gonia07
27.06.05, 20:59
Jak dać do zrozumienia tępawej sąsiadce z piętra niżej która pali fajkę za
fajkę z całą swoją rodzinką w oknie... Całe chmury dymu oczywiście lądują u
mnie w mieszkaniu. Pożygać się można od tego smrodu, bo ćmokają jakieś tanie
radomskie, albo fajranty, tak daje, że hej... Zamykam z chukiem okno, ale
najwidoczniej nie załapuje o co chodzi - przygłup jeden no... Wyjdzie sie na
balkon posiedziec na leżaczku...sru już są i w czwórkę oparci na balkonie
kopcą
jak huta.... Juz się tak zastanawiamy co by tu mądrego i w miarę wyważonego
powiedzieć , no i wogóle czy iść twardo i zapukać do drzwi czy lepiej jak sie
psotkamy na klatce?? Hm... ja juz pojecia nie mam , siły tez nie , bo nawet o
5-
6 rano kopcą, że mogę zapomnieć albo o świerzym powietrzu, albo o śnie
wrrrrrr...Może łamie jakieś przepisy?? Dodam,że rok temu urodziła córeczke i
ma gdzies , że jej to tez
szkodzi.