Dodaj do ulubionych

Seks w szpitalu

31.10.05, 13:16
Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze coś takiego wyćwiczył, czy tylko my
jesteśmy takie łobuzy?

Moja ukochana już drugi tydzień leży na oddziale patologii ciąży (wczoraj
ukończyła 34 tc). Z pewnych względów powinna być pod obserwacją, ale wszystko
jest o.k., KTG prawidłowe, żadnego rozwarcia, zakażenia itp. - niczego, co
wykluczałoby stosunek, a tym bardziej "inne pieszczoty".
A ja - poza tym, że jestem zakręcony jak słoik (praca, szpital, dom) - już
dostawałem na głowę z braku "przytulania". Wymknęliśmy się w końcu do
łazienki i... było delikatnie i bardzo krótko, ale od razu mi lepiej wink
Bardzo ją kocham.

Ktoś wpadł na podobny pomysł?
Obserwuj wątek
    • slodzik3 Re: Seks w szpitalu :-/ 31.10.05, 13:24
      pzryznam ze jestem pełan podziwu.. pzrede wszystkim dla Twojej pani..lezac w
      szpitalu, w ciazy nie pzryszłoby mi do głowy aby uprawiac seks, w dodatku w
      łazience. no ale moze ja byłam za bardzo zestresowana sytuacja i zdrowiem
      dziecka,, jesli wam to sprawiło pzryjemnosc i nie zagroziło malenstwu to
      gratuluje pomysłu.. choc osobiscie chyab bym z niego nie skorzystałasmile
    • tynia3 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:28
      sar36 napisał:

      > Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze coś takiego wyćwiczył, czy tylko my
      > jesteśmy takie łobuzy?
      >
      > Moja ukochana już drugi tydzień leży na oddziale patologii ciąży (wczoraj
      > ukończyła 34 tc). Z pewnych względów powinna być pod obserwacją, ale wszystko
      > jest o.k., KTG prawidłowe, żadnego rozwarcia, zakażenia itp. - niczego, co
      > wykluczałoby stosunek, a tym bardziej "inne pieszczoty".
      > A ja - poza tym, że jestem zakręcony jak słoik (praca, szpital, dom) - już
      > dostawałem na głowę z braku "przytulania". Wymknęliśmy się w końcu do
      > łazienki i... było delikatnie i bardzo krótko, ale od razu mi lepiej wink
      > Bardzo ją kocham.
      >
      > Ktoś wpadł na podobny pomysł?



      Jak dla mnie to głupie. Na poatologii ciąży nie leśy się z powodu wyrostka i
      seks, z tego co pamiętam to wtedy ostatnia rzecz, którą się zaleca. Oczywiście
      ryzykować można, tylko nie wiem, czy warto. Co do nietypowych miejsc - no
      pomysłowe, ale ja wiem, czy jest czego gratulować. Jak dla mnie zero
      romantyzmu, tylko koniecznosć zaspokojenia partnera.

      Dość egoistyczne. W sumie to wspołczuję wink.
      • anulaaa Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:31
        jeśli wszystko jest rzeczywiście ok to czemu niesmile)

        ***35tc***
        • vanella tylko po co wtedy leżeć na patologii :-/ ? nt 31.10.05, 13:35
        • malgosiek2 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:36
          Skoro leży na pat.ciąży to raczej nie jest ok.
          Dla mnie to brak odpowiedzialności.
          Orgazm może wywołać skurcze to na marginesie.
          Jak pisała tynia to egoistyczna postawa partnera by go zaspokoić.
          Pzdr.Gosia
          • driadea Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:44
            malgosiek2 napisała:
            > Orgazm może wywołać skurcze

            E, myślisz, że miała? Raczej tylko o niego chodziło. wink
        • tynia3 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:37
          anulaaa napisała:

          > jeśli wszystko jest rzeczywiście ok to czemu niesmile)
          >
          > ***35tc***

          No niby luz, ale tak jak mówię, jakby było ok, to by nie było konieczności
          lezenia na patologii, a poza tym, co to za chłop, co nie da sobie na
          wstrzymanie w tak nieciekawej sytuacji wink. Jak dla mnie - nie facet wink.
          • sylka22 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 14:33
            tynia3 napisała:
            ale tak jak mówię, jakby było ok, to by nie było konieczności
            > lezenia na patologii,

            u mnie było wszystko ok...a jednak jak poszłam po terminie do szpitala to
            leżałam na patologii..a dlaczego???...bo lekarz prowadzący moja ciążę był
            ordynatorem tego oddziału...
            zreszta nie tylko ja tak leżałam..duzo babeczek przed porodem lezało na
            patologii (a nie miały problemów z ciązą) tylko dlatego że ich lekarz
            prowadzacy tam pracował..

            więc chyba jednak mozna leżec na patologii nawet wtedy kiedy wszystko jest ok
    • elena70 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:35
      Typowo męskie podejście do sprawy. Od razu widać z twojego postu czym faceci
      myślą.
      • tynia3 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:39
        elena70 napisała:

        > Typowo męskie podejście do sprawy. Od razu widać z twojego postu czym faceci
        > myślą.


        E, no przecież gwałtem jej nie wziął wink. Tylko dziecinada straszna. I pomyśleć,
        ze w tym samym kiblu lewatywy robią - no miodzio wink))).
        • anulaaa Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:42
          oj jak ja lubię takie dyskusje podgrzewać;P
          hahaha!

          w sumie to ich sprawa,nie?big_grin
          tylko po jaką cholerę o tym napisał...."on"?
          nie kapujecie?
          big_grin
    • redda Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:43
      Tobie lepiej, ale czy choć trochę pomyślałeś o swojej ukochanej, którą tak
      bardzo kochasz? Pewnie zrobiła to tylko dla ciebie, i pewnie powie ci, że
      zrobiła to dla siebie. A ty jej uwierzysz, bo tak wygodniej...
      • tynia3 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:49
        Redda, no co Ty, 34 tydz, patologia ciąży - panna marzyła o seksie ;D
    • an_ni Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 13:55
      lepiej ci?? a ja mysle ze nadal masz ucisk spermy az po sama glowe i twoj
      malutenki mozg
    • asiul_78 Re: :o) :o) 31.10.05, 14:08
      naskoczyły na Ciebie dziewczyny co? ja tam pewnie też bym się na to odważyła,
      oczywiście jeśli nie byłoby przeciwwskazań, z mężem bardzo się kochamyyy i
      trudno nam bez siebie wytrzymać, pewnie macie to samo :o)
      Pozdrów żonkę i kup jej coś miłego :o)
    • marychna31 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 14:24
      Wszysko ok, tylko to był seks czy przytualnie? Bo to dwie różne sprawy...wink)
    • atlantis75 Tak... 31.10.05, 14:24
      Taaak...
      żona lezy w szpitalu, a Ty tak się cieszysz, że postanowiłeś pierwszy raz
      zalogowac się na tym forum i podzielić się tą radosna nowiną... Trzeba było
      wziąć jeszcze jakąś panią z patologii do trójkąta.
      PODPOUCHA i tyle.
      • malgosiek2 Re: Tak... 31.10.05, 14:27
        Właściwie o tym samym pomyślałam już na początku.
        Prowokacja i podpucha w jednym.Ot co.
        Pzdr.Gosia
    • sar36 Drogie Panie... 31.10.05, 14:32
      ... dlaczego od razu zakładacie, że moja Ukochana nie miała na to ochoty? Gdyby
      nie miała, to nie byłoby o czym gadać/pisać. Faktem jest, że "większa połowa"
      przyjemności była po mojej stronie, ale odwdzięczę sie jej z nawiązką po
      połogu smile

      Że nie romantycznie? A niby dlaczego? Spędzam przy niej w szpitalu każdą wolną
      chwilę, przytulamy się, całujemy, śmiejemy, żartujemy - całe to szpitalne,
      niezbyt fajne otoczenie, schodzi na dalszy plan, jakby przestaje istnieć. To
      łazienkowe "przytulanie" dało nam sporo radości - chichotaliśmy jak dzieciaki wink

      A czemu o tym napisałem? Wspólnie to ustaliliśmy, trochę po to, żeby się
      dowiedzieć, czy ktoś też tak "nałobuzował", a trochę po to, żeby poczytać Wasze
      komentarze (ona od razu mówiła, że "Ciężarówki" nieźle na mnie nakrzyczą).
      Wydrukuję je i zabiorę do niej, do przeczytania.

      I jeszcze jedno - mimo, że leży na Patologii, to naprawdę nie z taką
      przypadłością, przy której "przytulanie" byłoby wykluczone.
      • malgosiek2 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 14:40
        No to właściwie z jaką przypadłością leży Toja ukochana?
        Skoro nie przeszkadza Wam to w seksie.
        Z jakiegoś powodu jest na tej patologii.
        Pzdr.Gosia
        • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:09
          Na USG w 32 tc wyszły lekko nieprawidłowe przepływy w pępowinie. Teraz ją
          trzymają i monitorują - jest wszystko o.k.
      • atlantis75 Mam propozycję 31.10.05, 14:41
        Sar, wklej kilka fotek na Zobaczcie, to sie pzrekonamy, czy Twoje zachwyty są
        słuszne. W koncu, czemu macie się nie podzielic takimi hiperpozytywnymi fotami?
        Przecież to takie łobuziarskie. Wesołe. Ot, taki tam seksik na patologii w
        kibelku. Sama radość życia. A potem wydrukujesz zonie, żeby się pochichrała. I
        moze na gazetce ściennej w szpitalu powieszą, dla pozytywnego pzrykładu
        oczywiście. Takie z Was pzreciez łobuziaki...
        • sar36 Re: Mam propozycję 31.10.05, 14:53
          Ano właśnie - radość życia wink Na tyle intymnie, na ile się dało, co oznacza, że
          fotek na Zobaczcie, raczej nie będzie. Zresztą nie bardzo wiem, w jaki sposób
          na podstawie fotek mogłabyś ocenić to, co czujemy?
          • malgosiek2 Re: Mam propozycję 31.10.05, 14:55
            A ja ponawiam pytanie"Z jaką przypadłością to Twoja ukochana leży na pat.skoro
            niby jest dozwolony seks"
            Po prostu jestem ciekawa.
            Gosia
      • tynia3 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 14:42
        No dobrze, dobrze wink, fakt, nie ma co zakładać najczarniejszego scenariusza
        (facet egoista, zdesperowana ciężarówka, etc)wink. Skoro nie było zagrożenia i
        okoliczności sprzyjały i wola dwóch stron to w sumie luzik. W sumie nic nam do
        tego wink.

        pzdr
        • sabi35 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 14:51
          Taak, to było straszne, nieromantyczne i nieodpowiedzialne, ale wiele chwali
          się seksem na żądanie, wg kalendarzyka w celu spłodzenia dziecka. Na
          przyjemność będzie czas potem. Bo przecież cel uświęca środki.
          To ja już wolę szybki numerek w łazience (i to wcale nie znaczy, że kobieta nic
          z tego nie ma).
          • elena70 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 14:56
            Niech się chłopina cieszy bo, jak mu się dziecię urodzi to się dłuuuuugo nie
            poprzytula, prawda doświadczone mamy? wink))
            • sabi35 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:00
              A tu wiele zależy od związku i partnera, nie tylko od prolaktyny i gina wink))
            • tynia3 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:02
              Eeee, no nie przesadzajmy wink. Trzeba sobie dać trochę czasu, ale jak się chce
              to szybko się wraca do formy (wiem z doswiadczenia wink). Nie tragizujmy, przed
              nami już rodzono dzieci i to nie po jednym wink. Da się przezyć i to całkiem
              dobrze.
      • marychna31 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:10
        > I jeszcze jedno - mimo, że leży na Patologii, to naprawdę nie z taką
        > przypadłością, przy której "przytulanie" byłoby wykluczone.

        chyba nie istnieje taka przypadłość, w której nawet przytulanie byłoby
        zabronione. Diewczyny zasugerowały się tytułem i myslały, ze chodzo o sekswink)
        • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:12
          Ach - no bo chodzi o seks wink Tym się różni "przytulanie" od przytulania wink

          • sabi35 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:14
            Tylko szkoda że przyjemność była jednostronna ;-P
        • aureliana Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:19
          nie kazdej kobiecie odpowiada seks przy swiecach, mdlej muzyce z parnterem,
          ktory ktory szepce w trakcie szczytowania 'wyjdziesz za mnie?' czy tam inne
          badziewne 'romantyczne' teksty.
          sa kobiety, ktore bardziej kreci seks w szpitalnym kiblu z wulgarnymi slowkami i
          podciagnieta tylko kiecka i spuszczonymi spodniami.
          to tyle w temacie nieromantyzmuwink a o seksie w ciazy nie mnie sie wypowiadac, bo
          nie mam o tym pojeciawink ale jezeli, jak sugerujecie, kobieta (w co watpie)'sie
          poswiecila' i 'zrobila to dla niego' to jakas maksymalna sierota musi byc z
          niej, zeby na patologii z wielkim brzuchem i absolutnym brakiem ochoty dac sie
          zaciagnac do kiblawink znacie takie poswiecenia z wlasnego doswiadczenia czy co?
          • elena70 Małżeństwo to sztuka kompromisu.... 31.10.05, 15:26
            także na tym polu wink))
          • sabi35 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:27
            Nie znam, ale wiem, że jeżeli seks jest zabroniony, to inne formy zaspokajania
            partnera są też fajne (dobrowolne, a nie z litości czy łaski).
          • kwiatek-21 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:28
            wiecie co janie rozumiem dlaczego sie tak bardzo irytujecie ja tez nie dawno
            leżałam na patologi i też mniałam przytulanko z męzusiem ale nie leżałam dla
            jakiegoś wielkiego problemu z ciązą tylko z powodu cukru bo mam cukrzyce i tak
            mi podskoczył że nie mozna było go niczym zbić a tak poza tym było ok wiec nie
            wiem poco ta irytacja jak mnieli ochote to poszli i już nikt ich do tego nie
            zmuszał
            • malgosiek2 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:38
              Przy niewyrównanej cukrzycy większe jest prawdopodobieństwo porodu
              przedwczesnego.Częstość porodów przedwczesnych w tej grupie wynosi 20-60%.
              Więc z Twojej strony było to trochę lekkomyślnei nie przemyślane.
              pzdr.gosia
              • sabi35 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:44
                Jakby tak się dokładnie wczytać w to forum, to wszystko, z wyjątkiem leżenia,
                duphastonu i namiotu tlenowego jest lekko nieprzemyślane wink))
                • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:54
                  Tiaaaa... ale i tak najbardziej zabójcze są sery pleśniowe wink Więc
                  zgrzeszyliśmy nie aż tak ciężko wink))
                  • tynia3 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 16:08
                    sar36 napisał:

                    > Tiaaaa... ale i tak najbardziej zabójcze są sery pleśniowe wink Więc
                    > zgrzeszyliśmy nie aż tak ciężko wink))

                    Sar, nie widzisz różnicy między panikującą na form, początkująca cięzarówką, a
                    kobietą skierowaną w 34tc na patologię przez lekarza? No to współczuję szczerze.
                    • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 16:11
                      Dzięki za wyrazy współczucia.
                      Ja z kolei - gratuluję poczucia humoru.

                      I bardzo serdecznie pozdrawiam smile
                      • tynia3 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 16:35
                        sar36 napisał:

                        > Dzięki za wyrazy współczucia.
                        > Ja z kolei - gratuluję poczucia humoru.
                        >
                        > I bardzo serdecznie pozdrawiam smile



                        Dziękuje, dziękuję, nie narzekam na poczucie humoru. Szczególnie bawią mnie
                        mężczyźni znajdujący w każdej sytuacji wytłumaczenie dla swojego zachowania. To
                        ma podobno mieć coś wspolnego z zachowaniam przez nich twarzy... .


                        pzdr
                        • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 21:36
                          A w którym miejscu szukam wytłumaczenia dla swojego zachowania? I z czego
                          miałbym się tłumaczyć - z tego, że ja bardzo kocham, pragnę i jest dla mnie
                          najpiękniesza kobietą na świecie? Nie wydaje mi się, żebym musiał się z tego
                          tłumaczyć...
                          • tynia3 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 22:04
                            że też tak od razu do siebie wziąłeś, no, no... wink))
                            • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 22:07
                              tynia3 napisała:

                              > że też tak od razu do siebie wziąłeś, no, no... wink))

                              Hm... Myślałem, że napisałaś do mnie... wink
                              • tynia3 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 22:25
                                No... jak masz czyste sumienie wink, to nie do Ciebie ;DDD.

                                pzdr
                                • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 22:45
                                  No... w każdym razie w zakresie tematycznym tego wątku - to mam. Cały czas
                                  rozmawiam z Ukochaną i zdaję jej relację z jego rozwoju - bardzo jest jej miło,
                                  że są też wypowiedzi osób, które NAS rozumieją. Znaczy się - napisałaś nie do
                                  mnie.
                    • malgosiek2 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 16:16
                      Tynia no co Ty.
                      Ciężarówka to ciężarówka przecież to to samo nawet jak jest w szpitalu.
                      Nie ma więc chyba różnicy co dla niektórych.
                      Pzdr.Gosia
            • ewelinka791 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:40
              Ech chlopina pomyslal ze kobiecie poprawi przeplywy w pepowinie a tu od razu
              wiekszosc na niego wjechala
              Niech ma troche radosci w zyciu
              W koncu chyba przez tydzien po porodzie da kobicie odetchnac no chyba ze mu sie
              bardzo zachce...

              • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:52
                ewelinka791 napisała:

                > Ech chlopina pomyslal ze kobiecie poprawi przeplywy w pepowinie a tu od razu
                > wiekszosc na niego wjechala
                > Niech ma troche radosci w zyciu
                > W koncu chyba przez tydzien po porodzie da kobicie odetchnac no chyba ze mu
                sie
                >
                > bardzo zachce...
                >

                Nie, nie myślałem, że poprawię przepływy - zresztą z ostatnich USG wynika, że
                są o.k.

                Oboje się denerwujemy, co to będzie dalej, ale to chyba nie znaczy, że mamy
                patrzyć w sufit i gryźć paznokcie?

                Jeśli trochę radości, to chyba nie tylko dla mnie? Nigdy w życiu nie byłoby
                seksu tylko i wyłącznie dla mojej przyjemności, ale fakt że - jak napisałem -
                "większa połowa" tej przyjemności była moim udziałem. Ale bywało i na odwrót wink

                Pewnie, że dam odetchnąć - tak długo, jak sama nie będzie chciała
                się "przytulać" - dla mnie to oczywiste.
          • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 15:58
            Też się zastanawiam czemu niektórym paniom się wydaje, że to musiało być jakieś
            straszne poświęcenie padającej "na pysk" ciężarówki dla egoistycznego,
            brutalnego samca wink

            Ale fakt - ma się ten zwierzęcy magnetyzm wink))

            Co do romantyczności/nieromantyczności - to raczej nie mówimy o wyborze łóżko i
            świece vs. kibelek, tylko o tym, że może być fajnie w różnych sytuacjach -
            jeśli się kogoś kocha.
            • an_ni Re: Drogie Panie... 31.10.05, 16:26
              powiedz jakiego nicka ma twoja druga polowa ? bywala tu u nas??
              • sar36 Re: Drogie Panie... 31.10.05, 16:30
                Kiedy siedziała w domu to spędzała na tym forum sporo czasu. Nie wiem, czy coś
                pisała, sądzę, że raczej przeglądała. Za chwilę jadę do niej, do szpitala -
                spytam. Zresztą dam jej do przeczytania cały wątek.
    • marcelino1 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 16:26
      Idiotą jesteś i tyle.
      • sar36 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 16:31
        Dzięki za opinię - przekażę Ukochanej, żeby wiedziała, z kim się zadaje wink
        • marcelino1 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 17:13
          sar36 napisał:

          > Dzięki za opinię - przekażę Ukochanej, żeby wiedziała, z kim się zadaje wink

          Swój so swego ciągnie. Nie przekazuj, bo i tak nie zrozumie.
        • kwiatek-21 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 17:53
          nie przejmuj sie poprosu zapełzły tu na ten wątek niektóre trole ale total olew
      • rubi21 Tynia 31.10.05, 16:32
        jestes poszukiwana na foremce, techniczne, na gg nie odpowiadasz, wiec, moze
        tam zajrzyj?
    • lexmonica A tak wogle to co od nich chcecie??? 31.10.05, 16:57
      Czesc dziewczyny
      Siedze na tym formu sporo i zastanawiam sie czemu tak strasznie was iruytuje
      opcja pokochania soe w szpitalu. Tzn ja osobiście chyba nie miałabym odwagi na
      cośc takiego., Ale skoro powódem przebywania w szpitalu nie jest coś co wiąże
      sie z zagrażającym porodem przedwczesnym to raczej nie ma kłopotu z seksem.
      Przeciez siędząc w domu na pewno nioe jedna z was kochała sie ze swoim
      ukochanym z pełną sadyswakcją.??/
      Mysle że mamy inny problem po prostu bulwersuje nas szpitalna łazieka i tyle.
      bo mi osobiście jak pisze to też tak dziwnie by tam było. Ale jedni luibią od
      tyłu, drudzy po bożemu a trzeci w łazience.. ich sprawa w zasadzie.
      Troche zbulwersowało mnie ronienie ofiarey z żony naszego rozmówy - czy nie
      pomyślałyście ani przez chwile jak pisałyście posty jak strasznie musi jej być
      przykro po przEczytaniu tego co tu jest napisane??? Przecież to nie GWAŁT !!!
      jesli chciała to to zrobiła a teraz robimy z niej ofiare losu, (nie sądze też
      żeby zgodziła sie jakby sama nie miała ochoty)

      Mozę moje zdanie wyda wam sie dziwne ale czasem chcemy być chyba świętrze od
      boga - a to sie niestety nie da..

      ps sama by dużo oddała za jakikolwiek sexik ale cóż - ciąża zagrożaona na sexik
      szlaban wiec pozostaje mi zazdrościć że ktoś może
      \

      całujemy was gorąco
      Buziaczek Monia Olus i Mateuszek?
      • viola33 Re: A tak wogle to co od nich chcecie??? 31.10.05, 17:42
        mam 31 lat jestem poraz drugi w ciąży zagrożonej i czytajac post sar
        36 ,pomyślałam ,ze jakbym się znalazła w takiej sytuacji, jak oni,i obydwoje z
        partnerem chcielibysmy, to czemu nie,każde miejsce jest dobre na sex,a nie
        tylko łóżeczko i koniecznie w domku,my narazie sie nie kochamy sad,bo możemy
        maluszka stracić, ale tak do końca z przyjemności nie rezygnujemy, są też inne
        formy zadowolenia siebie.co prawda,rzadko sie spotyka osoby uprawiające sex w
        łazience szpitala i to na patologii,ale zdumiało mnie nie tyle miejsce owego
        zdarzenia a chęć podzielenia się z tym kimś.gratuluje odwagi zważywszy na
        poglądy i opinie,oraz życzę zdrowego dzidziusia.pozdrawiam
      • lolinka2 Re: A tak wogle to co od nich chcecie??? 31.10.05, 19:02
        A tak w ogóle to ja ich rozumiem.
        Bo leżałam na patologii z różnymi przypadłościami na różnych etapach ciąży, w żadnym momencie nie miałam bezwzględnego zakazu uprawiania seksu a że popędy mnie roznosiły...to możecie sobie wyobrazić, jakie katusze przeżywałam tygodniami.
        Tyle, ze my to załatwialiśmy inaczej. Najpierw "obsługiwaliśmy" mnie ręcznie pod szpitalną kołderką (łóżka były oddzielone parawanami), a potem mąż szedł "pomóc mi" się wykąpać, tzn. teraz była jego kolej smile)
        A zgadnijcie co robiłam w 24 godziny po porodzie...?
    • sar36 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 21:46
      Dzieki za wszystkie komentarze smile Mojej Ukochanej nie było przykro, że tu ją
      niektóre dziewczyny wyobrażały sobie, jako biedą, zahukaną i niemal za włosy
      zaciągniętą przez troglodytę do łazienki (w wiadomym celu) kobiecinę.

      Nieźle się pośmiała wink)) I stwierdziła też, że myślała, że nawet bardziej mnie
      niektóre ciężarówki "rozjadą czołgiem" wink))

      Szczególnie mile są oczywiście posty tych Pań, które rozumieją sytuację - że
      się kogoś kocha, pragnie, a tu trzeba leżeć całymi dniami w szpitalu. No i
      fajnie, że nie jesteśmy - jak się okazuje - pionierami w dziedzinie "seksu
      szpitalnego" wink

      No niestety - na tym oddziale nie ma parawników sad Można się trochę poprzytulać
      (bez cudzysłowia), pocałować i... potem już trzeba gdzieś się schować wink

      A tak w ogóle, to wiecie co? Strasznie za nią tęsknię, za jej ciepłem, zapachem
      dotykiem, za tym, żeby po prostu była obok mnie. Oddałbym za to bez wahania
      ten "patologiczny numerek" wink)) Ale... jak się nie ma Co się lubi...

      Zaraz do niej zadzwonię i zdam relację z postępu naszego wątku.

      Pozdrawiam smile
    • ruda773 Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 21:56
      Nieźli jesteście!!!! Gratulacje. Jeśli nie ma przeciwskazań do seksu to czemu
      nie? Nie rozumiem niektórych wypowiedzi. Dlaczego uważacie że ciężarna z
      wielkim brzuchem nie może mieć ochoty ma seks? I dlaczego musiała sie
      poświęcać? Ja byłam przeogromna, a nie miałam ochoty a seks tylko na poczatq
      ciąży. Potem potrafiłam bezlitośnie obudzić męża w środq nocy. Takie tam
      kaprysy ciężarnej, ale dzielny mężunio nie broniła się zanadto. Powiem więcej
      pierwsza myśl po porodzie - dobrze że wszytsko ok, druga- jestem głodna,
      trzecia-mam ochotę na seks!Nie dotrwalismy do końca połoguwink))Acha i też
      leżałam na patologii, ale to nam niestety do głowy nie przyszło.A orgazm może
      wywołac skurcze i nie raz je wywołalismy z mężem, ale przechodziły. Pozdrawiam
    • gonia28b O, Wy łobuzy!!! 31.10.05, 22:26
      Szczerze mówiąc, nie wiem. Nie byłam jeszcze w szpitalu, nie rodziłam dziecka.
      Bardzo mi się podoba Wasze podejście do sprawy. Jeśli Twoja ukochana nie ma
      przeciwskazań i wszystko jest OK, to czemu nie.
    • redda Re: Seks w szpitalu 31.10.05, 23:20
      Chciałeś zabawy, to się pośmiałeś.

      Gdybyś napisał ten post w postaci "my", a nie "ja":

      "A ja - poza tym, że jestem zakręcony jak słoik (praca, szpital, dom) - już
      > dostawałem na głowę z braku "przytulania". Wymknęliśmy się w końcu do
      > łazienki i... było delikatnie i bardzo krótko, ale od razu mi lepiej wink "

      pewnie odpowiedzi byłyby inne, dla mnie napisałeś go w taki sposób jakbyś to
      tylko ty tego chciał.

      Miłej zabawy.
      • sar36 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 08:28
        Być może. Ale pewnie i tak znalzłoby się parę wypowiedzi: "piszesz - my, a na
        pewno chodziło tylko o Ciebie!" wink

        A tak w ogóle u nas to nie działa tak, że tylko jedno chce smile
        • s79 Re: PRZECZYTAJCIE!! - Seks w szpitalu 01.11.05, 09:37
          Kurcze, zawsze zastanawia mnie skąd tak zywe reakcje na kwestie, które w końcu
          są tak indywidualne.. I po co tyle komentarzy.. Dlaczego kobiety, które w zyciu
          nie widziały słynnej pary uprawiającej seks w szpitalu, mają na ten temat tyle
          do powiedzenia.. Typowa polska mentalność, która mnie załamuje.. Dodam, ze nie
          miałam zamiaru wypowiadać sie w tej kwestii, bo wydawało mi się to conajmniej
          głupie, a juz do tego na pewno nie moralizować albo chwalić seksualne zabawy w
          szpitalu. Na szczęście sama jestem dopiero w 5. m-cu, więc wszytsko jeszcze
          przede mna i doprawdy trudno powiedzieć, co ja bym zrobiła.. Na dzień
          dzisiejszy uczucia mam mieszane. W szpitalu juz kiedys bylam, nie z powodu
          ciąży i raczej ochoty na seks tam nie mialam, przeciwnie, ale to nie wyklucza,
          ze w tej sytuacji byloby inaczej. Po co zatem rozpisywac sie i wysyłac
          dzisiątki postów? W koncu to chyba sprawa kazdej pary i - jak wszystko w
          seksie - dotąd jest dobre, do poki obydwojugu odpowiada, co?
          Skąd Panie krytykujące tak zaciekle mogą mieć pewność, ze tej ciężarnewj
          kobiecie nie sprawiało to przyjemności? Na jakiej podstawie ta ocena? Na
          podstawie pseudoanalizy języka postów inicjatora wątku? Ludzie, opamiętajcie
          się? Dla mnie to mało logiczne, nawet jeśli jest w tym, co piszecie byłaby
          jakaś racja (ja stanowiska nie zajmuję), to po co się tak emocjonujecie?
          Przeciez to nie Wy uprawialyscie seks w szpitalnej lazience..

          A tak nawiasem.. Opowiem historie znajomej, dosc bliskiej kolezanki, ktora w
          trakcie ciąży opowiadała mi jaki to czuły i kochający jest jej małżonek, bo od
          kiedy jest w ciąży, to ona jest dla\niego swięta i czuje to tak, jakby seks
          miałby byc czyms zboczonym, brakiem szacunku do jej blogosławionego stanu,
          nieliczeniem się z dzieckiem i takie tam.. Kolezanka była żywo zachwycona i
          obnosiła sie wręcz z tym, jak to trafiła na cudownego faceta.. Chwilami nawet
          zazdroscilam jej, ze tak 'szlachetny' okazal sie jej malzonek.. Dzis maja
          kilkumiesięcznego synka, seksu jak nie bylo tak nie ma, różnych metod już
          dziewczyna próbowała, połog w koncu skonczył się dawno.. A ja dzis, z
          perspektywy swojej ciązy smiało mogę stwierdzić, ze gdyby moj mąż powiedział
          mi, że w ciąży to odpada, to dopiero czułabym się z tą ciążą fatalnie i
          zazdroscilabym tym, ktore z powodu brzucha z dzieckiem nie przestaja być dla
          swoich męzczyzn kobietami...
          To tyle.. Myslę, że mówi samo za siebie..
          Pozdrawiam wszystkie zniesmaczone, zazdroszczące, zdegustowane, podziwiające,
          gratulujace oraz te myslace, że są zniesmaczone,a w duchu zazdroszczące.. wink
          • atlantis75 A ja się PYTAM... 01.11.05, 18:40
            s79 napisała:
            >W koncu to chyba sprawa kazdej pary i - jak wszystko w
            > seksie - dotąd jest dobre, do poki obydwojugu odpowiada, co?

            O właśnie, sprawa każdej pary. Intymna sprawa. Między dwojgiem ludzi. Czy od
            razu musi o tym wiedzieć całe forum? W jakim celu autor wątku napisal posta?
            Przecież, jak sam powiedział, liczył się, że będa i głosy sceptyczne.

            s79 czemu się dziwisz, że tak szeroko jest komentowany ten wątek? Gdyby autor
            chciał zachować to dla siebie, bez żadnych OCEN czy KOMENTARZY, to ewentualnie
            zwierzyłby się z seksu w szpitalnej toalecie swojemu pamiętnikowi.

            Ja się pytam: po co o tym pisać? Czy ludzie, którym nie odpowiada taki rodzaj
            seksu (szpital, ciąża zagrożona, oddział patologii) i otwarcie wyrażają
            dezaprobatę - od razu muszą być określani, jako Ci którzy seksu nie lubią lub
            nie uprawiają w ciąży? Bzdura!
            • s79 Re: A ja się PYTAM... 01.11.05, 18:43
              Przeczytaj uwaznie.. Pozdrawiam..
    • s79 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 09:40
      ... A tak przy okazji - swietna metoda na prowadzenie badań na temat różnic
      psychologicznych związanych z płcią wink
      • sar36 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 11:33
        To możliwe - ale ja nie prowadzę takich badań.

        A co do postów... powiedzmy - napastliwych: zarówno "wyprawa" w zacisze
        szpitalnej łazienki, jak i decyzja o tym, żeby założyć taki wątek na forum były
        wspólne. Niech wszyscy zainteresowani piszą co chcą - nie mamy nic przeciwko
        temu, po to jest forum.

        Dobra - dość tego ekshibicjonizmu. Muszę nakarmić kota, powiesić pranie,
        nastawić drugie i jadę do szpitala, do Ukochanej smile

        Z mojej strony - EOT. No chyba... żebym już nie mógł wytrzymać wink))

        • s79 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 12:03
          .. Ty chyba nie przeczytałeś (?) uwaznie, tego, co napisałam wink) ..
          Albo nie mi odpowiadałeś.. Mniejsza z tym..

          P.S. Gratuluje niezwykłej w przypadku męzczyzn dbałości o język w Internecie i
          zainteresowania babskim forum... - co najmniej dziwne smile)
          (od razu uprzedzę komentarze złośliwych o tym jak stereotypowe myslenie
          wykazałam wink)))
          • sar36 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 12:42
            No i nie wytrzymałem! wink))

            Przeczytałem uważnie to, co napisałaś, ale odpowiedziałem tylko na niektóre
            fragmenty. Bo cały Twój post odbieram, jako pozytywny, wesoły i na luzie smile

            Co do dałości o język (znaczy się - pisany wink)) - to takie niezwykłe? Ale fakt,
            podobno nieźle piszę...

            No! Teraz to już naprawdę jadę!
            • ledzeppelin3 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 15:41
              Loda można zrobić nawet jak seks wykluczony.
              To jeszcze bardziej scala ludzi, jest niezwykłe z powodu miejsca i na pewno
              jest dowodem bliskości.
            • s79 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 18:33
              Pozdrów Małżonkę smile
              • sar36 Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 20:43
                Oj... już pozdrowiłem! smile))

                I pozdrawiam - a ściślej - pozdrawiamy: wszystkie czytelniczki i "pisaczki"
                tego forum - "ciężarówki" i "nieciężarowki". smile

                • gucci77 Re: Seks w szpitalu 04.11.05, 21:51
                  Jeden seks i tyle kontrowersji... seks jest dla ludzi i najważniejsze, żeby
                  obojgu sprawiał przyjemność a że dodatkowo jeszcze partnerzy kochają się z
                  wzajemnością no to lepszego seksu nie ma smile Ludzie kochajcie się!!! Ja z
                  sentymentem wspominam z mężem ciekawe miejsca naszych harców i nieraz żałujemy,
                  że nie mamy już czasu na tego typu wyskoki. GRATULUJĘ pomysłu smile Życzę
                  pomyślnego rozwiązania smile
    • zapomnialamnicka Re: Seks w szpitalu 01.11.05, 19:37
      gratuluje wigoru
      az milo cos takiego przeczytac dosc mamy tu historii o zdradach rozwodach itp
      ludzie kochajcie sie!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka