bvl 06.03.05, 18:55 niestety ciąza jest martwa jutro ide do szpitala, napoiszcie mi prosze jak to wygląda? cały zabieg? jesli ktos miał taka sytuacje to bardzo proszę jak szybko potem zaszłyscie w ciaze? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
andaba Re: straciłam dziecko 06.03.05, 19:01 Współczuję. Jeżeli to pierwsza ciąża to prawdopodobnie dostaniesz prostaglandyny w żelu dopochwowo, aby rozszerzyć kanał szyjki. Możliwe, że również jakieś zastrzyki. Do zabiegu przeważnie usypiają. Sam zabieg nie trwa długo, polega na wyłyżeczkowaniu jamy macicy. Po zabiegu nie powinno Cię nic boleć, a jak już to ból nie jest duży, no i łatwo dają w tej sytuacji środki przeciwbólowe. Prawdopodobnie dostaniesz też antybiotyk. W ciąże zalecają aby nie zachodzić przed upływem 6 miesięcy, ale poczęcie we wcześniejszym terminie nie wyklucza donoszenia ciąży i urodzenia zdrowego dziecka bez żadnych powikłań. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zabka751 Re: straciłam dziecko 07.03.05, 12:01 Przykro mi i wspoczuje - wiem przez co przechodzisz sama mam to za sobą. Co do terminu kolejnej ciąży to tak naprawdę wszystko zależy od tego, w którym tygodniu to się stało. Jeśli obumarcie natąpiło w bardzo wczesnej ciąży to już można walczyć po dwóch, trzech miesiącach. Jeśli ciąża była zaawansowana to rzeczywiście warto odczekać przynajmniej 6 miesięcy. Ja pierwszą dzidzię straciłam w 8 tygodniu, w kolejną ciążę zaszłam już po dwóch miesiącach, teraz zaczynam 20 tydzien i na razie wszystko jest bardzo dobrze! A więc głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
penelina Re: straciłam dziecko 06.03.05, 19:02 Bardzo mi przykro. Może spróbuj tu: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556 albo tu: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916 Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkamr Re: straciłam dziecko 06.03.05, 19:35 Witam, Przede wszystkim bardzo mi przykro i zapewniam Cię, że wiem, co przeżywasz. Przeszłam przez to sześć lat temu. U mnie też była obumarła ciąża, prawdopodobnie obumarła na około miesiąc przed faktycznym poronieniem. Ja poroniłam sama, w domu, po zdiagnozowaniu obumarłej ciąży i pustego jaja płodowego wyszłam ze szpitala na własną prośbę. Do poronienia doszło samoistnie, bez żadnych leków, w domu, potem pojechałam jeszcze na wyłyżeczkowanie i znowu wypisałam się na własną prosbę. W kolejną ciążę zaszłam po pięciu miesiącach, moja córka niedługo skończy pięć lat. Niektórzy lekarze zalecają 3, a inni 6 miesięcy przerwy w staraniach. Sam zabieg nie jest bolesny, jest wykonywany w znieczuleniu ogólnym, później brzuch może pobolewać troszke, jak przy miesiączce, przez jakiś czas też się krwawi (nie pamiętam już, przez jaki). Przede wszystkim, nie załamuj się, takie niepowodzenie, mimo ze bardzo bolesne, nie przekreśla szans na szczęśliwe macierzyństwo. Powodzenia. Pozdrawiam Agnieszka, mama Marianny (5 lat) i Tadzia (36 tc) Odpowiedz Link Zgłoś
pipsztok Re: straciłam dziecko 06.03.05, 20:16 Niestety nie pisze po to, aby odpowiedziec na Twoje pytania, bo na szczescie sama doszlam juz do szczesliwego konca i nie mam takich doswiadczen, ale chce Ci powiedziec, ze jest mi bardzo przykro z powodu Twojej Dzidzi, ze nie bedzie jej wsrod innych forumowych Dzidziusiow, ale coz, tak sie juz w tym dziwnym zyciu dzieje- raz dobrze, raz zle... Wspolczuje i mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, a jak juz dojdziesz do siebie fizycznie, nie poddawaj sie (mam kumpele, ktora tak samo stracila dziecko; wszyscy myslelei, ze sie zalamie, a ona... obiecala, ze pod koniec roku wszystkim pokaze i nas zaskoczy!) Tobie tez tego zycze- w koncu szczesliwego finalu i ukochanego Malenstwa Trzymaj sie cieplo Pozdrawiam- ASIA Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: straciłam dziecko 06.03.05, 20:42 najpierw znieczulenie, potem zabieg ( spalam), rano wypis. o kolejna ciaze pozwolili szybko sie starac. z zajsciem nie bylo zadnych klopotow. polecam zrobic kilka badan. bardzo mi przykro, wiem co przezywasz, ale bedzie na koncu tej drogi dobrze. bedziesz mama i tyle. mowi Ci to osoba, ktora na tym polu sporo przeszla i zyje. jest szczesliwa i ma zdrowa ciaze. to jest mozliwe. ps. pomysl nad pytaniami do lekarza, od razu zapytaj o znieczulenie, nie daj sobie zrobic zabiegu bez znieczulnia ogolego. to warto przespac. masz do tego prawo! Odpowiedz Link Zgłoś
hella7 Re:do bvl 07.03.05, 09:09 bardzo mi przykro.Ja mam tylko pytanie do ciebie.Czulas ze cos jest nie tak? Mialas jakies bole lub krwawienia?Jestem w 10 tc mam takie mysli ze to koniec,ze plod jest martwy.Czuje sie dobrze.POZDRAWIAM. Odpowiedz Link Zgłoś
ekaczmarczyk Re: Do bvl..... 07.03.05, 13:05 Witaj , napisz który to był tydzień.ewa Odpowiedz Link Zgłoś
zabiska Re: stracilam dziecko 07.03.05, 13:27 Bardzo mi przykro. Badz silna. Ja to przezylam w pazdzierniku'04. Poronilam w 12 tygodniu i wlasciwie nie wiadomo co bylo przyczyna (prawdopodobnie duzy stres). Poszlam do szpitala juz z bolem brzucha i z krwawieniem, jeszcze wtedy mialam mala nadzieje, ze uda sie cos zrobic. Ale po zrobieniu przez lekarza USG, dowiedzialam sie o swoim nieszczesciu (serduszko juz nie bilo). W tym samym dniu mialam robiony zabieg wylyzeczkowania, dostalam antybiotyk i na drugi dzien mnie wypisali. W domu bylam jeszcze przez dwa tygodnie na L-4. Byla bardzo zalamana, tym bardziej, ze o to malenstwo staralismy sie przez 4 lata (juz sie leczylismy na bezplodnosc), dlatego moja tragedia byla tym wieksza, myslalam, ze juz nigdy nie bede mogla miec dzieci, ze to juz koniec. Cale szczescie caly czas byl przy mnie moj lekarz ginekolog i kolezanka (polozna). Wbrew pozorom namawiali mnie, zeby za dlugo nie czekac z kolejnymi probami. Utarlo sie, ze ma sie czekac 3 do 6 miesiecy, ale to wcale nie jest prawda. Wiem to po sobie. Miesiac po poronieniu dostalam pierwszy okres, a w kolejne 14 dni ZASZLAM W CIAZE. Czyli mialam jakis miesiac przerwy. Teraz jestem juz w 16 tygodniu, czuje sie dobrze (poza typowymi dolegliwosciami), przez pierwsze 3 miesiace bralam tabletki na podtrzymanie, a teraz juz tylko No-spe i witaminki. Mowie ci sprobuj od razu, to jest cos pieknego moc dostac jeszcze jedna szanse. Pozdrowionka i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
elmika Re: straciłam dziecko 07.03.05, 13:22 Witaj, Współczuję Tobie. Też przebyłam obumarcie dziecka w sierpniu 2004(okazało się w czasie rutynowego USG w 12 tygodniu). Miałam łyżeczkowanie w szpitalu, po samym zabiegu krwawi sie przez kilka dni (coś w rodzaju skąpej miesiączki), zabieg nic nie boli (znieczulenie ogólne), po zabiegu czułam się dobrze (fizycznie), natomiast bardzo ciężko było mi psychicznie, płakałam na widok dzieci, brzuchów, mam z wózkami itp. Po skończeniu zwolnienia (po łyżeczkowaniu dostałam 2 tyg) wróciłam do pracy i było lepiej (przynajmniej nie miałam czasu myśleć). Ginka zalecała odczekać 3-4 mies z następną ciążą. Żadnych badań nie robiłam. I wpadliśmy z mężem po 2 mies od łyżeczkowania!!! Teraz jestem w 21 tyg, dzidzia rozwija się dobrze, zdrowo kopie. Natomiast ja jestem prawie od początku na zwolnieniu (wpierw plamiłam, a od kilku tygodni mam skurcze i niestety muszę brać leki (((( ). Trzymam za Ciebie kciuki, wierzę, że niedługo zostaniesz mamą. Napisz, jak się czujesz. Pozdrawiam cieplutko, Elmika (Mateusz 6 lat, Aniołek VIII/2004, Maluszek 21 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
bvl Re: straciłam dziecko 08.03.05, 18:33 bardzo Wam dziękuje dziewczyny,za wsparcie ciąża obumarła w 9 tyg dziś własnie wróciłam ze szpitala było strasznie taki ból.. 7 godz czekałam na poronienie dostałam 2 tabl dopochwowo i czekałam,zaczeły sie bóle i zabrali mnie na sale oper, dostałam krwotoku- to ponoc bardzo dobrze, jeszcze tylko na samym stole jak mi nogi zapinali to sie rozpłakałam strasznie i był problem z uspieniem bo nos miałam zapchany ale jakos sie uspokoiłam i zasnęłam nawet nie wiem kiedy potem obudził mnie ciepły głos mojego meza który był cały czas przy mnie i okrutny ból,ale zaraz dostałm kroplówkę wiec jakos zasnęłam i tyle jestem juz w domu i wiecie co jakos tak psychicznie mi duzo lepiej i nawet juz nie płaczę nawet juz nie krwawie wiec chyba wszystko w porzadku nie miałąm żednych kompletnie objawów,czułam sie wspaniale jadłam i spałam zadnych upławów nic kompletnie- ordynator powiedział i na izbie przyjec tez ,żeto mogła byc zasługa luteiny bo ona powstrzymuje poronienia ciązy nawet obumarłej przez jakis czas wiec mogło sie to stac samo duzo wczesniej a mogło tez tak sobie byc nawet z miesiąc no ale juz mam to za sobą mój mąz to anioł i bardzo go kocham ,ze był taki silny i cały czas przy mnie Odpowiedz Link Zgłoś
penelina Re: straciłam dziecko 08.03.05, 18:39 Kochana,trzymaj się. Wspieram Cię dobrą myślą...wierzę,że wkrótce zaświeci dla Ciebie słonko... Odpowiedz Link Zgłoś
hella7 do bvl 08.03.05, 19:39 martwilam sie o ciebie.Czekalam az sie odezwiesz.dzieki za odp i ze potrafilas to opowiedziec.trzymajcie sie z mezem cieplutko.po Bedzie dobrze.pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mama75 dziekuje 10.03.05, 09:30 Dziewczyny - dziekuje za wszystkie Wasze wypowiedzi. Moja przyjaciolka, ktora baaaaardzo dlugo starala sie o dziecko - jest teraz w 5 lub 6 tc. Wlasnie dostalam od niej informacje, ze ma plamienia. Nie moge jej namowic na wizyte u lekarza. Ona nie chce zwolnic sie z pracy, bo nie ma jej kto zastapic. Jej kolezanka, wlasnie poszla sobie na macierzynski - jest 2 tygodnie przed planowanym terminem porodu. Wlasnie skopiowalam jej czesc Waszych wypowiedzi i wyslalam, mam nadzieje ze opisane tu dramaty kobiet, ktore stracily swoje ukochane Aniolki, uswiadomia jej jak wielki popelnia blad przedkladajac prace nad upragionego Dzidziusia. A moze, ktoras z Was ma inny pomysl, jak ja namowic na wizyte u lekarza ? Jeszcze raz dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zabiska Re: do mama75 10.03.05, 09:47 Powiedz Twojej przyjaciolce, ze ma leciec do lekarza i to jak najszybciej, to wcale nie musi byc nic powaznego, ale jesli chodzi o dziecko, to najlepiej dmuchac na zimne. O tym staraniu cos wiem, bo sama sie staralam zajsc w ciaze przez ponad 4 lata. Jak juz zaszlam to w 12 tc poronilam. To jest najstraszliwsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkala (chyba dla kazdej z nas), stracic dziecko - to jakby mi pol serca zywcem wyrwali. Niech nie doposi do takiej sytuacji za zadne skarby swiata, bo bedzie sie obwiniala do konca zycia. A z drugiej strony, dlaczego nie moze isc popoludniu do lekarza, przeciez tez przyjmuja. Moze to nic powaznego i jutro bedzie juz w pracy, tylko dostanie tabletki. Pozdrawiam i namawiaj ja ostro !!! Odpowiedz Link Zgłoś
boberek76 Re: straciłam dziecko 10.03.05, 22:30 bardzo Ci współczuję, ale mnie też to dotknęło... Niestety po raz drugi... Jutro idę na zabieg... w dodatku będę sama bo mój mąż dzisiaj musiał wyjechać i wróci dopiero w sobotę... siedzę i płaczę... proszę trzymajcie za mnie kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
kingakw Re: straciłam dziecko 10.03.05, 22:37 Trzymaj się kochana. Przeszłam pzrez to w październiku. Przytulam Cię mocno. Mam nadzieję, że mąż wróci szybciutko.... Odpowiedz Link Zgłoś
penelina Re: straciłam dziecko 10.03.05, 22:56 Boberku... Siły,mnóstwo siły Ci życzę... Ciepłą,wirtualną myśl posyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
mama75 Re: straciłam dziecko 11.03.05, 08:33 Boberek76 - trzymam kciuki. Nie wyobrazam sobie jaka to moze byc tragedia, bo na szczescie nigdy czegos podobnoego nie przezylam. Nie wiem jakbym sama sie zachowywala w takiej sytuacji, chyba bym popadla w jakas koszmarna depresje. Od 7-8 tc jestem na zwolnieniu lekarskim, bo co jakis czas mamm skurcze i plamienia i za kazdym razem umieram ze strachu o moj Skarb. Zabiska - dziekuje bardzo ze rade. Udalo mi sie wyciagnac przyjaciolke do lekarza. Jeszcze raz dziekuje dziewczyny - mozliwe, ze Wasze wypowiedzi uratowaly jakas mala istotke. Odpowiedz Link Zgłoś