Dodaj do ulubionych

MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY

19.01.05, 09:51
Proszę Was o pomoc. Mam 10 tygodniowe puste jajo. Grozi mi łyżeczkowanie
jeżeli go sama wcześniej nie poronię. Mam na to 5 dni. Boję się tego zabiegu,
a raczej możliwych następstw. To moja pierwsza ciąza i nie chcę być już na
początku uszkodzona. Zastanawiam się czy nie można byłoby zastosować jakiś
tabletek poronnych lub oksytocyny. Nie wiem. A może ktoś miał podobny
problem? Jak wywołać skurcze? Błagam, jeśli wiecie coś na ten temat,
odpiszcie.
Obserwuj wątek
    • edytafg1 Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:05
      jezu, a lekarze ci nie pomogli? nikt ci nei doradzil niczego??? Tu potzrebna
      jest fachowa pomoc -jak my ci pomozemy??? Skontakuj sie mzoe z jakas polozona
      albo lekarzem.
    • agnieszkamr Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:05
      Przed laty miałam podobny problem, ale u mnie skonczyło się na poronieniu
      samoistnym, po którym nastąpiło wyłyżeczkowanie pozostałości. Z tego, co wiem,
      to w większości przypadków poronień samoistnych robi się jeszcze później
      łyżeczkowanie, tak aby nie pozostawić żadnych "resztek", które mogłyby być
      przyczyną późniejszych stanów zapalnych (zresztą stan zapalny też mnie wówczas
      dopadł). Nie brałam żadnych leków na wywołanie, skurcze pojawiły się same,
      jakieś 18 godzin po wystąpieniu krwawienia. Samo poronienie było bardzo
      bolesne, skurcze trwały około 8 godzin (z przerwami oczywiście). Niedawno moja
      koleżanka miała podobny przypadek (z tym, że była to ciąza obumarła, a nie
      puste jajo), podawano jej w szpitalu leki na wywołanie poronienia, niestety
      bezskutecznie i w końcu dokonano wyłyżeczkowania.

      Bardzo Ci współczuję, ale na pocieszenie dodam, że łyżeczkowanie nie musi mieć
      żadnych negatywnych następstw - ja mam w tej chwili prawie pięcioletnią córkę,
      a spodziewam się synka.

      Jeśli masz obawy, zwróć się do lekarza, najlepiej, żeby był to dobry
      specjalista. Napisz, skąd jesteś, a z pewnością dziewczyny polecą Ci kogoś
      zaufanego i sprawdzonego.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      Agnieszka, mama Marianny (prawie pięć lat) i Tadzia (28 tc)
    • pimpek_sadelko Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:09
      nie wiem skad te 5 dni. mozna chodzic wiecej. ja poronilam ciaze ok 10 dni po
      jej obumarciu.
      • fruwajka1 Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:17
        Dzięki za odpowiedzi. 5 dni dała mi lekarka, do której chodzę. Później mam się
        zgłosić na zabieg. W ogóle nie przedstawiła mi innej możliwości niż
        łyżeczkowanie. A ja bardzo chciałabym tego uniknąć. Moja kuzynka to przeszła i
        nie obyło się bez komplikacji. Teraz ma problemy z zajściem w ciążę. Zresztą 2
        tygodnie po zabiegu leżała w gorączce dochodzącej do 40 stopni. Mój pęcherzyk
        ma 27 mm i nic nie widać, nie słychać też echa serduszka. W 10 tygodniu raczej
        nie ma chyba szans na błąd lekarza, czy wadę sprzętu. Tak myślę.
    • zajaczkasare Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:28
      Bardzo Ci współczuję, wiem co czujesz, dwa lata temu przeżyłam to samo co Ty!
      Niestety czekali długo, miałam skurcze, krew lała się ze mnie, a jednak nie
      dałam rady. Zrobili łyżeczkowanie. Zabiegu się nie bój, usypiają Cię całkowicie
      (może to głupio zabrzmi, ale śniły mi się wtedy bardzo przyjemne rzeczy).
      Najgorzej jest po, to uczucie pustki! Przez dwa lata po zabiegu byłam
      przekonana, ze na pewno już nie zajdę w ciażę. Jeżeli chcesz pogadać to napisz
      mi maila(sarenkazaja@tlen.pl), naprawdę doskonale Cię rozumiem! Pozdrawiam!
      Trzymaj się
    • koleandra Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:32
      No co Ty, po poronieniu i tak Cię wyłyżeczkują - najprawdopodobniej. Mnie po
      porodzie łyżeczkowali i nie było żadnych komplikacji.
      • pimpek_sadelko Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 10:36
        nieprawda jest ze po poronieniu koniecznie sie lyzeczkuje.coraz czesciej
        lekarze iuwazaja, ze wczesne ciaze ( do 12 tc) powinny poronic sie same.
        czasami nie wyjscia i zabieg jest konieczny, ale nie ma co go demonizowac. do
        przejscia.
        • nukolada Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 17:18
          ja miałam obumarłą ciążę łyżeczkowaną w 7 tyg. Nie było serduszka, nie było
          echa od zarodka nie było mowy o pomyłce czy czymś takim. Zabieg był pod
          znieczuleniem ogólnym a po przebudzeniu jedyne co zdołałam powiedzieć to to że
          już nić nie ma. Potem dostawałam globulki dopochwowe, żeby wszystko się
          oczyściło do końca, szczerze mówiąc wszystko było bezpolesne. Nic mnie nie
          bolało ani przed zabiegiem - nie miałm żadnych plamień ani nic - ani po
          zabiegu. Została tylko pustka w środku i ogromna rozpacz. Brakowało mi bólu po
          zabiegu. Chciałm żeby było strasznie bo tak się cała czułam w środku. Do dziś
          nie mogę normalnie - bez łez - mówić o tym. A teraz jestem w 6tc oczywiście na
          duphastonbie i modlę się o pomyślny przebieg mojej ciąży. Wszystko będzie oki,
          nie martw sie to nie boli - tylko serduszko.
          • anusiaa3 Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 18:15
            nie martw się ! wszystko będzie w porządku1. ja w 12 tc trafiłam do szpitala
            z lekkim krwawieniem. po badaniu okazało się że mam puste jajo i muszę je
            poronić... To był szok!!! po dwóch dniach poroniłam i tylko mnie
            oczyścili.potem znalazłam się w domu i wtedy dopiero się zaczęło- koszmary w
            nocy,ciągły płacz,krzyki przez sen i ta ogromna pustka...A po trzech miesiącach
            znów byłam w ciąży!? sam lekarz na mnie nakrzyczał,że to za wcześnie.Ale my
            wtedy tego nie planowaliśmy-to się poprostu stało. dziś jola ma 4 latka i czeka
            na braciszka-jestem w 32 tc.
            trzymaj się ! wszystko będzie dobrze.
    • lalka231 Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 18:14
      to straszne!bardzo ci współczuje bo wyobrażam sobie jakie to musi byc
      smutne.spróbuj kąpieli w gorącej wodzie a jak nie to wszystkiego czego nie
      powinno sie robic w ciazy.pozdrawiam
      • ramika Re: MUSZĘ PORONIĆ JAJO - POMOCY 19.01.05, 18:44
        Bardzo Ci współczuję. Ja miałam ciążę obumarłą w 10 tyg. W szpitalu najpierw zaaplikowali mi dopochwowo tabletki poronne Cytotec, doszło wtedy do poronienia. Potem jeszcze robili zabieg żeby usnąć ewentualne pozostałości. Sam zabieg nic nie bolał, ale przez kilka dni czułam jeszcze lekkie bóle jak przy miesiączce. Najgorsze było właśnie to uczucie pustki o którym pisały wcześniej dziewczyny, ale po odczekaniu 3 cykli zaszłam znowu w ciążę i teraz jestem w 38 tyg.
        pozdrawiam, trzymaj się mocno
        ramika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka