Wiem, że ten temat się przewijał na forum, ale bardzo bym prosiła, żeby
wszystkie dziewczyny, które poradziły sobie z grzybicą w ciąży napisały jaki
specyfik im pomógł. Moja ginka przepisuje mi wciąż pimafucin i natamycynę,
które na mnie nie działają. Po skończonym opakowaniu historia zaczyna się na
nowo... Twierdzi, że nic innego w ciąży nie może mi dać. A ja jestem
zrozpaczona, bo jak długo mogę brać leki bez żadnego skutku

Z mężem nie
kochaliśmy się wieki, na basen nie chodzę, całą radość z ciąży przysłania mi
ta infekcja. Napiszcie więc proszę, jakie jeszcze leki można brać i co
najbardziej pomogło.
pozdrawiam