Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze coś takiego wyćwiczył, czy tylko my
jesteśmy takie łobuzy?
Moja ukochana już drugi tydzień leży na oddziale patologii ciąży (wczoraj
ukończyła 34 tc). Z pewnych względów powinna być pod obserwacją, ale wszystko
jest o.k., KTG prawidłowe, żadnego rozwarcia, zakażenia itp. - niczego, co
wykluczałoby stosunek, a tym bardziej "inne pieszczoty".
A ja - poza tym, że jestem zakręcony jak słoik (praca, szpital, dom) - już
dostawałem na głowę z braku "przytulania". Wymknęliśmy się w końcu do
łazienki i... było delikatnie i bardzo krótko, ale od razu mi lepiej
Bardzo ją kocham.
Ktoś wpadł na podobny pomysł?