Teoretycznie mam 9 tydzien ciąży (od miesiączki), ale mam bardzo dlugie cykle
i naprawde mysle ze moja ciąża od zaplodnienia ma najwyżej 5 tygodni. Ponad
tydzien temu mialam drobne plamienia, smużkę krwi widzialam w śluzie, tylko
podczas korzystania z toalety. Przepraszam za doslowny opis. Teraz już mi to
minęło, troche sie martwilam i mialam pobolewania podbrzusza, z tego wzgledu
będąc akurat w innym miescie u rodziny poszlam prywatnie na usg i lekarz
stwierdzil podejrzenie pustego jaja plodowego. Dzis w moim mieście poszlam do
gin. i zrobil mi usg i niestety to samo podejrzewa, ale poradzil mi jeszcze
czekać, bo wszystko sie może zdarzyć, dostalam skierowanie na usg na za
tydzien do innego lekarza, dopiero jak tamten ten nie zobaczy zarodka trzeba
bedzie pomyśleć o usunięciu. Ale powiedzial mi że zdarzają sie niespodzianki,
ze sie spotkal w swojej praktyce z tym, ze pacjentka zdiagnozowana do
usunięcia pustego jaja jednak okazywalo sie ze ma tam dzidzie. Wiec nie wiem
co mam myślec, martwie sie i już trace nadzieje, znowu musze odczekac na
koljne usg. Nie wiem co ja noszę, to dziwne uczucie, chce cieszyc się ciążą a
nie wiem czy ona nie jest pusta

Moje jajo płodowe ma rozmiar 19mm srednica. Wygląda jakby puste cale czarne w
srodku, czy któraś też tak miala, a potem pojawil sie dzidzius...?