07.02.05, 14:21
wiem, że temat wałkowany tysiąc razy, ale może nie od tej strony.
Mam kolezanki, które rodziły naturalnie i przez cc - mają więc porównanie -
zdecydowanie wolą cc. Ja z kolei jestem po porodzie naturalnym (fatalne
wspomnienia), a teraz jestem w ciąży. Mam wadę serca i wzroku, które co prawda
nie wykluczają porodu naturalnego, ale lekarz mówi, że może mi wypisac
wskazania do cc. A ja sama nie wiem. ponieważ zalet cc znam bardzo dużo,
proszę tutaj o przedstawienie jego wad, będzie mi łatwiej podjąć decyzję
Obserwuj wątek
    • zzz12 Re: cc - wady 07.02.05, 14:49
      cewnik w pecherzu moczowym w trakcie i po zabiegu. Dla mnie jedyna wada i
      jedyna niedogodnosc. Poza tym - same zalety smile)
      • mamalgosia cewnik 08.02.05, 14:16
        przez jaki czas po zabiegu?
        • zzz12 Re: cewnik 08.02.05, 16:41
          Zalezy od szpitala. Standard to minimum 12 godzin, w moim przyoadku prawie 3
          doby sad Bez uzasadnienia IMHO, taki obyczaj w tamty szpitalu. I dla mnie
          jedyny powod unieruchomienia, dobrze, ze bylam na sali sama, bo to bardzo
          krepujace doswiadczenie.
    • yola13 Re: cc - wady 07.02.05, 14:52
      Większe ryzyko zakażenia, chociaż przy porodzie naturalnym też jest możliwe
      zakażenie, zwłaszcza gdy jesteś nacinana,ryzyko wystąpienia krwotoku,
      opóźnienia z laktacją, bardzo często ojciec dziecka nie może towarzyszyć(nawet
      gdy cc jest w znieczuleniu ZZO lub podpajęczynówkowym), zwłaszcza w Polsce, bo
      na zachodzie to jest już praktykowane, przez kilka lub kilkanaście godzin po
      zabiegu jesteś unieruchomiona(przy ZZO i podpajęczynówkowym), bo przy ogólnym
      jest inaczej, po kilku godzinach już możesz wstać, ale przy ogólnym
      znieczuleniu nie zobaczysz dzidzi odrazu, no i oczywiście cewnikowanie.To lista
      wad cesarskiego cięcia według mnie.
      • mamalgosia Re: cc - wady 08.02.05, 14:18
        yola13 napisała:

        > Większe ryzyko zakażenia, chociaż przy porodzie naturalnym też jest możliwe
        > zakażenie, zwłaszcza gdy jesteś nacinana,
        byłąm nacinana i rozerwanasad(

        ryzyko wystąpienia krwotoku,
        u mnie przy naturalnym wystapiłsad


        > opóźnienia z laktacją,
        To też miałąm

        ba przez kilka lub kilkanaście godzin po
        > zabiegu jesteś unieruchomiona(przy ZZO i podpajęczynówkowym),
        Przy ZZo chyba nie

        nie zobaczysz dzidzi odrazu,
        I tak nie zobaczyłam, bo zaraz zabrali żeby podac tlen, a potem do inkubatorasad

    • smallwitch Re: cc - wady 07.02.05, 15:19
      Hej
      Dla mnie największą wadą CC było to, że nie mogłam być cały czas z moim
      synkiem - przynoszono mi go do karmienia, zostawał ze mną nawet dość długo, ale
      przez ponad dwie doby był na oddziale noworodkowym. A jak drugą noc po
      urodzeniu wymiotował wodami płodowymi to nawet nie mogłam być przy nim sad(((
      Mam takie wrażenie, że on mnie wtedy bardzo potrzebował, a ja leżałam
      unieruchomiona kroplówkami, cewnikiem, drenem... Trochę mi żal tego czasu, żal
      mi też, że nie mogłam go po urodzeniu wziąć na brzuch, nakarmić. No i że nie
      widziałam go wyraźnie zaraz po urodzeniu - wam bardzo dużą wadę wzroku (-8,5),
      a musiałam zdjąć soczewki, więc z tego co mi pokazano, to zobaczyłam rozmyty
      mały biały tobołek i czerwono-purpurowe plamki paznokietków...
      • carolline1 Re: cc - wady 07.02.05, 15:36
        bol okropny po porodzie! bo cewnik mialam zakladany w znieczuleniu i szybko
        potem zdjety, maz byl przy mnie, a znieczulenie podpajeczynowkowe mialam takie
        ze moglam sie ruszac, a po 6 godzinach wstalam.malego widzialam od razu i byl
        przy mnie caly dzien, na noc go zabrali, ale maz byl non stop ze mna i dlatego
        moj synek mogl byc w moim pokoju, bo maz sie nim zajmowal, podawal do karmienia
        itd
      • mamalgosia Re: cc - wady 08.02.05, 14:20
        smallwitch napisała:

        > Hej
        > Dla mnie największą wadą CC było to, że nie mogłam być cały czas z moim
        > synkiem -
        Ale ja po naturalnym też nie mogłąm być z moim synkeim. Wzięli go do inkubatora,
        a ja nie mogłąm się zwlec, tak byłam wykrwawiona (transfuzje też mnie spotkały)
        i poszyta.sad(


        > Mam takie wrażenie, że on mnie wtedy bardzo potrzebował, a ja leżałam
        > unieruchomiona kroplówkami, cewnikiem, drenem...
        Przez ile czasu?


        • smallwitch Re: cc - wady 08.02.05, 16:31
          Hej
          > > Mam takie wrażenie, że on mnie wtedy bardzo potrzebował, a ja leżałam
          > > unieruchomiona kroplówkami, cewnikiem, drenem...
          > Przez ile czasu?
          kroplówki i cewnik miałam przez ponad dwie doby, dren cztery...
          Tomka dostałam na stałe w trzeciej dobie i było bardzo ciężko - z łóżka
          wstawałam za każdym razem przez pięć minut i bardzo się bałam, że z bólu
          upuszczę Tomka biorąc go na ręce...
    • karolinajk Re: cc - wady 07.02.05, 16:18
      Pierwszego synka urodziłam naturalnie, drugiego przez cc, a teraz jestem trzeci
      raz w ciązy i mam nadzieję,że teraz też bedzie cc, nie wyobrazam sobie, abym
      mogła rodzic naturalnie!!! Po cc o wiele szybciej doszłam do siebie, mniej
      bolało, mniejsze i krótsze krwawienie, mogłam normalnie siedziec, nie bolała
      mnie pupa, a ból brzucha szybko minął! Polecam gorąco cc jeśli mozesz wybierać!
      Pozdrawiam!
      • mamalgosia Re: cc - wady 08.02.05, 14:21
        prosiłąm o wady!!!
    • hell1 Re: cc - wady 07.02.05, 16:35
      Cześć, ja siedem tygodni temu miałam cc w znieczuleniu podpajeczynówkowym,
      zalety to to ze malutką widziałam od razu i widziałam swoją cesarke w lampie
      tego sie nie zapomina.
      Wady to to że lezałam w łóżku 27 godzin i ten wstretny cewnik, i kroplówki.
      malutką karmiłam dopiero po 2 dniach, bo nikt w szpitalu mi nie pomógł. Podczas
      cesarki zdarza sie spadek cisnienia, mnie sie to zdarzyło, bardzo nie miłe uczucie.
      Po cesarce przez kilka pierwszych dni pociłam sie jak mysz to po znieczuleniu, i
      kregosłup boli mnie do dzisiaj po znieczuleniu.
      Mam nadzieje ze nie wystraszyłam cie ale chciałam byc obiektywna, co prawda nie
      rodziłam naturalnie więc nie mam skali porównawczej.
      Powodzenia, i głowa do góry
      • mamalgosia Re: cc - wady 08.02.05, 14:22
        Dlaczego leżałaś w łóżku 27 godzin?
    • black-cat Re: cc - wady 07.02.05, 16:46
      Cc to operacja brzuszna i trzeba mieć świadomość zagrożeń jakie ze sobą niesie
      (czyli między innymi większe ryzyko zakażenia - ale od tego są antybiotyki,
      tyle, że biorąc je nie można karmić piersią). Dla mnie cc nie miało żadnych
      wad. Cewnikowanie - nie bolało, zresztą byłam już znieczulona jak zakładali
      cewnik. Miałam zzo, czułam więc jak mi grzebią w brzuchu ale to też nie bolało.
      Mąż siedział mi przy głowie i razem z panią anestezjolog pilnował żebym się nie
      stresowała. Wstałam na drugi dzień (a zatem nie od razu - dla niektórych jest
      to wadą). Dziecko od początku miałam przy sobie a położne przybiegały na każde
      zawołanie. Blizna jest mała i niewidoczna ale jeżeli masz tendencje do
      bliznowców to może być problem natury estetycznej. Nie boli cię krocze, boli
      cię brzuch ale nie jest to ból nie do wytrzymania. Ja nie potrzebowałam nawet
      środków znieczulających ale podobno są kobiety które dość ciężko to przechodzą.
      No i najważniejsze, dzięki szybkiej operacji (całe szczęście, że wcześniej
      planowanej) żyje moje dziecko. Po fakcie dowiedziałam się, że brakowało kilku
      minut i nie mogłabym mówić o sobie: mama. Jeżeli masz fatalne wspomnienia nie
      zastanawiaj się ani chwili. Ja dzięki cc mam tylko te dobre.
      • mamalgosia Re: cc - wady 08.02.05, 14:28
        black-cat napisała:

        > Cc to operacja brzuszna i trzeba mieć świadomość zagrożeń jakie ze sobą niesie
        > (czyli między innymi większe ryzyko zakażenia - ale od tego są antybiotyki,
        > tyle, że biorąc je nie można karmić piersią).
        Nieprawda, są takie, przy których można karmić piersią. Wiem, bo tak mnie
        porozrywało przy aturalnym porodzie, ze też dostałam antybiotyksad

        Wstałam na drugi dzień (a zatem nie od razu - dla niektórych jest
        > to wadą).
        Pewnie tak, ale mój poród tak mnie wykończył, ż eteż wstałąm dopiero na drugi
        dzień i to dopiero po transfuzji krwi. Przed się nie dałosad((

    • xxxinkaxxx Re: cc - wady 07.02.05, 18:35
      ja jestem po dwoch cesarkach....

      po pierwszej (6 lat temu), która odbyla sie w strasznych nerwach z powodu
      zagrazajacej zamartwicy, zazdroscilam dziewczynom, ktore rodzily naturalnie, bo
      ja po pierwsze nie czulam sie jakos tak pelnowartosciowa matka- tyle
      przygotowan, nauka oddychania itp itd a tu -operacja.....

      po za tym czulam sie fatalnie, czucie w nogach po znieczulenie zewnatrzoponowym
      wrocilo mi dopiero po 10 g. po operacji i niemal natychmiast dostalam dziecko
      do opieki... dziewczyny, ktore rodzily naturalnie "smigaly" z tymi swoimi
      dzieciaczkami, a mi wstanie z lozka zajmowalo 5 minut....

      ale dzieki cc moj syn urodzil sie zdrowy, nie byl "wymeczony porodem", pokarm
      pojawil mi sie bardzo szybko....

      za drugim razem cesarka byla zaplanowana, z powodu niewydolnosci szyjki macicy,
      wiec wiedzialam od drugiego trymestu ze bedzie cc....

      ale tym razem jeszcze dluzej dochodzilam do siebie, a pokarm pojawil sie
      dopiero w 3 dobie, mala byla dokarmiana butelka, co zaklocilo prawidlowa
      technike ssania, skutek- nie jest karmiona piersia....w dodatku źle mnie zszyli
      i musieli jeszcze raz otwierac....

      moim zdaniem przy cc istnieje wiele zagrożeń dotyczacych matki - infekcje,
      skrzepy, roznego rodzaju powiklania, wieksze ryzyko, ze nie powiedzie sie
      karmienie piersia (pokarm pozniej i bardzo czesto zaburzony odruch ssania,
      ktory wyksztalca sie glownie pod wplywem oksytocyny podczas porodu....,
      podobno...)

      ale jesli chodzi o dziecko to ryzyko powiklan porodowych jest nieporownywalnie
      niskie w porownaniu do porodu naturalnego i dla mnie to jest wlasciwie jedyny
      plus ale za to przebijajacy wszystkie minusy...

      pozdr

    • elgosia Re: cc - wady 07.02.05, 21:54
      Ja cc nie miałam, ale potencjalnie, jak każda, mieć mogę. Dla mnie największą
      wadą cesarki jest to, że szybka po niej ciąża jest niebezpieczna (mozna
      nieplanować, ale różnie bywa), poród naturalny mniej możliwy i ilość
      późniejszych porodów ograniczona (a ja bym chciała piąteczkę).
      • hanna26 Re: cc - wady 08.02.05, 00:02
        Nie miałam nigdy cesarki, tylko naturalny, ale ja boję się panicznie wszelkich
        operacji, głębokich znieczuleń itd. Więc ja, gdybym miała wybierać,nigdy bym
        się nie zdecydowała na cesarkę. No, chyba że stan dzidziusia by tego wymagał.
        • zzz12 Re: cc - wady 08.02.05, 13:05
          Dla wyjasnienia- obecnie wiekszosc cc wykonuje sie w znieczuleniu
          podpajeczynowkowym lub zewnatrzoponowym, czyli podobnym do tego w trakcie
          porodu naturalnego (o ile ktos sobie zyczy), wiec nie ma mowy o "glebokim"
          znieczuleniu. Oczywiscie, jesli nie ma ewidentnych wskazan, nikt Ciebie nie
          bedzie do niego zmuszal, ale jesli ktoras sie waha, a ma jakies tam wskazania
          do cc, to warto, zeby nie musiala sie tego obawiac, bo nie taki diabel
          straszny. Mialam zarowno cc , jak i porod pseudo-naturalny i z wlasnego
          doswiadczenia wiem, ze gdybym mogla cofnac czas, stanelabym na rzesach ale nie
          dopuscilabym do porodu drogami natury, ktory dla mnie byl stokroc gorszym
          przezyciem niz cc ze wszelkimi parszywymi nastepstwami sad
          Ale coz, sprawa indywidualna.
          • agawa22 Re: cc - wady 08.02.05, 13:15
            Ja rodziłam w sposób naturalny i nigdy nie chciałabym rodzić przez cc. Mój
            Poród trwał 2 godz i cały czas mogłam chodzić, brać prysznic i siedzieć na
            piłce. Kazali mi się tylko położyć już na końcu, jedno parcie i mały był na
            moim brzuchu. To wspaniałe uczucie, pomagałam go wyciągaćz brzuszka, to jego
            ciepło, był taki milutki. Dzisiaj ma już rok a nadal pamiętam tę wspaniałą
            chwilę. 2 godz po porodzie właściwie mogłam już wstać i pójść się wykąpać.
            Małego cały czas miałam przy sobie i byłam sprawna. Fakt: trochę boli nacięcie
            i rana po nacięciu, ale nie jest to ból którego nie można wytrzymać! Co dopiero
            nacięcie wszystkich powłok brzusznych przy cc!
            Agata
            • zzz12 Re: cc - wady 08.02.05, 14:07
              Jesli nie mialas cc, to skad wiesz, jak boli po nacieciu powlok brzusznych wink ?
              W moim przypadku po cc wstalam po 3-4 godzinach, rana bolala przez 2 dni, mimo,
              ze mialam ciecie w linii posrodkowej (pionowo od pepka w dol). W 3-4.dobie po
              cc biegalam po schodach, w domu taszczylam gary z gotujacymi sie pieluchami od
              5 doby i czulam sie swietnie. W 5. dobie po tak zwanym porodzie "naturalnym"
              bezradnie stalam przed kabina prysznicowa i wylam, bo bol nie pozwalal mi
              podniesc nogi, zeby wejsc pod prysznic. O innych trwalych "przyjemnosciach"
              (typu nietrzymanie moczu kilka lat po porodzie czy niepelnosprawne wskutek
              traumatycznego porodu dziecko) nie wspominajac. Dlatego nie mozna
              generalizowac. Gratuluje Ci latwego porodu, ale ciecie cesarskie tez jest dla
              ludzi a w razie jego nieuchronnosci nie warto sie bac!
              • agawa22 Re: cc - wady 08.02.05, 16:26
                Bol na pewno jest większy przy gojeniu po cc mimo ze sama rodziłam naturalnie.
                Uważam, że jeżeli nie ma wskazań medycznych to nigdy nie należy decydować się
                na cc. To jest normalna operacja!
                A jaki szok dla dziecka! W czasie normalnego porodu dziecko pomalutku
                przemieszcza się do wyjścia, a przy cc to tak jakby wyrwac kogos na siłe z
                cieplutkiego miłego łóżeczka. Nie rozumiem kobiet które decydują się na cc
                tylko dlatego ze boją sie bólu przy porodzie nat. Tak nas stworzyła natura i
                tyle.
                • zzz12 Re: cc - wady 08.02.05, 21:07
                  "Bol na pewno jest większy przy gojeniu po cc mimo ze sama rodziłam
                  naturalnie".

                  Wzruszajace sa Twoje opinie na temat doswiadczen, ktorych nie przezylas.

                  "Uważam, że jeżeli nie ma wskazań medycznych to nigdy nie należy decydować się
                  > na cc. To jest normalna operacja!"

                  W zasadzie masz racje...ale nigdy nie mow NIGDY! W medycynie istnieja wskazania
                  i przeciwskazania wzgledne i bezwzgledne. Zawsze do indywidualnego rozwazenia
                  (z wyjatkiem BEZWZGLEDNYCH wskazan do cc).

                  "A jaki szok dla dziecka! W czasie normalnego porodu dziecko pomalutku
                  > przemieszcza się do wyjścia, a przy cc to tak jakby wyrwac kogos na siłe z
                  > cieplutkiego miłego łóżeczka"

                  Czasem przemieszcza sie tak pomalutku, ze rodzi sie w zamartwicy, z apgarem
                  rzedu 3-4-5... Ku chwale ojczyzny i rodzicow, dozywotnio skazanych na opieke
                  nad niepelnosprawnym dzieckiem. To ja juz wole wyrwac dziecko na sile z
                  cieplutkiego milego lozeczka.


                  Nie rozumiem kobiet które decydują się na cc
                  > tylko dlatego ze boją sie bólu przy porodzie nat. Tak nas stworzyła natura i
                  > tyle.

                  Zycze Ci, zebys nie musiala rozumiec - zebys wszystkie porody przezywala rownie
                  szybko i radosnie jak poprzedni. Ale nie mozesz miec pretensji do kobiet, ktore
                  nie chca rodzic w bolach i meczarniach. Leczenie bolu jest jedna z powinnosci
                  wspolczesnej medycyny i znieczulenie chociazby porodu naturalnego powinno byc
                  dostepne na zyczenie kazdej kobiecie.


                  Agawo, nie obraz sie, ale naczytalas sie za duzo publikacji, ale za slabo znasz
                  zycie. A zycie plecie rozne niespodzianki, czasem okrutne..dlatego nie badz tak
                  radykalna w swoich ocenach.
                  • agawa22 Re: cc - wady 09.02.05, 10:47
                    ZZZ12 Po przeczytaniu różnych doświadczeń kobiet na tym forum nadal
                    podtrzymuję, że poród naturalny jest mniej inwazyjny dla kobiety niż cc. Mam
                    też wiele koleżanek, które rodziły przez cc z przyczyn med. Zadna nie wspomina
                    tego dobrze: długie gojenie, ból, ciągłe środki przeciwbólowe, problemy z
                    cewnikiem, problemy z gojeniem się rany, martwica rany nawet po roku po cc.Już
                    nie wspomnę o samej operacji! Wszystko czuły, jednej z nich musiano podać
                    narkozę, bo nie mogła wytrzymać bólu.
                    Będę podtrzymywać swoje: jeżeli sa wskazania med to jak najbardziej ratuje się
                    zycie i matki i dziecka. Ale jak mozna rodzić w sposób naturalny to tego nie
                    rozumiem dlaczego wybierac cc.
                    • hanna26 Re: cc - wady 09.02.05, 15:46
                      Małgosiu, wydaje mi się, że powinnaś na ten temat porozmawiać z lekarzem, lub
                      nawet z dwoma, trzema lekarzami, aby wyrobić sobie właściwy pogląd. Zapytać się
                      o wszystkie "za" i "przeciw" - uwzględniając twoją sytuację, tzn. wadę serca i
                      wzroku. Oni najlepiej wiedzą, jakie ryzyko i jakie zagrożenia niosą za soba oba
                      porody. Ja osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na cc gdybym nie miała ku
                      temu wąznych wskazań medycznych. Ale ja chcę mieć więcej dzieci, dlatego nie
                      chcę mieć kaleczonej macicy, zawsze to niesie ryzyko dla kolejnej ciąży -
                      oczywiście jest masa kobiet, które przechodzi po kilka cesarek - ale zawsze
                      jednak jest to ryzyko.
                      Ty jednak masz takie wskazania medyczne, więc musisz się zasttanowić - i ja na
                      twoim miejscu szukałabym odpowiedzi wśród lekarzy.
                      pozdrawiam i życzę zdrowego maluszka.
            • mamalgosia agawa 08.02.05, 14:31
              Tak, rzeczywiście, przy takim porodzie naturalnym cc wydaje się absurdem
              rzeczywiście. Ale czy można mieć nadzieję, że mój też taki będzie tym razem?
          • hanna26 Dla wyjaśnienia zzz12 08.02.05, 18:55
            ZZZ12, chyba zdajesz sobie sprawę, że znieczulenie przy operacji cięcia
            cesarskiego jest o niebo większe niż przy przy konieczności zniesienia bólu
            podczas porodu naturalnego. To, że jest najczęściej robione tą samą metodą,
            niestety, nie oznacza, że jest takie same. Powtarzam - jest głębokie, nie ma tu
            porównania do porodu naturalnego. Nie mam zamiaru dyskutować o wyższości
            jednego porodu nad drugim, bo nie jestem kompetentna - uważam, że w tej sprawie
            autorka wątku powinna raczej porozmawiać z lekarzami, ale apeluję: nie piszcie
            głupot, porównując jedno znieczulenie do drugiego.
      • mamalgosia Re: cc - wady 08.02.05, 14:30
        To akurat dla mnie wadą nie jest, bo nie planuję więcej dzieci
        • kaarmelka Re: cc - wady 08.02.05, 14:43
          Opóżniona laktacja (w 5.dobie) - największa wada.
          24 godziny na pooperacyjnej (ale w półśpiączce, bo prawie nie spałam od kilku
          dni), dziecko przynoszone do karmienia.
          5 dni w szpitalu (4 standardowo + 1, bo czekałam na pojawienie się pokarmu).

          Ale ogólnie sobie chwalę cc. Jak teraz będę rodzić, okaże się pod koniec ciąży
          (wada wzroku).
          • mamalgosia Re: cc - wady 09.02.05, 09:18
            Ja po naturalnym byłam 8 dni w szpitalusad
    • saabena Re: cc - wady 08.02.05, 15:21
      Piszecie tylko o swoich odczuciach, a gdzie miejsce na dziecko? Moje młode po
      cesarce rzygało wodami płodowymi (no cóż, nie ma wyciskania z dróg
      oddechowych,jak w porodzie naturalnym), aż do zachłystowego zapalenia płuc, co
      znacznie przedłuzyło nasz pobyt w szpitalu. Na dodatek - nacięli mu skórę
      podczas przecinania powłok - jako że cesarkę miałam z powodu położenia
      miednicowego, to akurat w tym miejscu była pupa, ale przy prawidłowym mogło być
      oko, szyja - brrr. No i miałam upiorne wrażenie "nie-własnego" dziecka. Takie
      niby moje - a nie moje, trudne to wytłumaczenia. Ogólnie deprechę po cesarce
      miałam jak byk, na granicy leczenia antydepresantami, koszmar, bardzo źle to
      zniosłam.
      Przez dłuższy czas po wyjęciu cewnika - tak z cztery tygodnie - miałam uczucie
      niemiłego pieczenia i parcia na mocz, bez infekcji. Okazało sie, że błona
      sluzowa cewki wypadała mi na zewnątrz. Na szczęście minęłl choć miłe to nie
      było. Niestety, choć nie parłam, nie ominęły mnie problemy z hemoroidami,
      wrrr. Do dziś nie mam czucia w okilicy blizny po cięciu - jak znieczulenie u
      dentysty. Czasem zdarza mi się przyciąć skóre suwakiem, bo nie czuje. Podobno
      mała szansa, żebm odzyskała czucie. Aha, nie wiem czy to po cc czy nie - ale od
      pierwszego porodu mam znacznie boleśniejsze miesiączki - obecnie trwa
      diagnostyka w kierunku endometriozy.
      Za wielki plus u osób które nie planują więcej dzieci uznałabym mozliwość
      operacyjnej sterylizacji podczas cesarki. Jak dla mnie to metoda antykoncepcji
      nr jeden.
      • annalena dziękuję 08.02.05, 18:02
        dziękuję wszystkim, które napisały o problemie "nie swoich dzieci". myślałam, że
        jestem jedyna, ale widzę, że dotyczy to wielu. kiedy to mija??!
        • lolalilu Re: dziękuję 08.02.05, 19:27
          u mnie mijało powoli. O ile dobrze pamiętam trwało to około pół roku, może
          troszkę dłużej. Ale mój synek nie jest typem przytulaka - jest samodzielny i
          niezależny (z każdym go można zostawić, nie potrzebuje mamy do zasypiania
          itd.), więc może dlatego tak długo to trwało. Pomógł mi kontakt z psychologiem.
          I to, że zaczął do mnie mówić mama smile) Natomiast na początku było dziwnie. Jak
          wracaliśmy do domu ze szpitala powiedziałam do męża: "zobacz kochanie jakie
          ładne dziecko nam dali...". Wszystko to, na szczęście nie wpływało na moją
          bezgraniczną miłość do dziecka. Tylko tak głupio się czułam, w głowie miałam
          bałagan wink
      • kaarmelka Re: cc - wady 09.02.05, 18:26
        saabena napisała:

        > Piszecie tylko o swoich odczuciach, a gdzie miejsce na dziecko?

        Ja nie piszę o dziecku, bo dziecko było zdrowe i nie było problemu. Poza tym, że
        głodne i czekało na pokarm (opóźniony).

        "No i miałam upiorne wrażenie "nie-własnego" dziecka. Takie
        > niby moje - a nie moje, trudne to wytłumaczenia. Ogólnie deprechę po cesarce
        > miałam jak byk, na granicy leczenia antydepresantami, koszmar, bardzo źle to
        > zniosłam."

        Moje dziecko było "moje" od momentu, gdy usłyszałam: "Ma pani córkę". Nie miałam
        poczucia winy z powodu cc ani poczucia odrzucenia dziecka.

        > Przez dłuższy czas po wyjęciu cewnika - tak z cztery tygodnie - miałam uczucie
        > niemiłego pieczenia i parcia na mocz, bez infekcji. Okazało sie, że błona
        > sluzowa cewki wypadała mi na zewnątrz. Na szczęście minęłl choć miłe to nie
        > było. Niestety, choć nie parłam, nie ominęły mnie problemy z hemoroidami,
        > wrrr. Do dziś nie mam czucia w okilicy blizny po cięciu - jak znieczulenie u
        > dentysty. Czasem zdarza mi się przyciąć skóre suwakiem, bo nie czuje. Podobno
        > mała szansa, żebm odzyskała czucie.

        Wyjęcie cewnika nie bolało. Pierwsze siusiu "czułam", ale nie był to ból.
        Później nie było problemu.

        Środki przeciwbólowe dostawałam przez 2-3 doby, potem może ze dwa razy
        poprosiłam o proszek. Na pewno w domu już nic nie brałam. Bliznę mam piekną i
        nie czuję jej. Mam nadzieje, że nie sprawi mi problemu przy porodzie.

        Wiem, po lekturze różnych postów, że wiele dziewczyn miało problemy po cc, a
        wiele ma super wspomnienia. Ale naczytałam się również wielu horrorów po
        porodzie naturalnym (problemy przy współżyciu, "luźna" pochwa, zakażenie krocza
        to te lżejsze dolegliwości). Nie ma co generalizować i straszyć.


        • lolalilu Re: cc - wady 09.02.05, 18:36
          ale w tym wątku własnie o to chodziło - o wady cc. Bo wady porodu siłami natury
          zna każda z nas... Natomiast i cc ma wady - choć tak jak piszesz u każdej
          kobiety jest inaczej. Każda z nas, która pisze tutaj o cc dzieli się swoimi
          przeżyciami. A wszystkie które mają nie najlepsze wspomnienia z cc pewnie
          bardzo zazdroszczą tym kobietom, które przeszły przez to bez problemów. Zatem
          nie rozumiem istoty analizowania czyichś subiektywnych doznań i
          przeciwstawiania im swoich pozytywnych... Dla mnie osobiście problemy z
          uświadomieniem sobie, że ta ukochana istotka jest moim dzieckiem były bardzo
          przykre... I zazdroszczę Ci, że nie musiałaś przez coś takiego przechoodzić!
    • lolalilu Re: cc - wady 08.02.05, 17:10
      cc to w moim odczuciu nic przyjemnego... Zabieg w zzo - nie boli, ale wszystko
      czułam. Mimo, że był przy mnie mąż, znałam operujących mnie lekarzy, dziecko
      natychmiast podano mężowi i przytulono maleńką główkę do mojego policzna, nie
      wspominam tych chwil dobrze. Pierwsze karmienie było OK - bo nadal działało
      znieczulenie, ale potem zaczął się koszmar. Bardzo długo wracałam do siebie.
      Oprócz bólu spowodowanego kurczeniem się macicy bolała mnie rana. Nie mogłam
      sama się obrócić z boku na bok. Przez 3 noce nie spałam - tylko cały czas
      czekałam na kolejną dawkę leków przeciwbólowych. Ze szpitala wyszłam zmęczona i
      obolała. Przy okazji zdjęcia szwów okazało się, że mam zakarzenie rany. Przez
      następne kilka dni musiałam przyjeżdżać na płukanie rany i zmiany opatrunku.
      Przez 2 tygdnie nie byłam w stanie sama przwinąć dziecka. Ostatecznie rana
      zagoiła sie po 4 tygodniach. Nie miałam za to problemów z laktacją. Choć
      karmiłam sondą (odciągałam mleko) z powodu bólu rany. Ale po 4 tygodniach
      nauczyłam małego jeść z piersi, bez większych problemów. Ból utrzymywał mi sie
      przez jakieś 3 miesiące. Nadal nie mam czucia w miejscu blizny (ponad rok).

      Ale wszystko zależy od a) tego jaki masz organizm (ja, jak sie okazało mam
      słaby), b) gdzie będziesz miała cc - dzięki personelowi szpitala w którym
      rodziłam nie miałam problemu z laktacją - nauczono mnie też karmić dziecko
      sondą - dzięki czemu nie musiałam się katować, dopóki nie doszłam do siebie.

      Trzeba też uważać na to z kim się przed pójściem do szpitala spotykasz. Ja 2
      dni wcześniej widziałam się z osobą chorą i za sprawą tych zarazków później
      miałam zakażenie. Poprzez osłabienie jakiemu uległ mój organizm podczas
      operacji bakterie miały szansę się rozwinąć.

      Miałam tez problem z uświadomieniem sobie, że to jest moje dziecko - tj. że ja
      je urodziłam. Długo miałam wrażenie, że ktoś mi dał dziecko, a nie że je sama
      urodziłam. Mówiłam, że bocian go przyniósł wink
    • saabena nie-swoje dziecko 09.02.05, 10:22
      Z uczuciem nie-mojego dziecka zmagałam sie około pół roku. Może też miała na
      nie wpływ depresja na którą cierpiałam.
      Było to dla mnie duże zaskoczenie -miałam wrażenie że zrobiłam wszystko żeby
      sie dobrze przygotować do macierzyństwa - czytałam książki, chodziłam do szkoły
      rodzenia nawet gdy juz wiadomo było, że bedę mieć cesarkę. Ot, niemiła jak dla
      mnie niespodzianka.
    • driadea Re: cc - wady 09.02.05, 16:44
      Ja nie widzialam i nadal nie widzę (jestem 16 m-cy po cięcu) wad. Cewnik wyjęto
      po 20 godzinach, wtedy też wstalam (mialam znieczulenie podpajęczynowkowe), ból
      znośny, zresztą na życzenie można dostać środe p/bólowy. Karmilam od razu,
      wcale nie musialam leżeć plackiem (to mit!, nie można zginać kręgosłupa, ale
      nie że nie ruszać sie!). Wspominam to bardzo dobrze! A blizny nie mam, tak mnie
      pięknie zszyli.
      Pozdrawiam, Aga
      • driadea Re: cc - wady 09.02.05, 16:49
        I jeszcze, bo zapomnialam smile
        ojciec (lub ktoś inny) dzecka mógl być przy operacji, a dziecko bylo ze mną
        24h/dobę, nawet wszystkie badania, ważenia, pomiary, wszystkie zabiegi były w
        naszym pokoju! I nic za to nie placilam!
        • lolalilu Re: cc - wady 09.02.05, 17:19
          ja miłam prawie tak samo smile tylko 200zł za obecność męża przy cc. No i część
          badań z racji wielkości aparatury musiały być wykonane na oddziale
          neonatologicznym.

          Ale mój organizm jest gorszy... jestem znacznie mniej odporna na ból i
          infekcje sad Plackiem leżeć nie musiałam, ale ruszyć się sama nie mogłam - z
          bólu - mimo dużej ilości środków. Na szczęście takich jak ja jest zdecydowanie
          mniej smile Za to nie miałam żadnego problemu z laktacją, piersiami, brodawkami,
          nawałem itp. smile)
          • amania Re: cc - wady 09.02.05, 17:38
            Jestem po porodzie naturalnym i cc.
            Teraz jeśli się uda, zamierzam rodzić naturalnie.
            Wady wdł. mnie:
            -okrutny ból i ciągły strach, że zachce mi się psiknąć albo kaszlnąć
            -trudny do zatamowania krwotok przy samym zabiegu (ale ja miałam łożysko na
            przedniej ścianie)
            -brak czucia w okolicach blizny
            -konieczność odczekania do następnej ciąży
            -zawsze w nastepnej ciąży istnieje ryzyko rozejścia się rany
            • adag Re: cc - wady 09.02.05, 18:19
              Ja mam wskazania do cc ze względu na serce i skorzystam, bo istnieje ryzyko dla
              mnie i dziecka zdaniem lekarzy. Nie wiem czy wady cc ppowinnaś tak analizować,
              bo wszystko zależy od osoby, tak jak przy porodzie sn. Moja sąsiadka po sn była
              14 dni w szpitalu, bo dostała silnego krwotoku, a druga wróciła po cc po 3
              dniach do domu i nie ma żadnych problemów z raną i sprawnością. Najważniejsze
              wydaje mi się dokładne omówienie i zaplanowanie wszystkiego z lekarzem, który
              odbiera poród sn lub robi cc, co niestety w naszym kraju jest zwykle niemożliwe,
              jeżeli nie zapłacisz i lekarz do ciebie nie przyjedzie na życzenie. Wydaje mi
              się,że przy sn i cc ryzyko jest podobne, tylko przy sn większe dla dziecka a
              przy cc dla matki, a depresję i poczucie nieswojego dziecka mają też kobiety
              rodzące sn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka