.....w 8 miesiącu ciąży(dzisiaj) dała nam na niego kasę.....200 zł. Jeszcze
dodała, że widziała wózek w tej cenie. Jak się dowiedziała, że jestem w ciąży
(w 2 mieś.)sama powiedziała, że kupi wózek, tylko mamy sobie wybrać i przez 6
miesięcy wiedzieliśmy, że ten wydatek nas ominie, co ułatwiło nam życie.
Wybraliśmy wózek w sklepie. Nie chciałam naciągać babci na wielkie koszta,
więc wyszukaliśmy(wczoraj całe szczęście) z mężem taki sam na allegro. I był
za połowę ceny, a że aukcja się kończyła musieliśmy się szybko zdecydować.
Dlatego mąż poszedł z tym do babci. A ona dała nam 200 zł. Zaplanowaliśmy już
wydatki po przyszłej wypłacie, a tu masz...niespodziewanie trzeba wyłożyć
jeszcze prawie 300 zł. Niby mogę ją olać, ale jednak jest mi trochę przykro,
bo gdybym wiedziała wcześniej, to mogłabym uskładać, a tak jednorazowo, to dla
mnie dużo. Poza tym otwarcie zrobiła nas w h... Dobrze, że to nie moja babcia.
A może źle, bo wtedy miałabym gwarancję, że takiej sytuacji nie będzie. Mam
nadzieję, że nie będzie później gadała, że stawiała nam wózek, bo przegra.
Przypadkowo dobrze się stało, że teraz grzebaliśmy na allegro, a nie tydzień
przed porodem. Bo babka jest przesądna i powiedziała, że po wózek pojedzie z
moim mężem jak ja urodzę. Dla ciekawostki dodam, że parę dni temu kupiła sobie
duży plazmowy telewizor

Niwe życzę żadnej z was takich obietnic od waszych
babć,
Pozdrawiam