problem z teściową

14.09.05, 16:29
Dziewczyny czy coś ze mną jest nie tak, czy tylko ja wiedzę problem z
teściową. Mam 25 lat wyszłam za mąż 5 lat temu, razem z mężem jesteśmy
szczęśliwi, mamy też małego synka. Moja mama nie żyje od prawie 4 lat, tak że
cały ten okres byłam bez żadnej pomocy psychicznej i innej. Był to dla mnie
trudny okres, po śmierci mamy zaszłam w ciążę ale poroniłam, następnie miałam
objawy choroby nerwicowej, a co na to moja teściowa NIC. Gdy zaszłam drugi
raz w ciążę,(musiałam przez pół roku leżeć) też zero pomocy, nie przyjeżdzała
i nie pomagała w domu. Raz tylko przywiozła obiad, ale to jak ją mąż poprosił-
nadmieniam że mieszka 2 km od mnie. Gdy mój synek był malutki to jakoś się
jeszcze nim interesowała, ale teraz gdy chodzi i wszędzie jest go pełno to
talnie go olewa. Mam wrażenie że jak do niej zajedziemy to czujemy się jak
intruzy. Mamy do siebie ciche pretensje, ale się o nich nie mówi. Wkurza mnie
to, bo udajemy że wszystko jest w porządku. Drażni mnie to że przyjedzie do
nas razem z teściem raz na dwa tygodnie, ale nie bawią się z dzieckiem tylko
chleją piwsko. Przecież mój dom to nie bar. Drażni mnie to ale się nie
oddzywam, może powinnam, ale mie chcę robić chałasu. Chcę żeby moje dziecko
miało babcię, chociaż taką którą widzi coraz rzadziej. Czy wasze teściowe też
są takie oziębłe, czy może coś ze mną jest nie tak?
    • pimpek_sadelko Re: problem z teściową 14.09.05, 16:41
      ja bym to zlala. pewnie jestem inna, ale ja niwdze klopotu. gdyby tesciowie za
      bardzo sie przyczepili do waszego zycia mialbys jazdy... a tak to sie ciesz.
      tesciowa nie ma obowiazku Ci sprzatac, gotowac, zajmowac sie dzieckiem ( moim
      zdaniem moglaby jednak wykazac jakas milosc do malucha i zabierac raz na
      jakis czas na spacery itd...). masz meza to Twoja ostoja i najblizsza osoba.
      • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 16:45
        ja się cieszę że się nie w trąca, ale tu nie o to chodzi. Jestem na nią zła, że
        jak potrzebowałam pomocy to mi jej nie udzieliła, bardziej mogłam liczyć na
        obcych niż na nią, w każdym bądz razie dalej tak jest. O wszystko muszę sie
        prosić,
        • pimpek_sadelko Re: problem z teściową 14.09.05, 16:46
          rybka64 napisała:

          > ja się cieszę że się nie w trąca, ale tu nie o to chodzi. Jestem na nią zła,
          że
          >
          > jak potrzebowałam pomocy to mi jej nie udzieliła, bardziej mogłam liczyć na
          > obcych niż na nią, w każdym bądz razie dalej tak jest. O wszystko muszę sie
          > prosić,

          no i dobra tesciowa! pomocy sie udziela jak ktos prosi. moze nie chce sie
          wtracac? boisz sie zadzwonic i zapytac"mamo, pomozesz mi dzis w....".
          • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 16:48
            nie nie boję się dzwonić, ale ciągłe proszenie jest trochę upokarzające, nie
            myślisz tak ?
            • pimpek_sadelko Re: problem z teściową 14.09.05, 16:53
              rybka64 napisała:

              > nie nie boję się dzwonić, ale ciągłe proszenie jest trochę upokarzające, nie
              > myślisz tak ?
              sama mowisz, ze nie prosisz, zatem jakie ciagle?
              ja nie lubie sytuacji, kiedy musze sie domyslac czego ktos ode mnie oczekuje.
              lubie, jak ktos jasno powie. moge sie zgodzic, moge nie... ale jasnosc sytuacji
              to podstawa w relacjach z najblizszymi.
              gdyby mi tesciowa odmowila to bym przeszla nad tym do porzadku dziennego.
              jestem dorosla, to ja zalozylam swoja rodzine, to ja musze sobie z tym radzic (
              oczywiscie z mezem). na szczescie tesciowa to nie maz... gdybym miala taki sam
              problem z mezem, to wtedy bylabym zla, podlamana itd... ale tesciowie? zlewka.
              ps.jesli czegos potrzebuje od tesciow zawsze im to mowie, uwazam to za uczciwe.
              oni sami nie piskaja... bardzo mi sie to podoba, bo wiem, ze nie patrza mi
              ciagle na rece, mam swobode, moge oddychac i nie czuje sie osaczona.
      • kokons Re: problem z teściową 14.09.05, 16:48
        Jeslipragniesz,zeby miala kontakt zwnukiem moze od czasu do czasu zostawiaj go
        u tesciowej a wy z mezem idzcie chocby na spcer. Niech to beda krotkie
        spotkania ale moze odkryje potrzebe kontaktu z wnukiem. No i niech maz
        dzwoni,ze chcecie np.zrobic zakupy i macie prosbe by dziecko zostalo u niej -
        synkowi nie powinna odmowic.
        Powodzenia!
        Trzymaj sie)
        • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 16:50
          TEŚIOWA zostaje z dzieckiem jak ją o to poproszę, ale z wielką łaską, bo potem
          musi cały dom sprzątać po wnuczku.
          • kokons Re: problem z teściową 14.09.05, 16:55
            To przykre! To niech sie lepiej z nia dziecko nie kontaktuje, bo je jeszcze
            stresowac bedzie...
            A tesc nie jest po waszej stronie,dziadkowie zwykle sa lepsi od babc... moze
            przez niego byscie otrzymali jakies laski od tesciowej?
          • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 16:57
            Dodam że w domu mieszka jeszcze córka z mężem i dziećmi, babcia schodzi do nich
            na dół, bo mały ciągnie do dzieci, a ci się w duszy wściekają (przeważnie zięć
            teściowej), że mały wszystko ruszy i wszytko dotknie. My do młodych już prawie
            w ogóle nie jeździemy bo się głupio czujemy. Mam wrażenie, że jak do nich idę i
            powinnam zabierać łańuch dla mojego synka żeby niczego nie popsuł i nie
            nawiwijał czego.
            • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 17:00
              ja jeszcze nie widziałam żeby dziadek się bawił z wnuczkiem dłużej niż pieć
              minut.
            • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 17:01
              Gdy chcieliśmy jechać w góry i zostawić u niej małego na 2 dni to odmówiła, bo
              podobno mieli imprezę, ale jak się potem okazało to nie byli na niej.
              • kokons Re: problem z teściową 14.09.05, 17:20
                Ludzie maja problemy psychniczne i tak jak radzilam powyzej moze lepiej zeby
                dziecko nie mialo z nimi kontaktu.
                W niemczech jest taki swietni program " wypozyczlnia babc" i okazuje sie,ze
                obcy starsi ludzie potrzebuja miec wnuka i opiekuja wspaniale takimi
                osieroconymi dziecmi jak twoje. Wiem, ze w Warszawie tez sie cos takiego
                organizuje. Wiec moze i ty znajdziesz dla swojego dziecka taka zastepcza
                babcie,moze jakas ciepla samotna sasiadka by mogla pomoc - to bedzie dobre la
                wszystkich, bo przeciez wiemy ze babcia jest wazna w cyklu wychowania
                dzioecka... szkoda, ze niekiedy obcy sa lepsi...
                Powodzenia
      • texus Re: problem z teściową 14.09.05, 16:51
        Moja teściowa jest całkowitym przeciwieństwem. Kiedy przyjeżdza to cholernie
        rozpuszcza mi córkę, po czym ciężko dostać wszystko z powrotem pod kontrole.
        Córcia staje się nieznośna. Najgorsze są chwile usypiania, kiedy kładę córkę
        spać wtedy teściowa na każdy wydany przez nią odgłos leci na złamanie karku i
        zaczyna do niej piszczeć, że "babcia jest i nie odjedzie" itd...no i po spaniu.
        Najlepsze jest to, że potrafi wejść do naszej sypialni o 4 w nocy bo jej się
        wydawało, że słyszy dzieckosmile)). Raz przyłapała nas nago...ale było minęło...;-
        ). Zaczęłam to wszystko olewać, chodzę spać pierwsza a babcia się musi mordować
        z wnusią do północy bo ta jest tak rozbrykana, że nie chce spać. Jestem w ciąży
        i stwierdziłam, że nie powinnam się stresować z byle powodu.
    • kokons Re: problem z teściową 14.09.05, 16:45
      Moja tesciowa bynajmniej nie jest oziebla a przynajmniej nie w ten sposob!

      Oczywiscie wspolczuje ci sytacji ale powiem ci, ze przynajmniej masz spokoj. Ja
      niestety go nie mam, bo mieszkam razem z mamunia i jestem przez nia osaczona do
      tego stopnia, ze choc jestem w 20 tc juz wie gdzie bedziemy w jej przedpokoju
      stawiac wozek ( ja chce w garazu), ze bedzie przybiegalado mnie jak dziecko
      zaplacze, bo ona juz swoje wychowala wiec bedzie lepiej potrafila stwierdzic
      czego to jest przyczyna ( moze lepiej ale niewatpie w swoja intuicje), ze
      bedzie tetra bo ona mi wszystko wypierze i poprasuje ( nie beda pampersy) no i
      codziennie mnie pyta czy mam obiad (zawsze mialam i ciasto w niedziele czego
      ona akurat nie preferuje i boli mnie brak taktu z jej strony)... osacza mnie ta
      kobieta... a na moje proby, ze wszystko sie zobaczy i jak bede potrzebowala
      pomocy to o niaz pewnoscia poprosze odpowiada, ze ona chce dla mnie dobrze i
      takie tam, ze trudno to zbic logicznymi argumentami.
      Nie wiem co lepsze ale uwiez,ze rowniez jestem wykonczona!
    • lopo8 Re: problem z teściową 14.09.05, 17:05
      Ja nie znosze swojej teściowej tak bardzo, ze az czasami popadam w obsesje.
      To przykre, bo to w końcu matka mojego ukochanego ale ja jej poprostu nie
      trawie!! Jesteśmy inne pod każdym względem. Sam jej widok doprowadza mnie do
      szału. Wszystko nasiliło się od kiedy zaszłam w ciąże , ona zachowuje sie jak
      bym była tylko jakąś maszynką, która urodzi jej wnukasmileSnuje plany, układa
      przyszłość mojemu dziecku itp To chore co? Narazie milcze i zaciskam zęby ale
      coś czuje ze jeszcze przed porodem wybuchne... Tak się zastanawiam co gorsze...
      Zobojętniała teściowa czy teściowa-wariatkasmile
      lilypie.com/days/051124/0/0/1/+1/.png[/img][/url]
      • kokons Re: no to sobie zrobilysmy kacik... 14.09.05, 17:15
        ...dla naszych tesciowychwink
        • lopo8 Re: no to sobie zrobilysmy kacik... 14.09.05, 17:47
          Hi hi , dopiero teraz przeczytałam Twoją wcześniejszą wypowiedźsmile No cóż, to za
          te "cudowne " teściowe!!! : )
          To ty nie masz tak źle, pieluszki poprasowane bedą itd smile Mój problem leży
          zupełnie gdzie indziej,... Moja teściowa jest cholernie niedelikatna,
          niwrażliwa... Nie wiem jak to wytłumaczyć, poprostu nie zostawiłabym z nią
          dziecka nawet na 5 minut!! Nie ufam jej. To nie jest typ nadopiekuńczej,
          kochającej nad życie babci... To typ kobiety, która uważa ze wszystko wie i
          robi najlepiej. Traktuje dzieciaczka jak przedmiot nie jak żywą istotkę.
          Najlepsza jet trawka (jakiś metr kw. ogrodzony siatką) w jej ogródku... w
          środku znajduje się zbita z desek piaskownica (bez piasku oczywiście bo jak się
          dowiedziałam, piasek zniszczy trawe)- to miejsce zabaw jej wnuka , które sama
          zrobiła... Powiedziałam jej, ze tam moze zamykać sobie pieska a nie moje
          dziecko (podkreślmy -jestem w 30 tygodniu ciąży !!!smile))
          No, to której teściówka przebije moją?smile))
          Pozdrawiam
          • rybka64 Re: no to sobie zrobilysmy kacik... 14.09.05, 17:59
            na pisze wam o tym, co mi zależy, Gdy urodził się mój synek i wróciliśmy ze
            szpitala do domu, wszyscy byli tacy szczęsliwi, razem z naszymi przyjaciółmi
            płakaliśmy ze szcześćia, a tu co wszystko popsuła teściowa. Miała pretensje o
            to ze nie zaprosiliśmy ja do domu jak przywiezlismy maluszka. Gdy mąż przed
            powrotem poprosił ją o ugotowanie jekiegoś rosółku to powiedziała, że jak sobie
            zaprosiliśmy znajomych to niech oni nam ugotują. Uwaga nasi przyjaciele sami
            przyszli z pomocą i pomagli z wielką ochotą. Nie musiałam nic mówić, oni
            wiedzieli że potrzebujemy pomocy.Kiedyś się zrewanżujemy.
          • kokons Re: no to sobie zrobilysmy kacik... 14.09.05, 18:02
            Chyba moja, bo ja jestem w 20 tc ciazy a szafa gdzie bedzie stal wozek w
            przedpokoju wg koncepcji mamuni (a bedzie w garazu!) juz rozebrana!!!!)
            Tak na prawde matka mojego meza to niezwykle inteligentna kobieta i dobrze sie
            z nia rozmawia ale jak zaczyna wiedziec lepiej to brakuje argumentow a jej
            zaborczosc i interesownosc mnie dobija! Wlasciwie to z jej powodow a raczej z
            tego, ze mieszkamy w jednym domu wynikal problem, ze nie chcialam sie przez 2
            lata zdecydowac na dziecko a jak maz szalenie tego pragnal to mialam
            (psychiczne) problemy przed zajsciem w ciaze... Kiedys jej to powiem jak mnie
            wyprowadzi z rownowagi ale narazie silna jestem i ponoc w ciazy zlagodnialam
            wiec nie jest zle!
    • atk2001 Re: problem z teściową 14.09.05, 17:27
      jezu, o nas też tak kiedyś będą pisać?!?!
      rybka - wierz mi - masz lepiej niż te dziewczyny, które nie mogą się od
      nadgorliwych teściowych opędzić. moja stara się być kochana i pomocna, ale ja z
      nią wogóle nie potrafię złapać kontaktu i średnio ją rozumiem - pochodzimy z
      dwóch różnych planet smile.
      3maj się,
      Ania
    • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 17:32
      Dzięki dziewczyny za odpowiedzi, chyba nie jestem w najgorszej sytuacji. Mam
      nadzieję że kiedyś będę lepszą teściową niż moja., o by nie gorszą. POZDRAWIAM
      • kokons Re: problem z teściową 14.09.05, 17:35
        Jeszcze miprzyszedljeden pomysl do glowy moze kup tesciowej jakas ksiazke o
        byciu babcia czy dziecku... taka zeby cos dobrego mogla w nia wniesc ( ja tez
        mojej cos kupiewink
        A to sensowna lista lektur:
        www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=210
    • kotka.szrotka Re: problem z teściową 14.09.05, 17:42
      Najgorzej jest na kogoś liczyć. Liczyć to można tylko na siebie no i wypada na
      własnego męża. Też się przyłapuję na myśli, ze rodzice mogliby mi pomóc, ale
      jest to okupione takim kosztem, że nie chcę absolutnie niczego, choć
      świadomość, że w razie problemów mogą pomóc dodaje czasem otuchy. Ale jak
      słyszę, że na spacer powinnam wyjść dopiero wiosną (rodzę w listopadzie) to aż
      mi słabo. Ale optymalna sytuacja dla mnie to nie chcieć niczego od nikogo.
      Teściów mam spoko, mam daleko, nie interesują się kompletnie moją ciążą, mają
      chyba do mnie pretensje o brak ślubu kościelnego (ciekawe czemu tylko do mnie)
      ale wisi mi to, ja z kolei mam pretensje, że jest to dla nich podstawą
      małżeństwa. Trudno, nie zależy mi, zdanie o nich jako ludziach też mam
      wyrobione. I zostanie mi to na zawsze. Jest miło i poprawnie i koniec. Ja się
      nigdzie nie pcham, oni też. Idealna sytuacja, przynajmniej nikt nikogo nie
      obgaduje i nie wypomina w nieskończoność.
      Nie umiem prosić o pomoc, nie chcę pomocy. Zawsze jest z czymś związana.
      Widzisz, prosisz o zaopiekowanie się dzieckiem przez dwa dni, ktoś odmawia,
      nieważne z jakich powodów, impreza to wytłumaczenie dla nachalnych, może nikt
      nie chce czuć się wykorzystywany i już, jego sprawa. Potem się dowiadujecie, że
      nie byli na imprezie i fochy. Fajnie jak się ma altruistów w rodzinie i wśród
      przyjaciół, ale sama często widzę, że niektórzy wykorzystują rodziców, teściów
      do opieki nad dzieckiem niczego w zamian nie dając i uważając sytuację za
      kompletnie naturalną. Przy okazji jeszcze się ma pretensje o rozpuszczanie
      dziecka, inne metody wychowawcze, uwagi. Nie powiem, często słuszne, no ale nie
      można mieć wszytkiego. Sama w wieku babcinym wyślę własne dzieci na drzewo jak
      będą mi podrzucali wnuki, no chyba że oszaleję na tyle, że będę widziała w tym
      sens życia. Jak są fajne układy z rodziną to czemu nie, ale jak widać masz
      mniej czy bardziej uzasadnione pretensje do teściowej i zawsze te stosunki będą
      kiepskie. Po co się brechtać w wiecznym błotku. Unieś się dumą, honorem i
      godnością osobistą i sama ozięb wzajemne kontakty, po co kogoś niemiłego gościć
      w domu przez dwa tygodnie, zwłaszcza, że mieszka 2 km dalej. Też powymyślaj coś
      by odstręczyć nachalnych. Jesteś w dużo lepszej sytuacj niż dziewczyny osaczone
      przez wszystkowiedzących teściów i rodziców.
      • martyskaa Re: problem z teściową 14.09.05, 18:06
        radzę Ci liczyć tylko na siebie i męża. Jeśli będą np. jakieś problemy
        będziecie mogli mieć pretensje tylko do siebie
    • tosia.ru Re: lopo8 - moja przebija!!! 14.09.05, 18:09
      • tosia.ru Re: lopo8 - moja przebija!!! 14.09.05, 18:26
        ups! za szybko wcisnelam wyslij.
        Mieszkam z mezem u tesciowej (a wlasciwie mieszkanie na spolke mego meza i jej)
        od ponad roku w 2 pokojach - 45m2 Ci mowie prawie palac taka chata ogromna. Do
        tesciowej zwracam sie na pani, bo "ona mi zadna matka nie jest". W lutym moja
        tescka w wieku 66 lat sie zakochala w facecie o 9 lat mlodszym, no i zaczely
        sie jazdy. Najpierw sie do niego wyprowadzala, potem sprowadzila go do nas
        (dodam ze facet jest alkoholikiem, ktory poza podcieraniem sobie tylka
        absolutnie nic nie robi), biega wkolko niego, kupuje mu wodeczke i probuje
        podporzadkowac zycie w domu pod niego. Jak sie dowiedziala ze jestem w ciazy to
        tylko prychnela. W maju kiedy bylam w Polsce u rodzicow moj maz poklocil sie z
        nia i zazadal wyprowadzenia sie jej faceta, w odpowiedzi ona wyrzucila syna z
        chaty. Kiedy przyjechalam od rodzicow ona urzadzila mi taka awanture (7mc) ze
        nie bylam wstanie zadzwonic do meza, awanture o to ze maz z nia sie klocil,
        wyzywala mnie takimi slowami ze ja nawet nie podejrzewalam ze takie wyzwiska
        istnieja! po czym wyrzucila nas znowu z domu i probowala zmienic zamki, cala
        rodzina ja opieprzyla, po czym tescka wyjechala na 2 miesiace. Teraz jest
        slodka az do mdlosci, ale wbija szpile. no i jej pijak mieszka z nami, ale sie
        boi wychodzic z pokoju, bo wie ze w morde dostanie od meza, ot chocby za to ze
        po pijaku nie trafia do kibelka tylko obok. Ja nienawidze smazonej ryby - moja
        tescka smazy ja codziennie; nie mam dostepu do wlasnej pralki bo tescka pierze
        od 2 tyg. tzn. jak tylko przyjechala co najmniej 2 pralki dziennie (kupilismy
        miesiac temu z mezem 9 kilo proszku, az sprawdzialm przez 2 tyg. ona zuzyla
        prawie 4 kilo! Ech... moglabym jeszcze poopowiadac, ale po co? Od tego lepiej
        nie bedzie.
        Pozdrawiam
    • cosmolinka Re: problem z teściową 14.09.05, 18:28
      Jak ja Cie świetnie rozumiem! Prawie opisałaś moja sytuację, tyle, że u mnie
      teściowie nie piją nawet piwka, ale za to są pedantyczni. Doskonale wiem o co Ci
      chodziło, jaki masz żal do teściów, itd... Ja mogłabym o tym pisać i pisać...
      Jak chcesz to napisz na priv, powyżalamy się trochę sobie. A póki co trzymaj sie
      i jak mówiła moja mama (też nie żyje już ponad 9 lat) "Licz człowieku sam na
      siebie"...
      Pozdrawiam
      • rybka64 Re: problem z teściową 14.09.05, 18:36
        Najbardziej co mnie wkurza u moich teściów to to, że lubią sobie wypić, Teściu
        by nie przeżył jak by nie wypił mnin 6 piw na dzień. a najgorsze jest to, że
        mówią na swoich sąsiadów że piją, a u siebie tego nie widzą. Fałsz i obłuda.
Pełna wersja