andaba 14.01.05, 09:50 Czy to obowiązkowe teraz "umilać" sobie i mężowi życie przez "wspólny" poród? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
honda1998 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 09:58 Oczywiście, że są )) Ja rodziłam i będę rodzic sama. Jest to kwestią wyboru i nikt nie może zmuszać Was/Ciebie do takiego porodu. Poród rodzinny w szpitalach jest traktowany jako "opcja" )) Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:08 Żartowałam, wiem że są. Ale jakoś nie widać, żeby ktoś się decydował, bo to niemodne. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:48 andaba napisała: > Żartowałam, wiem że są. Ale jakoś nie widać, żeby ktoś się decydował, bo to > niemodne. Wiesz, powiem Ci szczerze, ze nigdy nie wyobrazalam sobie porodu bez meza. A po jego przezyciu wiem, ze dobrze zrobilam, decydujac sie na wspolne 'rodzenie'. I to nie ze wzgledu na mode, na pepowine i inne takie, a po prostu dla mojej wygody i mojego spokoju. Zapytam, jesli moge - rodzilas juz? Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:55 No to i ja się wypowiem na swój temat. Rodziliśmy razem, i była to nasza decyzja, bez żadnego przymusu, a wszelkie mody oboje od dawna i z zasady olewamy. Przemyśleliśmy sprawę i tak postanowiliśmy. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, mąż się popłakał z radości, jak dzwonił do rodziców, że to już, i mam jego zdjęcie, jak koszmarnie zmęczony po nieprzespanej nocy trzyma syneczka (takiego malutkiego jak pluszowy misio...) na rękach. To było cztery lata temu, a teraz przed nami powtórka. Tym niemniej uważam, że nikt nie musi po nas papugować, i ludzie mogą mieć masę powodów, dla których zdecydują inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 11:17 agalubian napisała: > Tym niemniej uważam, że nikt nie musi po nas papugować, i ludzie mogą mieć > masę powodów, dla których zdecydują inaczej. Zgadzam się w zupełności. Nie trzeba naśladować, ale i deprecjonować tego wyboru. Każdy decyduje za siebie. Ja jestem w stanie zrozumieć decyzję tych mam, które nie chcą wspólnego porodu i oczekiwałabym tego samego dla mojej decyzji o rodzinnym porodzie. I gdy ktoś prosi mnie o wyrazenie zdania na temat porodu rodzinnego, to na podstawie WŁASNYCH, praktycznych doswiadczen, nie mody, mowie, że warto. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 13:25 e_r_i_n napisała Zapytam, jesli moge - rodzilas juz? Owszem. Cztery razy. Odpowiedz Link Zgłoś
radowinkaala Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:15 E tam. Chyba w tym temacie nie ma mody. Leżąc w szpitalu przed i po narodzinach mojej córki często było tak, że ogólna porodówka - z 4 łóżkami była pełniusieńka (czasem jeszcze dostawiano 2 łóżka porodowe), a sala porodów rodzinnych była pusta. Odpowiedz Link Zgłoś
isia_50 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:30 Ja miałam bardzo rodzinny poród 4 lata temu... Jedziemy windą z mężem i położną na porodówkę i pytam czy w tej chwili jest jakiś poród rodzinny. Wiem, że szpital ma dwa pokoje do porodów rodzinnych + jeden z wanną. Na co ta dziwnie na mnie patrzy i mówi, że w tej chwili niemal wszystkie porody są rodzinne, a obecnie trwa 8 porodów, oraz my! Oczywiście pokoje były zajęte. A reszta, w tym i ja rodziłyśmy zaiste rodzinnie - 7 przyszłych mam (jedna sama) i 6 tatusiów. Ale wzruszenie, że kolejne dziecko się urodziło było za każdym razem u wszystkich, gdy któraś para była już tą szczęśliwą. Gdy córa urodziła się o 7.05 nie tylko my się cieszyliśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:40 Wiesz co, to chyba szczyt. Uważam, że nie co innego, a rodzenie w kołchozie, przy krzykach innych rodzących, od których nie ma jak się odseparować, to koszmar. Czy oni Was wszystkich spędzili na jedną wspólną salę?! Odpowiedz Link Zgłoś
isia_50 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 16:25 No cóż gdybym wiedziała wcześniej jaka będzie taśma pewnie szukałabym innego szpitala. Ale jest to szpital wojewódzki w Tychach, stamtąd miałam lekarza do którego chodzę od 15 lat, w dodatku, jak przed porodem poszłam zwiedzić oddział i zobaczyć co mnie czeka, pokazali mi dwa przytulne pokoiki (niebieski i błękitny), plus jeden z wanną. Szpital miał dyplom akcji Rodzić po ludzku. A więc marketing mają doskonały. Gdy o 2 w nocy trafiłam na oddział po odejściu 2 godziny wcześniej wód płodowych wszystko wyglądało jak wyglądało. Dodam, że do Tychów jechałam specjalnie 30 km. Więc gdzie miałam jechać? Jest tam jedna duża sala na której stoją łóżka (chyba z 10), rozdzielona tylko takimi półściankami z kafelek. Na pocieszenie siebie dodam, że: - te mamy z porodów rodzinnych na II etap porodu, gdy rodzi się dziecko i tak trafiały na naszą salę, gdzie było dobre oświetlenie itd. a w pokoju był tylko w I etapie porodu rozwierania szyjki macicy (o tym też wcześniej nie wspomnieli słowem) - nie słyszałam ani jednego krzyku, żadna z kobiet nie krzyczała, raczej dopingujące głosy tatusiów (no dalej, świetnie sobie radzisz, jeszcze troszkę, już widzę główkę, no jeszcze raz...) A potem płacz bąbelka. I to było wzruszające. Po czasie patrzę na to z humorem, ale do Tychów już nie pojadę. Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 10:37 Jeżeli to moda i przymus, to przymus szkodliwy. To ważna decyzja i obydwoje, żona i mąż, muszą tego chcieć. Facet, który nie chce, znajdzie jakiś pretekst, żeby się wyrwać na zewnątrz (toaleta, kupić picie, rozprostowac kości, w ostateczności niektórzy mdleją...) Kobieta, która wewnętrznie nie chce, żeby mąż ją oglądał przy rodzeniu, będzie np. rodzić dłużej, czekając aż on się wyniesie z pokoju. Nikt zdrowy na umyśle nie będzie zmuszał kogokolwiek do wspólnego udziału w porodzie. Poza tym czy to musi być mąż? Może być mama, siostra, przyjaciółka, byleby wspierała psychicznie rodzącą. A może kobieta nie chce i takiej asysty - jej sprawa i decyzja! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek11 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 14:13 W pełni popieram! Na szczeście oboje z mężem jesteśmy zgodni co do tego, że nie chcemy "rodzić razem". Decyzja ta jest wypadkową wielu argumentów ale najważniejsze że są to nasze argumenty i nasz wybór - dlatego właśnie najlepszy. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamuski i maluszków. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bzysia Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 11:23 wiesz co, poki nie bylam w ciazy zawsze twierdzilam, ze chce rodzic sama, bo nie wyobrazam sobie, by moj maz widzial mnie rodzaca, krzyczaca itp. Moj maz tez twierdzil ze nie chce byc przy porodzie za zadne skarby swiata. Dlatego tez nie rozumialam dlaczego tyle kobiet decyduje sie na porody rodzinne. Jutro zaczynam 33 tydz ciazy i jakie to zaskakujace- obydwoje z mezem zmienilismy zdanie i nie wyobrazamy sobie innej opcji niz porod rodzinny. Pozatym nie wiem jak inne babeczki, ale ja mam w mezu bardzo duze oparcie psychiczne i wiem, ze jak on bedzie przy mnie, to nie taki porod straszny... i jakos mniej se boje i nie mysle o bolu. Ale bardzo podziwiam panie, ktore rodza same - wydaje mi sie ze wymaga to wielkiej odwagi, a ja jestem po prostu strachliwym dudkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 12:01 Też myślę, że jest bardzo dużo argumentów za. Zresztą sama rodziłam z mężem. Rodząca nie ma siły dopominać się o swoje, lepiej jest, jeżeli bliska osoba pomaga w kontaktach z personelem szpitala (i powstrzymuje co bardziej barbarzyńskie zapędy). Obecność męża czy innej osoby, jaką wybierze (jak wyżej pisałam), jest ogromnym wsparciem psychicznym. Samotność w takiej chwili jest fatalna. Czasem taki ktoś po prostu siedzi obok i nic nie robi, albo można się z nim pokłócić... ale jest! Wiem jednak, że część kobiet ma rozmaite opory, które wcale nie muszą przejść z ciążą, i należy to uszanować. Swoją drogą przy naszych szpitalach i podejściu dużej części personelu, decyzja o samotnym rodzeniu to jak wejście w paszczę lwa Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 15.01.05, 11:33 agalubian napisała: > Rodząca nie ma siły dopominać się o swoje, lepiej jest, jeżeli bliska osoba > pomaga w kontaktach z personelem szpitala (i powstrzymuje co bardziej > barbarzyńskie zapędy). Obecność męża czy innej osoby, jaką wybierze (jak > wyżej pisałam), jest ogromnym wsparciem psychicznym. Samotność w takiej > chwili jest fatalna. Czasem taki ktoś po prostu siedzi obok i nic nie robi, > albo można się z nim pokłócić... ale jest! Mam dokładnie takie same odczucia. I dlatego, przeżywszy jeden poród, nie wyobrażam sobie kolejneg (mam nadzieję) bez męża. Ale oczywiście - kazdy ma prawo do własnych decyzji. Ja żadnej nie krytykuję. Odpowiedz Link Zgłoś
yskaka Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 11:57 ja też jestem strachliwym dudkiem, mimo tego będę rodziła bez męża, ani ja nie chce porodu rodzinnego, ani on.chociaż tak sobie myślę że może chciałabym chcieć, ale jest jakaś blokada i nie chce żeby mąż mnie taka oglądał. Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 12:05 Po prostu przyjrzyj się szpitalom, które masz do wyboru, i zorientuj się, gdzie będziesz się czuła najlepiej i na jaką pomoc możesz liczyć. To ważne, żebyś czuła się swobodnie i bezpiecznie. Pogadaj z położnymi, i zorientuj się, gdzie są fajne, a gdzie zołzy. Trzymam za ciebie palce, a ty trzymaj za mnie, bo u nas to już niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
anettab Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 12:24 czy porody rodzinne odbywają się też na salach ogólnych, gdzie np. są dwie rodzące, oddzielone od siebie tylko ścianką? nie wyobrażam sobie, żeby jakiś tatuś, babcia, ciocia, albo teściowa pałętali się po ogólnych porodówkach, w sytuacji, gdy ja sama chcę rodzić sama, bez męża i asysty..... Odpowiedz Link Zgłoś
lolalilu Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 12:29 Na Żelaznej do sali porodowej dwułóżkowej (czyli ogólnej i darmowej) może wejść osoba towarzysząca tylko za zgodą drugiej rodzącej. Odpowiedz Link Zgłoś
isia_50 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 16:27 patrz post powyżej, w czasie mojego porodu tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
adzika1 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 13:39 Ja rodzę za miesiąc i będę to robić sama. Nie dlatego, że ja nie chcę - to mój małżonek okazał się nieodporny na te widoki - On nie mógł patrzeć na poród na filmie, a co dopiero na żywca... Gdyby coś się zaczęło dziać, to podejrzewam, że najpierw lekarze musieli by się zająć Nim, a dopiero później mną. Odpowiedz Link Zgłoś
sagan2 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 14:29 na jakie widoki maz nie jest odporny? przeciez porod (na ogol) trwa wieeeele godzin... ostatnia faza, w ktorej sa "widoki", na ogol jest krotka (do godziny). jest przeciez tyle roznych mozliwosci wspolnego porodu pomiedzy "przecieciem pepowiny", a "pomachaniem sobie w drzwiach porodowki". mozna "zrezygnowac z meza" w kazdym momencie. no chyba ze maz nie jest odporny na widok zony bez makijazu lub w kiepskiej formie psychicznej... ... ale co z "na dobre i na zle, w zdrowiu i chorobie"? tez nie bedzie odporny na widoki i opusci?... Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 14:38 Nigdy z mężem nie oglądaliśmy porodów w telewizji, choć wiem że był taki program. Program trwa pół godziny, pewnie wyciągnięte są co bardziej widowiskowe momenty. Prawdziwy poród (pomijając szczęśliwe i szybkie przypadki) trwa wiele godzin, wystarczająco dużo aby psychicznie nadążać za tym co się dzieje. Inaczej patrzy się na dramatyczny finał po godzinach wspólnego oczekiwania i wspierania w bólu, inaczej kiedy ktoś zostanie nagle wrzucony w sam środek rodzenia się dziecka - dla osoby nieobytej to szok. Jeżeli rodzisz za miesiąc, to jest już na to trochę za późno, ale dużo daje bardzo konkretna wiedza, jak poród przebiega i czego się spodziewać. Myśmy wynieśli ją ze szkoły rodzenia, bardzo dobrej. Dała wiedzę nie tylko o fizjologii, ale i o psychologii porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
halina25 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 14:45 Ktoś mnie ubiegł w pytaniu o porody rodzinne , to zapytam o szkoły rodzenia. Co te baby dzisiejsze takie tępe, ze muszą się uczyć rodzenia? Wieki się nie uczyły, mimo, że wykwalifikowanego personelu nie było, a ludzkość jakoś przetrwała. To po co to teraz? Strasznie mnie to śmieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 15:05 Ta wiedza przechodziła z pokolenia na pokolenie chyba do naszego stulecia, kiedy to władzę nad porodem przejęli medycy i szpitale. I skończyło się. Wszelkie instynkty dotyczące miejsca porodu, pozycji i jakiegokolwiek zachowania zostały skutecznie wytępione. Jaką wiedzę masz od swojej mamy i ciotek? Że się leży, że tabuny studentów, lekarzy i położnych zaglądają ci gdzie chcą, że na nic nie masz wpływu, że jesteś przypięta godzinami pasami do łóżka porodowego jak za przeproszeniem wariat w amoku albo rzucający się pijak w izbie wytrzeźwień, i że boli-boli-boli! Ot cała nasza wiedza! Ogromnie chwalę sobie szkołę rodzenia, bo dopiero tam mi otworzyli oczy, jak spaczone jest nasze potoczne pojęcie o tym czym jest poród. Tak że nie lekceważ "bab" za ich "tępotę", zastanów się, jaki poziom wiedzy sama reprezentujesz. Prawdopodobnie bez żadnej refleksji zgodzisz się na szpital, gdzie cię ubezwłasnowonią, położą (może już bez przypinania pasami) na wznak, i tak sobie będziesz rodzić, zdana całkowicie na pomysły w stylu popędzania porodu oksytocyną (żeby było szybciej, bo pan doktor kończy zmianę), potem znieczulenie (bo po oksytocynie można dostać szału z bólu nie do opanowania), potem kleszcze albo cesarka, bo po znieczuleniu skurcze osłabły, a dziecko jest niedotlenione - ile jest takich historii! Nie mówię o przypadkach, gdzie naprawdę są wskazania do różnych zabiegów, ale w części szpitali to rutyna, tak zawsze się robiło i robić będzie, bo po co to zmieniać? Jak jeszcze kasa chorych dopłaca za takie zabiegi. Kto tu kogo może oskarżyć o tępotę? Odpowiedz Link Zgłoś
halina25 Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 15:23 agalubian napisała: bo po oksytocynie można dostać szału z bólu nie do opanowania A kto Ci skarbie takich bajek naopowiadał? Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 15:33 Położne, które niejedno widziały, a i w literaturze fachowej też można sobie co nieco poczytać o skutkach ubocznych i niepożądanych. Może tobie się to nie trafiło, a może sama jesteś taką tradycyjną położną i uważasz, że "tępym babom" w głowie się przewraca, że nie chcą być szprycowane chemią z rutyny, ale przynajmniej nie ubliżaj nam na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
dazzle Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 15:39 Nie życzę sobie być nazywana tępą babą. Nie wiem, kim jesteś, ani jaką masz historię za sobą, może dzieci wyskakują z Ciebie jak mydło z namydlonej dłoni, plus dla Ciebie, i mało Cię obchodzi JAK to się odbywa. JA chcę wiedzieć, co się ze mną będzie działo podczas porodu, chcę o sobie umieć zdecydować, chcę znać triki, rozwiązania, skróty i zagrożenia. Jak TY nie chcesz - to nie chodź do szkoły rodzenia. Tylko kto tu jest wykazuje się tępotą? PS. Podana mojej Mamie oksytocyna spowodowała takie skurcze, że omal nie rozerwało jej macicy. Ale ból był, oczywiście, do zniesienia - w końcu Mama przeżyła, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 16:42 Kiedys tez nie bylo pralek i pralo sie na tarze, gotowalo nad ogniskiem i jadlo 'recyma'\ nie widelcem. I ludzie tez zyli. W sumie po co ulatwiac sobie zycie, jak mozna zyc tak, jak piecdziesiat lat temu? Ja nie chodzilam do szkoly rodzenia, ale w zyciu nie nazwe kobiet, ktore tam chodza 'tepymi babami'. Powiem wiecej, moja ciocia przed dwoma pierwszymi porodami nie chodzila do szkoly rodzenia, bo wtedy ich po prostu nie bylo/byly w duzych miastach, a przed trzecim porodem sie na zajecia wybrala (chociaz dobrze wiedziala, jak wyglada porod). Zajecia w szkole rodzenia to nie jest 'instruktaż parcia i oddychania', a przygotowanie psychiczne i fizyczne do posiadania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 14:57 Przepraszam, wysłało się niechcący. W każdym razie zwykle jest dosyć czasu, żeby się oswoić. Mąż może stać przy Twojej głowie i głaskać Cię po włosach, nie oglądając co robi położna, albo wyjść w odpowiednim momencie. Jeśli jednak naprawdę nie chce, to trudno go zmuszać czy jakoś negatywnie oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
adag Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 16:55 Powiem wam, że ja nie rozmawiałam z moim mężem, czy będzie przy porodzie, bo już na 1 wizycie u gina wepchał się do gabinetu i sobie usiadł na krzesełku, pan dr był bardzo z tego zaowolony, też mu się niedawno dziecko urodziło, więc sobie pogadali, atmosfera miła (a jaką obaj mieli radochę jak się okazało, że to chłopak, krzyczeli "Nasi górą") i odtąd mąż wchodzi ze mną do każdego lekarza, nawet do okulisty, bo musi wszystko wiedzieć, co z jego żoną i dzieckiem, a mnie to wcale nie przeszkadza, bo mąż jest dzięki temu bardzo zaangażowany i troskliwy. Powiedział, że sobie nie wyobraża nie być przy narodzinach jego synka, a mnie kocha rozczochraną, grubą, spuchniętą tak samo jak uczesaną, piękną i umalowaną. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 16:44 adzika1 napisała: > On nie mógł patrzeć na poród na filmie, a co dopiero na żywca... Gdyby coś > się zaczęło dziać, to podejrzewam, że najpierw lekarze musieli by się zająć > Nim, a dopiero później mną. na filmie pokazuje sie wszystko, na sali porodowej facet widzi to, co chce (chyba ze ma ochote stac tam, gdzie polozna, wtedy obraz z TV i 'na zywo' sie pokrywaja. Generalnie facet stoi przy glowie zony, wiec i 'widokow' nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
e_rubi Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 16:54 Ciesze sie, ze ktos zadal takie pytanie, bo juz sie troche czulam jakbym byla nienormalna, ze nie chce rodzic z mezem. Duzo na ten temat myslalam, juz nawet przed ciaza i doszlam do wniosku, ze z wielu powodow nie chce obecnosci mojego meza przy porodzie. I nie dlatego, ze go nie kocham, ze nie mam do niego zaufania, czy ze sie go wstydze. Po prostu takie sa moje osobiste odczucia i juz, wahalam sie tylko dlatego, ze moglby on zobaczyc i przytulic nasze dziecko tuz po narodzinach, to byl i jest jedyny argument za. Nie chce ulegac modzie wbrew swojemu wewnetrznemu przekonaniu. Nie bede jednak rodzila sama, bedzie ze mna moja cioteczna siostra. Na dzis taka jest moja i meza decyzja, dajemy sobie jednak jeszcze prawo do zmiany zdania. To 23 tydz, dopiero wybieramy sie do szkoly rodzenia (maz ze mna) i ostateczna decyzje podejmiemy tuz przed porodem. Na dzis jednak postanowilismy tak. Odpowiedz Link Zgłoś
agalubian Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 17:04 Jesteś bardzo normalna, i to sensowna decyzja. Twoja własna. Mam nadzieję, że Twoja cioteczna siostra sama ma dzieci i możesz liczyć na jej spokój i opanowanie. A może pochodziłaby trochę na szkołę rodzenia? Niektóre kobiety tak robią, że przyprowadzają nie męża a tę osobę, z którą będą rodziły. Odpowiedz Link Zgłoś
e_rubi Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 18:14 Dzieki. Tak sie sklada, ze moja cioteczna siostra sama jest lekarzem (jednak to nie jest powod, dla ktorego ja wybralam) co prawda onkologiem, ale wiele porodow widziala bedac na stazu na ginekologii. Sama tez jest mama siedmiomiesiecznego Kubusia. Na pewno moge liczyc na jej spokoj i opanowanie, na pewno bedzie wiedziala jak mi pomoc, zreszta sama jej obecnosc wystarczy. wychowywalysmy sie razem i jestesmy sobie bardzo bliskie. Niestety nie ma czasu i mozliwosci uczestniczyc ze mna w zajeciach szkoly rodzenia, musze dojezdzac do innego miasta i maz i tak musi mnie wozic, dlatego bedziemy chodzic razem. Odpowiedz Link Zgłoś
halina25 Do dazzle 14.01.05, 18:26 dazzle napisała Nie życzę sobie być nazywana tępą babą. Nie zrozumiałaś mnie. Ja nie twierdzę, że te które chodzą są tępe, tylko chciałam powiedzieć, że po co chodzą, jeżeli nie są tępe. Jeżeli o mnie chodzi jestem pielęgniarką, pracowałam na oddziale noworodkowym. Zdarzyło mi się również odbierać porody, a naoglądałam się ich setki. O potwornym działaniu oxytocyny pierwsze słyszę, chyba, ze poda się nieodpowiednią dawkę, ale w tym wypadku to nawet witamina C zszkodzi. Rodziłam niektóre dzieci po oxytocynie i różnicy nie widziałam, no może było szybciej, ale to przecież nie wada, chyba, że jest się masochistką i woli się rodzić 23h zamiast 3h, byle bez chemii. A zajęcia w szkole rodzenia widziałam i bylo to lepsze niż kabaret. Szczerze mówiąc nawet zajęcia nt. pielęgnacji niemowlęcia były idiotyczne - dorosłe kobiety lalką się bawią. A niemowlę to jednak co innego. Pozdrawiam. Wyluzuj, bo dziecko nerwowe będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ma.ry.ja.ne Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 14.01.05, 22:08 Ja od początku ciąży namawiałam męża na poród rodzinny.Bardzo się bronił przed tym.Podczas porodu byłam sama i nie żałuję.Przynajmniej nie musiałam zaglądać na zdenerwowanego męża.Następnym razem planuję rodzić też bez męża. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 15.01.05, 11:24 A ja wam przedstawię inną opcję!!!!!!!!!!!!!!! Dal mam niezdecydowanycz, czy mających opór by mąż wszystko widział. Proponuję by mąż był z wami przez pierwszy etap porodu - który zazwyczaj trwa długo i przyda się wtedy życzliwa osoba przy boku. Natomiast na drugą fazę porody - parcie - kiedy są te tzw. "Widoki" mąż może po prostu wyjść a wrócić jak maluszek już się urodzi. Wiem że tak można!!! Proponuję rozważyć! Jak się idzie do szpitala to trzeba jednak zaznaczyć że to poród rodzinny, bo inaczej męża nie wpuszczą, a potem mąż po prostu wyjdzie. Buzaiczki papapa Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 15.01.05, 11:29 hobbito napisała: > Jak się idzie do szpitala to trzeba jednak zaznaczyć że to poród rodzinny, bo > inaczej męża nie wpuszczą, a potem mąż po prostu wyjdzie. A to zalezy od szpitala. W moim nie trzeba bylo informowac, ze bedzie porod rodzinny. Co wiecej, moj maz dojechal do szpitala jakies trzy godziny po mnie, bo gdy zaczeal sie porod byl daleko ode mnie i bez problemu go wpuszczono (a byla wtedy chyba 2 w nocy). Odpowiedz Link Zgłoś
hanyszka Re: Czy są jeszcze porody nierodzinne ? 15.01.05, 14:38 Powiem szczerze - nie wyobrazam sobie rodzic bez meża. Przed porodem rozumialam, ze mozna nie chciec rodzic z facetem, teraz to dla mnie niewyobrazalne, wielogodzinna samotnosc na sali porodowej. Teraz mi sie wydaje, ze nie urodzilabym bez Niego, bez Jego obecnosci, wsparcia, masazy, zachety i dodawania otuchy. Jesli kto niezdecydowany, to szczerze polecam. Odpowiedz Link Zgłoś