Dodaj do ulubionych

Koszula do porodu

03.03.05, 16:02
Mam pytanie do doświadczonych mam.
W szkole rodzenia kazali nam zabrać do porodu zniszczoną koszulkę (może być stara męża) bo i tak po porodzie większość babeczek poprostu je wyrzuca. Powiedzcie dziewczyny czy to musi być koszulka rozpinana ( do karmienia), kiedy się przebiera tę koszukę na czystą, kiedy po raz pierwszy bierzemy jakiś prysznic itp.
Napiszcie proszę bo nie długo będę musiała się spakować, a naprawdę w sprawie koszuki jestem w kropce.
Obserwuj wątek
    • kafreen Re: Koszula do porodu 03.03.05, 16:12
      Koszulę wyrzucisz zanim zaczniesz karmić, nie musi być rozpinana. To może być T-
      shirt. Jak ja rodziłam kolejność była taka:
      - rodzi się maluszek,
      - kładą mi go na brzuchu (koszula jest i tak podwinięta w tym czasie),
      - zabierają malca, by obejrzał go pediatra,
      - rodzi się łożysko,
      - ewentualne szycie,
      - zmiana koszuli
      - przewiezienie z porodówki na salę poporodową.
      Prysznic bierzesz, kiedy będziesz miała siłę. Najlepiej więc poprosić kogoś,
      kto będzie z Tobą rodził (mąż itp.) lub położną o wytarcie zwilżonym ręcznikiem
      twarzy, rąk i brzucha, bo wszystko jest lepkie od potu i mazi płodowej (w końcu
      kładą dziecko prosto "z brzuszka").
      Maluszka kąpią tego samego lub następnego dnia, zazwyczaj najwcześniej parę
      godzin po porodzie (zależy od szpitala).

      Acha, ta koszulka powinna być na tyle długa, byś czuła się komfortowa np.
      skacząc na piłce czy korzystając z worka sako.

      Pozdrawiam
      • kocianna Re: Koszula do porodu 03.03.05, 16:23
        Mnie położono Małą na brzuchu po urodzeniu, zabrali do kącika noworodka, obmyli
        i ubrali, dostał ją mąż, mnie w tym czasie szyto, potem ja dostałam obiad
        (jeszcze na porodówce) bo od 36h nic nie jadłam (tak wyszło, to nie była
        premedytacja), potem położna zaproponowała, żebym się przebrała i przyniosła
        Małą do karmienia, a potem już razem pojechałyśmy na oddział. Pod prysznic
        zaprowadziła mnie położna jakieś 4-5 h po porodzie.
        Koszulka nie powinna byc za krotka, ale za dluga tez nie, bo i tak sie brudzi, o
        ile masz wysokiego meza, to nadaje sie jego stary t-shirt.
      • aleksandrynka Re: Koszula do porodu 06.03.05, 23:00
        No to u mnie było zuuupełnie inaczej:
        =rodzi się mały
        -kładą mi go na brzuch, koszula podwinieta
        -zabieraja małego-rodzę łozysko
        -szycie i inne konieczne zabiegi
        -obciągnięcie koszuli w dół
        -mały na karmienie do mamy - rozpinam guziczki
        -przewiezienie na poporodówkę. Jest 12 w nocy, ja obolała i bardzo słaba,
        słaniam się na nogach, o zmianie koszuli nikt łącznie ze mną nie mysli. Śpię w
        tej, co rodziłam... Trochę mnie obmyli, ale nie było mowy o kapieli
        -rano dopiero po obchodzie wstaję pod bacznym spojrzeniem wszystkich, i wbrew
        zakazom idę się kąpać i przebrać.
        A koszulę dostałam od mamy, słodką, w księżyce i gwiazki, specjalnie na poród.
        Noszę ją do dziś i nigdy nie wyrzucę smile
        • verdun Re: Koszula do porodu 07.03.05, 11:35
          Ja miałam cc,takze koszulke zmieniono mi po kąpieli tj,w nastepnej dobie.
          Koniecznie wez ze sobą taka najlepiej przed kolanka,zeby nie była krepujaca.
          Ja nie wziełam,bo powiedzieli,ze mają specjalne w szpitalu,potem załowałam,bo
          była okropna szmatka w dodatku przymala,głupio sie czułam.Pozdrawiam
    • koleandra Re: Koszula do porodu 03.03.05, 16:32
      Ja sobie specjalnie kupiłam koszulke do porodu w ciuchlandzie za grosze bo
      moich mi było szkoda a mężowe były za krótkie trochę.
      Urodziłam Adę, położyli mi ją na brzuchu, potem zwazyli, zmierzyli, zbadali i
      przynieśli spowrotem jak już byłam szyta. Po wszystkim położna pomogła mi się
      przebrać i mogłam już karmić.
      Czyli jak widzisz, wszędzie jest podobnie. Ta do porodu nie musi być rozpinana
      a juz najlepiej żeby była taka coby ją mozna było od razu do kosza wyrzucić.
    • ekaczmarczyk Re: Koszula do porodu 03.03.05, 16:37
      Najlepiej żeby to była koszula krótka,rozpinana na pare guzików,i szeroka. Ewa
      • kmyczek Re: Koszula do porodu 03.03.05, 16:43
        ja mialam stara koszule nocna do kolan, nie rozpinana
        po porodzie maz poszedl z mala na pomiary mycie itt, w tym czasie mnie szyli,
        odrazu po szyciu kazali sie wykapac i przebrac.
        pozdrawiam
    • majalabeille Re: Koszula do porodu 03.03.05, 19:48
      Ja wzielam sobie do porodu koszulke nocna na ramiaczkach (do karmienia
      opuszczalam ramiaczka)- wcale jej nie ubrudzilamsmile Rodzilam w nocy (2:50)na
      sale przewieziono mnie dopiero ok 6:00 rano (do tego czasu lazalam z moim
      skarbem na sali do porodow rodzinnych (maz siedzial na pilcesmile- przy naszym
      lozku)Wzielam prysznic (maz mnie asekurowal)i zmienilam koszule dopiero po ok
      szesciu godzinach (wczesniej nie pozwolili mi wstawac)Pozdrawiam!
    • wiktoriaa Re: A JAKA DO PORODU W WODZIE??? 03.03.05, 19:53
      no własnie a ktoś wie jak z porodem w wodzie?? jakaś koszulka t-shirt,tak jak w
      przypadku "normalnego "porodu ..czy stanik???
      Bede wdzięczna

      pozdrawiam
      • pipsztok PONAWIAM PROSBE KOLEZANKI- JAKA KOSZULADO WODNEGO 06.03.05, 22:07
        • pipsztok Re: PONAWIAM PROSBE KOLEZANKI- JAKA KOSZULADO WO 07.03.05, 11:27
          Dziewczyny, czy na prawde zadna z Was nie rodzila w wodzie? Bardzo prosimy,
          podzielcie sie z nami swoja wiedza na ten temat; moze dla kogos to banał, ale
          my na prawde sie zastanawiamy w czym sie rodzi w wodzie. Ja to najchetniej bym
          rodzila w staniku, ale nie wiem, czy to normalne.
          Pozdrawiam- ASIA
          • wiktoriaa Re: PONAWIAM PROSBE KOLEZANKI- JAKA KOSZULADO WO 08.03.05, 09:10
            dziewczyny POMOCY...czy naprawde nikt akurat na forum nie rodził w
            wodzie...chlip, chlip..
            ja tez myślałąm o staniku sportowym,ale nie wiem ..może jakaś dłuższa
            koszulka....a może krótsza

            POMÓZCIE NAM plisssss
            • pipsztok Re: PONAWIAM PROSBE KOLEZANKI- JAKA KOSZULADO WO 09.03.05, 21:19
              Chyba nic z tego sad
              Pani w szkole rodzenia powiedziala nam, ze powinna byc krotka koszulka ktora
              mozna podwinac, ale nie jestem pewna, bo jak sie zmoczy nie bedzie fajnie.
              Chyba tez wezme stanik i... koszulke na wszelki wypadek
              Pozdrawiam
    • zzz12 Re: Koszula do porodu 03.03.05, 20:46
      Moj porod (niestety) byl tak szybki, ze urodzilam w szlafroku i normalnej
      koszuli nocnej, ktorej uzywam do dzis To nieprawda, ze wymaga ona wyrzucenia po
      porodzie, spokojnie daje sie wyprac i uzywac nadal (nota bene nawet nei
      pamietam,czy i jak mocno mialam ubrudzony szlafrok i koszule, czarna swoja
      droga)
    • mamadasia5 Re: Koszula do porodu 04.03.05, 08:23
      Ja faktycznie miałam krótką i starą. Nie koniecznie rozpinaną. I faktycznie
      wyrzuciłam ją. Po porodzie o 23:45 jeszcze całą noc nie mogłam wstawać, a
      póżniej nad ranem o 6 - gdy przyszedł mój M. razem z nim poszłam do łazienki
      wziąć prysznic. Z tym, że robiłam chyba 3 podejścia, bo wciąż kręciło mi się
      głowie od osłabienia. Pozdrawiam serdecznie. Aha b. ważne są majtki jednorazowe
      i podkłady ginekologiczne (apteka).
    • mamciama Re: Koszula do porodu 04.03.05, 09:59
      A u mnie bylo tak: przebralam sie w koszulke do kostek, czerwona, bawelniana,
      stara ale ulubiona...Przy porodzie mialam podwinieta pod piersi.Piersi mialam
      zakryte...bylam nawet w czystych skarpetach...(hi, hi, lekarz do dzis sie ze
      mnei smieje,ze nogi mi sie slizgaly...)Jak Maly sie urodzil,to pokazali mi go
      ale ani nie dali na brzuch ani nie przystawili do piersi....Wziela go polozna i
      zrobila badania a maz nadzorowal wszystko.Po porodzie przebralam sie w
      rozipnana na piersiach, bo ta troszke sie przypocila...Koszulke mam do
      dzis,anie sie nie poplamila. Tak wiec zalezy jak dlugo porod trwa i jak akcja
      przebiega...Ja lezalam caly czas na lewym boku,wiec raczej spokojnie, bez
      ruchow...
    • pola333 Re: Koszula do porodu 04.03.05, 10:04
      sluchajcie a coto sa majtki siatkowe. wyczytalam gdzies ze tez je trzeba
      zabrac, anie znam sie i nie wiem co to takiego?
      • majalabeille Re: Koszula do porodu 04.03.05, 10:13
        jednorazowe, kupisz je w aptece pakowane po 7szt.
      • najeli_a Re: Koszula do porodu 04.03.05, 10:32
        Pamiętaj tylko, aby kupic majtki siatkowe (zazwyczaj sprzedawane pojedynczo -
        cena za sztuke od około 2.40 zł do 3.40 zł). Nie kupuj majtek z flizeliny - nie
        przepuszczaja powietrza i sa nie wskazane. Najlepiej jak pójdziesz do apteki i
        poprosisz o nie. Ja kupiłam 6 sztuk i mam nadzieje, ze wystarczy na pobyt w
        szpitalu.
        Asia 35tc
        • najeli_a Re: Koszula do porodu 04.03.05, 10:35
          Mały błąd mi się wkradł - poprawka: majtki z fizeliny (to te, których nie
          polecam)!!!
      • gupik Re: Koszula do porodu 07.03.05, 10:01
        www.allegro.pl/show_item.php?item=43442745
        Polecam Hartmana - można prać i świetnie przepuszczają powietrze, bo są
        siatkowe. Chyba o takie Ci chodziło... smile Te jednorazowe zdarza się, że są
        wielgachne i dobrze nie trzymaja podkładów.
    • kocia74 Re: Koszula do porodu 04.03.05, 10:27
      Witaj!
      A ja rodziłam w "szpitalnej". Również w trakcie pobytu w szpitalu korzystałam w
      koszul szpitalnych (jeśli pielęgniarki przyniosły).
    • cholmin Re: Koszula do porodu 04.03.05, 10:41
      Ja też zamierzam rodzić w szpitalnej, i później też będę z nich korzystać. Na
      wszelki wypadek wezmę swoją, ale podobno nie jest to konieczne. Pozdrawiam,Iza
      • andaba Re: Koszula do porodu 06.03.05, 23:05
        Pewnie, najlepsza szpitalna.
    • rene41 Re: Koszula do porodu 06.03.05, 23:42
      Jasne ze szpitalna najleprza do porodu a po mozna zmienic na swoja.Syna urodzilam w koszuli szpitalnej i na cale szczescie bo byla dosc brudna a juz po porodzie lezac na sali tak krwawilam ze 2x w dzien i na noc musialam miec zmieniana koszule a majtek jednorazowych niemozna bylo nosic(rodzilam w Grajewie)teraz bede rodzic w Białymstoku i niewiem jak to bedzie ale wolalabym miec koszulki szpitalne.
      Renata Mateuszek i Malenstwo
      • kasiek76 Re: Koszula do porodu 07.03.05, 14:09
        A moją prośbę o szpitalną do porodu jakoś zignorowano.... A człowiek w pewnej
        sytuacji i w stresie nie ma głowy się wykłócać. Rodziłam w długim czarnym T-
        shircie i z racji koloru nie wiem nawet, czy się ubrudziłsmile) A plamy krwi na
        szlafroku sprałam mydłem i zimną wodą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka