Re: wegetarianka w ciazy 18.12.04, 23:53
        No i zapomniałam dodać, że przez całą ciążę miałam super wyniki, świetnie się
        czułam itp itd. Łykałam Sorbifer, bo miałam w pierwszym trymestrze minimalnie
        gorsze żelazo. Nic nie mogłam jeść, było mi tak niedobrze. Potem się wszystko
        unormowało.
    • ciaczek Re: wegetarianka w ciazy 19.12.04, 10:28
      Ja nie jem mięsa od 11 lat. Jakieś 2 lata temu dałam się namówić na jedzenie
      ryb. Zawarliśmy z mężem pakt, że on ograniczy mięso prawie do zera, a ja zacznę
      jeść ryby. Trochę się bałam, że jeżeli tego nie zrobię, a z dzidzią w
      przyszłości byłoby coś nie tak (zapewne z całkiem innych względów), to wszyscy
      by obwiniali moją dietę. Najbardziej z pewnością teściowie.
      W każdym razie uważam ( i to jest też zdanie mojego taty), że większość
      wegetarian odżywia się znacznie lepiej niż większość mięsożerców wink. Więc taka
      dieta nie może być niezdrowa również w ciąży.
      W każdym razie moja informacja, że nie jem mięsa zupełnie nie wzruszyła mojego
      ginekologa. Jestem teraz w 20 tc i wyniki mam wszystkie ok, dzidziuś rozwija
      się prawidłowo. Łykam witaminki dla ciężarówek, ale jest to ogólne zalecenie
      dla wszystkich mam w ciąży.
      Bardziej martwi mnie co będzie potem. Chodzi mi o karmienie dziecka, mam obawy,
      czy jeżeli nie będę mu wcale podawać mięsa, to bedzie to dobre. Nie chodzi mi o
      jego zdrowie, bo dietę można zbilansować, ale bardziej o to czy nie pozbawię go
      prawa wyboru. Jeżeli kiedyś zdecyduje się na dietę mięsną, może się okazać, że
      mięsa nie trawi... Z drugiej strony karmić dziecko czymś, w co nie wierzę, że
      jest dobre, to też bez sensu. Mąż nie bardzo chce się zgodzić, zeby maluszek od
      urodzenia był jaroszem, no a z teściami byłaby na pewno niezła przeprawa i
      wciskanie dziecku mięsa po kątach. Mja teściowa wierzy, że nie jedząc miesa
      normalny człowiek od razu umiera, pewnie w momencie kiedy podejmie taką
      decyzję smile)).
      Trudne więc wybory przede mną. Może coś mi doradzicie>

      Pozdrawiam
      • opieniek1 Re: wegetarianka w ciazy 19.12.04, 14:09
        Asiu, jeśli mieszkasz w Warszawie, w IMiDz przyjmują pediatrzy, którzy
        specjalizują się w dzieciakach- wegetarianach. Prowadzą ich dietę, radzą itd.
        Mój synek je mięso, mąż też. Syn jest uczulony na wieprzowinę więc odpadają
        wędliny i inne świństwa. Je tego mięsa baaardzo mało. W naszych warunkach,
        niestety, wydawało mi się lepsze, żeby jadł mięso, nie ma sensownego
        przedszkola wegetariańskiego w warszawie. Dietę możesz ustawiać, dopóki dziecko
        jest z tobą w domu, później bardzo trudno. Więc zostawiłam mu wybór. Je ale nie
        przepada. Woli warzywka- za cukinię dałby się pokrajaćsmile) Zresztą w domu mu
        raczej nie daję, je mięso w przedszkolu, u babci, w gościach. Ania
        preg.fertilityfriend.com/pregticker/4a614
        • ciaczek Re: wegetarianka w ciazy 19.12.04, 14:34
          Dzięki Aniu
          Jestem z Katowic, a tutaj wegetarianie mają jeszcze trudniejsze życie wink. Być
          może tak własnie zrobię - bardzo mało mięsa i raczej poza domem. Ja i tak bym
          nic mięsnego Maluszkowi nie umiała ugotować.
          Jeden plus, że mam wsparcie w mojej rodzinie. U mnie tata, brat i kuzynka też
          nie jedzą mięsa, a mój mąż baaardzo żadko i tylko poza domem.
          Jeszcze mamy trochę czasu na przemyślenie sprawy.

          Pozdrawiam
          • ciaczek Re: wegetarianka w ciazy 23.12.04, 10:46
            Podnoszę wątek, moze ktoś coś jeszcze doradzi.
            • luna333 Re: wegetarianka w ciazy 23.12.04, 10:57
              się masz - jestem roślinożerna od 10 lat smile lekarzowi się nie przyznałam bo nie
              uważam że muszę smile kiedy tylko zaczęliśmy się starać o dzidzię jadłam dużo
              fasoli (jaś -biały)-ma dużo żelaza oraz fasolki szparagowej(kwas foliowy), poza
              tym bardzo lubię parówki sojowe i wędlinę sojową (firma-polsoja), dużo warzyw
              (ja sobie kupuje takie mieszanki hortexowe i jem z dzikim ryżem) i ciemnie
              pieczywo. Zrobiłam sobie morfologię - idealna - babka wytrzeszczyła oczy i się
              mnie pyta czy biorę jakieś witaminy bo mam takie dobre wyniki - a ja się
              uśmiechnełam i powiedziałam zgodnie z prawdą że nie brałam smile teraz 9tc ginka
              powiedziała że już zapobiegawczo powinnam brać preparat witaminowy - więc
              przyjmuję taki z jodem (bo ryb nigdy nie jadłam). Nie miałam żadnych mdlości i
              nie mam nadal - czuję się rewelacyjnie, dzidzia rośnie smilejuż ma 20.8mm
              pozdrawiamy smile
            • beciaf Re: do ciaczek 26.12.04, 03:03
              Witaj. Byłam wegeterianką ponad 10 lat. Parę lat temu zaczeliśmy starać się o dziecko i wtedy zaczęłam jeść mięso. Nie dlatego, że obawiałam się że jest to nieodpowiednia dieta, ale - i tu zacytuję Ciebie - "bałam się, że jeżeli tego nie zrobię, a z dzidzią w przyszłości byłoby coś nie tak (zapewne z całkiem innych względów), to wszyscy by obwiniali moją dietę. Najbardziej z pewnością teściowie. (...)martwi mnie co będzie potem. Chodzi mi o karmienie dziecka, mam obawy, czy jeżeli nie będę mu wcale podawać mięsa, to bedzie to dobre. Nie chodzi mi o jego zdrowie, bo dietę można zbilansować, ale bardziej o to czy nie pozbawię go prawa wyboru. Jeżeli kiedyś zdecyduje się na dietę mięsną, może się okazać, że mięsa nie trawi..." Dokładnie tak czułam...Niestety nie doradzę Ci bo nie potrafię, powiem tylko, że dużo straciłam... jakbym zdradziła część siebie... Dziecka nie mam do dziś, a mój lekarz nie widzi niczego dziwnego w diecie wegeteriańskiej (sam ma dzieci wegetarian), gdybym dziś miała ponownie podjąć tę decyzję, chciałabym pozostać wierna swoim ideałom, ale dziecku podawałabym mięso, by niczego mu nie odebrać - również prawa wyboru...
              • ciaczek Re: do ciaczek 06.01.05, 13:44
                Dzięki dziewczyny za te wszystkie wypowiedzi. Mam nad czym myśleć, czasu
                jeszcze trochę zostało, bo ok rok, zobaczymy...
      • steffa Re: wegetarianka w ciazy 26.12.04, 01:40
        Szczerze mówiąc, to może być ci trudno utrzymać dziecko w niejedzeniu mięsa
        przy takim oporze środowiska smile. Chyba, że sama będziesz bardzo wierzyła w
        swój wybór. Też się zastanawiałam mocno, bojąc się, że odstawienie mięsa może
        dziecku zaszkodzić, ale w końcu zwyciężył ten sam argument, o którym ty
        piszesz, czyli : jak mogę dziecku dawać coś, w czego dobrodziejstwo nie
        wierzę. No i mój syn mięsa nie je. Je za to ryby. Ma się super. Kontrolnie
        chodzimy do gastroenterologa, który zajmuje się dziećmi wegetarianami. Jeśli
        byś się zdecydowała na taką drogę, mogłabyś raz na pół roku przyjeżdżać na
        wizyty do W-wy, jeśli w okolicy Katowic nie ma takiej specjalności. Ale jak
        już powiedziała na początku: ty musisz uwierzyć w słuszność swojej ideologii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka