mzn1 28.04.05, 18:33 Co sadzicie o byciu z malenstwem non stop od porodu?? MiaByscie taka mozliwosc czy nie?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
haika Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 28.04.05, 19:33 Miałam taką możliwość, małą zabierano tylko na badania i kąpiel , wiec czy to jest pełny "rooming in"? W kazdym razie myślę, że to wspaniały pomysł, szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić odwrotną sytuację (a wiem, że tak jest jeszcze gdzieniegdzie...)kiedy maleństwo jest na sali noworodków a przynoszone tylko do karmienia... Miałam także możliwość - w nocy po porodzie (rodziłam o 18.00) aby zabrano małą na kilka godzin abym mogła odpocząć i wyspać się. Odpowiedz Link Zgłoś
lula11 Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 30.04.05, 08:02 Urodziłam dwoje dzieic i za każdym razem maleństwo było ze mna cały czas i nie chciałabym by było inaczej. Było kąpane i badane przy mnie, a na szczepienia chodziłam razem z dzieckiem . Po za tym dziecko po samym porodzie przesypia razem z mamą spokojnie kilka godzin wiec można odpocząć, nie potrzebne jest by ktoś je gdzieś zabierał, zresztą jak ono by sie czuło oderwane od mamy, przezyłoby silny stres, a ja nidgy bym nie naraziła mojego dziecka na takie przezycia. Agata, 37tc. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 02.05.05, 18:45 U mnie było tak: najpierw małą rutynowo zabrali na 2 godziny pod lampy, a potem byłyśmy już prawie cały czas razem, zabierano ją tylko na kąpiel i badania. Bardzo żałuję tych pierwszych 2 godzin. Potem było generalnie OK, chociaż trudno było mi doprosić się o jakieś wskazówki, jak przewijać dziecko, jak zawijać w te szpitalne kocyki itd. Wolałabym rooming-in, ale z pomocą dla niedoświadczonej matki, a tam było raczej na zasadzie - kobieto radź sobie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 04.05.05, 10:29 Mam mieszane uczucia. Pierwszych dwoje rodziłam, gdy jeszcze nikt o roomingu nie słyszał - przynosili je na karmienie i tyle. Trzecie było cały dzień ze mną, ale pielegniarki przewijały. Można tez było poprosić o zabranie na noc. Uwazam, że jest to sytuacja wprost idealna - pod warunkiem, że leży się na małej sali. Na dużej w nocy zawsze płakało czyjeś dziecko, byłam kompletnie niewyspana. W sumie wróciłam do domu dużo bardziej zmęczona, niż wtedy, gdy dzieci były na innej sali - i paradoksalnie mniej przygotowana do zajęcia się własnym dzieckiem, bo padałam ze zmęczenia. Czyli rooming, ale w salach max. 2-osobowych. Odpowiedz Link Zgłoś
anuka01 Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 06.05.05, 12:58 ja też byłam z maleństwem cały czas (zabrali go raz na badania). Sama go karmiłam (ale mnie nauczono), przewijałam i przytulałam w nocy. Nie wyobrażam sobie ,że ktoś obcy mógłby dotykać moje maleństwo. Przecież czekałam na mojego (wtedy czyli 4 lata temu) Skarba 9 m-cy i on na mnie Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 24.05.05, 00:00 Moja córka również była za mną od pierwszych chwil życia. Kąpiele maluchów odbywały się w sali, w obecności mam. Do mnie należała cała opieka nad dzieckiem. I - jeszcze zabawana rzecz, którąu swiadomiłam sobie dopiero po powrocie ze szpitala. Otóż dzieci jak wiadomo budziły się w nocy na karmienie - oznajmiając swoją wolę głośnym krzykiem. Ale każda z nas - a leżało nas na sali cztery mamusie, w tym jedna z bliźniętami - budziła się wyłącznie na płacz swojego dziecka. Ja równiez spałam w nocy jak zabita, reagując jedynie na najlżejszy nawet szmer ze strony łóżeczka mojego dziecka. Nie wiem, czym to wytłumaczyć. W każdym razie nie do wyobrażenia dla mnie jest sytuacja, którą opowiadała mi np. moja mama - że przynoszono dzieci tylko o okreslonych godzinach na karmienie. Cieszę się, że mogłam od początku sama sie opiekować moim maluszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: "Rooming in"" - wasze zdanie 13.06.05, 11:45 Mój synek był diwe doby w inkubatorze, więc nei miałąm mozliwości być z nim nonstop. Ale też nie dałabym rady - byłam bardzo wycieńczona i wykrwawiona (poprawiło się dopiero po transfuzji krwi piatej doby) - Odpowiedz Link Zgłoś