Dodaj do ulubionych

do mam po cesarce

10.08.05, 12:03
witam wszystkie szczesliwe mamy! nie chcialam zaczynac tematu na forum ciaza
bo wynikaja z niego tylko awantury.Kieruje swoje pytanie do mam po
cesarce,jakie sa ich wrazenia po takim porodzie.Jak pozniej itp. Dziewczyny
niechce robic awantury na waszym forum zeby sie w tym watku przeciwniczki i
zwolenniczki rzarly,mieszkam w niemczech i moge wybrac czy chce cesarke czy
nturalnie, i chcialabym uzyskac informacje od mam ktore to przeszly.Jak macie
ochote moze byc na pirv, z gory bardzo dziekuje za wasza pomoc!
Obserwuj wątek
    • madzia9916 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:22
      witam,ja nie miałam wyboru jak sie okazało przy porodzie i czekała mnie
      cesarka. Byłam, po terminie i dodatkowo doszły; niewydolnośc szyjki macicy i
      zielone wody. byłam po terminie i z wysokim cisnieniem, dostałam znieczulenie w
      kregosłup.Sama operacja była ok. nic nie czułam, gadałam z lekarzami na sali o
      głupotach podczas zabiegu.Dopiero pózniej pojawiły sie potworne bóle głowy
      (podniosłam głowe po zabiegu, a nie wolno!)i dodatkowo jeszcze wyzsze cisnienie
      niz przed porodem.To wszystko sprawiło, ze nie byłam w stanie zajmowac sie
      dzieckiem,ale musiałam, bo takie zasady w szpitalu,ze dziecko po porodzie
      oddawane jest matce.Objawy przeszły same po ok 2 tygodniach, cisnienie musiałam
      zbijac tabletkami, wróciło do normy i jest ok. Tak było u mnie po cesarce,
      pewnie gdyby nie ta nie wydolna szyjka, to bym rodziła normalnie.Pozdrawiam.
      Ps. absolutnie nie chce Cie straszyc, napisałam tylko jak to było u mnie po
      cesarce.
    • bea-ta Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:23
      Ze względów medycznych cesarka jest obciążająca dla mamy, bo to poważna operacja
      na jamie brzusznej, zaś dla dziecka jest mniej obiązająca niz poród.
      Ale...dziecko przy cesarce nie dostaje ostatniego wyrzutu p/ciał, składników
      odzywczych, nie zasiedla sie jego ukl. pokarmowy bakteriami od mamy, a bedąc w
      jalowym środowisku oddz. noworodkowego też niczego nie zyska i stąd moga byc
      póxniej problemy z ukl. trawiennym. Za to nie jest zmęczone porodem, nie
      narażamy go na niedotlenienie( ale tylko przy znieczuleniu zewnątrzoponowym -
      najbezpiecznejsze dla dzieca), dzieci po cesarce rzadko przechodza żółtaczke
      fizjologicza, a jesli juz to jest ona mniej nasilona.. Cesarka zaburza laktacje,
      bo wszystko odbywa się później i często mamy sobie nie radzą z karmieniem
      piersia i przechodzą na butelke, a to też ma swoje i plusy i minusy.
      Rana na brzuchu czy kroczu i tu i tu na dwoje babka wrózyła - jak ładnie zszyja,
      czysto to bedzie ok. Po cesarce trzeba 2 lata odczekać z następnym dzieckiem i
      musisz bezwzględnie się zabezpieczyć, bo zajście w ciąże w krótkim czasie po c.c
      może grozic pęknięciem rany!!!Rana wewnątrz macicy może trudno się goic jęsli
      masz problemy z częstymi zakażeniami pochwy( droga wstepująca), może
      zezłośliwiec nowotworowo.
      Nie wolno dźwigać do pól roku i wykonywać ciężkich prac po c.c.
      Kolejna ciąża może, ale nie musi byc rozwiązywana ponownie przez c.c - każda
      rana na macicy a to duzy mięsień może zaburzac jej prace w czasie naturalnego
      porodu, a przy konieczności c.c z innych wskazań 3 c.c jest juz wykonywane
      rutynowo ze wszkazan zdrowotnych.
      Dobrze rodzic przez c.c duże dzieci, bo jest większa groźba utkniecia takiego
      smyka w drogach rodnych i niedotlenienia, a potem mamy mózgowe porażenie
      dziecięce. Wszystko zalezy też od wieku - młoda dziewczyna, zdrowa, za granica w
      lepszych warunkach niz u nas może spokojnie rodzic dołemsmileJa mam swoje lata,
      rodziłam w szpitalu powiatowym w który jest wiele do zyczenia ad. opieki
      lekarskiej ( wiem to od tej drugiej srtony jako pracownik) i ciesze się, że
      miałam c.c, bo syn urodził się duzy i nie wiem jak by to było. Więcej dzieci nie
      zamierzam miec, bo czas po temu nie jest, chyba, że będziemy je z mężem
      wychowywać w wieku 60 latsmile)))Kto wie do 40 jeszcze troche czasusmileAle wtedy
      też bedzie c.c. chyba, że bedę rodzić w klinice w Niemczechsmile Pozdrawiam, Beata

      • bea-ta Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:28
        Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem to po c.c jest trudniej zwłaszcza w
        pierwszych dobach, okropny ból powlok brzuznych no i poległam na karmieniu cycem
        - syn byl wielki, trzeba bylo go dokarmiac, bo bardzo spadł z wagi, a laktacja
        rozkręciła sie dopiero po powrocie do domu w 6 dobie, a juz smyk przyzwyczaił
        sie do butli - smok w standardzie do NAN HA, ataki podawano w szpitalu jest 3
        dziurkowy - ja tez cyca po takim czymś bym nie chciała. Poza tym ok. B.
      • driadea Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:35
        bea-ta napisała:
        zaburza laktacje
        > ,
        > bo wszystko odbywa się później

        Niekoniecznie. ja mialam pokarm od razu, a nawet dużo wcześniej, bo
        siara "leciała" z piersi od 16 hbd. Nie mialam z laktacją nawet najmniejszego
        problemu, a karmię już prawie 2 lata.
        Zresztą, nie miaam żadnego problemu po cc, choć nie brałam środków p/bólowych.
        A dziecko, odpukać, przez 2 taka miało tylko trzydniowkę, więc na szczęście
        nabyło, mimo cc, trochę przeciwciał (dodam, że moja córka po porodzie nie
        leżała na sterylnej neonatologii, ale na sali ze mną, gdzie co chwilę nas ktoś
        odwiedzał bez uprzedniej kwarantanny wink)
        Pozdrawiam.
        • bea-ta Re: do mam po cesarce 10.08.05, 13:31
          Podaje informacje ksiązkowesmileNatomiast karmienie po c.c zalezy jak szybko smyk
          zostanie przystawiony do piersi i potem od jego częstego przystawiania i nie
          dokarmiani i nie dopajania, aby jak najszybciej pobudzic laktacje. Przy
          znieczuleniu zewnątrzoponowym nie ma problemu z tym, bo juz na sali operacyjnej
          smyk jest przystawiany jak po normalnym porodzie i może leżec jako golasek i to
          pozwala na zasiedlenie flora bakteryjna. Mama ma pełną swiadomośc. Komplikuje
          się czy znieczuleniu ogólnym, który miałam - nie na zyczenie - nie wypadało sie
          kłócić z anestezjologiem ,a skargi na personel przez pracowników szptala nie sa
          u nas mile widziane u dyrektora - terrror zupełnysmile)))To obraz polskiej słuzby
          zdrowia.
          Co do rezimu i kwarantanny to rozluźniono go jakis czas temu i nie to miałam na
          mysli- szpital przyjazny matce i dziecku, a pamiętam, że przez okno wolno bylo
          tylko pokazac pocieche - horror, ale tak bylo. Niemcy sa o wiele mniej
          koserwatywni w przepisach sanit.- epidemiologicznych niz mysmileNa odzziałe tam
          gdzie byłam czułam sie jak w mieszkaniu u siebie a nie w szpitalu. Tylko rodzić.
          Mój syn mimo c.c tez miewa się dobrze, co nie zmienia faktu, że nie dostal tego
          co dziecko rodzone normalnie. Zalezy to też od stanu mamy, bo jak ma anemie to
          niewiele "dostanie", a przy konflikcie serologicznym i wysokim mianie p/cial to
          nawet nie wskazane, aby dostał p/ciała od mamy, bo niszcza jego krew i potem
          konsekwencje w postaci żółtaczki fizjologicznej o znacznym nasileniu czy nawet
          konieczności transfuzji wymiennej. Wszystko ma plusy i minusy w zaleznośco od
          kontekstu sytuacji. Dla mnie c.c bylo b. dobrym rozwiązaniem.B.
          • bea-ta Re: do mam po cesarce 10.08.05, 13:38
            Z wyjątkiem znieczulenia ogólnego, gdzie snilo mi się, że umieram i jestem
            reanimowana!!!!!Skutem mojen pracy na OIOMie kardiologicznym naogladałam sie tego!
            Pierwszym pytaniem nie bylo czy dziecko jest zdrowe, po tym jak oprzytomniałam,
            a czy umierałam, bo bylo to tak realistyczne!Koszmar. Miałam c.c z "partyzanta"
            i nie zdązyłam poprosic odpowiedniego anestezjologa o znieczulenie oponowe( a
            łapówki nie miałam zamiaru dawać), a ten który zszedł nie umial, albo nie chcial
            zrobic z roznych nie znanym mi przyczyn oponówki. Potem mu podziekowałam jak
            wróciłam do pracysmile)))Rozpisałam siesmileOt i cała historia.B.
        • noddy Re: do mam po cesarce 12.08.05, 00:03
          Ja też nie miałam żadnych problemów z karmieniem po 2 CC.
          Ja bardzo miło wspominam moje obie cesarki smile

          pzodrawiam
      • michalina7 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 14:21
        Pytałam mojego ginekologa o trwałość szwów i blizny po porodzie. Powiedział, że
        po 2 tygodniach od operacji i po 22 latach jest taka sama. Nie zakazywał
        wykonywaniazadnych ćwiczeń czy noszenia ciężarów.
        Co do laktacji - nie miałam problemów. Od samego poczatku karmiłam, a i Mały
        nie "zapomniał" jak ssać pierś.
        Cesarkę miałam ze wskazań lekarskich. Pośladkowe ułożenie dziecka.
        Samego porodu nie wspominam najlepiej. Mały zachłysnął się wodami płodowymi,
        wdała się infekcja i z tego wyszło zapalenie płuc. Musiał leżeć na Patologii
        noworodka przez 10 dni sad. Dowiedziałam się, że przy cc trzeba bardzo szybko
        wyciągnąć dziecko gdyż istnieje ryzyko zachłyśnięcia się przez maleństwo
        wodami. Lekarze, którzy mnie operowali najwidoczniej nie wiedzieli o powyższym.
        Podczas porodu opowiadali sobie kawały i mało przejmowali się mną i całym
        zajściem. Nie mogli wyciągnąć dziecka bo zrobili za małe cięcie (a przeciez
        wczesniej miałam robione usg i w karcie ciązy było napisane, że dziecko jest
        duże) i musieli je poszerzać. Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe więc byłam
        świadoma i naprawdę zamarłam z przerażenia gdy wyciągnięte dziecko było sine i
        nie płakało. Lekarze nie przestali opowiadać sobie nowinek z pierwszych stron
        gazet, a ja przeżywałam dramat. Anastezjolog stanęła na wysokości zadania i
        informowała mnie o stanie dziecka. Syna pokazali mi na moment, jak juz był
        zmierzony, zważony i ubrany. Przystawić go do piersi mogłam dopiero po 8
        godzinach. Takie to mam wspomnienia z porodu i cc. Pamiętam jeszcze ze rana po
        cięciu bardzo bolała przez kilka dni. Najgorsze było przewracanie się na drugi
        bok, zeskakiwanie z za wysokiego łózka szpitalnego, kaszlenie i kichanie. Uhhh
        dramat.
      • yonkaa Re: do mam po cesarce 11.08.05, 23:46
        nie zgadzam sie ze po cesarce sa problemy z karmieniem. Mialam znieczulenie podpajeczynowkowe i
        24 h lezalam plasko i nie moglam zajmowac sie dzieckiem, a dodatkowo w 4 tygodniu zycia dziecka nie
        karmilam go piersia z powodu operacji. Mimo tego karmilam przez 8 miesiecy, az maly sam sie
        odstawil smile
      • ma_dre Re: do mam po cesarce 12.08.05, 13:13
        bea-ta, z tym czekaniem 2 lata by moc ponownie zajsc w ciaze po cc to bzdura, a
        nie jakas niepodwazalna regula. Pierwszego syna rodzilam przez cc, drugi
        urodzil sie 22 mce pozniej drogami naturalnymi... Oczywiscie przed ponownym
        zajsciem najlepiej poradzic sie zaufanego gina.
    • driadea Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:29
      Wklejam linki do moich wypowiedzi dot. cesarki (bardzo się cieszę, że ją
      mialam!!!), przeczytaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=12593708&a=12603178
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=14864679&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=17084718&a=17086542
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13344&w=16663390&a=16663509
      Na forum Cesarskie cięcie dowiesz się wszystkiego.
      Pozdarwiam smile


      Moja <a href="misiu.ex.pl/thumbnails.php
      album=5&page=1&sort=dd">Gloria</a>
    • boranet Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:32
      Witam,
      ja rodziłam przez cc na początku 38 tyg ze względu na cholestazę i poprzeczne
      położenie płodu. Nie wyobrażałam sobie porodu naturalnego (jestem panikara wink i
      cc było dla mnie jedynym możliwym wyjściem. Miałam narkozę, więc po wszystkim
      czułam się w miarę dobrze. Byłam słaba jak po zabiegu. Ale żadnych bóli głowy,
      wymiotów. Miałam kiedyś operację też w narkozie i wówczas o wieje gorzej to
      zniosłam. Rana zagoiła się szybko i bez problemów. Szew jest cieniutki.Na drugi
      dzień wstałam. Faktem jest, że trzeba się oszczędzać. Nie można dżwigać i
      kolejna ciąża minimum 2 lata po cc. Ale ogólnie rzecz biorąc jestm zadowolona z
      tego sposobu rozwiązania ciąży. Nie mam złych wspomnień i jeśli miałabym
      jeszcze kiedyś rodzić (choć nie zamierzam wink to tylko przez cc. Pozdrawiam
      • aplusd Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:42
        A mój lekarz twierdzi, że jeśli nie było żadnych powikłań, bezpiecznie można
        planować kolejną ciążę już rok po cc.
        Ja swoją cesarkę też wspominam nienajgorzej. Wstałam po 12 godzinach, wzięłam
        jeden czopek przeciwbólowy, potem nie było już takiej potrzeby.
    • mama2be Re: do mam po cesarce 10.08.05, 12:43
      ja mialam cc ze wzgledu na miednicowe polozenie plodu, w 38 tyg, jak odeszly
      wody i cc bylo rozpoczete jak skurcze mialam co 2 minuty. dwie pierwsze doby
      wspominam co tu mowic zle, ale z laktacja nie mialam probleow a calosc teraz,
      po 7 tygodniach wspominam bbb milo. nie podnoscie glowy do 12h po
      zniecz.popajeczynowkowym i bedzie ok. pozdrawiam!
    • monia734 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 13:15
      Miałam cc na moje życzenie (zapłaciłam). Znieczulenie podpajęczynówkowe.
      Operacja super. 2 dni bolała rana przy ruszaniu się ale bez potrzeby brania
      tabletek.
      Mleko miałam po 2-3 dniach. Karmię do dziś, 9 m-cy.
      Nie żałuję, jesteśmy obie zdrowe i szczęśliwe. Polecam dla mam które jak ja
      boją się bólu.
      • elami1 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 13:58
        rodziłam w bólach przez 19 godzin. Dopiero jak dostałam temperatury, łaskawie
        zdecydowali o cesarce. Powiedziałam sobie wtedy nigdy więcej porodu
        naturalnego. Jeśli będę miała kiedykolwiek drugie dziecko, to chocbym miała
        zapłacić to zapłacę za cesarkę.
        Sama operacja spoko, znieczulenie zewnątrzoponowe, potem przewożą na salę
        pooperacyjną. Tam leżałam 17 godzin, przywieżli mi synka, ale ja nie miałam
        siły podnieść głowy żeby go zobaczyć.
        Po tych 17 godz. kazali powolutku wstać, podejść do umywalki i się troszeczką
        odświeżyć. Oczywiście pomagali bo brzuch ciągnął jakby z 5 kg kamieni ktoś tam
        naładował.
        Potem przenieśli mnie na salę ogólną przywieźli synka no i dalej trzeba było
        samemu sobie radzić.
        Brzuch trochę jeszcze bolał, ale obeszło się bez tabletek przeciwbólowych.
        Najgorzej było jak się chciało kaszlnąć lub kichnąć. Był oczywiście problem z
        podnoszeniem synka, ale to właściwie przez pierwszy dzień. Potem było całkiem
        nieźle. Szef malutki szybko się zrósł bez żadnych komplikacji.
        Synek przechodził żółtaczkę i faktem jest że miałam problem z przystawieniem go
        do piersi. Ale potem było juz całkiem nieźle. Synek załapał i ciągnął jak mały
        smoczuś, a ja, świadomie, zdecydowałam o karmieniu mieszanym i nie mam z tego
        powodu absolutnie żadnych wyrzutów sumienia.
        Dziś synek ma 10 m-cy i jest dużym, zdrowym chłopczykiem.
        pozdrawiam
    • magda.waw1 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 13:48
      witam
      jestem po cesarskim cięciu 11 miesięcy. Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie
      rodzić inaczej. Szczegóły wyglądają tak że na ok 2 godziny przed zabiegiem
      jesteś przygotowana do niego tj. kroplówki, lewatywa, zostaniesz zacewnikowana
      na półgodziny przed samym zabiegiem. Najlepiej żebyś w tym czasie nie była sama
      ponieważ ja byłam sama i byl to dla mnie koszmar. Niesamowita ilość myśli plus
      wyobraźnia daje wynik przerażający, a wcale tak źle nie było. Na chwilę przed
      zabiegiem byłam znieczulana zewnątrzoponowo (nie bolało mnie wkucie). Sam
      zabieg trwa może pół godziny.
      Przez pierwsze 24 godziny czułam się paskudnie tj. kroplówki na obkurczenie się
      macicy (cholrenie bolało) no i nie mogłam wykonywać gwałtownych ruchów bo
      bolało mnie podbrzusze.
      Po 24 godzinach mogłam wstać i od tego momentu szło do przodu.
      Na chwilę obecną muszę się dobrze przyjżeć aby zobaczyć cięcie (mam je poniżej
      włosów łonowych)no i przez 2 miesiące smarowałam 2 razy dziennie bliznę maścią
      aby ładnie wyglądała.
      Nie jest tak źle.
      Pozdrwiam
    • jagoda051 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 14:01
      Ja wolałabym naturalnie. Poród przebiegał bez problemów do całego rozwarcia ale
      po godzinie parcia jak mala nie chciała wyjsć lekarz zadecydował o cesarce.
      Wtedy sie ucieszyłam bo nie miałam jużś sił przeć. Ale nie jest to przyjemne:
      cewnik, ból przy pierwszym wstaniu z łóżka że nie można się wyprostować a tu
      każą ci chodzić i wszystko przy dziecku od razu robić. Dobrze że mąż miała
      aparat i zrobił małej od razu zdjęcia, bo po tych znieczuleniach nic nie
      pamietałam. Potem 5 tygodni krwawienia całkiem sporego. Musiałam więcej
      odczekać nić babki po porodzie naturalnym aby zacząć ćwiczyć, bo blizna musiała
      się zagoić. Teraz jestem 5 miesiecy po cesarce i nadal czasami blizna mnie
      zaboli a miejsce wokół niej mam odrętwiałe. Nie jest to miłe uczucie. Moją
      koleżankę rok po cc boli blizna jak coś dżwignie. A moja druga kolezanka 3 tyg
      po naturalnym nie ma żadnych dolegliwości - jakby w ogóle nie rodziła. oza tym
      nie zobaczyłam pierwsza swojej niuni!Poza tym podobno przy drugim porodzie i
      ciąży często sa komplikacje, bo blizna poże pęknąć lub się rozejść i zazwyczaj
      wyedy też jest cesarka. Ja jakbym miała wybierać wybrałabym naturalny bez
      wachania. Do tej pory nie mogę wnieść wózka do domu.
    • alka27 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 14:14
      Witam,
      Rodziłam przez cc w lutym br. ze względu na miednicowe położenie dziecka.
      Bardzo chciałam rodzić w sposób naturalny, ale niestety mała nie przekręciła
      się do prawidłowej pozycji. Sam zabieg trwa krótko, wstajesz już po 8
      godzinach, bierzesz leki przeciwbólowe (jeśli musisz). Oczywiście, po takim
      zabiegu to normalne, że na początku czujesz ból, trochę dłużej dochodzisz do
      formy, niż po porodzie naturalnym. Ja z laktacją nie miałam najmniejszych
      problemów, wręcz przeciwnie, już w trzeciej dobie miałam nawał pokarmu.
      Najważniejsze, żeby przystawiać dziecko jak najczęściej dopiersi. Wychodzisz ze
      szpiotala w 4 dobie, jeśli z dzieckiem jest wszystko w porządku. Kolejną ciążę
      można planować po roku.

      Jeśli mogę Ci coś doradzić, to jeśli nie ma wskazań medycznych, spróbuj rodzić
      naturalnie. Matka i dziecko są tak przygotowani biologicznie, że jeśli nie ma
      powikłań, wszystko się uda. Cesarka to poważna operacja, ingerencja w organizm,
      jak każdy inny zabieg chirurgiczny. Jeśli będziesz musiała mieć w przyszłości
      operację z innych względów, to będzie to kolejne, tym razem konieczne otwarcie
      jamy brzusznej.

      Zachęcam Cię do porodu naturalnego. W każdej chwili będzie czas na zmianę
      decyzji.

      Pozdrawiam i powodzenia.
      • mistres Re: do mam po cesarce 10.08.05, 14:18
        ja cc przyznam szczerze ze załatwiałam bo nie chciałm przezywac tego co
        widziałam na oddziale .jeastem bardzo zadowolona, miałam narkoze, poo niej
        czułam sie dobrze ,nie mam zadnych złych wspomnien z nia związanych i kolejnego
        dzidziusia tez chciałabym rodzic przez cc.
        • dziula74 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 14:52
          też mieszkam w Niemczech i miałam cesarkę 7 tyg. temu. Bardzo chciałam urodzić
          naturalnie, ale zdecydowali o cięciu ze względu na duże dziecko (po 5 godzinach
          normalnego porodu) Nie wspominam dobrze samopoczucia po operacji - ból rany,
          byłam słaba, wymiotowałam (miałam znieczulenie ogólne, bo zzo miałam w trakcie
          bóli porodowych). Natomiast z opieki poporodowej jestem b. zadowolona. Leki
          p/bólowe dostawałam na każde życzenie, pomoc przy dziecku. Pomoc przy
          codziennej toalecie. Kazali mi wołać pielęgniarkę przy każdym najmniejszym
          problemie. Gimnastyka z fizjoterapeutą od pierwszego dnia do wyjścia ze
          szpitala. Przy wypisie dostałam spis ćwiczeń, które powinnam wyonywać w domu. W
          moim szpitalu rutynowo po cięciu zostaje się 8-10 dni. Wyszłam na 8 dobę i
          uważam, że to bardzo dobrze, bo samopoczucie jest już na tyle dobre, że można
          się zajmować Maleństwem. Z laktacją było trochę problemów. Przystawiłam Małego
          w dwie godziny po zabiegu (nie leżałam na sali pooperacyjnej tylko od razu w
          sali na oddziale położniczym)Potem przywozili mi Go jak płakał, więc
          przystawiałam, ale pokarm tak naprawdę pojawił się w 4 dobie. Teraz wszystko
          się już ułożyło i karmię Go tylko piersią.
          Mimo, że b. zależało mi na porodzie naturalnym to cieszę się, że nie pozwolili
          mojemu Maleństwu się umęczyć porodem i skończyli go przez cesarkę. Dziecko
          urodziło się na 10 pkt zupełnie zdrowe, a ważył 4550 i miał 56 cm dł. a głowa
          miała obwód 38 cm. Po zabiegu lekarz powiedział, że brakowało 1 cm, żeby Mały
          się zmieścił w moją miednicę. Strach pomyśleć co by się stało, gdybym rodziła
          normalnie...
    • mikanm Re: do mam po cesarce 10.08.05, 14:59
      Cześć!
      Fajnie że możesz wybrać smile
      Ja cesarkę wspominam nienajgorzej. Podczas samej operacji nic nie czułam
      oczywiście. Nie miałam zaburzeń laktacji bo mleko miałam już przed porodem.
      Pielęgniarki co 3 godziny przynosiły małego żeby przystawić go do piersi.
      Dostawałam leki przeciwbólowe więc nie czułam bólu rany, najgorsza była
      obkurczająca się macica - ale na to tez dostałam coś przeciwbólowego. po 24 h
      przy pomocy pielęgniarki wstałam do łazienki. I z kazdym razem było coraz
      lepiej. Rana trochę ciągnęła ale nie jest to ból nie wiadomo jaki. Generalnie
      szybko doszłam do siebie, chociaż ciężko mi było podczas karmienia - wtedy rana
      bolała mnie bardziej. Jeżeli chcesz szczegółowych informacji możesz do mnie
      napisać na gazetowy adres.
      pozdrawiam.
    • zuzaleczka Re: do mam po cesarce 10.08.05, 15:11
      witaj,
      ja po 18 godz wywoływanych bóli (bo o 3 rano odeszły mi wody)miałam cesarkę i
      było OK. Jeśli kiedykolwiek będę jeszcze w ciąży to tylko cesarka - nasłuchałam
      się krzyków dziewczyn rodzących naturalnie i nie chcę tego nigdy przeżyć (ja
      darłam sie na całe gardło jak mnie badali). I jeszcze jedno - dzieciaczek nie
      wymęczony.
      pozdrawiam

    • nika23 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 18:04
      ja cesarke mialam 5 miesiecy temu. Szczescie w nieszczesciu bo mialam wirusa
      ktory mogl zarazic dziecko przy porodzie, ale gdybym byla zupelnie zdrowa to
      chyba bym zaplacila... Operacja razem z zszycien trwala niecala godzinke.
      Dzidziusia dostalam po 24 godzinach po byl lekko niedotleniony, ale z
      perspektywy czasu mysle ze ta doba odpoczynku dobrze mo zrobila. Wstala tego
      samego dnia o 19. Oczywiscie rana pare dni ciagnela, ale za miesiac juz nic nie
      bylo widac, wszystko ladnie sie zroslo. Z laktacja nie mialam problemow, mialam
      nawet nawal pokarmu w 4 dobie, musialam odciagac bo dzidzius nie nadazal z
      piciemsmile No i z seksem nie bylo problemow juz po 4 tygodniach. Nie wyobrazam
      sobie zblizenia po naturalnym porodzie... Moje kolezanki mialy taki uraz ze nie
      kochaly sie przez nastepne pol roku po porodzie. Nastepne dziecko tez chce
      rodzic przez cesarke.
    • kokosankaa Re: do mam po cesarce 10.08.05, 19:06
      Witam!
      Cesarke mialam 5 mc. temu,tak chcialam , i nie wyobrazam sobie inaczej. Z
      laktacja nie bylo zadnych problemow, znieczulenie mialam ogolne, i tez wszystko
      bylo OK. Fakt faktem, ze wstanie z lozka moze nie nalezy do przyjemnosci, ale
      nie jest wcale tak zle, zreszta po porodzie naturalnym, tez chyba nie jest tak
      kolorowo. Zdecydowanie wole szwy na brzuchu niz w kroczu.
      Pozdrawiam
    • kokosankaa Re: do mam po cesarce 10.08.05, 19:20
      Ach i jeszcze jedno , nie namawiam Cie oczywiscie na cc, jest to sprawa
      indywidualna. Np. moj ginekolog nie chcial ode mnie kasy za cc, bo powiedzial,
      ze jest to dla niego za duze ryzyko, bo oczywiscie jest to operacja, zalatwilam
      to z lekarzem innej specjalnosci. U mnie strach przed porodem naturalnym byl
      tak duzy, ze wybralam cc. I pomimo ryzyka , jesli mialabym miec drugie dziecko
      tez wybiore cc. Zreszta uwazam ze przy porodzie naturalnym tez zdarzaja sie
      przrozne komplikacje, ktore dotycza zarowno matki jak i dziecka, natomiast przy
      cc ryzyko powiklan jest wieksz u matki niz u dziecka
    • nikita0 Re: do mam po cesarce 10.08.05, 20:12
      Jestem za cesarką, sama miałam i bardzo sobie chwalę!
    • tuwenda Re: do mam po cesarce 10.08.05, 20:38
      Ja mialam cesarke prawie 8 m-cy temu i mam nadzieje, ze nastepne dziecko tez
      urodze przez cc smile
      Nie bylo planowane, mialam rodzic naturalnie, nawet sie nie balam wtedy jeszcze
      porodu a wrecz nie moglam sie go doczekac, tak bardzo chcialam miec juz synka
      przy sobie. Niestety okazalo sie, ze po 2 dobach regularnych skurczow ( co 10
      min) tetno Malego zaczelo spadac i zadecydowano o cc. Do tej pory sie dziwie
      jak wytrzymalam te 50 godzin! boli. Gdyby to sie dzialo teraz ucieklabym do
      innego szpitala. Maly byl owiniety pepowina i wody juz byly zielone. Nie wiem
      jak to wszystko by sie skonczylo gdyby poczekali jeszcze pare godzin.
      Najgorsze w tym wszystkim byly okropne bole glowy pomimo tego, ze nie
      podnosilam glowy przez 24 godziny. To bol jakiego nie da sie opisac, z tego
      powodu musialam troche dluzej zostac w szpitalu, na szczescie po paru dniach
      bol zniknal i wiecej juz nie wrocil. Ciezko bylo sie podnosic z pozycji lezacej
      lub obrocic na bok. Blizna przez okolo pol roku jest odretwiala. Mimo wszystko
      mam nadzieje, ze nastepna Dzidzie tez urodze przez cc. Nie przezylabym po raz
      kolejny tych 50 godzin boli porodowych, a o parciu po tym wszystkim to juz w
      ogole nie ma mowy.

      Pozdrawiam
      Marzena
      Bartus ma juz...
    • danielai Re: do mam po cesarce 11.08.05, 13:08

      Ja miałam cesarkę bo mi wody odeszły a nie miałam rozwarcia. Pomimo podawania
      kroplówki - rozwarcie na 1 cm. Więc cesarka. Sama chciałam. Mam chore serce
      więc i lekarze się zgodzili. Cesarka była o 13.58 18.06. ub.r. Z łóżka wstałam
      19.06 od razu do łazienki. Po mału bo szew bolał, ale poszłam sama. Kroplówki
      przeciwbólowe dostałam przez 2 dni. Więcej nie chciałam. Wszystko się ślicznie
      wygoiło. Ja osobiście jestem zadowolona z cesarki. Jak patrzyłam na te
      dziewczyny co rodziły naturalnie - koszmar.
      Pozdrawiam, niech zadecyduje natura.
      • kamilka_sit Re: do mam po cesarce 12.08.05, 10:48
        Ja miałam zaplanowaną cesarkę. W poniedziałek przyszłam do szpitala, we wtorek
        rano zaczęłam mieć skurcze, o 11.15 miałam już przy sobie synka. Skurczy prawie
        nie czułam, zauważył je mój lekarz na KTG. Wieczorem mogłam się przewracać z
        boku na bok, w środę - siadać, w środę wieczorem - wstawać, cewnik miałam
        uzunięty na drugi dzień, środków przeciwbólowych nie chciałam również pod
        koniec drugiego dnia, ale położna zaproponowała jakiś słabiutki, żeby dobrze
        się spało. Po tygodniu po zdjęciu szwów poczułam się zdecydowania lepiej, już
        brzuch mnie tak nie ciągnął. A teraz po prawie 7 miesiącach już zapomniałam, że
        miałam cesarkę.
        Pozdrawiam!
    • basia606 Re: do mam po cesarce 12.08.05, 11:31
      Ja nie miałam planowanej cesarki, byliśmy z mężem nastawieni na poród rodzinny,
      ale innaczej się zakończyło, podczas operacji miałam zzo, absolutnie nic nie
      czułam (samego podania znieczulenia również się nie czuje), po cesarce 12
      godzin leżałam na sali pooperacyjnej , ale dzidzia była razem ze mną, grzecznie
      leżała w wózeczku. Po 12 godzinach odłączono mnie od kroplówek i cewnika i na
      fotelu położna zawiozła mnie pod prysznic, wzięłam prysznic (ciężko było ale
      położna stała za drzwiami i w razie czego mogłam ją poprosić) przebrałam się w
      czystą koszulę i po malutku sama poszłam na salę gdzie przywieziono mi dzidzię.
      to było ok godz. 24 , dziecko w nocy zaczęło płakać i ..............musiałam
      wstać i ją niosić bo inaczej nie dała się uspokoić , a połośne oświadczyły że
      one nie będą tego robić. Po 3 dniach wyszłam do domu, a po 8 zdjęto mi szwy i
      już nie pamiętałam o cesarce. Było ok.
      • annamarp Re: do mam po cesarce 12.08.05, 11:51
        Ja juz kilka razy pisalam o moich doswiadczeniach, ale chetnie jeszcze raz
        napisze. Cesarke mialam ze wskazan medycznych, ale drugie dziecko
        najprawdopodobniej jesli bede miec urodze przez CC na zyczenie. Mi sie
        strasznie podobalo. Zero bolu przed i po, rodzilam na Starynkiewicza po CC
        podali mi srodki przeciwbolowe - dolargan na moje zyczenie. Potem wstalam,
        wyprostowalam sie. Do kazdego nalezy wybor, moj synek byl karmiony piersia choc
        w szpitalu rowniez na moje zyczenie byl dokarmiany butelka. Nie wiem moze
        jestem juz za stara na porod naturalny ale chyba takie przezycie nie jest mi do
        szczescia potrzebne. Moze tez moj organizm strasznie szybko sie zregenerowal,
        nie mialam zadnych problemow z rana, zreszta mam ja bardzo nisko na spojeniu
        lonowym dlugosc okolo 7-8cm, nie widac jej. Nie jestem przeciwniczka porodu
        naturalnego ale CC podoba mi sie bardziej. Pozdrawiam
    • agahy Re: do mam po cesarce 12.08.05, 11:56
      Czesc, ja miałam cesarkę (już rok temu). "Dochodzenie do siebie" poszło mi
      bardzo szybko, w ogóle jakoś szybko się wyzbierałam (do domu wyszłyśmy z córcią
      po 4 dniach). Nie miałam żadnych powikłań. Jasne, że rana boli, bo to poważna
      operacja, ale ja gorąco polecam. Z pokarmem też nie miałam problemów, ale
      zaczęła mi się akcja porodowa, więc może dlatego. Generalnie - jestem bardzo
      zadowolona. No i - Mała była w ogóle nie wymęczona. Trzymam kciuki za dobrą
      decyzję.. Agnieszka
    • pampeliszka Dla mnie tylko cc!!! 12.08.05, 12:03
      Ja mialam zaplanowana cc juz od polowy ciazy (lozysko przodujace).Zastrzyk w
      kregoslup, sama operacja trwala z pol godziny, malutka dostala 10p w skali A,
      mimo iz miala szyje okrecona 2 razy pepowina, czego nie bylo widac na zadnych
      badaniach. Jestem bardzo zadowolona z samej operacji. 24 godz potem lezalam,
      nie podnoszac kregoslupa, wiec nie mam zadnych dolegliwosci typu bole glowy i
      czuje sie swietnie.Blizna jest niewielka i nie przeszkadza.Mala ssie slicznie
      (choc dostalam ja do I karmienia 24h po porodzie dopiero), karmie ja tylko
      swoim mlekiem, a ma juz piaty miesiac.Od samego poczatku zajmuje sie nia razem
      z mezem, nie mam do pomocy babci itp.Gdy bede planowac drugie dziecko, mam
      nadzieje, ze porod tez bedzie przez cc.
      • inez21 Re: Dla mnie tylko cc!!! 12.08.05, 12:13
        Ja miałam cesarkę 5 lat temu w znieczuleniu ogólnym ze wskazań medycznych,a rok
        temu urodziłam drugiego synka naturalnie.
        powiem krótko,że po cesarce bardzo długo dochodziłam do siebie,czułam się
        fatalnie i do pół roku po porodzie bolał mnie szew na brzuchu.
        Po drugim porodzie nie miałam żadnych problemów po 2 tygodniach zupełnie nic juz
        mi nie dolegało.
        Jeśli chodzi o karmienie to nie miałam problemów ani po cesarce ani po
        naturalnym.Może dlatego,że wtedy nikt mi nie uświadomił,że po cesarce jest
        gorzej.Poprostu zaczęłam karmić i jakoś juz dalej poszłosmile

        Gdybym miała jeszcze raz rodzić wybrałabym poród naturalny,ale wiem,że ile
        kobiet to tyle opinii,kazda ma inny próg bólu i inaczej znosi poródsmile

        Pozdrawiam i życze dobrego dla ciebie i maleństwa wyborusmile))))
    • kacha111 Re: do mam po cesarce 12.08.05, 12:29
      Ja też jestem po cesarce z tym że mogę chyba powiedzieć że przeszłam dwa
      rodzaje produ. Miałam rodzić naturalnie i tak też sie u mnie zaczęło i trwało
      25godz. To było straszne! Dopiero po 22godz. zaczęły sie u mnie bóle parte ale
      że trwały prawie już trzy godziny (córcia "pokazywała się" i znikała)
      zdecydowano na zrobienie u mnie cesarki. I to okazało się zbawieniem. Wiem
      jedno - nigdy więcej porodu naturalnego. Choćbym miała za to zapłacić chcę
      rodzić przez cc. Rana goiła sie u mnie dość szybko. Na początku porzebowałam
      pomocy przy wsawaniu, poruszaniu się i dźwiganiu ale po ok. dwóch tygodniach
      było już coraz lepiej. Przystawiono mi małą po ok.6 godz i mleko już miałam.
      Osobiście polecam cc. Pozdrawiam.
      Weronika 02.10.2004
    • ma_dre Re: do mam po cesarce 12.08.05, 13:07
      Droga Anno,
      Majac porownanie : pierwszy porod przez cc, drugi naturalnie, moge poradzic
      tylko jedno : rodzic naturalnie smile i to nie ze wzgledu na dobro dziecka,
      karmienie itd... Ogolnie nie widzialam zadnych roznic miedzy moimi porodami
      oprocz mojego samopoczucia po zabiegu !!! I tu roznica kolosalna. Po cc, bylam
      obolala, zmeczona, po prostu kobieta po operacji przez kilka tygodni. Nie bylo
      to nic szczegolnie przykrego, bolesnego, czy nie do zniesienia, nie ! Ale po
      porodzie naturalnym, wlasnymi silami, przy znieczuleniu co prawda... czulam sie
      nieporownywalnie lepiej i szybciej wrocilam do siebie. Tylko to uczucie
      ciazenia w dole brzucha bylo troche nieprzyjemne przez jakis czas, ale po kilku
      tygodniach zniknelo, a po reedukacji krocza to juz wogole !
      Biorac pod uwage, ze cc jest jednak operacja, oraz oceniajac moje wrazenia z
      perspektywy czasu, radze wybrac (wiem, powtarzam sie) porod naturalny, jesli
      oczywiscie nie masz najmniejszych powodow natury medycznej, ktore sklanialyby
      cie do wyboru cc smile
    • ozania Re: do mam po cesarce 12.08.05, 16:07
      A ja nie polecam...
      To jest normalna operacja,interwencja chirurgiczna polegajaca na przecieciu
      powlok brusznych (mialam zzo i slyszalam jak mnie kroili!!!a kleli przy tym,bo
      miesnie brzucha mam raczzej wycwiczonesmilei sa po niej normalne pooperacyjne
      konsekwencje.
      Musialam miec cc z powodu miednicowego polozenia dziecka.A potem mialam klopoty
      - z karmieniem,bo opozniona laktacja,choc teraz jest ok;z zakazeniem w ranie
      (niestety zdarza sie w polsce,wiem,ze w niemczech jest inaczej,bo moja tesciowa
      w hanowerze miala operacje biodra i nikt z obslugi szpitala nie mogl zrozumiec
      dlaczego my tak podkreslamy,ze jest zaszczepiona przeciwko zoltaczce typu Bsmile;z
      noszeniem dziecka,bo wenflon i rana;a teraz mam klopoty np. z bieganiem,nawet do
      dziecka (zaznaczam,ze nie jest ot wynik przytycia,bo po miesiacu wazylam tyle co
      przed ciaza).Kwestia poruszania sie jest dla mnie wazna,bo jestem osoba bardzo
      ruchliwa,uprawiam kilka dziedzin sportu i teraz nie bardzo widze mozliwosci
      bezawaryjnego powrotu...Juz nie mowiac o tym,ze przez miesiac nie powinno sie
      prowadzic samochodu!faktem jest ze rana przeszkadza-przetestowalam...
      Nie wiem,jak to jest urodzic naturalnie,i zaluje,ze nie mialam takiej
      mozliwosci.Natasza,ktora urodzila naturalnie 4,5kg synka (a jest kobietka
      filigranowa) nie zalowala,bo miala fajna polozna przy porodzie i w zasadzie
      jakos podobno minelo jej to bezstresowo.Moze zastanow sie z kim chcialabys
      rodzic i to tez moze Ci pomoc w podjeciu decyzji...
      • xsenna Ja mialam pierwsze cc a drugi porod 12.08.05, 16:16
        Malo kto tak ma,mieszkam w Irlandii i tez wybieralam,wybralam naturalny z zzo(ze
        wzgledu na rane),pomimo ze moja cc byla super zadnych komplkacji na druga dobe
        juz chodzilam,rana przez 5lat wogole nie dawala mi o sobie znac.Karmilam moja
        corke 7mcy,syn urodzil sie po 10godz porod wspominam super,chociaz po troche
        mnie bolalo,ale szybko wrocilam do siebie.Jesli kiedys zajde w ciaze to
        zdecyduje sie na naturalny.Jesli masz wiecej pytan to napisz na gazetowy.
    • odojoachim Re: do mam po cesarce 12.08.05, 19:00
      po 12h porodu miałam cc, więc i 1 i 2 sprósbowałam. Jakbym miała wybór
      wziełabym cc. Chore dla mnie jest potrzeba przezycia porodu naturalnego by byc
      prawdziwą matka, a figa. CC może duzej wracasz do rekonwalescencji, ale cie na
      bank nic nie boli wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka