Dodaj do ulubionych

Coś optymistycznego

15.01.05, 11:26
Witajcie Dziewczyny!

Opowiem Wam historię mojej koleżanki zza zakładowego biurka.
Jej mąż pracuje za granicą, przyjeżdża mniej więcej co miesiąc na weekend
i czasem na dłużej w okresach świątecznych. Także widują się bardzo rzadko,
a jednak bez problemu udało jej się zajść w ciążę.
Całą ciążę przechodziła bez problemów. Jedyny problem, jaki się pojawił na
początku to to, że po zrobieniu badania krwi okazało się, że ma Rh-
(ale obecnie nie jest to aż tak wielki problem, jak kiedyś).
O mdłościach w czasie ciąży nie było mowy. Czuła się znakomicie, nie była
zmęczona, nie miała żadnych rewolucji smakowych, tzn. od niczego jej nie
odrzuciło ani nie miała nietypowych zachcianek. Po prostu czuła się jak przed
ciążą - jedyną jej oznaką był rosnący brzuch.
Do pracy chodziła do ostatniego dnia!
Dzień przed porodem była na badaniu u swojego gina, który stwierdził, że jest
już lekkie rozwarcie (około dwa tygodnie przed planowanym terminem porodu)
i na drugi dzień nie może iść do pracy tylko ma się zgłosić do szpitala.
Umówiłyśmy się wieczorem telefonicznie, że jak zgłosi się następnego dnia
do szpitala i zrobi potrzebne badania, to da mi znać co i jak.
Następnego dnia około południa dostałam SMS, że o 10.25 urodziła
tłuściutkiego synka z włoskami!
Okazało się, że już w nocy odkleił się czop śluzowy (chyba dobrze
zapamiętałam) i tato zawiózł ją do szpitala.
Poród, jakiego każda by jej pozazdrościła. W ogóle nie miała bóli. Położono
ją w osobnym pokoju do porodu rodzinnego, bo akurat był wolny. Leżała
i prawie zasypiała, bo nic nie czuła. W końcu podłączono ją pod kroplówkę
i wreszcie urodziła po krótkotrwałych parciach.
Syneczek zdrowiutki, chowa się dobrze, w kwietniu skończy już dwa latka.

Koniec historii. Długa, ale myślę, że niektóre Dziewczyny podtrzyma na duchu!

Pozdrawiam!
Aga

P.S. Ja obecnie piszę najczęściej na forum "Dla starających się", ale mam
wielką nadzieję wkrótce dołączyć do Was - Ciężarówek!
Obserwuj wątek
    • magdulka26 Re: Coś optymistycznego 15.01.05, 11:46
      Super ,początek tez pasuje do mnie,nie mam mdłości ,nie wymiotuję,wszystko mogę
      jeść .Nic mi nie smierdzi.Fajnie by było mieć taki sam szybki finał jak miała
      Twoja koleżanka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka