Dodaj do ulubionych

inteligencja

08.08.05, 15:07
Jestem już pół roku na zwolnieniu lekarskim nie dlatego że tak sobie
wymyślilam tylko z powodu rozlicznych problemów. Miałam jednak nadzieję, że
nie zmarnuję tego czasu. Postanowiłam np. ruszyć w końcu do przodu z
rozgrzebanym doktoratem. Ale gdzie tam... Tyle że zdałam egzamin z
niemieckiego ( uczyłam się oczywiście 3 dni i to jak mój mąż przychodzil z
pracy )i jeszcze 2 inne pomniejsze, o których wstyd tu wspominać.
Przeczytałam ostatnio Braci Karamazow - syn zabija ojca - idealna lektura.
oglądam powtórki Plebanii - nie siedzę wprawdzie wgapiona w telewizor ale
jest włączony no ale Modę na sukces to naprawdę oglądam. I jeszcze się
wydzieram na męża jak perfidnie przełącza mi wtedy telewizor. Więc siedzi i
co pięć minut mi mówi, że wymiotuje ( jak w tle jest niejaki Ryż czy tż
Ridż ). Jestem innym człowiekiem teraz, to nie ja sprzed pół roku. Wstaję po
10tej ale kłamię mojego męża, że wstaję przed 9tą i się uczę na grudniowy
egzamin na aplikacji. Jestem pewna, że spadl mi drastycznie poziom mojej
marnej inteligencji. Co robić?
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: inteligencja 08.08.05, 16:15

      Ja w ciazy w ogole nie moglam sie na niczym skupic. Uczylam w technikum i poziom
      moich lekcji spadl o 50% - po prostu gadalam bez ladu i skladu juz na 3 godzinie
      lekcyjnej. Musialam zmienic nieco sposob prowadzenia lekcji.

      Najwiekszy spadek intelektualny mialam jednak przez pol roku po porodzie - w
      domu pietrzyly sie stosy durnowatych gazet, w ktorych praktyczne przegladalam
      obrazki, bo czytanie ich sprawialo bol, o ksiazkach nie pomne winkA w tv ogladalam
      rano i wieczorem bar i seriale. Po kilku miesiacach wszystko wrocilo do normy.

      Tak wiec jesli jestes w ciazy to wykorzystuj czas, mimo, ze odczuwasz "spadek
      inteligencji" , bo przed egzaminem moze byc jeszcze gorzej.
      • agni26 Re: inteligencja 08.08.05, 16:26
        Z tą inteligencją w ciąży to coś musi być. Jestem po polonistyce, a czytam
        teraz taki chłam, że szkoda gadać. Nie potrafię się skupić na normalnych
        książkach, najwyzszych lotow lekturą byl dla mnie ostatnio Harry Potter...A z
        serialami zachowuję się jak nałogowiec, wiem, że głupie, irytują mnie dialogi i
        kretyńska fabuła, ale włączam i się gapię. Jedyne co mogę zrobić to połączyć
        się z Tobą w bólusmile
        Pozdrawiam
        Aga
    • yagooda Re: inteligencja 08.08.05, 16:38
      Taaa... ja też niestety zauważyłam pewne symptomy zdurnienia... Seriali (czy
      serialów??) co prawda nie oglądam, książki czytam normalne, ale jakaś taka się
      zrobiłam mało bystra, ociężała umysłowo... Nawet na moje ulubione dyskusje ze
      znajomymi nie mam ochoty. Poza tym zaobserwowałam u siebie wzrost panikarstwa,
      niechęć do sportów, które do tej pory kochałam, jak np. niewinne żeglarstwo...
      Mam nadzieję, ze to nie już tak na stałe? Nie chcę być już zawsze
      taka "mamuśkowata"
    • bluebebe Re: inteligencja 08.08.05, 16:44
      założe się, że iloraz nie spadł smile ja też na zwolnieniu od początku. Płacz i
      szok to mało. Jak to na zwolnieniu? Już nie będę pracować? Mieć swoich $$$?
      Chodzić na spotkania i gadać? Kierować swoją grupką ludzików? Ale najbardziej
      się przestraszyłam zakwalifikowania do kategoii: kurka domowa.I taaak: kończy
      się 8 miesiąc, przeczytałam mnóstwo zaległych książek i mądrych i głupich,
      oglądam "M jak miłość" powtórki na progr. 2 rano. Spędzam czas na totalnych
      pierdołach jak siedzenie na forum. Ale okazuje się, że znajomi nadal traktują
      mnie jako osobę bez oklepniętego ilorazu tylko jako osobę, która "zrobiła-sobie-
      chwilową-przerwę". Mi pasuje. Kiedyś trzeba będzie wrócić do tametgo świata...
    • basik20 Re: inteligencja 08.08.05, 16:56
      Wiesz ze mną też nie jest najlepiej. Ksiązki owszem czytam, ale zaczęłam
      ogladać powtórki Adama i Ewy chociaż nie cierpię tego serialu!!!! Jakos taka
      leniwa się zrobiłam. Nic mi się nie chce, najchętniej leżałabym w łóżeczku,
      podjadała ciasteczka. Jeszcze jak jest ładna pogoda to codziennie wtedy
      spaceruję ale jak jest tak jak dzisiaj to dupa - cały dzień przed tv albo
      netem. Miałam zrobić prawo jazdy podczas ciązy i jakos ten czas mi się skurczył
      że nie zdążę już. A najlepsze jest to jak czasami leżę w lóżeczku i myślę sobie
      jak to niedługo sie wszystko zmieni, że Antek będzie pochałaniał cały mój czas
      i mogłabym tak cos zrobić żeby wykorzystać jeszcze tą labę. I co - codziennie
      mówię sobie jutro zrobię to i tamto a dzisiaj ostatani dzień się poleniuchuję.
      Coś czuje że jeszcze zatęsknimy za tym lenistwem!!!!!!
    • hanka45 "mamuśkowatość" 08.08.05, 17:09

      Doskonałe określenie...ktore powoduje u mnie dreszcze i gęsią skorkę. I ktore,
      niestety, jak ulał do mnie teraz pasujesad(( Zawsze byłam przeciwniczką tracenia
      czasu na durne seriale, czy spanie do południa (ba, sama zrzucałam meza z
      wyrka, jak spał do 10-tej). I co sie porobiło? Siedze z paczką ciastek, w
      dresie przed TV codziennie od rana do momentu, aż moj mąż nie wróci z pracy.
      Udaję wtedy, że oglądałam wiadomości: / I każdy dzień konczy się obiecaniem
      sobie-od jutra nie wlączam pudła. Idę do biblioteki. I co? I od rana to samo.
      sad(
      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
      • aniag27 Re: "mamuśkowatość" 08.08.05, 20:30
        Dziewczyny mam tak samo, a myślałam, ze tylko ja ogladam powtórki seriali typu M
        jak miłośc czy Plebania, właściwie to ogladam co popadnie. Zawsze byłam bardzo
        aktywna zawodowo, wręcz wymyslałam sobie dodatkowe zajecia, a teraz po prostu
        szok. Obiecałam sobie, ze jak będę na zwolnieniu to będę szlifować angielski,
        którego naukę zaczęłam w zeszłym roku. Niestety totalna klapa, nie mogę się
        zmusić, zresztą do innych bardziej ambitnych czynności też nie. Czasami po
        prostu nie chce mi się wstać z łóżka, zmuszam się gdzieś koło 11. Nawet już
        zaczęłam tęsknić za pracą choć myślałam, że to się nie zdaży bo jest ona dość
        stresująca. Mam tylko nadzieję, że to tylko chwilowe i uda nam się wrócić do
        normalnej aktywności, no może nie tak szybko bo przed nami cały macierzyński,
        ale to będzie już coś zupełnie innego, raczej nie mającego nic wspólnego z
        leniuchowaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka