niusiasz 21.03.05, 10:26 Która z Was zamierza to zrobić? Bo sama nie wiem... Niby stać mnie ale nie chce kusić losu i tak wszystkich możliwym chorobom się nie zapobiegnie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
niusiasz Re: krew pępowinowa 21.03.05, 10:27 może polecicie jakieś artykuły albo macie jakieś informacje? Odpowiedz Link Zgłoś
kathrin78 Re: krew pępowinowa 21.03.05, 11:16 Nie zamierzamy, ze względu na wątpliwą przydatność. Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: krew pępowinowa 21.03.05, 11:30 A dlaczego jest ona wątpliwa? Jak zaczynam o tym czytać to spotykam same hymny pochwalne.I przez te właśnie hymny mam wyrzuty sumienia że waham się co zrobić. Najchętniej bym (powiem szczerze) tego nie robiłam ale czuje się tak jakbym żałowała swojemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
sofi84 Re: krew pępowinowa 21.03.05, 11:46 jakie sa koszta przechowania i pobrania tej krwi? Odpowiedz Link Zgłoś
niusiasz Re: krew pępowinowa 21.03.05, 12:44 Jednorazowa wpłata ok 4000zł, potem 400zł raz na rok za przechowywanie Odpowiedz Link Zgłoś
zombi_25 Re: krew pępowinowa 21.03.05, 13:06 Na tej stronie sa wszystkie potrzebne informacje www.progenis.pl Nie prawdą jest że jednorazowa opłata wynosi 4000zł.Z tego co sprawdzam to ciągle sa jakieś promocje. Obecnie jednorazowa opłata wynosi 2100zł. Poczytaj to dowiesz się wszystkiego!!! Ja osobiscie bym się zdecydowała ale niestety brak funduszy Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: krew pępowinowa 23.03.05, 13:56 duze sofi. przystapienie do programu to ok 3 tysiace i przechowywanie roczne ok 400 zlotych. ryzko wykorzystanie tej krwi to 1%. na razie tylko do przeszczepu szpiku kostnego. czytalam, ze komorki macierzyste ( bo o nie tu chodzi)mozna uzyskac juz nie tylko z krwi pepowinowe. naukowcy z powodzeniem zbieraja ja z miazgi zebow i innych narzadow. zatem ja po rozmowie z moim ginekologiem podjelam decyzje na nie. wczesniej chcialam. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 17:57 owszem k.m sa obecne w innych narzadach a takze miazdze zebow ale tam akurat jest ich tam stosunkowo malo. Alternatywna opcja jest taka stymulacja wlasnych komorek macierzystych w odpowiedniej tkance aby podjely funkcje uszkodzonych tkanek. nad tym sie bardzo intensywnie pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: krew pępowinowa 21.03.05, 13:11 niusiasz napisała: > A dlaczego jest ona wątpliwa? Jak zaczynam o tym czytać to spotykam same hymny > pochwalne.I przez te właśnie hymny mam wyrzuty sumienia że waham się co zrobić. > > Najchętniej bym (powiem szczerze) tego nie robiłam ale czuje się tak jakbym > żałowała swojemu dziecku. Bo jak do tej pory na całym świecie wykorzystali krew 3 razy (może już się coś zmieniło)... A w Polsce to raczkująca dziedzina medycyny... Poza tym ilość krwi jaką pobierają nadaje się dla dziecka max w wieku 10 lat! Co więcej? Jakby się coś działo (nie daj Boże!!!) to może byc też użyta krew pępowinowa następnego dziecka No i jeszcze jedno - może najważniejsze... Jak dziecko ma białaczkę to i tak najpierw musi przejsc przez wszystkie etapy terapii, a jak ona zawiedzie to dopiero można mysleć o użyciu krwi... Więc sama sobie odpowiedz czy to wszystko jest warte zachodu... Odpowiedz Link Zgłoś
agaimati Re: krew pępowinowa 21.03.05, 15:07 Jest kilka banków krwi i wcale nie kosztuje to 4000, akurat Firma Progenis jest najdroższa. Wiem bo sama sie na to zdecydowałam, rodziłam w lutym . Uwazam ze jest to doskonałe zabezpieczenia dziecka przed ewentualna choroba i nie nalezy sie nawet zastanawiac nad przydatnościa czy skutecznościa tych komorek.Sama jestem lekarzem. W innych państwach np Francji krew pobierana jest od każdego dziecka, za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
super_s Re: krew pępowinowa 22.03.05, 22:52 taaak, ale we Francji pobieraja ja bez pytania o zgode i komorkami macierzystymi nie dysponuje ich dawca. wlascicielem jest panstwo i aplikuje je komu "potrzeba" przy czym obcokrajowcom sprzedawana jest za gruba kase! we francji jest utawowo zabronione prywatne bankowanie krwi pepowinowej!!! chory komunistyczny kraj, nie nalezy sie na niego powolywac. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 14:36 i dzieki temu ze krew pobierana jest od wszystkich za darmo sa prowadzone badania naukowe nad jej wykorzystaniem, a nie jak u nas, kazdy sobie i wszytko stoi w miejscu... ja jestem za zeby od wszystkich pobierac za darmo do celow naukowych, bo po co pobierac i bankowac za kase skoro nawet nie wiadomo do czego by to moglo byc przydatne bo nie ma mozliwosci badan bo kazdy sobie trzyma swoja fiolke w banku chorym krajem to my jestesmy niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
basoni Re: krew pępowinowa 21.03.05, 13:23 Hymny pochwalne to wypisują ci którzy z tego żyją. Natomiast czytałam opinię lekarza zajmującego się chorobami krwi, który twierdził, iż sens miałby jedynie ogólnodostępny bank krwi. Ilość krwi pobierana z pępowiny wystarcza na leczenie pacjenta o wadzę 35 kg. Poza tym w przypadku wielu chorób większą wartość mają komórki macierzyste od innego dawcy niż własne. Ja się nie zdecyduję. Wole te środki przeznaczyć na edukacje dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
agaimati Re: krew pępowinowa 21.03.05, 15:10 basoni napisała: > Hymny pochwalne to wypisują ci którzy z tego żyją. Natomiast czytałam opinię > lekarza zajmującego się chorobami krwi, który twierdził, iż sens miałby jedynie > > ogólnodostępny bank krwi. Ilość krwi pobierana z pępowiny wystarcza na leczenie > > pacjenta o wadzę 35 kg. Poza tym w przypadku wielu chorób większą wartość mają > komórki macierzyste od innego dawcy niż własne. > Ja się nie zdecyduję. Wole te środki przeznaczyć na edukacje dziecka. komórki macierzyste od innego dawcy nie sa zgodne tkankowo wiec nie moga miec wiekszej wartyosci to chyba jest logiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 14:40 no nie do konca logiczna jest to stwierdzenie ze zgodnoscia tkankowa, bo zalozmy ze choroba na ktora zachoruje twoje dziecko ma podloze genetycznie i wyleczysz ja jego wlasnymi komorkami macierzystymi z ta sama "genetyczna ulomnoscia" to wysokie jest prawdopodobienstwo ze sytuacja sie za kilka lat powtorzy bo dziecko dostaje takie same byc moze rowniez wadliwe komorki... co do wykorzystania komorek od obcych dawcow, to przeciez mozna znalezc ludzi o podobnej zgodnosci tkankowej do nas... przeszczepy szpiku kostnego od obcych dawcow sa szeroko stosowane na calym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra32 Re: krew pępowinowa 21.03.05, 13:41 Ja sie na pewno zdecyduję na pobranie krwi pępowinowej. Niewielki koszt w zamian za świadomość, że zrobiło się wszystko co w tej chwili jest możliwe dla własnego dziecka. Zgadzam się z argumentami, że do końca nie wszystko jest jasne jeśli chodzi o możliwości wykorzystania krwi pępowinowej ale może za kilka, kilkanaście lat okaże się że jej zastosowanie będzie o wiele szersze. nauka przeciez bardzo szybkoidzie do przodu. Zresztą lepiej zdecydować się na pobranie nawet jeśli w tej chwili wydaje się to nie do końca uzasadnione niż kiedykolwiek żałować, że sie tego nie zrobiło... Ale przecież każdy musi sam podjąć decyzję... Odpowiedz Link Zgłoś
ejdz Re: krew pępowinowa 21.03.05, 13:48 aleksandra32 napisała: > Ja sie na pewno zdecyduję na pobranie krwi pępowinowej. Niewielki koszt w > zamian za świadomość, że zrobiło się wszystko co w tej chwili jest możliwe dla > własnego dziecka. Zgadzam się z argumentami, że do końca nie wszystko jest > jasne jeśli chodzi o możliwości wykorzystania krwi pępowinowej ale może za > kilka, kilkanaście lat okaże się że jej zastosowanie będzie o wiele szersze. > nauka przeciez bardzo szybkoidzie do przodu. Zresztą lepiej zdecydować się na > pobranie nawet jeśli w tej chwili wydaje się to nie do końca uzasadnione niż > kiedykolwiek żałować, że sie tego nie zrobiło... Ale przecież każdy musi sam > podjąć decyzję... Oczywiście Dlatego nie potępiam nikogo kto się zdecyduje na pobranie krwi pępowinowej Mam nadzieję, że nigdy ci się nie przyda ta opcja)))) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia673 Re: krew pępowinowa 21.03.05, 13:50 ile to kosztuje i gdzie sie przechowuje? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: krew pępowinowa 21.03.05, 14:06 przed podjeciem decyzji zbierz jak najwiecej info ale z ROZNYCH ZRODEL. Na stronach firm, ktore sie tym zajmuja komercyjnie sa oczywiscie same superlatywy. Ja bym radzila ci pogadac jeszcze z lekarzami. Dodam, ze ja bylam zdecydowana na 100% a po s[potkaniu z konsultantka firmy Polski Bank Komorek Macierzystych SA (gdzie cena byla 4000 za pobranie) nawet na 200% ale potem poszlam do roznych lekarzy i info medyczne mnie przekonuje, ze nie ma sensu. Byl nt. temat niedawno spory watek, poszukaj w wyszukiwarce, bo padlo tam sporo argumentow, ale gl. przeciw i raczej sensowne. z moich info wynika, ze ilosc krwi wystarcza dla dziecka do 12 kg! a reszta od innego dawcy. Poza tym wykorzystanie tych komorek jest ciagle w fazie eksperymentow, rowniez na swiecie, a nie tylko w naszym ":zacofanym" kraju i nie wiadomo, co z nich bedzie. Mozliwosc ich wykorzystania jest nadal hipoteza. A najwazniejsze, ze te komorki maja najbardziej pomoc w leczeniu bialaczki, ale lekarze maja watpliwosci, bo bialaczka jest choroba genetyczna, co oznacza, ze wlasna krew tez jest nia obciazona i to stawia pod znakiem zapytania czy kiedykolwiek uda sie ja wykorzystac. W razie choroby (tfu tfu) i tak w pierwszej kolejnosci bierze sie krew innego dawcy (i mysle ze przez wiele wiele lat tak bedzie). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
siostrakrwi Re: krew pępowinowa 21.03.05, 14:13 Byla na ten temat dyskusja i artykuł w polityce forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=21433522&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
true_blue Re: krew pępowinowa 22.03.05, 22:56 A ja mam zamiar dac krew pepowinowa mojego dziecka do przeszczepu dla innego potrzebujacego dziecka. Mam nadzieje, ze przyda sie ktoremus potrzebujacemu dzieciakowi. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
1alfa1 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 01:48 Witam, Ja już się zdecydowałam na bankowanie ( możliwość istnieje tylko raz przy porodzie ) i mam nadzieję, że medycyna rozwija się bardzo szybko i gdyby co to będzie to jakiś ratunek. Traktuję to jak AC - oby się nie przydało. A tak z ciekawości ile z Was opłaca różnego rodzaju ubezpieczenia ? Dla zainteresowanych podaję adresy i ceny ( trochę szperałam w intern ) ; Nazwa banku opłata wstępna opłata końcowa opłata roczna www.progenis.pl 500 zł 2300 zł 395 zł www.activisionlife.com.pl 500 2465 395 www.macierzynstwo.pl 400 2000 395 www.pbkm.pl 500 2780 400 www.longavita.pl 500 2390 380 www.novumbank.com.pl 500 2550 400 opłata wstępna uiszczana przy podpisywaniu umowy, opłata końcowa po badaniu pobranej krwi i stwierdzeniu, że nadaję się ona do bankowania. Warto też otworzyć stronę www.poradnikzdrowie.pl Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 07:56 U nas w Instytucie pracuje sie na krwi pepowinowej (prof. Domanska zapewne cytowana na roznych stronach jamk mniemam). Ostatnio rozmawialam na prosbe jednej z forumowiczek w innym watku z jej doktoranetm jak to jest z ta krwia itp. Powiedzial ze jesli dla kogos to nie jest problem dobrze jest pobrac. W chwiliobecnej krew pepowinowa rzeczywiscie ma zastosowanie tylko w przypadku terapii bialaczki, a badania nad jej zastosowaniem sa bardzo w powijakach. To znaczy sa poznane rozne mechanizmy molekularne bialka itp... ale do zastosowan praktycznych jest bardzo daleko. Robilam nawet pilotowe doswiadczenie z podawaniem kom. macierzystych szczurom po symulowanym niedotlenieniu okoloporowodwym ale jak na razie jesli uda sie nam znalez w mozgu jedna znakowana komorke bedzie to sukces na miare Nobla) Problem z komorkami jest taki ze nie wiadomo czy po rozmrozeniu beda one dzialaly. Teoretycznie powinny ale cholera wie. U nas pracuja na swiezej krwi. Nie przejmowalabym sie tym ze krwi wystarcza na 1- czy 35 kg dziecka. Bo po rozmrozeniu izoluje sie z niej komorki macierzyste, odrzuca wszystko inne i takie komorki namnaza sie w hodowli in vitro w pozywkach zapewne z dodatkiem antybiotykow itp.. Komorki te praktycznie pozbawione sa antygenow powierzchniowych wiec nie jest to tak jak z przeszczepami ze musi sie zgadzac grupa krwi itp... wiec moga byc stosowane komorki od innych dawcow w zasadzie z minimalnym ryzykiem odrzucenia przeszczepu. inna kwestia jest taka ze komorki macierzyste sa troche podobne do komorek nowotworowych czyli posiadaja nieograniczona zdolnosc podzialu. W 20% istnieje ryzyko tzw. potworniakow czyli wystapienia pewnego typu nowotworow na razie nie potrafimy zatrzymac tych podzialow niestetey ale trwaja nad tym intensywne prace. Z drugiej strony nie ma gwarancji ze warunki przechowywania takiej krwi beda zawsze dobre tzn. ze nie padnie kiedys zamrazarka i komorki sie troche nie rozmroza i po prostu czy szlag ich nie trafi. To juz jest Wasze ryzyko. Poza tym jesli komorki pochodza od dziecka ktore ma jakas chorobe genetyczna (zwiazana z mutacja jakiegos genu) to komorki beda calkowicie nieprzydatne gdyz ich genotyp takze bedzie uszkodzony. Jelsi macie jeszzce jakies pytania to piszcie moze uda mi sie cos Wam wytlumaczyc w kwestii tych komorke )Acha i jeszcze jedno nie jestm zwiazana z zadnym bankiem tylko z Instytutem PAN gdzie prowadzi sie badania podstawowe m.inn nad zastosowaniem komorek macierzystych w terapii. Ale podsumowujac caly wywod na razie zastosowanie tych komorek w leczeniu (poza przeszczepem szpiku) to science fiction.pozdrawiam ) Odpowiedz Link Zgłoś
3porzeczki Re: krew pępowinowa 23.03.05, 10:53 Słyszałam, że do tej pory nawet w leczeniu białaczek, bierze się krew od innego dawcy, co najwyżej brat, siostra, a nie "swoją" krew. Większość białaczek ma podłoże genetyczne i jest większe prawdopodobieństwo, że znowu białaczka się rozwinie. Biotechnologiczne manipulacje genowe w obrębie samych komórek macierzystych (usunięcie "złego" genu) to jeszcze pieśń przyszłości. Podobnie namnażanie "in vitro", z tego co czytałam narazie nie stosuje się namnażania w terapii, jest to na razie fazie testów. Czytalam, ze ostatnio prof. Jędrzejczak, wielkie nazwisko w polskiej hematologii, przeszczepił dorosłemu mężczyźnie przy leczeniu białaczki krew pępowinową od 3, niespokrewnionych noworodków (facet ważył ok 100 kg). Gdyby można było namnażać in vitro, na pewno by to zrobili, zamiast ryzykować niezgodność tkankową. Czy znasz jakieś przypadki leczenia chorób genetycznych własną, zbankowaną krwią pępowinową? Zgadzam się, że komórki macierzyste to super sprawa, ale jeszcze w powijakach. Biorąc pod uwagę koszty, niepewność przechowywania i małe jak narazie zastosowanie "własnej" krwi pępowinowej, ja nie będę bankować krwi mojego dziecka. Chętnie natomiast oddałabym "świeżą" krew p. dla kogoś potrzebującego. To uważam jest przyszłość - rozwinięcie wykorzystywania krwi pępowinowej "od zaraz", tyle się potencjału biologicznego marnuje przy porodach.... Odpowiedz Link Zgłoś
badarka Re: krew pępowinowa 23.03.05, 12:23 Hej, Porzeczko, wiedziałam, że Cię tu spotkam > Chętnie natomiast oddałabym "świeżą" krew p. dla kogoś potrzebującego. Piszę, bo właśnie dzwoniłam do szpitala na Banacha. W tej chwili nie pobierają krwi pępowinowej. I w tym roku na pewno pobierać nie będą. Nie ma kasy Odpowiedz Link Zgłoś
3porzeczki Re: krew pępowinowa 23.03.05, 12:28 No więc właśnie...szkoda. A co do mnie, to ja nadal drążę temat...ale jak widzisz jestem coraz bardziej przekonana na "nie" Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 12:57 sprobuj w Centrum Onkologii, tam jest facet (nie pamietam nazwiska) ktory chyba sie tym zajmuje caly czas, ale nie dam reki uciac ze jeszcze) Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 13:14 Biotechnologiczne manipulacje genowe w obrębie samych komórek > macierzystych (usunięcie "złego" genu) to jeszcze pieśń przyszłości. Podobnie > namnażanie "in vitro", z tego co czytałam narazie nie stosuje się namnażania w terapii, jest to na razie fazie testów. Nie nie,) Normalnie komorki macierzyste sa najbardziej pierwotne i posiadaja w zasadzie nieograniczona zdolnosc do podzialow. Dlatego wiaze sie z nimi takie nadzieje. Namnazac to sie juz dawno je namnaza (nawet u nas w zakladzie) problem moze byc z roznicowaniem. Z komorke macierzystych mozna uzyskac kazdy jeden rodzaj tkanki. Problem byl tylko taki jak je do tego zmusic zeby np. powstawaly z nich neurony a nie komorki glejowe (to grupa prof. Domanskiejzreszta opanowala) ale co z innymi tkankami? Nie zrozumcie mnie zle ale chce Wam wytlumaczyc jedna rzecz. Choroby genetyczne tak jak sie je rozumie sa dziedziczne. Czyli jesli jedno z rodzicow jest nosicielem zmutowanego genu to z pewnym prawdopodobienstwem moze przekazac ten gen odpowiednio komorce jajowej (n chromosomow) lub plemnikowej (tez n chromosomow) po zaplodnieniu odtwarza sie 2n czyli taka ilosc DNA ktora maja wszystkie kom somatyczne. Czyli teraz jesli dziecko odziedziczy juz od poziomu zygoty "chory" gen to kom. macierzyste sa tu nieprzdatne. Bo wtedy wszytskei komorki jego ciala ktore powstaly z namnozenia sie komorke zygoty takze sa zmutowane. takie komorki ida do kosza. jesli natomiast choroba ma podloze genetyczne tzn. jakis dobry gen ulegnie uszkodzeniu juz po zakonczeniu zycia plodowego to wowczas mozna myslec o usunieciu tej niszy komorke ktora w rezultacie prowadzi do powstawania np. zmutowanych limfocytow czy innych kom. krwiotworczych. Komorki macierzyste w zasadzie pozbawione sa antygenow powiechniowych chociaz nie do konca ale to juz inna bajka. Ryzyko odrzucenia tych przeszczepow jest minimalne, wiec spokojnie moze byc inny niespokrewniony nawet dawca chociaz wiadoo ze jak sa wlasne k.m to lepiej. chyba najwiekszym problemem obecnie jest jak je zahamowac aby nie dzielily sie jak kom. nowotrworowe w nieskonczonosc. Tu jest pies pogrzebany. No i trzeba dokladnie poznac biologie tych komorek wiedziec na co sa wrazliwe na co oporne ktore szlaki przekazywania sygnalow sa zaangazowane w roznicowanie a ktore w dzielenie. Droga jeszcz ebardzo dluga i bardzo zmudna. Niestetey. Jakis czas temu ukazal sie caly numer "Postepow Biologii komorki" poswiecony konfoerencji dotyczacej zastosowania kom. macierzystych ktora zreszta odbyla sie w naszym instytucieDDD. Niestety musialabym sprawdzic w bibliotece ale chyba nr 3 lub /2004 albo nawet i 1/2005. Odpowiedz Link Zgłoś
badarka Re: krew pępowinowa 23.03.05, 14:07 oxygen100 napisała: > bardzo zmudna. Niestetey. Jakis czas temu ukazal sie caly numer "Postepow > Biologii komorki" poswiecony konfoerencji dotyczacej zastosowania kom. eeeeee "postępy..." u nas są tylko do 1989 roku Odpowiedz Link Zgłoś
moris1 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 12:43 Trudno powiedzieć tym bardziej że słychać ostatnio sceptyczne głosy naukowców. polecam artykół w Polityce nr.9 z 5marca "Wojny pępowinowe" w ktOrym mowa że zarabiają na tym głównie banki krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen100 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 13:32 na pocieszenie powiem Wam ze 2 dziewczyny ktore same pracuja z komorkami macierzystymi w ostatnim roku urodzily dzieci i zadna z nich nie pobrala k.m. Odpowiedz Link Zgłoś
constance2 Re: krew pępowinowa 23.03.05, 14:18 Tez o tym myślelismy, ale cóż-kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Trochę mam wyrzuty sumienia że swojemu dziecku żałuje, ale na razie brak funduszy.Z drugiej strony zastanawiam się czy to nie kolejne naciągactwo. Wszystko pięknie, ładnie, kupa pieniędzy i w zasadzie nie wiadomo czy w razie czego te komórki na coś się przydadzą, bo tak naprawdę badania w dalszym ciągu trwają. Może się np okazać że taki sposób przechowywania jest niewłaściwy itp. Na razie najwięcej zachwytów słychać ze strony tych co tą grubą kasę pakują do swoich portfeli. Wydaje mi się że to nie swoim dzieciom zapewnia się przyszłość tylko właśnie im. Odpowiedz Link Zgłoś