Dodaj do ulubionych

Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie?

31.03.05, 17:50
Witam, właśnie wracam od gina. To moja pierwsza wizyta w ciąży (6tc) i
przyznam że się trochę zawiodłam. Specjalnie odczekałam od terminu miesiączki
blisko dwa tygodnie żeby lekarz mógł już coś powiedzieć. Było badanie
ginekologiczne, pobranie wymazu do cytologii i przypomnienie o foliku. I to
wszystko. Mam wrócić za 3 tygodnie. Nie byłabym rozczarowana gdybym nie
czytała co inne dziewczyny piszą o pierwszych wizytach - skierowania na
badania, ważenie, pomiar ciśnienia, wyliczenie terminu itp, o skierowaniu na
usg już nie wspominając.

Chyba w przyszłym tygodniu pójdę do innego prywatnie. Bo coś mi się wydaje że
autorki tych opisów na NFZ nie chodziły.. A ja baaaardzo chciałabym już
wiedzieć że bąbel jest i to na swoim miejscu.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 17:55
      ja tak mialam, pierwsza wizyta tak przebiega, nie zwazyli mnei nie mierzyli
      cisnienia i dokladnie tak samo bylo jak mowisz, nie znacyz to, ze lekarz sie
      nie przyklada, poprostu ciaze stwierdzaja kiedy widz ajuz na usg bijace
      serduszko, u mnie w 10 tygodniu zalozyli mi karte ciazy, wiec to normalne
      postepowanie, i mysle z enie ma co sie stresowac a tym bardziej isc prywatnie
      do lekarza, bulic stowe za wizyte gdzie zmierza ci cisnienie (sama w domu sobie
      bys zmierzyla), cierpliwosci, to normalne procedury smile pociesz sie ze w anglii
      do konca 3 miesiaca nie zlecaja zadnych badan..
      • umywalka_pentagonalna Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 18:00
        Ale skąd lekarz ma wiedzieć czy bije serduszko jak nie zleca usg? Ten mój na NFZ
        nawet sprzętu nie ma w gabinecie tylko wysyła gdzie indziej sad I tak chyba
        wszyscy państwowi.
        • elza78 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 18:11
          nie no moj ma w gabinecie usg...
          wiesz, poprostu to jakos tak jest ze ciaze poprzez badanie mozna stwierdzic
          dosc pozno i lekarz zaklada karte dopiero wtedy kiedy jest juz na 100% pewien,
          wiem ze to glupie, i z ekazda z nas by chciala wiecej sie dowiedziec na
          poczatku, wiesz, dla spokojnosci mozesz zrobic sama usg prywatnie, niestety na
          nfz refundowane jest tylko to z 12 tygodniu jako pierwsze...
          • szept_ciszy Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 08:27
            nie prawda. Ja byłam pare dni temu na usg- a był to 9 tydzień.
        • aniusia_u Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 19:31
          I dlatego ja poszłam do prywatnego gabinetu bałam się że czekanie na USG w
          przychodni bedzie zbyt długie i z maleństwem może nie być wszystko ok(to strach
          po poronieniu kiedy to bezobjawowo obumarła moja pierwsza ciąża).Od razu
          człowiekowi lepiej jak słyszy bicie serduszka maleństwa.
    • martusia251 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 17:58
      Hej moja pierwsza wizyta u państwowego wyglądała jeszce gorzej, nawet mnie nie
      zbadał powiedział tylko że jak chce to mogę iść prywatnie na USG i dał
      wizytówkę. Szkoda gadać
    • niepytana Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 18:11
      Hej,

      A mi sie zdaje ze nie masz sie czym martwic. Mnie osobiscie drazni te
      panikarstwo i lekomania. Co ma sie stac i tak sie stanie. Najwidoczniej jestes
      zdrowa i wszystko wyglada ok. Po co sie badac i doszukiwac czy cos tam moze
      jest nie tak. W tak wczesnym stadium nie ma gwarancji na nic. Moze wszystko
      teraz byc ok, na swoim miejscu i serduszko itd., a pozniej cos moze sie stac. I
      na odwrot. Przewaznie te poczatkowe diagnozy napedzaja niejednej kobiecie
      stracha, bo a to serduszka jeszcze nie widac, a to plamienia, a to jeszcze tam
      cos odbiega od normy i najczesciej konczy sie wszystko dobrze. Jeszcze raz
      powtarzam ze jakbys miala jakies zwiekszone szanse na problematyczna ciaze, czy
      historie poronien, czy cokolwiek innego zle ze zdrowiem to inna sprawa. A jesli
      jestes zdrowa to nic tylko sie cieszyc i nie oczekiwac i wyszukiwac na sile
      czegos zlego. Szanse sa po Twojej stronie ze wszystko idzie dobrze, a nawet
      jakby nie, to i tak nic nie mozna tak wczesnie poradzic. Ciesz sie dziewczyno
      ze jestes w ciazy i zdrowa i nie musisz traktowac tej ciazy jako choroby.
      Pozdrawiam i gratuluje.
      • pimpek_sadelko niepytana! bardzo madry post!/nt 31.03.05, 21:16

    • tamara5 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 18:23
      Też dzisiaj byłam potwierdzić ciążę i wizyta wyglądała prawie tak samo, tyle,
      że bez wymazu za to z USG, zadałam parę pytań, o połowie zapomniaam, trochę nas
      zmęczyłam i umówiliśmy się za dwa tygodnie. Dostałam receptę na luteinę bo
      miałam wcześniej problemy z zajściem i prawdopodobnie winny był niski poziom
      progesteronu. O terminie też nie było mowy. Wiem, że lekarze nie chcą zakładać
      zbyt wcześnie kart ciąży bo różnie może jeszcze się skończyć, ale to chyba nie
      zawsze zależy od tego czy jest prywatny czy na NFZ. Znam lekarkę, prywtną, dość
      zmanierowaną choć podobno świetną, która zakłada karty ciąży dopiero w trzeciem
      miesiącu wprost twierdząc, że klientka może jeszcze poronić. Z tym, że to już
      chyba przesada.
    • saskiaplus1 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 18:52
      Na pierwszej wizycie byłam prywatnie, bo miałam plamienia i chciałam jak
      najszybciej skonsultować się z lekarzem bez czekania w kolejce w przychodni.
      Tam też miałam normalny wywiad, badanie, pierwsze usg, receptę na duphaston i
      skierowanie na podstawowe badania (przypomnienie o kwasie foliowym i cytologię
      miałam na wizycie "przygotowawczej", pół roku przed zajściem w ciążę). Też
      obyło się bez żadnych skierowań, ważenia, ciśnienia, terminu itp. (termin sama
      sobie umiem policzyć, więc się nie przejęłamsmile. Dopiero potem poszłam do tej
      samej lekarki już do przychodni, w dwunastym tygodniu. Tam dostałam kartę
      ciąży, lekarka zważyła mnie i zmierzyła, zbadała i zrobiła kolejne usg, podała
      przybliżony termin porodu i dała skierowanie na kolejne badania.
      Z mojego doświadczenia wynika więc, że to nie ma znaczenia, czy idziesz
      prywatnie czy "na NFZ", wszystko zależy od lekarza. Zresztą moim zdaniem jeśli
      ktoś inaczej leczy w przychodni a inaczej prywatnie, to lepiej trzymać się od
      niego z daleka, bo z etyką u niego nie najlepiej...
    • kotka211 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 18:59
      Ja bylam na pierwszej wizycie z NFZ w 5 tc i choć jeszcze nie bylo nic widac na
      USG, dostalam skierowanie na badania i milam przyjsc za tydzień! W nastepnym
      tygodniu bylo juz widać zarodek i zalozono mi karte ciazy!
    • emma_euro_emma Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 19:39
      Na pewno każda z nas chce być traktowana wyjątkowo i być otoczona szczególną opieką podczas tego wyjątkowego okresu; ale to raczej tak nie wyglądasad Ja też szłam na pierwszą wizytę taka dumna i szczęśliwa i spodziewałam się nie wiadomo czego. Tymczasem ani mnie nie ważono, ani nie mierzono ciśnienia, ani nie robiono USG, ani nie robiono cytologii - nie wspominając o karcie ciąży, którą lekarz założył mi dopiero ok. 12 tc.
      Teraz kończę 31 tc i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że cieszę się, że miałam robione tylko podstawowe badania (2x krew, 2x mocz, grupa krwi, poziom cukru, obciążenie glukozą i 2x USG). Przed każdym badaniem tak się stresowałam, że gdyby było ich więcej, to bym chyba zawału dostała czekając na wyniki.
      Nie martw się - Twoje Maleństwo czuje się na pewno dobrze pod Twoim serduszkiem i wszystko jest oksmile
      Dbaj o siebiesmile
    • umywalka_pentagonalna Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 20:53
      Dzięki dziewczyny za otuchę. Niestety właśnie zobaczyłam na bieliźnie małą
      plamkę krwi, pewnie po pobieraniu wymazu. Jak tylko będę mogła pójdę prywatnie
      na usg (chyba dopiero we wtoreksad

      pozdrawiam
    • pimpek_sadelko Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 21:15
      dlatego tak bylo bo poszlas za wczesnie.
      moj gin pierwsze usg w ciazy robi ok 8 tc.musisz byc cierpliwa, skierowanie na
      badania dostanioesz jak zalozy Ci karte ciazy, czyli jak zobaczy na usg zarodek
      z bijacym sercem.
      • umywalka_pentagonalna Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 21:20
        Pimpku poszłam dlatego bo wczoraj mocno kłuł mnie jajnik, a odczekałam już
        blisko dwa tygodnie po terminie miesiączki. Z tego co tu przeczytałam NFZ
        refunduje usg dopiero w 12tc, więc wcześniej państwowy i tak nie zrobi.
        Zestresowała mnie ta wizyta solidnie, i jeszcze ta plamka sad
      • mentha Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 22:04
        pimpek_sadelko napisała:

        (ciach)
        skierowanie na
        > badania dostanioesz jak zalozy Ci karte ciazy, czyli jak zobaczy na usg
        zarodek
        >
        > z bijacym sercem.
        (ciach)

        Czy to znaczy, że jesli ktoś nie zrobił sobie wcześniej badań np. na
        toksoplazmozę, to również tak długo się z nimi czeka? Bo ja słyszałam, że robi
        sie je standardowo "na początku ciąży".
    • zajaczkasare Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 21:39
      Nie przejmuj się ja miałam pierwszą wizytę tak nie udaną, myślałam, że już
      nigdy tam nie pójdę, ale dalej chodzę i jakoś to jest. Raz lepiej raz gorzej.
      Nie stać mnie na wizyty w prywatnym gabinecie, oby tylko było wszystko w
      porządku. Pozdrawiam!
      • murken Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 31.03.05, 21:56
        Dziewczyno nie szalej!Teraz musisz trzymać nerwy na uwięzi ,bo to nic dobrego
        dla maleństwa.Odpisz mi czy byłaś na wizycie w przychodni na Warszawskiej i u
        kogo? Moim zdaniem wszystko było ok.,nie panikuj.Ja jestem w 16 tyg. i nie mam
        założonej karty ciąży i nie robie z tego tragedji.Gdybyś poszła do gabinetu
        prywatnego to prawdopodobnie nie miała byś zrobionej cytologii.,i chudszy
        portfel.Jeśli byłaś w szpitalu,to uważam że opieka tam jest naprawdę dobra.
        • emma_euro_emma Murken 01.04.05, 00:15
          Jestem przeciwniczką wielkiej ilości badań w ciąży i przesadzania zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Ale czy 16 tc to już nie czas najwyższy na założenie karty ciąży? W końcu już niedługo będziesz w połowie...
          • kinada ;) 01.04.05, 00:54
            A ja polecam Ci jak najbardziej prywatne usg!!!!!!!
            Wydaje mi się ,ze niektóre dziewczyny zapomniały jak to jest na samym
            początku...
            Po tym ,jak opózniał mi sie okres ok 1,5 tyg i test wyszedł pozytywny, od razu
            pobiegłam na usg,które by mnie 'upewniło'.Okazało sie,że zarodek ma 4
            tygodnie...i bardzo sie ucieszyłam(jak zobaczyłam,mam zdjęcie na pamiątkęwinktaki
            mały pęcherzyk!!!
            A co do 'państwowego'ginekologa,to gratuluję tym dziewczynom,które trafily
            na 'porząndych'...
            Ja nie należe do tych szczęściar...Mimo,że z kasą muszę sie liczyc,to
            zdecydowałam sie na prywatne wizyty...
            Po pierwzse lekarz z nfz nie wiedział za bardzo o co chodzi w sprawie toxo,poza
            tym było jeszcze pare ciekawych historii...dla mnie paranoja..
            Po drugie,każda wizyta prywatna wiąże sie z usg(przynajmniej w moim przypadku)!!
            Nie wyobrażam sobie tego,że nie moge obserwowac swojego robaczka z miesiąca na
            miesiąc...Czuje sie uspokojona(że wszystko jest ok)i bardzo szczęsliwa widząc
            kruszynke...
            Jeśli tylko stac Cię na prywtne wizyty,to polecam!!!!
            I nie uważam żeby to było jakąś nadgorliwością,czy panikowaniem!!!
            To jest normalne u kobiety,która jest w ciąży,cieszy się i jak to bywa-troszke
            martwi....
            pozdrawiam Cie gorąco wink
            • martusia251 Re: ;) 01.04.05, 08:14
              Kinada, gorąco popieram, ja akurat mam super lekarza państwowego, bo też muszę
              się liczyć z kasą ale trafiłam na porządnego, a co do USG to nie ma nic
              piękniejszego
          • murken Re: odpowiedź do emmy 01.04.05, 09:54
            Moim lekarzem jest wujek z tyt. prof. i zna moją historię ciążową b. dobrze.Nie
            chce go poganiać,ale chyba sama w końcu upomnę się o tę kartę.
            • emma_euro_emma Re: odpowiedź do emmy 01.04.05, 10:49
              No, on może i zna, ale jakby nagle przyszło Ci skonsultować się z innym lekarzem, bo Twój wujek by zachorował (czego, oczywiście, mu nie życzę)? Kartę ciąży powinno się mieć przy sobie cały czas, bo (nie daj Boże) w razie czego, to nikt nic nie wie...
              Ale, oczywiście, najważniejsze, że Maleństwo jest zdrowiutkiesmile
              Zuz-anka nie martw się. Ja nie brałam kwasu foliowego w ogóle, tylko takie kompleksowe witaminki zawierające ten właśnie kwas. Ale brała je tylko przez 2 i 3 miesiąc, ponieważ wywoływały u mnie mdłości. W sumie to niepotrzebnie je brałam, bo zaraz i tak biegłam do kibelka, żeby wyszły tą samą drogą co weszły... I tak, pomimo tego, ciąża rozwija się super, wszystko jest ok, Maleństwo ma się dobrze.
              Coś mi się wydaje, że te stresy spowodowane niekompetentnymi lekarzami, wszystkimi badaniami czy zabobonami najbardziej szkodzą naszym Maluchom. Więc nie dajmy się zwariować - trzeba być dobrej myśli i wierzyć w to, że wszystko jest i będzie w porządku. Jeżeli komuś ma pomóc wizyta u prywatnego lekarza lub USG co miesiąc, to myślę, że jest to jak najbardziej wskazane - chociażby dla uspokojenia własnego sumienia.
              Pozdrawiam.
        • umywalka_pentagonalna Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 06:56
          Dzisiaj już jestem trochę spokojniejsza, wczoraj wieczorem aż się rozryczałam
          ale to było nie do opanowania bo już mi hormony buzują smile Jeszcze nie doszłam na
          Warszawską ale na pewno pójdę. Tymczasem byłam na Mickiewicza u Kukuły-Bukraby
          (moja w ogóle 2 wizyta u niej, z pierwszej przed ciążą byłam b. zadowolona). A
          cytologię miałam zrobioną wcale nie ze względu na ciążę, ale ponieważ o to
          prosiłam (ponad dwa lata temu miałam wymrażaną nadżerkę i nie miałam od tamtej
          pory tego badania).

          Jak niżej pisze jedna z dziewczyn - przypomnijcie sobie jak to jest na początku,
          zwłaszcza jeśli to pierwsza ciąża smile Moja znajoma jest mniej więcej na tym samym
          etapie co ja, a już chyba od 3 tygodni ma zdjęcie swojej kropki. A ja nie mogę
          powiedzieć przyjaciołom bo się zastanawiam czy moja kropka jest na swoim
          miejscusad Dlatego to pierwsze usg dałoby mi naprawdę poczucie spokoju. I zrobię
          je jak tylko znajdę kilka wolnych godzin.

          pozdr
    • zuz-anka Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 09:42
      Ja wprawdzie miałam usg - bo przez pomyłkę stało w gabinecie - ale o k.
      foliowym nie usłyszałam przypomnienia, a jak sobie sama przypomniałam, to to
      już była końcówka 4 m-ca; teraz się trochę martwie.
    • koma77 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 09:59
      Ja poszłam na pierwszą wizytę, mówię ze jestem w ciąży, robiłam test i gin
      stwierdził ze on tam nic nie widzi. Nie zrobił USG, żadnych badań, nic.
      Wkurzyłam się i wypytałam znajomych o jakiegos normalnego ginekologa. Jak
      poszłam do niego to gin się mało co w głowę nie popukał i stwierdził ze ciąza
      ze hej wink. Zaraz zrobiono mi USG i dostałam skierowanie na badania. Obie
      przychodnie były panstwowe.
    • szyman33 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 10:01
      Ja tez chodze do panstwowego gin, a moja pierwsza wizyta nie byla tak zla. Od
      razu dostalam skierowanie na badania, a za tydzien juz z wynikami bylam u gin i
      zalozyla mi karte ciazy. Moze faktycznie zlego gin wybralas. Nie ma innego?? Bo
      nie jestem pewna czy warto isc prywatnie i placic jak sie nic nie dzieje... Ale
      znam dziewczyne, ktora wyladowala w szpitalu bez karty ciazy a byla w 14 tc i
      byla cala awantura z tego powodu. Wiec moze zmien go. Powodzenia. Ania
      • tusia115 Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 11:08
        Nic sobie nie robię z braku karty ciąży, też mnie nie ważono itd. Ale chciałam
        stanąć w obronie lekarzy z przychodni. Jestem z Wrocławia, znalazłam tam
        przychodnię, której w gabinecie można zrobić USG, i nigdy nie płaciłam!! Do
        tego miałam problemy z zajściem w ciążę i miałam cykle monitorowane, czyli 4 a
        nawet 5 razy, i też bezpłatnie. Myślę,że do wizyty u lekarza trzeba sioę
        przygotować, ja zapisuję na kartce pytania i bez skrępowania z niej korzystam
        podczas wizyty. Coś co dla nas jest dziwne, niewiadome, często dla lekarzy jest
        tak naturalne, że zwyczajnie o tym nie mówią, a my mamy język po to żeby
        zapytać. Ja również boję się, i czekam na następne USG, umówiłam się dopiero na
        19 kwietnia, i nie wiem czy zobaczę, bijące serduszko, ale jestem przepełniona
        nadzieją i wiarą. Dość już miałam zadręczania się w w pierwszym tygodniu po
        zrobieniu testu. najważniejszy jest spokój!!!!!!!
        • goczis Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 11:34
          Hej!
          ja chodze prywatnie... bylam juz na 3 wizycie i nadal mnie nie zważono, raz mi
          zmierzono cisnienie (bo sie upomnialam), karte ciazy zalozono w 14tc, bo tez
          sie upomnialam, mialam tylko robione USG za kazdym razem, ale to z innych
          powodów. Więc nie ma co.. i prywatnie i państwowo jest różnie. Z tym, że tych
          państwowych, co byłam, nigdy w zyciu nikomu bym nie poradziła, więc i tak ten
          mój obecny lekarz jest dobry. No a z jego plusów, to to, że odpowiada na
          wszystkie pytania, a zawsze jest cala lista... smile
          Mysle, podobnie jak moje przedmówczynie, że lekarzowi nalezy mówić, co się od
          niego oczekuje. Każda kobitka jest inna i jedna chce wiedzieć więcej, jedna
          mniej i też jej z tym dobrze. Jedna chce USG co wizyte, innej starczaja te 3
          standardowe. Itd.
          Pozdrowionka!
    • jakw Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 13:10
      1 dzień po tym, jak imho powinnam mieć @, zrobiłam test. 3 dni później poszłam
      do lekarza (nie z NFZ-u), nie bawiąc się w robienie testów z laboratoriów.
      Dostałam skierowanie na różyczkę, tokspolazmozę, WR, badanie moczu itp.
      Cytologia,ważenie i ciśnienie też były. Dostałam też broszurkę nt odżywiania
      oraz zalecenie by łykać folik. Kartę ciąży dostałam 3 tygodnie pózniej. Wtedy
      też zostałam wysłana na usg (z zastrzeżeniem, żeby robić je tuż przed następną
      wizytą za 3 tyg). Na Twoim miejscu nie martwiłabym się brakiem skierowania na
      usg (z NFZ-u chyba przysługują ze 3 na całą ciąże, 1-sze w jakimś 12 tyg), ale
      np. ciśnienie to lekarz mógłby ci jednak zmierzyć, nie mówiąc o wysłaniu na
      niektóre badania. Mam wrażenie, że nie potraktował Twojej ciąży poważnie.
      • jakw Re: Rozczarowana pierwszą wizytą. Czy słusznie? 01.04.05, 13:27
        z 2-giej strony przy świątecznym stole moje babcie wspominały czasy swojej
        młodości, kiedy same rodziły dzieci.
        babcia nr. 1:
        przy 1-szym porodzie akuszerkę wreszcie wezwano, bo poród trwał już długo (od
        czwartku do soboty), przy 3-cim akuszerka i tak przyjść nie zdążyła. W sumie
        urodziła 4-ro dzieci nie oglądając ginekologa na oczy, nie mówiąc o żadnych
        badaniach.
        babcia nr. 2:
        do lekarza poszła tuż przed urodzeniem 3-go dziecka, bo chciała skierowanie do
        szpitala (w domu były już 2 dość duże dziewczynki i chciała im oszczędzić porodu
        domowego).
        Tak więc może to my wariujemy z tymi wszystkimi badaniami?
    • anusia151 Re: 01.04.05, 16:51
      Zupełnie niedawno byłam na stażu w poradni ginekologicznej(przychodziły tam
      pacjentki na NFZ)-podczas pierwszej wizyty lekarz badał,pobierał
      cytologię,dawał skierowanie na usg,nie zakładał karty ciąży.następnie gdy usg
      potwierdzało obecnośc pęcherzyka wystawiał skierowanie na badania-
      mocz.morfologię,glukozę.Z tego co wiem to na ubezpieczenie przysługuja 3
      badania usg-na początku ciązy,około 20tc oraz przed samym porodem.Wiadomo,że
      gdy zobaczymy na teście ciążowym dwie kreski to chciałybyśmy mieć odrazu
      potwierdzenie przez lekarza,że jesteśmy w ciąży.
      • zzz12 Szwecja 01.04.05, 18:14
        Juz kiedys o tym bylo, ale napisze, jak wyglada opieka nad ciezarna w Szwecji:
        ciaze i porod prowadzi polozna, w przypadku ciazy bez powiklan, niezagrozonej
        w ogole nie spotyka sie lekarza. Na 1. wizycie (wyznaczana na ok.10 tc-nie
        wczesniej) wywiad, wazenie (nastepne wazenie w 36tc lub dopiero w szpitalu
        przed porodem! Chyba, ze kobieta sama chce wiedziec), ogolne badanie moczu+
        pobieranie krwi na oznaczenie grupy krwi, HBs, HIV,morfologia, poziom cukru.
        Pobranie wymazu w kierunku chlamydii.Pomiar cisnienia tetniczego.Rozmowa,
        koniec. Kolejne wizyty mniej wiecej co 6-8 tygodni ( w moim przypadku),
        kazdorazowo kontrola glikemii, hemoglobiny, cisnienia tetniczego krwi. Ogolne
        badanie moczu chyba 2 lub 3 razy w trakcie calej ciazy. Od podajze polmetka w
        trakcie wizyty kontrola tetna plodu (detektorem, zadne KTG) i wysokosci dna
        macicy (badanie przez powloki brzuszne, zadnego badania ginekologicznego w
        trakcie wizyt!) i ciut czestsze spotkania z polozna (mniej wiecej co 4
        tygodnie). Nikt nie oznacza przeciwcial przeciw rozyczce ani toksoplazmozie ( o
        ile wywiad nie wskazuje na takie ryzyko), w trakcie ciazy USG wykonuje sie 1
        raz (slownie:jeden!) okolo 18 tygodnia ciazy. Koniec! Tak wyglada opieka w
        przypadku ciazy prawidlowej. Mysle, ze jesli kobieta sobie zyczy cestszych
        wizyt u poloznej- ma taka mozliwosc. Ma za to mozliwosc spotykania sie z
        psychologiem, jesli tego potrzebuje. Mysle, ze ciaze zagrozone sa oczywiscie
        uwazniej monitorowane i takze pod opieka lekarska. Szwecja ma bardzo niskie
        wskazniki umieralnosci i powiklan okoloporodowych, wiec moze nie trzeba az tak
        panikowac z powodu braku karty ciazy? Pozdrawiam.
        • lucasa Re: Anglia 01.04.05, 22:00
          w Anglii podobnie jak w Szwecji, z tym, ze sa dwa usg,
          pierwsza wizyta z polozna w 12 tyg!
          i druga ciaze mam tak prowadzona - i pamietam jak bylo na poczatku - nie
          panikowalam.
          jak czytam tu niektore posty/watki to nie moge sie nadziwic jak sie dziewczyny
          nakrecaja wzajemnie.
          super, ze chcecie miec zdjecie kropki w jednym z pierwszych tyg (a kreski na
          tescie ciazowym nie wystarcza?smile), ale po co Wam tak czesto usg. przeciez nikt
          nie dowiodl, ze to jest super zdrowe dla dzidzi...
          A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka