justin301
08.08.05, 15:07
Jestem już pół roku na zwolnieniu lekarskim nie dlatego że tak sobie
wymyślilam tylko z powodu rozlicznych problemów. Miałam jednak nadzieję, że
nie zmarnuję tego czasu. Postanowiłam np. ruszyć w końcu do przodu z
rozgrzebanym doktoratem. Ale gdzie tam... Tyle że zdałam egzamin z
niemieckiego ( uczyłam się oczywiście 3 dni i to jak mój mąż przychodzil z
pracy )i jeszcze 2 inne pomniejsze, o których wstyd tu wspominać.
Przeczytałam ostatnio Braci Karamazow - syn zabija ojca - idealna lektura.
oglądam powtórki Plebanii - nie siedzę wprawdzie wgapiona w telewizor ale
jest włączony no ale Modę na sukces to naprawdę oglądam. I jeszcze się
wydzieram na męża jak perfidnie przełącza mi wtedy telewizor. Więc siedzi i
co pięć minut mi mówi, że wymiotuje ( jak w tle jest niejaki Ryż czy tż
Ridż ). Jestem innym człowiekiem teraz, to nie ja sprzed pół roku. Wstaję po
10tej ale kłamię mojego męża, że wstaję przed 9tą i się uczę na grudniowy
egzamin na aplikacji. Jestem pewna, że spadl mi drastycznie poziom mojej
marnej inteligencji. Co robić?