Dodaj do ulubionych

FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK?

08.03.05, 13:38
Dziewczyny jestem po dzisiejszym usg(10tyg 3dni).Wszystko wygląda
dobrze,dzidzia pomachala nam rączką,tylko jedna rzecz mnie bardzo
niepokoi.Fald karkowy ma 3mm,gin powiedzial że narazie nie mam czym się
przejmować bo to gorna granica normy,pobral mi dziś krew na test pappa i do
soboty mam czekać na wynik.Same rozumiecie co teraz przeżywam,chyba umrę ze
strachu do soboty.Dzieci moich koleżanek mialy faldy karkowe po okolo 1 mm i
oczywiście urodzily się zdrowe.Boże tak się boję,że mój Cudaczek ma jakąś
wadę,ZD czy inne cholerstwo.Proszę napiszcie ,jeżeli znacie przypadki,że
pomimo fald karkowy mial 3mm lub więcej urodzily się zdrowe dzieci.
Obserwuj wątek
    • ade1 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 14:26
      musisz sie uspokoic, wiele dziewczyn ktore tutaj pisalo wypowiadaly sie ze po
      takim wyniku robily sobie jeszcze usg u innego lekarza i prawie zawsze wynik
      byl nizszy ze wzgledu na dokladnosc pomiarow. poza tym niektorzy lekarze 3mm
      przyjmuja jako wynik normalny, mysle ze nie masz wiekszego ryzyka niz my
      wszystkie, powtorz sobie usg na lepszym sprzecie,trzymam kciuki na pewno bedzie
      ok
      • pimpek_sadelko Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 14:30
        ja bylabym dobrej mysli malawink
        robilas to badanie na samym poczatku terminu, w ktorym je mozna wykonac, zatem
        moze byc ciut grubszy karczek, poza tym jestes w normie, a test pappa rozwieje
        Twoje watpliwosci do reszty.
    • morym Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 15:39
      Coprwda jestem chora i ledwo żyję ale znajdę siły żeby Ci odpowiedzieć bo
      doskonale wiem co przeżywasz smile
      W tym samym okresie ciąży co Ty miałam usg które wykazało fałd 3 mm...lekarz
      (nie mój) nie miał ciekawej miny a nawet przebąkiwał coś o aborcji ...tego co
      przeżywałam nie życzę największemu wrogowi (na ciążę czekałam 2 lata). Test
      pappa wyszedł dobrze ale w połączeniu krew + usg ogólny wynik był negatywny.
      Moja pani ginekolog wpierw wściekła że poszłam gdzie indziej się
      "katować" a potem do niej dzwonię z bekiem - niestety potwierdziła diagnozę -
      ale mówiła że to górna granica normy i że ta norma ciągle się zmienia ...
      Żyłam w ciągłym stresie. W 22 tygodniu ciąży lekarka wysłała mnie do swojego
      kolegi, specjalisty od wad płodu i on nie widział nic niepokojącego...trochę mi
      ulżyło....
      11 maja urodziłam Maciusia....po porodzie pani doktor przyszła z ogólnymi
      informacjami a na koniec mówi że trzeba będzie dziecko zbadać u specjalisty bo
      wykazuje pewne cechy zewnętrzne........(oczywiście chodziło o ZD) choc tego
      wprost nie powiedziała...
      1 czerwca badanie z krwi u genetyka, który wcale nie powiedział (choć na to
      liczyłam) "proszę pani - dziecko wygląda normalnie więc badanie to tylko
      formalność" - ponoć ZD wcale nie musi być widać od razu. Powiedział za to:
      "jeśli moje objawy się potwierdzą to powiem Państwu jak z tą chorobą żyć!!"
      Ja - nerwica, 24 godzinny płacz, nastawianie się że bedę miała chore dziecko
      (nigdy tak naprawdę się na to nie nastawiłam). Miliony myśli na minutę...
      Na wynik miałam czekać 5 tygodni ale w przychodni spotkałam koleżankę z liceum,
      która po moim wyjściu poleciałam z krwią mojego synka do labolatorium i
      załatwiła poza kolejką (wtedy jeszcze o tym nie widziałam). Zadzwoniła po 2
      tygodniach do mojego męża bo ja bałam się dać mój numer...Byłam wtedy u sąsiadki
      na dole - dzwoni mój mąż i mówi " wiesz dzwoniła twoja koleżanka i mówi że
      Maciuś jest zdrowy!!" a ja na niego z wrzaskiem, że sobie ze mnie drwi że jest
      okrutny , że wyniki miąły być po 5 tygodniach a minęły dopiero dwa itp.
      Kazał mi zadzwonić do niej osobiście - zadzwoniłam i ..............powiedziała
      mi " masz zdrowe dziecko - ilość chromosomów ok - ani jednego więcej!!"
      Zaczęłam żyć na nowo, choć uraz bedę miała do końca życia - nawet teraz
      beczę...to był jakiś cud - wszystko wskazywało na to że Maciek ma ZD.
      Nie wiem czy wiesz, że głównym zenętrznym objawem ZD były u mojego dziecko linie
      papilarne na dłoniach - dwie górne linie tworzyły jedną poprzeczną (tzw. małpia
      bruzda)...tylko 1% zdrowych ludzi ma taki układ i do nich należy moje dziecko...
      Ale się rozpisałam ale myslę, że trochę Cię pocieszyłam p- w końcu weszłam na to
      forum pierwszy raz od 10 miesięcy i od razu natkęełam się na Twój post!! To musi
      byc znak. Będzie dobrze - zobaczysz...Pozdrawiam, Monika
      • ania175 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 15:45
        Przeczytałam Twojego posta i aż mi się łezka w oku zakreciła. Naprawdę tak się
        cieszę, ze wszystko się dobrze skończyło. Mogę sobie tylko wyobrażac co czułaś.
        Mam nadzieję że i u malej00 też bedzie dobrze. Trzymam kciuki!
        Pozdrawiam
        Ania.
      • mala00 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 16:32
        Moniko bardzo ci dziękuję.Bardzo mi są potrzebne takie historie,doceniam że
        poświęcilaś mi czas mimo ,że jesteś chora.Życzę zdrowka dla ciebie i twojego
        dziecka.
    • kapcius Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 15:58
      Mala00 mocno za ciebie trzymam kciuki..bedzie dobrze...nie smuć sie i nie martw bo dzidzius to czuje..ja jestem też w podobnej ciąży bo 10,5 tyg niedawno wróciłam ze szpitala znów plamiłam..ale jak narazie wszystko jest ok..w szpitalu miałam robione usg ale nic mi o fałdzie karkowym nie mówili!! teraz też troche sie boje czy wszystko jest ok?!! ehh jednak ciaża to duży stres...i trzeba nauczyc sie go pokonac..
      • mala00 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 16:38
        Kapciusku cieszę się,że się odezwalaś.Ale mamy przygody,co?Ciagle coś musi nas
        coś dolować.Dziwię się tylko,że nie sprawdzili ci tego faldu,bo wlaśnie w tych
        tygodniach to się sprawdza.Zapytaj o to swojego din.,to bardzo ważne.Odzywaj
        się częściej.Mala i Cudaczek 10tyg i 3dni.
    • kontoani Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 08.03.05, 20:25
      Hej,
      nie przejmuj sie! Ja znam przypadek kolezanki, gdy lekarz (zreszta "sława" na
      cala Warszawe - dr. Roszkowski) pomylil sie i zmierzyl fald razem z pepowina.
      Koleżanka miala tydzien "wyjety z zyciorysu", potem poszla do innego lekarza i
      okazalo sie ze martwila sie niepotrzebnie.
      Poczekaj na wynik testu, moze jeszcze dla pewnosci idz do innego lekarza na USG
      i nie zamartwiaj sie! To napewno nie jest zdrowe dla Dzidzi (to zamartwianie smile
    • mala00 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 09.03.05, 09:24
      Bylam wczoraj wieczorem u jednego z lepszych specjalistów od usg w W-wie,mimo
      że ufam i cenię swojego leakrza prowadzącego.Chcialam skonfrontować
      wyniki.Potwierdzil niestety przezierność 3mm ale powiedzial jedną istotną
      rzecz.badanie wykonane zostalo trochę za wcześnie,dziecko jest jeszcze za male
      by mierzyć mu przezierność.Kazal przyjść za tydzień bo może się okazać,że
      przezierność się zmniejszy,nie wykluczyl też że przezierność może też się
      zwiększyć ale nie musi.Jeżeli za tydzień przeziernośc nie zmaleje,zaleca mi po
      14tyg amniopunkcję i pewnie się na nią zdecyduję.Potwierdzil też,że 3mm wcale
      nie muszą oznaczać nic zlego ale warto się upewnić,bo strach do końca ciąży
      może być groźniejszy dla malucha niż amniopunkcja.Dziś jestem troszkę
      spokojniejsza,zaczynam wierzyć że moje dziecko będzie zdrowe.dziękuję wam za
      wszystkie wypowiedzi,dziękuję że jesteście ze mną,dla mnie to bardzo ważne.
      • pimpek_sadelko Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 09.03.05, 09:28
        hej mala!
        bedzie dobrze, slyszysz Ty mnie?
        mam racje i koniec, tak samo jak mialam ja kilka tygodni temu gdy sie
        martwilassmile
        wiem, ze robilas badanie w 10,5 tc, ale wazny jest wiej jaki podaje usg.
        faktycznie moze byc tak jak mowil lekarz ( i skromnie dodam, ze ja tez Ci to
        pisalam), ze dzidzia jest za mala jeszcze na takie badanie.
        mysle, ze za kilka dni odetchniesz a potem bedziesz tu na forum pocieszac
        dziewczyny, ktore byc moze beda w podobnej sytuacji.
        zobaczysz, ze sie uda i koniec.
        • mala00 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 09.03.05, 09:56
          Pimpku,wiem że pisalaś o ty że dzidza jest za mala,bardzo sobie cenię twoje
          wypowiedzi i dziękuję ci że zawsze mogę na ciebie liczyć.Trzymam za ciebie
          kciuki rownież.Dziś moja wiara że będzie dobrze skoczyla bardzo wysoko-urudzimy
          piękne zdrowe maluchy i tej wersji chcę się trzymac.
    • mala00 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 09.03.05, 13:19
      podtrzymuję wątek,może jeszcze ktoś się wpisze?
      • niusiasz Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 09.03.05, 14:09
        Nie martw się na 100% będzie dobrze. Chyba nikt na świecie nie naczytał się o
        tym więcej niż ja. Moja siostra rok temu też miała 3mm fałd. Nikomu o tym nie
        powioedziała żeby zaoszczędzić zmartwienia rodzinie. Dopiero wydało się kiedy
        urodziła. Urodziła oczywiście pięknego, zdrowego chłopca.
        Nie martw się jedno jest pewne - to badanie (wiem o tym dużo bo teraz ja będę
        miała dziecko 14 TC)jest bardzo niepewne. kobiety które mają fałd poniżej 1mm
        rodzą (niestety) chore dzieci i kobiety z 3,6 rodzą zdrowe dzieci. Lekarze do
        końca nie są pewni jak to jest. Natomiast udowodnione i pewne jest że smutek,
        zmartwienie i stres nie wróżą dziecku nic dobrego. Zrób jak moja siostra -
        zignoruj ten wynik i nie myśl o nim a wtedy wszystko będzie dobrze. jestem
        pewna. Bużka
        • dc_dream1 U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 09:07
          A u mnie wyszło 3,5mm. Do tego mam 37 lat, a więc jestem w grupie wiekowej o
          zwiększonym ryzyku wystąpienia ZD i innych tego typu paskudztw.
          Po usg miałam wrażenie jakby świat się zawalił.
          Postanowiłam zrobić amniopunkcję. Test PAPPA lekarz mi odradził. Po prostu
          powiedział, że biorąc pod uwage mój wiek i NT wynik z krwi nic nie zmieni. I
          tak z obliczeń wyjdzie, że zagrożenie istnieje i to dość wysokie.

          Najgorszy był czas oczekiwania najpierw na amniopunkcję - około 4 tygodni, a
          potem na wynik.
          Z badania wyszło, że spodziewam się syna - "stwierdzono kariotyp męski".
          Żadnych aberracji chromosomowych nie stwierdzono.
          Jednak mocno uspokoił mnie lekarz w poradni genetycznej w Warszawie. Wbił mi do
          głowy, że przezierność karkowa (zwiększona) MOŻE sugerować jakieś problemy, ale
          wcale NIE MUSI. Jest to tylko wskaźnik, który tak jak każdy inny może tylko
          sugerować wystąpienie wad z jakimś tam procentem prawdopodobieństwa. I wcale
          nie jest to 100%. Tak, jak np. makrosomia płodu towarzyszy cukrzycy matki, ale
          nie tylko. Rodzą się też olbrzymie dzieci u matek zupełnie zdrowych. Takie
          przykłady można mnożyć. Na prawdę dużo mi dała rozmowa z lekarzem.

          Po otrzymaniu wyniku zaczęłam spać spokojniej i przestały mnie nękać koszmary.
          Nie mniej jednak pewien niepokój pozostał.Przeczytałam gdzieś, że zwiększone NT
          może wskazywać nie tylko na zaburzenia chromosomnowe, ale również na wady
          wrodzone, które nie mają odzwierciedlenia w aberracjach chromosomalnych.
          Po jakimś czasie lekarz wykonał kolejne usg i wykluczył wadę serca. Potem
          wykluczył rozszczep podniebienia i wargi. Żyję coraz spokojniej, ale gdzieś
          głęboko został zwyczajny strach, że coś może być nie tak.
          Mam za sobą już 34 tygodnie ciąży, a więc wkrótce się dowiem.
          Mam robione usg przy każdej wizycie u lekarza i za każdym razem lekarz mnie
          uspokaja mówiąc, że wszystko jest ok. Badanie dopplerowskie i ktg też wychodzi
          mi ok.
          Wiem, że niepokój minie dopiero po jakimś czasie, ale podziwiam kobiety, które
          po stwierdzeniu podwyższonego NT nie robią dalej nic i starają się zapomnieć o
          sprawie.
          Ja nie umiałam zapomnieć. Uznałam, że jeśli nie zacznę po kolei wykluczać
          wszystkich wad, jakie się da stwierdzić, to na pewno spokojnie nie zasnę, a to
          z kolei nie będzie dobre dla rozwijającego się we mnie maleństwa.
          Założyłam też, że jeśli jakieś badanie wyjdzie nie tak, to przynajmniej będę
          miała czas na to, żeby siebie i innych przygotować psychicznie na przyjęcie do
          rodziny chorego dziecka.

          Pozdrawiam serdecznie i nikomu nie życzę tych wszystkich emocji.

          • zabiska Re: FALD KARKOWY 3 MM CZY TO WYROK?? 10.03.05, 09:37
            Hej.
            Nie martw sie, na pewno wszystko bedzie dobrze. Ja tez gdzies o tym czytalam,
            ze jak sie robi wczesnie to badanie to moze wyjsc podwyzszone. I tak masz
            fajnie, ze twoj lekarz ci cos takiego zaproponowal. Bo ja juz mam 17 tc i nawet
            mi nie wspominal, ze cos takiego moge zrobic. Dziewczyny skad wy wiecie kiedy
            jakie badania sobie robic i czy to mozna na wlasna reke?? Jestem bardzo
            zaniepokojona, bo za pierwszym zarem poronilam dosyc szybko, a teraz ten sam
            lekarz przy ktorym tamto sie stalo, nie daje mi zadnych skierowan na badania.
          • mc_dortmund Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 10:10
            dc_dream - "Wiem, że niepokój minie dopiero po jakimś czasie, ale podziwiam
            kobiety, które
            > po stwierdzeniu podwyższonego NT nie robią dalej nic i starają się zapomnieć
            o
            > sprawie.
            > Ja nie umiałam zapomnieć. Uznałam, że jeśli nie zacznę po kolei wykluczać
            > wszystkich wad, jakie się da stwierdzić, to na pewno spokojnie nie zasnę, a
            to
            > z kolei nie będzie dobre dla rozwijającego się we mnie maleństwa."

            Skoncze w maju 36 lat,czyli lapie sie juz do "przekroczonego 35 roku zycia",
            jestem obecnie w 16 tc i jest to moja druga ciaza - pierwsza stracilam 10 lat
            temu.
            W 11,5 tc na USG NT wyszlo 2,6mm..
            Rozmawialam z lekarzem na temat badan genetycznych,bardzo duzo o nich czytalam
            i podjelam decyzje,ze ich robic nie bede.Nie zdecydowalabym sie na badania
            inwazyjne z powodu nawet niklej szansy poronienia,to juz mam za soba i
            za "stara" jestem,aby czekac na nastepna szanse.A badania nieinwazyjne nie daja
            100%pewnosci.Stwierdzilismy z ojcem dziecka,ze nie robimy zadnych.Zadalismy
            sobie pytanie (lacznie z lekarzem) CO postanowimy gdyby okazalo sie,ze dziecko
            ma jakakolwiek wade ???
            Aborcja w ogole nie wchodzi w gre !!!
            My kochamy to malenstwo takie jakie jest,wiec po co mam sie stresowac
            badaniami,wynikami,ktore mowia tylko o statystyce.
            A wiem,ze gdyby te tak bardzo niedokladne wyniki i pomiary zasugerowaly mi
            istnienie powaznej wady..mialabym przed soba 6 miesiecy placzu..
            Na wczorajszej wizycie lekarz stwierdzil,ze tak naprawde to nie widzi ZADNYCH
            wskazan,aby kierowac mnie na nawet "super szczegolowe" USG,chociaz poinformawal
            nas,ze taka mozliwosc istnieje i znowu podstawa jest moj wiek.
            Ponownie postawione zostalo pytanie - czemu to ma sluzyc?
            Lekarz funkcjonuje w warunkach niemieckich i sprzet ma bardzo dobry,gdyby cos
            bylo jednak nie tak, to jest w stanie sam to stwierdzic na kolejnym USG w 20 tc.
            Znam siebie i wiem,ze czekanie na kolejna "specjalna" wizyte,"specjalne"
            badania i ich wyniki przysporzy mi kilka nieprzespanych nocy i wielu siwych
            wlosow na glowie..wiec swiadomie z nich zrezygnowalam.
            Jestem dobrej mysli,ze wszystko z moim malenstwem jest ok.
            jednak jednoczesnie swiadoma jestem takze tego,ze dzieci chore rodzily
            sie,rodza i beda rodzic i niestety moze to przytrafic sie wlasnie mnie.
            • niusiasz Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 13:29
              Podziwiam Cię - mądra z Ciebie przyszła mama! Robisz najlepiej jakmożesz i na
              dodatek oszczędzasz swemu maleństwu stresów.
          • mala00 Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 10:20
            dc_dream1 bardzo ci dziękuję za to że podzielilaś się ze mną swoim
            doświadczeniem.dobrze rozumiem twój nieustanny lęk.Ja mam 34 lata ,wlaściwie
            niedlugo skończę 35,więc niewiele mniej od ciebie.Wiem jedno ,że tak jak ty nie
            zostawie tego biegowi losu,zrobię wszystko żeby wykluczyć wszystko co możliwe.W
            sobotę mam otrzymać wynik pappa ale z tego co napisalaś i napisaly też inne
            dziewczyny,nic mi pewnie ten wynik nie da.liczę jeszcze,że przezierność się
            zmniejszy,że za tydzień lekarz powie,że nie ma powodu robić amniopunkcji,bardzo
            się jej boję.Jeżeli jednak będzie konieczna -zdecyduję się.U ciebie to już z
            górki,będzie dobrze,będę o tobie myśleć.Odezwij się czasem.Ja oczywiście też
            będę pisać na bierząco o wynikach i dalszym postępowaniu.Mala i Cudaczek 10tyg
            5dni.
            • mala00 Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 10:29
              No pewnie,że się boję amniopunkcji,sama też mam za sobą poronienie,pozamaciczną
              i biochemiczną ciążę.Nie zdecyduję się na nią jeżeli nie będzie
              wskazań,natomiast jeżeli lekarz stwierdzi po usg że moje dziecko moze mieć wadę
              którą można leczyć,to się zdecyduję.Wiele się przecież mowi o leczeniu dzieci
              jeszcze w lonie matki,bez badań genetycznych jest to raczej niemożliwe.
              • mc_dortmund Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 10:41
                mala00 napisała:

                > No pewnie,że się boję amniopunkcji,sama też mam za sobą
                poronienie,pozamaciczną
                >
                > i biochemiczną ciążę.Nie zdecyduję się na nią jeżeli nie będzie
                > wskazań,natomiast jeżeli lekarz stwierdzi po usg że moje dziecko moze mieć
                wadę
                >
                > którą można leczyć,to się zdecyduję.Wiele się przecież mowi o leczeniu dzieci
                > jeszcze w lonie matki,bez badań genetycznych jest to raczej niemożliwe.

                To jest juz zupelnie inna rzecz !
                Ja pisalam o badaniach wykluczajacych wady genetyczne,przeziernosc karkowa na
                takie wlasnie wskazuje.
                Sama takze,gdyby lekarz stwierdzil,ze widzi jakies wady,ktore mozna a tym
                bardziej nalezy leczyc juz w okresie zycia plodowego zrobie wszystko,aby
                malenstwu jak najbardziej pomoc.
                To chyba naturalne..
                Jednak staram sie nie myslec o takich mozliwosciach "na zapas"..
                Wierze,ze jest dobrze,wedlug lekarza wszystko na to wskazuje..
                wiec ciesze sie ciaza, i tym,ze za niedlugi czas przytule upragnionego
                dzieciaczka..
                Zycze jak najwiecej pozytywnych mysli i wewnetrznego spokoju smile
                • mala00 Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 10:58
                  Mam nadzieję,że lekarz za jakiś czas też mi powie wszystko będzie
                  dobrze ,dzidzia rozwija się prawidlowo,bardzo tego pragnę.Narazie muszę uzbroić
                  się w cierpliwość i czekać na bieg wypadków.Mc_dortmund,życzę ci by czas aż do
                  rozwiązania minąl ci w spokoju i dobrym nastroju,życzę tego też innym
                  dziewczynom i sobie.
                  • mc_dortmund Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 11:24
                    Na pewno lekarz powie Ci,ze wszystko jest ok.
                    Widzisz napisalas w pierwszym poscie:
                    "Fald karkowy ma 3mm,gin powiedzial że narazie nie mam czym się
                    przejmować bo to gorna granica normy,pobral mi dziś krew na test pappa i do
                    soboty mam czekać na wynik.Same rozumiecie co teraz przeżywam,chyba umrę ze
                    strachu do soboty." a w kolejnym napisalas,ze "wynik i tak nic nie da".
                    Ja zaoszczedzilam sobie poprostu tego wlasnie stresu,chociaz podobnie jak Ty
                    BARDZO balam sie i boje w dalszym ciagu o zdrowie malucha.
                    Jak juz wspomnialam bardzo duzo czytalam na temat dodatkowych badan,jest wiele
                    stron w necie..i robiac bilans korzysci i kosztow (oczywiscie emocjonalnych)
                    stwierdzilam,ze to nie ma sensu.To samo powiedzial mi lekarz,ma sens wczesne
                    zdiagnozowanie np.ZD wtedy,kiedy kobieta swiadomie wykonuje takie badania
                    poniewaz w przypadku takiej wady zdecyduje sie na aborcje..
                    Kiedy powiedzialam,ze aborcja nie wchodzi w rachube,lekarz sam stwierdzil,ze
                    robienie tych badan nie ma sensu! Bo co to zmieni?
                    Kiedy na stronie poswieconej genetyce zobaczylam ile mozna stwierdzic wad
                    plodu,wszystki wlosy "stanely mi na glowie"..raczej niemozliwe jest wykonac
                    wszystkie badania wykluczajace wszystkie wady nie zostajac
                    laboratoryjna "swinka morska" a czy takie moje dzialanie byloby korzystne,dla
                    rozwijajacego sie we mnie dziecka - ja uwazam,ze absolutnie nie.
                    Szanuje kobiety ktore wykonuja takie badania,jesli maja takie potrzeby,jesli to
                    je (przeciwnie do mnie) uspakaja - w porzadku !
                    Dziekuje za Twoje zyczenia,ja trzymam kciuki za wyniki Twoich badan,pozdrawiam
                    serdecznie.
                    • mala00 Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 11:56
                      Kiedy we wtorek robilam test pappa,nie wiedzialam że wynik wcale nie musi być
                      miarodajny.lekarz zapewnial mnie ,że jeżeli pappa wyjdzie ok to nie powinnam
                      się martwić ale z tego co przeczytalam na forum i necie,wcale tak nie musi
                      być.Są dziewczyny,którym pappa wychodzilo ok a po amniopunkcji wychodzily
                      nieprawidlowości i odwrotnie.Zglupieć można.Dlatego,bardzo ważne są dla mnie
                      opisywane przez was historie i doświadczenia,bo opisujecie to co się faktycznie
                      wydarzylo w waszym życiu.
                      • mc_dortmund Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 12:24
                        Uwierz mi,ze naprawde Cie rozumiem..przeczytalam wiele "madrych i fachowych"
                        stron w necie,mnostwo opowiesci kobiet,ktore podobnie jak Ty robily badania
                        denerwujac sie strasznie,wiele opowiadan o skrajnych pomylkach i badan i ocen
                        lekarzy..duzo rozmawialam na ten temat z ojcem dziecka i doszlam do wnioskow o
                        ktorych pisalam wczesniej..
                        Niektorzy mowia,ze wiara to podstawa..wiara w to,ze wszystko jest ok. ja te
                        wiare znalazlam,chociaz nie bylo latwo..
                        Wole byc szczesliwa kobieta w ciazy,optymistycznie patrzaca w przyszlosc..niz
                        uganiac sie od lekarza do lekarza i ze strachem oczekiwac wynikow kolejnych
                        badan,wpedzajac sie w coraz wiekszy stres i odliczac badania,ktore juz zrobilam
                        a ile jeszcze mam do zrobienia..dla mnie to jest "bledne kolo", ktore z
                        pewnoscia nie bedzie sluzylo dobrze ani mi a tymbardziej mojemu malenstwu.
                        Pomysl o tym i zastanow sie jak zle to znosisz a przede wszystkim czy warto?
                        Wiem,ze to sprawa indywidualna..
                        Ja,kiedy podjelam swoje postanowienia - poczulam duza ulge..i wlasnie
                        wewnetrzny spokoj,ktorego tak bardzo mi bakowalo i w koncu zaczelam w pelni
                        cieszyc sie ciaza...co nawet ostatnio zauwazyl moj lekarz - o nareszcie zaczela
                        sie pani usmiechac !!! smile)
                        Czego wszystkim zycze smile
                        • agamama123 Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 13:36
                          Nie wiem czy powinnam to pisać, ale... Najlepiej zrobić USG na przełomie 13/14
                          tygodnia. W żadnym innym momencie badanie przezierności nie jest miarodajne.
                          Wcześniej dzidziuś za mały a potem zaczyna porastać sadełkiem. Wiem co mówię.
                          Mój wynik 3.5mm... Teraz mój synek ma 5 lat i Zespół Downa. Mogę powiedzieć
                          jedno - to nie tragedia. Da się z tym zyć. Bardzo go kocham. A jeśli chodzi o
                          amniopunkcję to mam bardzo mieszane uczucia. W drugiej ciąży robiłam. Wynik
                          prawidłowy ale czekałam na niego 5 tygodni. W tym czasie maluszek już kopał...
                          Czy zdołałabym przerwać ciążę? A potem okazało się,że mój synek urodził się z
                          powiekami nakątnymi co może świoadczyć o wadzie genetycznej (na szczeście taka
                          tylko jego uroda). Lekarz powiedział mi wtedy, że amniopunkcja jest badaniem
                          grubym i może wskazać tylko ZD i Wady cewy nerwowej. Więc po co ją robiłaM? Dla
                          tego stresu jaki przeżyłam widząc jak moje nienarodzone dziecko ucieka przed
                          igłą?
                          Jeśli wynik cię niepokoi możesz poprosić o określenie długości kości nosowej. U
                          maluszków z ZD noski są zdecydowanie mniejsze, a takze o ocenę szerokości dłoni.
                          • auusis Re: U mnie wyszło 3,5 MM? 10.03.05, 18:27
                            Dobrze Wiem, co czujecie... u mnie wyszedl w 12 tygodniu wynik NT 3,4mm...
                            stasznie się zalamalam- nikomu nie życzę przeżycia chwili, gdy lekarz ma
                            grobową minę i oświadsza, że z dzidzią coś może być nie tak. Zrobilam
                            aminopunkcję (test krwi przy tak dużej przezierności nie ma sensu, bo i tak nie
                            daje pewności), bo tak mi zalecili lekarz. Zresztą sama chcę wiedzieć, nawet
                            jeśli okażą się najgorsze opcje... Od aminopunkcji minelo już PONAD 4 TYGODNIE,
                            a ja wciąż nie mam wyników! Na dodatek nie potrafią mi nawet powiedzieć, kiedy
                            mogą być... Dzidiza już kopie (jestem w 18tc), więc zastanawiam się jaki jest
                            sens takiego badania - nawet gdybym się zdecydowala na przerwanie ciąży (czego
                            oczywiście już nie zrobię), zaczyna być za późno! (Ponoć do 20tc wg prawa można
                            w przypadku ciężkich wad przerwać)Jaki więc sens, po co się narażać na
                            aminopunkcję? zresztą nie jest to przyjemny zabieg...
                            Jest to straszny stres - mimo to że mój mąż bardzo mnie wspiera, wmawiamy sobie
                            że wszystko będzie ok, że nie będziemy się martwić na zapas... minelo już
                            prawie 2 miesiące od pierwszego "wyroku" (podwyższone NT), a ja przez ten caly
                            czas chodzę jak na szpilkach. Mam tylko nadzięję, że mój stres nie zaszkodzi
                            mojej dzidzi... Życzę powodzenia wszystkim oczekującym na wynik!

                            • dc_dream1 Bierne oczekiwanie? 10.03.05, 20:23
                              Ja czekałam na wynik tylko dwa tygodnie.To było 14 dni wyjętych z życiorysu i
                              gorące modlitwy o cud.
                              Pewnie, że nie wszystko da się stwierdzić dzięki amniopunkcji, ale można
                              wykluczyć najgorsze choroby typu Zespół Downa, Pateau, Klinefeltera i wiele
                              innych.
                              Jednak każdy postępuje tak, jak uważa.
                              Nie robiłam amniopunkcji dlatego, że w razie czego chciałam dokonać aborcji. Po
                              prostu chciałam wiedzieć. Gdyby na wyniku napisane byłoby - np.Zespół Downa -
                              po prostu wiedziałabym już na jakie dziecko czekam. Mogłabym szukać wiadomości
                              na ten temat, wejść w kontakt z osobami, które takie dzieci już mają. Po prostu
                              przygotować się psychicznie, żeby nie doznać szoku po porodzie.
                              Poza tym podwyższona przezierność karkowa to nie tylko zmiany w obrębie
                              chromosomów. To również inne wady wrodzone, które nie mają swojego odbicia w
                              kariotypie.
                              Dlatego po wykluczeniu ZD i innych tego typu wiedziałam, że teraz trzeba
                              położyć nacisk na szczegółowe usg w kolejnych tygodniach ciąży. Przecież wiele
                              wad można leczyć już w czasie ciąży. Coraz częściej dokonuje się nawet operacji
                              na nienarodzonych jeszcze dzieciach.
                              Czy przypadkiem nie robienie nic przez cały czas ciąży mimo świadomości, że coś
                              może być nie tak nie jest przypadkiem odbieraniem dziecku szansy?
                              Ostatnio pokazywali w TV operację dziecka w łonie matki. Też mogła się kobieta
                              nie zgodzić i powiedzieć, że nie będzie ryzykować.A ona powiedziała, że musiała
                              dać swojemu dziecku szansę.I dała ją. W przeciwnym wypadku nigdy by sobie tego
                              nie wybaczyła. Żyłaby w poczuciu winy, że nie zrobiła wszystkiego, żeby pomóc
                              swojemu dziecku.
                              Ja tak właśnie myślę.
                              Najprościej jest chyba biernie czekać.Tylko czy to nie jest trochę chowanie
                              głowy w piasek?
                              Jestem świadomą matką i taką zawsze byłam i będę. To będzie moje drugie dziecko
                              po 17 latach.Niezależnie od tego, jakie się urodzi, będę je mocno kochać.
                              Kocham je już teraz.
                              Wychodząc z założenia, że nie warto robić badań genetycznych typu amniopunkcja
                              czy test PAPPA, można było też nie robić usg genbetycznego. No bo niby po co?
                              Może lepiej w ogóle żyć w błogiej nieświadomości? I nie zawracać sobie głowy
                              żadnymi badaniami?
                              Skoro miałam możliwość wykonania badań, to je po prostu zrobiłam.

                              A tak poza tym, to ciągle mam nadzieję i jestem pełna wiary, że urodzę zdrowe
                              dziecko. W końcu nie wszystkie dzieci ze zwiększonym NT rodzą się chore i nie
                              wszystkie z prawidłowym NT - zdrowe.
                              Mógł to również być błąd pomiaru.
                              Tak, czy inaczej myślę pozytywnie i wszystkim Wam życzę tego samego.
                              • velopedus Polecam dra Zwolinskiego 10.03.05, 21:13
                                Nie wiem, mala, gdzie bylas na USG, ale naprawde polecam Zwolinskiego. Jest
                                doskonalym specjalista zakochanym w swojej pracy. Ostatnio bylam u niego w
                                Gromada Medica na Placu Powstancow. Ma doskonaly sprzet i - dlatego wlasnie
                                pisze - proponowal nam zrobienie specjalistycznych pomiarow wykluczajacych w
                                znacznym stopniu ZD. Nasz dzidzius byl za maly (niestety nie pamietam, jaka jest
                                minimalna dlugosc plodu gwarantujaca miarodajnosc testu), wiec nie dopytywalam
                                sie zbytnio, o co chodzi. Wydaje mi sie, ze jest to jakas kosmiczna opcja
                                aparatu do USG, normalnie wylaczona. To badanie kosztuje 500 zl, ale dr
                                Zwolinski proponowal je zrobic za darmo smile. Kazal nam przyjsc w 12. tygodniu,
                                mowil, ze wczesniejsze pomiary nie daja zadnej pewnosci.

                                Polecam go z calego serca, naprawde jest wspanialym lekarzem, a znamy sie juz
                                druga ciaze. Szpitale sie bija o niego wink. Przyjmuje w piatki, mysle, ze mozna
                                zadzwonic do przychodni jakos po 16 w piatek i poprosic go do telefonu - moze
                                powie cos nowego, moze przyjmie Cie wczesniej (terminy oczekiwania sa dosc
                                dlugie..), sama nie wiem. Jakby co, to ja mam wizyte 25., moge Ci ja odstapic,
                                jesli bedzie trzeba.

                                Pozdrawiam i wierze, ze bedzie dobrze

                                Maja
                                • mala00 Re: Polecam dra Zwolinskiego 11.03.05, 10:45
                                  Maju jesteś kochana,że chcesz mi odstąpić swoją wizytę.Musisz jednak myśleć o
                                  swoim dziecku,bardzo doceniam twój gest.Narazie uzbrajam się w cierpliwość i
                                  czekam na pappa,czekam też aż wejdę w 12 tydzień,na 15go jestem umowiona na
                                  wizytę do wspanialego specjalisty dr Garwolińskiego,może powie że przezierność
                                  zmalala i będzie wszystko ok.Będę na wszelki wypadek pamiętać też o twoim
                                  specjaliście ,gdyby okazalo się że jednak jest coś nie tak.jeszcze raz bardzo
                                  ci dziękuję.Mala i cudczek 10tyg 6dni.
                                  • mala00 Re: Polecam dra Zwolinskiego 11.03.05, 10:52
                                    Kiedy można zmierzyć nosek i inne części ciala w kierunku różnego rodzaju wad?
                                    • frodolong bedzie dobrze 11.03.05, 12:00
                                      mala, łączę się w modlitwie i zobaczysz, że wszystko będzie dobrze!!!!
                                    • agamama123 Re: kiedy pomiary 11.03.05, 12:39
                                      Najlepiej zrobić to ok. 18 tyg. Buzia jest już wtedy taka jak będzie u
                                      noworodka, wszystko ma na miejscu. Można poprosić lekarza ale tylko jeśli na
                                      prawdę ma dobry sprzęt, o kontrolę szerokości dłoni. A jeśli chodzi o dzieci z
                                      ZD to badając maluszka pod tym kontem lekarz powinien zwrócić jeszcze uwagę na
                                      szerokość klatki piersiowej i długość kończyn. Znaczący jest też obwód głowki.
                                      Te maluszki mają z regóły mniejszy. Warto też około 24 tygodnia ciąży wykonać
                                      echo serca płodu. Najlepsza w te klocki jest dr Dangel z Karowej.
    • joagab Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 12.03.05, 00:15
      witam!

      właśnie byłam u lekarza i dowiedzialam się, że ten profesor który wymyślił
      metodę badania przeziernośći karkowej dla wykazania ZD wycofuje się z nie jako
      niemiarodajnej - wiem to stąd że mój gin jeżdzi do londyny na jakies wykłady i
      m.in. na ten temat. bardziej miarodajne wg tego profesora jest badania kości
      nosa - i to maaa byc właśnie badania podstawowe świadczące o ZD. mój gin.
      powdeział że 3 mm nie jest jednoznaczne z wystąpieniem anomalii, wiec sie nie
      martw! popytaj lekarza czy słyszał o tej nowej teorii tego profesora z londynu,
      zobacz jakie masz badanie kości nosowej - bo ono jest bardziej miarodajen.
      powdzenia i trzymaj się mocno, wszystko będzie dobrze!!!!!!
      • mala00 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 12.03.05, 11:08
        Dziękuje ci za te dobre wieści.Dziś mam otrzymać wynik pappa,czekam wlaśnie na
        telefon od mojego gin.,czas mi się strasnie dluży.Boże jak bardzo bym chciala
        wiedzieć ,że nie mam już czym się martwić.Niestety na badanie kości noska jest
        jeszcze za wczesnie.Mimo,że dziś będę miala wynik pappa,to jeszcze tyle
        niepewności przede mną.Boję się.
    • pimpek_sadelko znasz juz wynik?/nt 12.03.05, 15:23

      • mala00 Re: znam wynik pappa 12.03.05, 19:02
        Nogi się pode mną ugięly i świat na chwilę zniknąl z pola widzenia kiedy
        przeczytalam sms-a-"wynik testu pappa nieprawidlowy.Ryzyko Zespolu Downa wynosi
        powyżej 1:5.Wynik wyślemy pocztą..."Nie mam już sily plakać i postanowilam,że
        nie będę już więcej plakać,bo to tylko prawdopodobieństwo,nikt mi nie
        powiedzial,że moje dziecko ma ZD.To dziwne ale dziś po otrzymaniu tego wyniku
        jeszcze bardziej zaczęlam wierzyć,że mój Cudaczek będzie zdrowy.Zaczęlam w to
        bardzo glębok wierzyć.We wtorek idę na usg ,no i oczywiście za jakiś czas czeka
        mnie amniopunkcja,muszę tylko poczekać na pelne wyniki pappa,by dostać
        skierowanie na amniopunkcję.Boże okrutnie mnie los doświadcza ale nie ugnę
        się,nie przestanę wierzyć ,nie zalamię się.
        • livja Re: znam wynik pappa 12.03.05, 19:23
          mala00 to wspaniale, że jestes dobrej myśli. Ale jeśli dzieciątko będzie jednak
          miało ZD, to co ? Nie możesz się załamać ! Przecież to nie koniec świata !
          Zyczę Ci dużo siły, wytrwałosci i szczęśliwego macierzyństwa. Maluszkowi z ZD
          zawsze będziesz bardzo potrzebna, bardziej niż zdrowemu dziecku a ono Ci w
          zamian odpłaci ogromną miłością.
        • mc_dortmund Re: znam wynik pappa 12.03.05, 22:25
          Mala - TYLKO statystyka !!!
          poczytaj to co wkleilam,a najlepiej przesledz strone,do ktorej wkleilam link.

          "Co oznacza pojęcie "ryzyko"?
          Ryzyko to określenie prawdopodobieństwa wystąpienia jakiegoś zdarzenia. Dla
          przykładu, jeżeli ryzyko wystąpienia zespołu Downa w danej ciąży wynosi 1:100,
          oznacza to, że u 100 kobiet ciężarnych z takim wynikiem testu 99 płodów będzie
          zdrowych, a jeden będzie miał zespół Downa.
          Co oznacza wynik nieprawidłowy (dodatni)?
          Wynik dodatni oznacza, że jest Pani w grupie o podwyższonym ryzyku wystąpienia
          zespołu Downa u płodu i wskazane będzie wykonanie dalszych badań - na ogół
          amniopunkcji, lub biopsji trofoblastu. Wynik jest zazwyczaj uznawany za
          dodatni, gdy ryzyko choroby płodu przekracza 1:300 (ryzyko wyższe - np. 1:190,
          ryzyko niższe - np.: 1:500). Około jedna na 20 kobiet, które poddały się
          testowi PAPP-A znajdzie się w grupie podwyższonego ryzyka. Większość kobiet z
          grupy podwyższonego ryzyka rodzi zdrowe dzieci. Średnio około jedna na 50
          kobiet, które uzyskały wynik dodatni testu ma rzeczywiście płód z zespołem
          Downa."

          ponizej wklejam Ci link do strony z ktorej wkopiowalam fragment tekstu powyzej
          www.genetyka.hg.pl/test_PAPPA.htm
          Bedzie dobrze !!! Uwierz w to,jak kazda z nas wierzy..
          • mala00 Re: znam wynik pappa 13.03.05, 10:00
            Mc_dortmund,ja już przewertowalam tę stronę po kilka razy i może wlaśnie
            dlatego nie zalamalam się,dzięki tobie i innym dziewczynom rownież.Dziś
            obudzilam się z nowymi silami i z wiarą że mój Cudaczek jest zdrowy,nie
            dopuszczam innego scenariusza.Zrobię wszystkie badania jakie są możliwe,bo wiem
            że niepewność mnie zabije,nie mam w sobie takiej sily by powiedzieć,badania nic
            nie zmienią,co ma być to będzie.To nie ja,ja muszę wiedzieć.W tej ciąży moja
            wiara już dokonala cudów,wszystkie znaki na niebie mówily,że nic z niej nie
            będzie.Ja wierzylam od samego początku i udalo się ,hcg i progesteron zaczęly
            pięknie rosnąć,krwawienie ustąpilo,krwiak się wchlonąl,skórcze też przestaly
            być już tak silne.WIERZYLAM i teraz też moja wiara mi pomoże,moja wiara i wiara
            mojego kochanego męża.Mala i Cudaczek 11tyg i 2dni.(dlaczego Cudaczek,bo ta
            ciąża to cud, jej historia jest znana na forum" nieplodność"a efektem tego cudu
            jest wlaśnie Cudaczek.
            • ade1 Re: znam wynik pappa 13.03.05, 10:16
              obiecuję Ci gorącą modlitwe za twoje malenstwo, zeby wszystko bylo dobrze,
              czego z calego serca Wam życzę.
              • mala00 Re: znam wynik pappa 13.03.05, 10:20
                Ade1 dziękuję !!!!!!!!!
                • valentina11 Re: znam wynik pappa 13.03.05, 21:04
                  Ja sie nigdy nie modle, ale pomodle sie za ciebie i mc_dortmund, zeby wasze
                  dzieciaczki byly zdrowe. Codziennie sie splakuje jak sledze ten watek i calym
                  sercem zycze wam obu, aby wszystko skonczylo sie dobrze. W koncu statystyka, to
                  tylko statystyka. Mam nadzieje, ze wynik amniopunkcji przyniesie lepsze nowiny.
            • mc_dortmund Re: znam wynik pappa 13.03.05, 11:09
              Dobrze,ze masz wiare..to podobnie jak ja..
              Podobnie jak u Ciebie,w moim przypadku,moja wiara i milosc od pierwszej
              chwili,kiedy dowiedzialam sie o istnieniu tego malenstwa dokonaly rzeczy
              niemozliwych..dlatego wierze !!!
              Potrzebujesz zrobic dokladniejsze badania - zrob je..
              Ja wlasnie nie mam w sobie tylu sil,aby je wykonywac..mnie zabilby czas
              oczekiwan na kolejne wizyty,wyniki badan..
              Ja wierze w to,ze jest wszystko dobrze..i z Twoim malenstwem i z moim..
              Przeciez to "Cudowne Dzieci" ... jak moze byc inaczej???



        • viktoria78 Re: znam wynik pappa 14.03.05, 03:51
          Witaj

          ja troche nie z tego forum, ale wlasnie czytalam post Twoj na niemowle
          Jeszcze rok temu bylam w podobnej sytuacjii
          mieszkam w usa, i tu robi sie b. szczegolowe usg w 20 tyg. znalezli u mojego
          malucha jakies cysty w glowce, powiekszone miedniczki nerkowe - cechy
          podwyzszajace ryzyko wystapienia wad genetycznych
          mialam robiona amniocenteze, i tez umieralam z obawy o zdrowie malej
          ale obraz usg to nie jest wierny wizerunek "rzeczywistoci" w Twoim brzuszku!
          Teraz wiem to juz na pewno: nie warto bylo tak sie denerwowac (moj maluch do
          tej pory jest bardzo malo spiacy!)
          Poza tym tzw. "testy potrojne" o ktorych piszesz daja w wynikach b. duzo
          blednych pozytywnych
    • pimpek_sadelko odpisalam na trudnej ciazy/nt 12.03.05, 19:59

      • agnieszka10012 Re: odpisalam na trudnej ciazy/nt 14.03.05, 09:11
        Trzymaj sie i nie poddawaj ja wierze w to że Twoja dzidzia bedzie zdrowiutka.
        Tyle juz o tym czytałam jak inne dziewczyny pisały iż przeziernośc wyszła
        nieciekawie i nastepnie test PPAp a potem okazywało sie że wszystko w porządku,
        że w miare rozwoju ciązy dzidzia rosła i wzystko sie zmieniło.
        TAkże nie poddawaj sie wszystko bedzie dobrze.
    • agutek76 Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 13.03.05, 12:13
      od samego poczatku sledze Twoj watek.. trzymam kciuki za Ciebie i Twoje dziecko-
      i naprawde Cie podziwiam, ze znajdujesz w sobie tyle sily i wiary - ale musisz
      ja miec dla siebie i dla dziecka...
      • mala00 Re: Dziewczyny jesteście kochane. 14.03.05, 11:04
        • joszka30 Mala00, to znowu ja 14.03.05, 14:20
          Mala, znlażłam w archiwum moją historie, zacytuje ja w calości. Co do moich
          doświadczeń jeszcze... jak robiłam PAPPA. to laborantka sama mi powiedizała, ze
          PAPPA tez niczego nie przesądza. Że kobiety z niprawidłowym wynikiem rodzą
          ZDROWE dzieci!!!
          Moje ma nieprawidłowy kariotyp. Tzw. translokacja robertsonowska. I rozwija się
          ok.
          A co trudnych historii mogę zaliczyć i tę, jak juz na odziale połozniczym-
          kiedy mnie doszczętnie zestresowaną ciążą, matkę po szczesliwym rozwiąznaiu
          wypisywano juz do domu i jeszcze tylko przesiewowe badanie słuchu Małej... i
          nic!!! Badanie - głucha jak pień. Zero! w obu uszkach!!! Świat po raz kolejny
          mi sie zawalił... Mła, wyobraź sobie , po raz kolejny dobrze się skończyło!
          Wyniki wynikami. wychodżą nieprawidłowe. ażycie i praktyka sobie. Nie trac
          nadziei. Twoje wyniki pokazują tylko ( "tylko"...) podwyższone ryzyko. Tylko
          tyle wiesz na pewno! A wyniki biochemiczne- choc na tym się nie znam - byc moze
          sa jakos związnae z Twoimi " dotychczasowymi "ciążowymi" przejściami?
          Ja tez polecam Zwolińskiego. U niego robiłam USG. On robił mi amniopunkcję.
          Jeszcze raz cieplutko przytulam.
          w chwilach zwątpien, pomyśl o mnie- ile tych nieprawidłowych wyników
          zaliczyłam.

          I jescze wklejam moje archiwalne doświadczenia.....


          Autor: joszka30
          Data: 20.11.2004 08:27 + dodaj do ulubionych wątków

          -------------------------------------------------------------------------------
          -
          --------------------------------------------------------------------------------
          Przezierność karkowa faktycznie może wkazywac na jakies nieprawidłowości, czyli
          np. zespół Downa lub wadę serduszka.
          Ale...
          I tu chciałabym wszystkim dodac troche otuchy!
          Moja córcia miała NT grubości 3,05. Wiec ewidentnie powyżej normy. Do tego
          lekarz sprawdził jaka powinna być ta przezzierność na ten wiek ciązy i
          wyszło,że przy tej wielkości, cos max. ok. 1,6!!!
          Zacząl się moj koszmar. natychmiast zrobiłam test PAPPA (kilkutygodniowe
          czekanie na wyniki..), parametry biochemiczne były ok, ale lekarz uwzględniajac
          NT na podst. USG, polecał jednak amniopunkcję.
          Zrobilam.. Kolejne kilka tygodni czekania. I wynik... Nieprawidłowy kariotyp.
          Ale taki,ze nie powinien dawac jakichkolwiek efektów rozwojowych.. całą ciążę
          drżałam, co będzie.. I...?
          Jest ok!!!! Malutka ma 3,5 miesiąca. Chowa się, dzieki Bogu zdrowo i
          prawidłowo!!!!
          Wnioski?
          Nie martwić sie na zapas. Potem lekarz mi mówił, ze jest tez zjawisko zwane NT
          regration, czyli faktycznie moze się samo cofnąc.
          Jesli siostra ma wątpliwości, co do amniopuncji, niech robi test PAPPA, to po
          prostu pobranie krwi. Koreluje sie wyniki NT z usg z wynikami biochemicznymi, i
          to pokazuje ryzyko nieprawidłości chromosomalnych. Test kosztuje ( różnie, w
          zalezności od miasta) ale chyba warto wydac za cene spokoju!!!
          Nie martwcie sie na zapas.
          jestem najlepszym dowodem na to, ze nieprawidłowe wyniki, to nie wyrok!!!!!!!
          I polecałabym moze skonsultowanie sie z innym lekarzem? ( ja tego nie zrobiłam
          i załuję, bo robiac za pierwszym razem USG - wynik NT był 3,05, tydzien pózniej
          znowu robiłam u tego samego lekarza i wynik NT był juz ok. 2,5... gdybym
          spytała innej osoby, moze oszczedziłabym sobie 6 m-cy zamartwiania się, co
          będzie z moim dzieckim... Ale z drugiej strony złapalismy te chromosomalną
          nieprawidlowośc.. I to w 3 pokoleniach!!! Babcia, ja, i Malutka!!! dziewczyny,
          można miec inny kariotyp tzw. translokacje i byc całkiem normalne!!!!!!!!!
          Powodzenia!!!!!!!!!!!!
          Skonsultuje cie u innego lekarza, moze inny sprzet etc.. I moz eto taka uroda
          dzieciatka? takie grube NT? Ale sprawdzic trzeba!!!
          trzymam kciuki!!!!!!!!!


          • mala00 Re: Mala00, to znowu ja 14.03.05, 17:50
            Joszka jesteś cudowna,bardzo ci dziękuję.Lekarz mi powiedzial ,że mój wynik
            biochemiczny wcale nie jest taki zly tylko ,że na końcowy wynik zlożylo się
            wiele czynników-poronienie,pozamaciczna,biochemiczna,plamienie w tej
            ciąży,przezierność i wiek.Dużo tego.Na 6go kwietnia jestem zapisana na
            amniopunkcję.Wierzę,że będzie dobrze a o pappa staram się nie myśleć,tak jakbym
            wcale tego badania nie robila.Jutro o 20tej usg mam nadzieję że będę miala
            lepsze wiadomości oczywiście już u innego lekarza,fachowca od usg.Mala i
            Cudaczek 11tyg 3dni.
      • niusiasz Re: FALD KARKOWY 3MM CZY TO WYROK? 14.03.05, 12:01
        A ja dalej uważam że wszystko będzie dobrze na 100%. I wiem, że urodzisz zdrowe
        dziecko... Niepotrzebnie tak bardzo stresujesz siebie i dziecko. Ono to czuje -
        kiedy choć troszkę się zdenerwuje zaczyna nie boleć brzuszek jakby maleństwo
        chciało powiedzić - "przestań bo mi żle i duszno" kiedy się boisz lub
        denerwujesz. Więc staram się by ć szczęśliwa dla niego...
        • mala00 Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.05, 21:26
          Boże,dziewczyny pól kamienia spadlo mi z serca.Przezierność zmalala z 3mm na
          2,2mm,lekarz powiedzial,że to bardzo dobry znak.Zbadal maluszka bardzo
          dokladnie,nie zauważyl żadnych nieprawidlowości,urósl też prawidlowo-dziś już
          ma prawie 5cm,pięknie się ruszal,jakby chcial powiedzieć-"patrzcie jaki jestem
          silny,dam sobie radę nie martwcie się rodzice".Amniopunkcję zaleca jednak,bym
          nie musiala żyć w ciąglej niepewności do końca ciąży.Obiecal mi ,że sam ją
          przeprowadzi a wielu lekarzy już tego fachu nauczyl.Dziewczynki,bardzo wam
          dziękuję za pozytywną energię,że jesteście ze mną.Amniopunkcję mam wyznaczoną
          na 6go kwietnia,będzie mi teraz latwiej przeczekać ten czas.Mala i Cudaczek
          11tyg i 4dni.
          • pimpek_sadelko Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.05, 21:28
            bosko!!!!!!!!!!!!!smile))))))))))))))))))
          • risto2004 Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.05, 21:32
            Strasznie się cieszę.Przypadkowo natknęłam się na Twój post i jak już
            przeczytała,że przezierność zmalała...!!!!-
            Będzie dobrze.
          • renata28 Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.05, 22:19
            Kamień z serca. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. U kogo robiłaś usg. Jeśli u
            Roszkowskiego, to on mi robił amniopunkcję. Strasznie się bałam, ale było
            więcej strachu, absolutnie nic nie bolało. Był taki monitorek do podglądu, ale
            na sam moment z igłą lepiej zamknąć oczy.
            Trzmam kciuki i dobrze, że masz już lepszy nastrój
            • ade1 Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.05, 09:05
              to cudownie, codziennie o tobie myslę bo tak jak obiecalam codziennie modle sie
              za twojego maluszka- idzie ku lepszemu, oby tak dalej
            • mala00 Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.05, 09:15
              Usg robil mi Garwoliński i on też będzie mi robil amniopunkcję.Mam do niego
              zufanie znam go jeszcze z pobytu w szpitalu kiedy usuwano mi pozamaciczną.Dziś
              zacząl się nowy ,lepszy dzień,po raz pierwszy od x czasu zaczęlam się
              uśmiechać.Pozdrawiam was serdecznie.Mala i Cudaczek 11tyg 5dni.
              • niusiasz Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.05, 09:32
                ha!!! a nie mówiłam... wink Jak mi mierzxyli przezierność moja dzidzia miała już
                68mm. Więc z całą pewnością Twoja jak tyle bbędzie miała to przezierność
                jeszcze bardziej zmaleje (choć nie musi bo już jest ok.. Gdybyś za szybko nie
                poszła na USG nie byłoby sprawy. Mój lekarz jak już nie mogłam się doczekać w
                11 tygodniu - właśnie [przed tym mnie przestrzegał. Więc poczekałam jeszcze 1
                tydzień. No i wszystko było ok. A swoją drogą w którym dokładnie teraz jesteś
                tygodniu. Podaj skończony tydzień i ile dni.
                Cieszę się bardzo i pozdrawiam!!! Gąrące buziaki.
          • kapcius Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.05, 10:00
            Mala00 cały za ciebie i twojego cudaczka mocno trzymam kciuki...uwiez mi komu jak komu ale tobie napewno sie uda!! tyle juz przeszłas..a jednak wyszłas zwyciesko z tego wszystkiego..dzidzius napewno jest zdrowy i mocno w to wierze..!! nie dawałam długo znaku zycia bo nie najlepiej sie czuje..sad po pobycie szpitalu w poniedziałek znów zaczełam plamić..w czwartek ide do lekarza..a za 2 tyg mam usg..to bedzie juz 14 tydz...też boje sie o ta przyziernośc karkową ale dla dzidzi musze byc silna..i tobie tez tego zycze kochana..smile
            pozdrowionka od kapciusia i maleństwa 11,6-tygodniowego
            • mala00 Re: PRZEZIERNOŚĆ ZMALALA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.05, 10:09
              Kapciusku na pocieszenie napiszę ci ,ze moja znajoma plamila do 4
              miesiąca,lekarze nie mogli powiedzieć dlaczego.Bardzo dużo leżala.Dziś jej
              dziecko ma kilka lat jest zdrowe.czasem tak bywa.Będę o tobie
              myśleć,przewalczymy te wszystkie przeszkody i urodzimy zdrowe,wspaniale
              dzieci.Zobaczysz,musisz tylko wierzyć,ja wierzę i zobacz...Mala i Cudaczek
              11tyg i 5dni.
            • pimpek_sadelko kapcius:) 16.03.05, 10:12
              nic sie nie boj, tylko nie idz za wczesniesmile
              • diana1 Re: kapcius:) 16.03.05, 10:20
                Mala00, widzisz jakiego dzielnego masz "robaczka" przy sobie!!!!!!!!!!
                Oby tak dalej żołnierzu!!!!!!
                tak na marginesie, Garwoliński to naprawdę db lekarz, ja mam wizyte u
                Roszkowskiego i amiopunkcję tez na 6 kwietnia. Ale na dzień dzisiejszy nie ide
                na nią, zobaczę co powie mi lekarz.

                Ściskam Cie mocno.
                • mala00 Re: diana1 16.03.05, 13:51
                  Ja też mam amniopunkcję na 6kwietnia na 10tą rano.Z tego co wiem tego dnia nie
                  będzie Roszkowskiego bo ponoć wyjeżdża na jakieś sympozjum,tak mi powiedzial
                  Garwoliński.Upewnij się.A dlaczego nie chcesz się zdecydować na amnipunkcję?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka