dazzle
29.07.05, 19:49
wyhodowano mi to w szyjce. mam dwa tygodnie do porodu, muszę się przeleczyć i
zdążyć jeszcze zrobić jeden posiew.
czy któraś to miała? czy to bardzo zjadliwe jest? da się wyleczyć?
mam żal do mojego ginekologa, że na moje prośby odmawiał posiewu, bo nie
chciał ruszać szyjki - i teraz mam stres na 2 tygodnie przed porodem! a tyle
się dopominałam o ten wymaz i posiew...
ech.
czekam na odzew.