Gubię się.
Wedle pomiarów dziecka robionych mniej więcej w 5 miesiącu ciąży właśnie
rozpoczął mi się siódmy miesiąc. Ile więc jestem tygodni w ciąży?
Czy liczy się je w ten sposób, że każdy miesiąc ma 4 tygodnie (wiem, że tak
moja gin liczy)? W takim razie jestem teraz w 28 tygodniu ciąży, czyż nie? A
ciąża trwa (taka książkowa, idealna) 40 tygodni, czyli 10 miesięcy? No to w
sumie pasowałoby, bo za trzy miesiące stuka mi 10 miesiąc, więc 40 tygodni, a
termin mam na 27 styczeń. To dlaczego każdy mówi, że ciąża 9 miesięcy trwa a
nie 10?

Na chłopski rozum, to myślałabym, że skoro w marcu zaciążyłam, to
urodzę w grudniu... no ew. na początku stycznia.