Dodaj do ulubionych

Ciąża a HCV

23.05.05, 13:48
Dziewczyny, chciałabym Was prosić o opinię w pewnej sprawie...Może któraś jest
w podobnej sytuacji?
Mam HCV ( przewlekłe zapalenie wątroby typu C), nie wiem od ilu lat,
dowiedziałam się przypadkiem pół roku temu. Jestem już po biopsji wątroby,
czekam na leczenie interferonem. Na moje codzienne życie to za bardzo nie
wpływa, nie jestem słaba, biorę leki, mam dietę, ale żyję normalnie.
Tylko że...Mam 25 lat i nigdy nie rodziłam. Chciałabym już niedługo, a okazuje
się, że teraz nie powinnam. Ginekolog powiedział, że wątroba jest bardzo
ważnym organem w czasie ciąży i nie ma mowy o zajściu w tym moemencie. Poza
tym co z dzieckiem? Podobno muszę mieć cesarkie cięcie, a i tak istnieje jakiś
procent szansy, że dziecko zarażę.
Lekarz wątrobowy powiedział, że powinnam poczekać na interferon i rodzić
potem. Tylko że kolejka do leczenia trwa trzy lata. W czasie leczenia również
nie można rodzić, i jeszcze rok po. Pięć lat oczekiwania sad Około trzydiestki
będę mogła zacząć myśleć o pierwszym dziecku i próbować zajść w ciążę, co po
interferonie podobno ma być trudniejsze...
Jestem tym wszystkim załamana. Żaden lekarz nie potrafi mi udzielić
komepetentnej porady. Niektórzy radzą rodzić teraz...chciałabym bardzo, ale
przecież nie chcę zarazić dziecka. Z drugiej strony możliwe, że jeśli nie
urodzę go powiedzmy za rok, nie urodzę nigdy...
Czy któraś z Was jest/była w takiej sytuacji? Wiem, że kobiety z HBS i HCV
rodzą, ale chyba najczęściej te, które nie zdają sobie sprawy z obecności
wirusa we krwi.
Czy znacie jakiegoś obeznanego z tematem ginekologa na Śląsku?
Przepraszam, że tak smutno...Pozdrawiam wszystkie dziewczyny w ciąży i
starające się smile
Obserwuj wątek
    • nighthrill Re: Ciąża a HCV 23.05.05, 14:35
      up
    • nighthrill Re: Ciąża a HCV 23.05.05, 16:11
      Droga Aniu,
      Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Tak, zgadza się, z tym można żyć i
      jakoś sobie radzić. Jednak nasza sytuacja jest trochę inna - Ty prawdopodobnie
      nie jesteś zakażona, a ja na pewno tak. Wyniki biopsji miałam takie sobie -
      uszkodzenie mniejszego stopnia. Twój mąż chyba miał większe, skoro tak szybko
      przeszedł leczenie. W moim przypadku kazano mi wpisać się na listę i czekać 2-3
      lata, aż zwolni się miejsce. Mnóstwo ludzi jak widać na to choruje...
      Masz rację, tu potrzeba dwóch lekarzy. Hepatolodzy mówią różne rzeczy - jeden by
      czekać, inny (kobieta), by rodzić teraz. Muszę się dowiedzieć, która dokładnie
      jestem na liście i czy zdążyłabym wyrobić się z ciążą. Jeśli oczekiwać będę
      poniżej dwóch lat, to chyba nie dam rady ( zakładając, że nie zajdę tak od razu,
      i trzeba doliczyć okres karmienia, podczas którego interferon jest wykluczony).
      15 czerwca mam wizytę w szpitalu i zapytam jeszcze raz o wszystko. Poszłabym
      chętnie do jakiegoś prywatnego hepatologa, ale nie znam żadnych namiarów...
      Dziękuję Ci za linki i pocieszenie. Napiszę maila, jeśli będę miała jakieś
      wątpliwości.
      Pozdrowienia dla Was i dbaj o siebiesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka