soffia2
03.08.05, 12:11
Kolejna nieprzespana noc z rzedu. W okolicach godz.4 w nocy wedruje do
toalety, wracam i zaczynam sie przewracac. Jak mam szczescie to zasypiam okolo
7, a jak nie to tak jak dzisiaj przed 8. I tak leze sobie godzinami
nasluchujac czy moj kot znowu nie drze sie pod drzwiami (dzisiaj tlukl sie pod
oknem sasiadow z kolega-jeszcze troche i sasiedzi nas znienawidza), zegnam
meza wychodzacego do pracy i leze sobie dalej. Mysli glebokich nie mam,
wszystko i nic tlucze mi sie po glowie, do tego jestem podenerwowana, ze nie
moge spac co spanie uniemozliwia tym bardziej. Jestem w 17tc i zastanawiam sie
czy bede sie tak meczyc do stycznia. Czy ktoras z Was tez nie spi po nocach?