Dodaj do ulubionych

problem z datą porodu - depresja

17.10.05, 21:45
Witam wszystkich na forum. Mam problem z ustaleniem daty porodu. Mam dosyć
długie cykle - 35 dni, ale ostatnimi czasy były regularne. Ostatni okres
miałam 20 grudnia 2004 roku, a zważywszy, że cykle są dłuższe możliwe
poczęcie było ok. 9 stycznia, co daje mi w tej chwili początek 41 tygodnia od
czasu poczęcia a początek 43 tygodnia od teoretycznej w moim wypadku
miesiązcki (od faktycznej miesiączki początek 44 tygodnia). Tak to wygląda wg
mnie. Dodam, że jestem w Irlandii, a opieka nad kobietami w ciąży tutaj jest
skrajnie inna niż w Polsce - chyba równie dobrze mogłoby jej nie być.
W 12 tygodniu (wg daty ostatniej miesiączki) byłam na pierwszej wizycie u
lekarza - z badania zewnętrznego (obmacywanie brzucha!) lekarz potwierdził,
że ciąża jest 12-tygodniowa.
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: problem z datą porodu - depresja 17.10.05, 21:54
      to ty jeszcze nie urodzilas??
      nawet w przypadku 35 dniowego cyklu termin byl juz dawno ... zobacz tutaj
      kalkulator porodu wg dlugosci cyklu: www.maluchy.pl/kalkulatory/porodu/
      na twoim m-scu natychmiast bym sie udala do szpitala
    • awyt Re: problem z datą porodu - depresja 17.10.05, 22:05
      przepraszam, ale mnie wyrwało z wątku - to jeszzce nie koniec mojej historii.
      Po pierwszej wizycie w 12 tygodniu, zmieniłam lekarza pierwszego kontaktu -
      było to może w 16 tygodniu i jemu na podstawie badania zewnetrznego wyszło, że
      ciąża jest młodsza.
      W 18 tygodniu byłam z kolei w szpitalu położnizcym do którego zostałam
      przypisana i lekarz stwierdził z kolei że 18 tydzień jest jak najbardziej
      poprawnie określony ale skierował mnie na USG, które miałam zrobione w 22
      tygodniu.
      I jakież było moje zdziwienie, kiedy na podstawie USg wyszło, że jest to ciąża
      w wieku 16 tygodni! Oznazcało to różnicę 6 tygodni ! Nie mam pojęcia skąd ta
      różnica, czy wiezryć w USG, czy nie. Razcej nie chciałam w nie wierzyc.
      Data porodu wg prawdopodobnego poczęcia była na 4 października, a wg USG na 3
      Listopada!
      Teraz jestem wg siebie na początku 43 tygodnia, więc sie okropnie denerwuje,
      ale wg lekarzy w 37+4, więc nikt oprózc mnie sie nie martwi.
      Chciałam mieć sprawdzone wody płodowe, ale pani obsługująca USG stwierdziła, ze
      ona tego nie widzi (o łożysku razcej nic mi nie powiedziała) . Stwierdziła, ze
      dziecko waży już 3600g, dodam, że dla mnie jest ogromne - moja córka urodzona w
      42 tygodniu(poród był wywoływany) ważyła 3060g, ja nie jestem najwieksza, mój
      mąż również nie - nie wiem skąd taki kolos?! Nie wiem co o tym wszystkim
      myśleć, czy uwierzyć w Usg,czy zdać sie na opinie lekarzy, do których niestety
      nie mam za dużo zaufania?
      Moje pytanie - czy na podstawie badania zewnętrznegow lekarz jest w stanie
      pomylic sie i stwierdzi, że jest 12 tydzień podczas gdy faktycznie jest to
      tydzień 6 ( bo do tego się sprowadza, jeśli odejmę 6 tygodni,o które wg USG
      moja cioąza jest młodsza)
      • awyt Re: problem z datą porodu - depresja 17.10.05, 22:09
        Dodam jeszcze, że tu nikt nigdy nie robił badania wewnętrznego, do tej pory
        nikt nie sprawdził jak wygląda szyjka -czy jest miękka, czy już się rozwiera -
        nic - badań wewnętrznych po prostu nie ma. Stanu wód płodowych jak widzę też
        sie nie określa, nie spotkałam sie z określeniem stopnia dojrzałości łożyska
        itd...
      • an_ni Re: problem z datą porodu - depresja 17.10.05, 22:11
        upps to masz zamieszane
        na pewno tak duza roznica bylaby widoczna juz na poczatku ciazy, ale badanie
        zewnetrzne nie jest az tak wiarygodne zeby okreslic dokladnie wiek ciazy co do
        tygodnia
        mysle ze po prostu twoje dziecko jest mlodsze ale nie az o 6 tyg a na USG
        podaja wiek ze srednich wymiarow, moze wtedy nie bylo jeszcze duze i dlatego
        wyszlo na mlodsze
        naciskaj na lekarzy zeby zbadali stan lozyska i wod
        powodzenia
        • awyt Re: problem z datą porodu - depresja 17.10.05, 22:16
          Cały czas naciskam, ale to jak rzucanie grochem o ścianę! W Polsce w tej chwili
          chodziłabym codziennie na KTG, żeby sprawdzić jak sie ma dziecko, a tutaj
          wyznaczają mi wizyty co tydzień i to z łaską patrząc na mnie jak na
          histeryczkę. A w ciągu tygodnia,to wiele może się wydarzyć...
          • majan2 Re: problem z datą porodu - depresja 18.10.05, 09:03
            A ja myslam, ze Irlandia to mily kraj do zycia, naprawde dziwenie cie traktuja.
            Ja mialam ostani okres miesiac po tobie i jutro bede miala cesarke, ciut przed
            terminem, ale juz tak trzeba. CZy nie masz jakiegos gina w Polsce do ktorego
            molgabys zadzwonic?
            • awyt Re: problem z datą porodu - depresja 19.10.05, 01:02
              Już rozważałam nawet przelot do Polski tydzień temu, ale niestety nie jestem
              pewna czy byłabym w stanie 3-godzinny lot wytrzymac, a nie usmiecha mi sie
              porod w samolocie... Z resztą latanie w tak późnej ciązy nie jest już wskazane.
              A jeżeli chodzi o gina w Polsce, to muszę jeszcze spróbować, ale przez telefon
              razcej nie pomoże mi urodzić ani wywołać porodu. Mam tylko nadzieje, że
              przecież chyba coś tam jednak wiedzą tutejsi lekarze i skoro serce dzidzi bije
              prawidłowo, to nie jest jeszcze podtruty zanieczyszczonymi wodami. Mam
              nadzieje, że jeśli wody nie byłyby faktycznie czyste, to również ja bym coś
              odczuła (?!).
              Jeszcze jedno - lekarz mierzył mi brzuch (wzdłużnie)miarką "krawiecką" i coś
              dla niego ten wymiar oznaczał - mianowicie określał tydzień w którym w tej
              chwili jestem. Czy ktoś sie orientuje na czym to polega?
              Dodam, ze brzuch od przynajmniej 2 tygodni jest już bardzo nisko, jak leże na
              plecach, to między biustem a dnem macicy zmieszczę prawie 2 dłonie (na
              szerokość oczywiście, nie na długość). A dzidzię to czuje już od dawna tak
              nisko, że aż wszystko mnie na dole boli, czuje, jak główka dotyka moich kości,
              a nacisk na pęcherz jest juz taki straszny, że chodzę do toalety co chwila a i
              tak ledwo wstaję z kibelka, to już bym chciała usiąść z powrotem.
              Niestety nie pozostaje mi w tej chwili nic tylko czekac, aż dzidzius sam zechce
              wyjść, aczkolwiek obawiam się że z moją macicą jest coś nie tak - nie potrafi
              się zacząć kurczyć(?) czy co, bo poprzedni poród muswił być wywoływany w 42
              tygodniu (ale to było w Polsce - dziewczyny doceńcie naszą służbę zdrowia!!!)
              • basia_j Re: problem z datą porodu - depresja 19.10.05, 07:49
                lekarz mierzy długośc macicy tylko faktem jest że pod koniec ciąży jej długość
                się zmniejsza bo brzuch jak sama zauważyłaś się obniża.
                Ja najwięcej miałam 39 cm = 39 tc wg OM a potem już 37 = 41 tc.

                Przyznam że sytuacja w jakiej jesteś jest 'nieciekawa' i współczuje Ci stresu
                przez jaki musisz przejść. Pozostaje Ci zdać się na naturę i zaufać Opatrzności
                i oczywiście bacznie obserwowac ruchy dziecka, w razie jak ciąża bedzie dalej
                się przedłużać to wmawiać im że nie czujesz ruchów to moze podejma decyzję o cc
                albo o wywołaniu.

                Co prawda w POlsce to oksytocyne podaje się prawie rutynowo ale faktycznie
                zdarza się że w organizmie jest za mało tego hormonu (oksytocyny) i poród nie
                może się na dobre rozpocząć i wtedy trezba ją zaaplikować.

                Co do wagi dziecka to wcale nie kolos, co kolejne dziecko raczej bywa większe
                od poprezdniego a poza tym trzeba tu wziąć pod uwagę błąd pomiaru który moze
                się wahać, nie jestem pewna albo 0,5 albo nawet 1 kg w obie strony.

                Życzę Ci z całego serca powodzenia!!! Sprawnego porodu i zdrowego dzidziusia.
                Basia
                • awyt Re: problem z datą porodu - depresja 19.10.05, 16:42
                  Ale chyba taki pomiar nie daje jednakowego wyniku dla każdej ciężarnej? Chyba
                  nasze brzuchy nie są identyczne?! Tak samo jak i dzieci...
                  Dziękuję Ci w każdym razie za słowa otuchy, szczególnie to o Opatrzności, bo w
                  tej chwili nie pozostaje mi nic , tylko wierzyć, że wszystko będzie dobrze.
                  • an_ni Re: problem z datą porodu - depresja 19.10.05, 16:46
                    moze sprobuj "domowych" sposobow na przyspieszenie porodu - ciagle tu
                    dziewczyny pisza o piciu naparu z lisci malin, oleju rycynowego, seksie, myciu
                    podlogi i wchodzeniu po schodach ... na ile to dziala .. nie wiadomo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka