11.XII. (tydzień przed wyznaczonym terminem) o 15.10 urodził się nasz syn.
Ważył 3060, miał 53 cm. Oczywiście był najładniejszym i najgrzeczniejszym
niemowlakiem na porodówce

.
Poród nie był najłatwiejszy, głównie dlatego że trwał 18 godzin i kiedy z
mojej strony potrzeba było najwięcej zaangażowania nie starczało mi sił.
Niezastąpiony był mąż i oczywiście pomoc ze strony położnej i lekarza
(pierwszy kontakt). Jakoś się jednak udało i kiedy leżałam już na sali z
małym na piersi i z mężem obok nas nie czułam bólu i nie pamiętałam, że było
trudno.
Życzę wszystkim oczekującym mamom jak najwięcej wiary w siebie. Tak czy
inaczej na pewno się uda

Pozdrowienia
Iza i 6 dniowy Andrzej
www.grzybu.com/gallery/thumbnails.php?album=3