Dodaj do ulubionych

cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolony?

02.11.05, 10:33
Pomijając wszystkie "ideologiczne" dyskusje klaruje mi się coś takiego,
jeżeli była cesarka na życzenie, w pełni akceptowana, przygotowana to
najczęściej kobieta jest zadowolona, nie ma powikłań, później rodzić chce
podobnie. Natomiast jeżeli ta cesarka jest koniecznością wynikającą w czasie
porodu naturalnego, który miał być tym najwłaściwszym i najlepszym sposobem
urodzenia dziecka to wówczas często z tej właśnie grupy biorą się
przeciwniczki cc. Oczywiście nie zawsze bo są dziewczyny, które tę cesarke
traktują jak wybawienie, ale zastanawiam się czy nasze nastawienie i
akceptacja jakiejś formy porodu nie wpływa na nasze odczucia dotyczące
gojenia się rany wyżej czy niżej i innych odczuć dotyczących połogu,
dochodzenia do siebie.
No i ciekawa jestem czy jeżeli było cc na życzenie, czy jest ktoś kto jednak
żałuje.
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 02.11.05, 10:53
      moja cc byla w polowiemoim "zyczeniem". pierwza faza porodu nie postepowala,
      glowka synka skrecala dziwnie w lewo.
      lekarz dal mi wybor: cc albo odpoczynek 12 godzin i jazda z oksy od
      nowa+przebicie pecherza plodowego, ale nie mogl dac gwarancji, ze synek nie
      utknie w kanale rodnym przez ta nieszczesna glowke. no to sobie "zazyczylam" cc.
      ciezko je przeszlam, ale juz nie pamietam.czy jestem zadowlona? naprawde nie
      umiem odpowiedziec, bo przez bol po cc i niemoznosc zajmowania sie dzieckiem
      zlapalam mega dola... do tego mialam klopoty z laktacja( niektore kobiety po cc
      pozniej zaczynaja miec pokarm). moj syn tego "pozniej" nie wytrzymal, musial
      byc dokarmioany na oddziale butelka, a potem olal sobie moja piers. to ostatnie
      jest do przeskoczenia jak bardzo sie pragnie karmic cycem i jak ma sie w sobie
      mase sily i samozaparcia. my odpuscilismy. syn na butli( moje sciagane mleko +
      sztuczne).
    • maga202 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 02.11.05, 11:31
      Trochę do niewłaściwej grupy zadałaś pytanie. Ktoś kto miał cc na życzenie a nie rodził sn nie ma po prostu porównania i nie wie ile bólu go ominęło a być może i powikłań dla dziecka. Może i załuje bo bolała go rana pooperacyjna a nie wie że po porodzie sn boli go pokiereszowane krocze i rana po nacięciu i to wcale nie mniej niż po cc, ja nie mogłam się ruszyć całą dobę, nawet do łazienki nie byłam w stanie dojść, a nie jestem wcale jakaś nadwrażliwa na ból.
    • kotka.szrotka Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 02.11.05, 12:54
      Nie wiem czy do niewłaściwej grupy to pytanie. Nie chodzi mi o czyste
      porównanie bo to zawsze będzie idywidualne kto co zniósł gorzej, kto większą
      wagę do czego przywiązuje.
      Bardziej chodzi mi o to czy to pozytywne nastawienie się od początku konkretnie
      na cc na życzenie i zorganizowanie sobie takiego porodu, wpływa na tyle na
      odczucia "po", że nie widzi się aż tylu niedogodności cc.
      Ja mam tak u dentysty, bez znieczulenia dam sobie jedynie przegląd zrobić. I
      chociaż zastrzyk boli, łzy w oczach od razu, spięta tak, że znieczulenie nie
      wchodzi, ale nawet jeżeli wiem, że może boleć niewiele, momencik to dla
      własnego dobrego samopoczucia akceptuję odrętwienie przez 2 godziny, ból przy
      zastrzyku, kolejny zastrzyk jak pierwszy nie trafi. Bo tak chciałam, akceptuję
      to i nie żałuję.

      Pimpku, ostatecznie rodziłaś z wyboru, ale o ile dobrze pamiętam zdecydowanie
      byłaś za psn i na taki poród byłaś mocno nastawiona. I ten wybór zrobił się
      taki nieco ze wskazań, ja myślę raczej o zwolenniczkach cc, czy żałują jednak
      tej cesarki, wybrałyby inaczej. Gratuluję synka, teraz już wszystko będzie z
      górki.
      • pimpek_sadelko kotko:) 02.11.05, 12:58
        kiedy nie wiedzialam, ze bedzie cc ( jak przyjeli mnie do porodu). lezalam w
        sali porodowej chodzilo ktg. w sali obok rodzila mama silami natury. generalnie
        caly czas bylo cicho.... a w pewnym momencie
        wrzask "raaaaaaaaatuuuuuunkuuuuuuuuuuuu!!!!"to bylo kilkanascie sekund (
        wychodzilo dziecko), ale ja chcialam stamtad wiacsmile))
        powiedzialam mezowi: ja dzis nie rodze! spadamy stadbig_grinDDD
        wtedy pomyslalam sobie... psn? o boze!big_grinDDDD
        • wielorybka Re: kotko:) 02.11.05, 23:10
          Miałam cc ze wskazań z mojej strony, o których wiedziałam od zawsze. Więc
          moje nastawienie do cc było pozytywne - jako do jedynej mozliwej drogi urodzenia
          dziecka. Można więc uznać niejako, że zaliczam się do tej grupy "cc na zyczenie".
          Doszłam do siebie bardzo szybko, wzięłam bardzo niewiele leków
          przeciwbólowych (2 razy - zaraz po ustąpieniu znieczulenia i w nocy, żeby móc
          się przewrócić na drugi bok). Drugiego dnia po południu juz wstałam, a od
          trzeciego sama chodziłam wyprostowana. Motywowałam inne dziewczyny do
          prostowania się i większej aktywności. Udało mi się pobudzić laktację (mimo, że
          pielęgnarki pracowały nad tym by wysiłek ten zniweczyć dokarmiając butelką).
          Myślę więc sobie, że podstawą jest pozytywne nastawienie psychiczne. Jeśli
          ktoś chciał psn a skończyło się na cc może mieć poczucie osobistej klęski i
          uczucie "gorszości". Z nastawienia psychicznego wynika równiez tempo powrotu do
          dobrej formy i odporność.
          • niunia64 Re: kotko:) 02.11.05, 23:16
            To chyba nie jest kwestia zadowolony lub nie...Mam wrażenie, że dla własnej
            wygody wysnułaś swoją teorię, a cesarkę traktujesz jak komfortowe "wyciśnięcie
            krostki". Nie zapominaj jednak, że jest to normalna operacja! Może nieść
            powikłania i każdy ją przejdzie inaczej, atem nie sugeruj się niczyimi
            przeżyciami, bo Twoje mogą być inne. Zostanie przecięta Twoja macica i jama
            brzuszna, na wierzchu jest tylko mały szef, ale w środku goi się około 2 lat
            (po takim czasie można zajść w 2 ciążę po cc), kolejne rany (kolejne cc) goja
            się o wiele dłużej, a macica jest w okropnym stanie (szwy, zrosty)... nie chcę
            nikogo straszyć, aler nigdy bym się nie zdecydowała na dobrowolne cc, choć to
            będzie mój pierwszy poród. CC to OPERACJA po której dłużej dochodzisz do
            siebie.
            • jamile Re: kotko:) 02.11.05, 23:35
              niunia64 napisała:
              >CC to OPERACJA po której dłużej dochodzisz do siebie.<

              A skąd Ty to wiesz, skoro w ogóle jeszcze nie rodziłaś?
              W teorii to są wszyscy mocnismile
            • aure11 Re: kotko:) 03.11.05, 13:14
              > Zostanie przecięta Twoja macica i jama
              > brzuszna, na wierzchu jest tylko mały szef, ale w środku goi się około 2 lat
              > (po takim czasie można zajść w 2 ciążę po cc), kolejne rany (kolejne cc) goja
              > się o wiele dłużej, a macica jest w okropnym stanie (szwy, zrosty)... nie
              > chcę nikogo straszyć (...)

              To nie strasz nieprawdziwymi informacjami. Po cc w druga ciaze mozna zachodzic
              po roku od pierwszego porodu (mam informacje od kilku lekarzy). Malo tego,
              nastepny porod moze byc naturalny, nie ma zadnych przeszkod.
              Owszem, kiedys przy starych metodach robienia cesarskiego ciecia bylo tak jak
              piszesz, ale obecnie zmienila sie technika operowania.
              • malgosiek2 Re: kotko:) 03.11.05, 13:45
                Co nie zmienia faktu,że taka macica przy nastęonej ciąży jest osłabiona i
                nieraz miałam styczność z rozejściem sie blizny na macicy po poprzednim c.c.(a
                to grozi pęknięciem macicy)pomimo,że jest to cięcie przezotrzewnowe nadłonowe
                czyli ta zmieniona technika operowania właśnie.
                Blizna po c.c na macicy goi się w środku nawet dom pół roku.
                Pzdr.Gosia
              • angelangel Re: kotko:) 03.11.05, 15:40
                > > Zostanie przecięta Twoja macica i jama
                > > brzuszna, na wierzchu jest tylko mały szef,

                Taki malutki szefunio?
                • jamile Re: kotko:) 03.11.05, 22:15
                  tyci-tyci szefuśsmile
              • anita.anita80 Re: kotko:) 03.11.05, 15:58
                oczywiście ,że po cc można zajść w następną ciążę za rok mój pierszy poród
                zakączył się cc , planowaliśmy następną ciążę i konsultowałam się z lekarzem
                czy mogę zajść w ciążę i nasze drugie szczęście przyjdzie na świat w lutym
                (27tc i 1 dzien) pozdrawiam (od cc zaszłam w ciążę za 1 rok i 3
                miesiące )
            • wet21 Re: kotko:) 03.11.05, 14:26
              Zgadzam się z niunią64.
              Fakt - rodziałam naturalnie, nie mam więc wrażeń dotyczących cc, teraz jestem w
              20 tyg ciąży. A mimo to wiem, że naturalny poród jest też zdrowszy dla dziecka.
              Badania wskazują, że u tych rodzonych nat. wykształca się już wtedy wola walki
              i przetrwania, nie poddają się tak łatwo w życiu... pomyślmy więc też o
              dzidziusiach, a nie tylko o własnej wygodzie, dziewczyny. ...
              I wiem, że są sytuacje kiedy taki sposób jestlepszy niż nat.poród, ale o tym
              powinien decydować lekarz. To moje skromne zdanie.
              Pozdrawiam zwolenniczki i tego i tego
              • jamile Re: kotko:) 03.11.05, 14:58
                wet21 napisała:

                > Badania wskazują, że u tych rodzonych nat. wykształca się już wtedy wola
                walki i przetrwania, nie poddają się tak łatwo w życiu... <
                A co to za badania? Gdzie można o tym poczytać?

                >pomyślmy więc też o dzidziusiach, a nie tylko o własnej wygodzie,
                dziewczyny...<
                Ależ dziewczyny chcące rodzić przez cc właśnie o tym myślą - o dobru dziecka.
                Bo nie sposób chyba uwierzyć, że jak się rodząca męczy 24 godzinę (o tym wszak
                piszesz niżej), to dziecko w tym czasie sobie siedzi w kanale rodnym i
                wymachuje nóżką z nudów?
                • wet21 Re: kotko:) 03.11.05, 16:28
                  Jamile, poczytać można w necie chociażby, szukając trochę wiedzy na ten temat.
                  Ja jakieś 2 lata temu - przed pierwszym porodem wink
                  Oczywiście są opinie za i przeciw, i tak będzie zawsze... A co do badań, hmmm,
                  ktoś je musi prowadzić - pewnie i zwolennicy zaplanowanych cesarek i ci
                  popierający nat.poród.
                  I, tak jak napisałam niżej, każda sytuacja wymaga odpowiedniego traktowania,
                  wcale nie twierdzę że czekanie 24 godz czy dłużej na rozwój akcji porodowej to
                  dobre rozwiązanie. I nie popieram tego...
                  pozdr


                  mama Piotrusia 2 lata i chyba Mikołaja (20tydz ciąży)
                • niunia64 Re: kotko:) 03.11.05, 21:52
                  Jakie dobro dziecka, kobieto nie wiesz o czym mówisz? To od dawna
                  udowodnione,że dziecko gorzej znosi cesarkę!!! Niedawno nawet jakiś obszerny
                  artykuł na ten temat pisałam, sam chwyt za główkę jest olbrzyminm szokiem, dużo
                  gorszym niż stopniowe przeciskanie się pzrez kanał rodny. Mamy decydująze się
                  na cc myślą tylko o sobie, to jest poddańcze!
                  • jamile Niunia 03.11.05, 22:00
                    Oooo, Niunia, PISAŁAŚ NAWET JAKIŚ artykuł? No no...smile

                    >Mamy decydująze się na cc myślą tylko o sobie, to jest poddańcze!<

                    Że jakie? Poddańcze???
                    Zanim zaczniesz na mnie pohukiwać, prośba - jeden tytuł, jeden odnośnik, gdzie
                    mogę poczytać o tych badaniach. I nie mam tu na myśli poradników w stylu "Twoje
                    9 miesięcy" czy inszej prasy lekkiej, łatwej i przyjemnej
                    • niunia64 Mnie to przekonuje, każdy wierzy w to, co chce... 03.11.05, 22:11
                      Pisała nie jeden, ale ten akurat czytała smile Jeśli to jest prasa lekka to tak,
                      bo to było w "Twoje 9 miesięcy", ale myslę, że laicy tego nie pisali i mnie
                      bynajmniej przekonali, choć podają obustronne argumenty. Tam też jest napisane,
                      że odległość między porodami powinna być nie mniejsza niż 2 lata- powinna, nie
                      znaczy, że zawsze jest... "Twoje 9 m-cy", nr 5 (maj 2005), art. " Cięcie
                      cesarskie- raport miesiąca", str.8 (okładaka z Kevin'em Aston'em i jego żoną)
                      • anulla1 Re: Mnie to przekonuje, każdy wierzy w to, co chc 05.11.05, 16:44
                        myslę, że laicy tego nie pisali i mnie
                        > bynajmniej przekonali, choć podają obustronne argumenty

                        Niestety obawiam się, że artukuły w prasie kobiecej nie są wysokich lotów, ja
                        jako logopeda celowo śledziłam artykuły dot, rozwoju mowy czy trudnośći
                        ustalaniem sie lateralizacji( domniacji jednej ze stron ciała) i powiem wam że
                        błedy, które tam znalazłam były tak kardynalne że aż trudno mi było uwierzyć.
                        To samo twierdzi moja przyjacółka dantystka, że to co piszą to co czyta w tych
                        gazetach na temat uzębienia itp- to wyssane z palca brednie!

                        A co do skutków ubocznych po porodach, zakładając że takie wystąpią z dwojga
                        złego wolę żeby u mojego dziecka nie wykształciła się wola walki
                        i przetrwania, niż żeby urodziło się niedotlenione lub co gorsza z porażeniem
                        mózgowym na skutek obrażeń okołoporodowych, albo chociażyby takimi drobnymi
                        mikrouszkodzeniami mózgu które wpłyną, na pojawianie sie dysleksji rozwojowej ,
                        jąkania, afazji itp...

                        Zaznaczam że nie jestem żadna histeryczką, sama bede miała CC za 2 dni ze
                        względu na kilkakrotnie przebyte zapalenie siatkówki oka. Ale chce wam
                        uzmysłowić że nie ma złotego środka i zawsze jest ryzyko że cos bedzie nie tak,
                        ale prawda jest taka że dla dziecka wygodniejszy jest poród przez CC.
                        Ania
                  • asieksan5 Re: kotko:) 05.11.05, 11:28
                    A od kiedy dziecko chwyta sie za główkę?
              • blackcat Re: kotko:) 03.11.05, 15:58
                Dziewczyny jestem w 23-tyg. ciąży, 3 lata temu urodziłam moją córeczką przez
                cc, nie było to cc na życzenie, ale dziękuję Bogu i mojej kuzynce, która jest
                położną i była przy mnie, że nie upierała się na psn. Dzięki temu moja córeczka
                żyje, chociaż nie było jakiś symptomów, że coś się z nią złego dzieje, ani
                takich że moja akcja porodowa się rozwinie. Moja malutka urodziła się z
                oznakami dziecka długo przenoszonego, mimo że tylko 4 dni po terminie. Aha i
                chciałam dodać że Kasia ma bardzo dużo woli walki i z całą pewnością nie da
                sobie w kaszę dmuchać. Fakt miałam problemy z laktacją, ale sobie poradziłam,
                karmiłam córeczkę 19 m-cy, niedogodności z tytułu szwu nie pamiętam, raczej
                ulgę że już nie jestem w ciąży. Znam za to wiele przypadków (tak się z złożyło)
                kiedy upieranie się na psn skończyło się tragicznie, naprawdę tragicznie. Co
                nie zmienia faktu, że generalnie najlepszy jest psn, dlatego nie warto się
                upierać za jedną czy drugą opcją. Pozdrawiam i życzę zdrowych i spokojnych
                maluszków.
                • black-cat Re: kotko:)- do blackcat i nie tylko 03.11.05, 17:56
                  Ups, chyba mamy podobne nicki. Ale odpowiadając na pytanie kotki - miałam cc na
                  życzenie, zawsze chciałam urodzić dziecko w ten sposób i byłam nastawiona
                  bardzo pozytywnie, co nie znaczy, że nie miałam świadomości tego, co mnie
                  czeka. Byłam doskonale przygotowanasmile Znałam wszystkie za i przeciw. Urodziłam
                  rok temu córeczkę i było znacznie lepiej niż to sobie wyobrażałam. Ani chwili
                  nie żałowałam. A o tej woli przetrwania... brak mi słów. Gorszych bzdur w życiu
                  nie czytałam. Zapewne autorstwa holenderskich naukowców, którzy w ten sposób
                  promują porody w domu pomagając w ten sposób oszczędzać tamtejszej służbie
                  zdrowia.
                  • niunia64 Re: kotko:)- do blackcat i nie tylko 03.11.05, 21:56
                    Ale3 bzdury piszesz! Tamtejsza służba nie musi oszczędzać! Zresztą co to za
                    poród- śpisz, a on8i ci wyjmuja dziecko jak z worka i widzisz je za kilka
                    godzin...bez sensy! Ja chcę je widzieć odrazu jak się urodzi i chcę świadomie
                    przy tym uczestniczyć.
                    • maga202 Re: kotko:)- do blackcat i nie tylko 05.11.05, 10:39
                      Uważaj żebyś zbólu nie zemdlała, wole jak dziecko wyjmuje się z worka niż przeciska jak przez dziurkę od klucza. Ciekawe w którym przypadku bardziej się umęczy a tak w ogóle to moje dziecko ma jeszcze ojca który kocha je tak jak ja i jestem pewna że zajmie się nim doskonale jak będę spała.
                    • black-cat Re: kotko:)- do blackcat i nie tylko 05.11.05, 13:45
                      A kto mówi o spaniu. Może nie słyszałaś ale istnieje coś takiego jak
                      znieczulenie zewnątrzoponowe (które ja miałam) i podpajęczynówkowe (po tym nie
                      można się jedynie ruszać). A zatem wyjmują dziecko (bez bólu) a ty widzisz je
                      od razu. A holenderska słuzba zdrowia może nie musi oszczędzać ale oszczędza -
                      na porodach właśnie.
            • maga202 Re: kotko:) 05.11.05, 10:31
              Co ty opowiadasz za głupoty. Uważasz że jak ktoś nie przeżyje koszmaru porodu to jest jakiś gorszy? Zastanów się co ty wypisujesz? Ja uważam odwrotnie że to nie potrzebna męka dla ciebie i dla dziecka i to jet dopiero głupota i masochizm tak się męczyć i narażać dziecko na uduszenie, porażenie mózgowe, niedotlenienie, złamania i wiele innych. Po co to? Jak się dasz tak upokożyć to poczujesz się kobietą spełnioną jak czytam takie głupoty to mnie krwe zalewa, przez poród sn moje dziecko nie żyje i do dziś nie moge podarować sobie że nie zażądałam cc, trzeba dmuchać na zimne bo najważniejsze jest dziecko a nie twoje poczucie spełnienia przez mękę.
          • jamile Re: kotko:) 02.11.05, 23:38
            wielorybka napisała:
            >Jeśli ktoś chciał psn a skończyło się na cc może mieć poczucie osobistej
            klęski i uczucie "gorszości". <

            Jak Boga kocham nie pojmuję, skąd się ten idiotyczny pogląd wziął. I tu straszy
            co jakiś czas
            Wielorybko, ja nie personalniesmile po prostu nie kumam tego sposobu pojmowania
            macierzyństwa.
            • wielorybka do jamile :-) 03.11.05, 11:53
              ja też nie kumam absolutnie dopiero lektura forum uświadomiła mi, że coś takiego
              istnieje
              swego czasu usiłowałam się dowiedzieć o co chodzi, nawet na forum pytałam ale
              nie uzyskałam satysfakcjonującej odpowiedzi
              • tweety_bird Re: do jamile :-) 03.11.05, 14:04
                Hej!

                Myślę, że Kotka ma wiele racji. Sama widzę po sobie, że jak jestem do czegoś
                pozytywnie nastawiona, to łatwiej mi znieść komplikacje z tym związane. Psychika
                ludzka to przecież potężna siła wpływająca na całe nasze ciało.
                Oczywiście przy cc rana z pewnością boli, jak każda inna zresztą, ale jeśli
                jestem na to przygotowana i tak właśnie chcę rodzić, to łatwiej mi przyjdzie
                akceptacja tego bólu niż pogodzenie się z bólem krocza, gdyby ktoś zmusił mnie
                do psn. W odwrotnej sytuacji też to funkcjonuje. Wielkie znaczenie ma też z
                pewnością indywidualny próg bólu.
                Taka teoria sprawdzała się u mnie w dotychczasowych wydarzeniach, cc narazie
                przede mną, więc zobaczymy jak będzie smile

                Pozdrawiam!
                • annam21 a ja myslalam ze cesarka jest lepsza dla dzidzi 03.11.05, 15:44
                  ja sama chce raczej naturalnie,choc z jazdym dnie jak sie tak bardziej
                  boje...ale mysle raczej o psn w wannie.W kazdym razie wszyscy mowia ze cesarka
                  jest lepsza dla dzidzi, nie ma grozby polamania barku,dziecko sie nie meczy.A
                  wplyw porodu na to czy dziecko pozniej bedzie przebojowe czy niesmiale to
                  raczej nie wydaje mi sie...
            • niunia64 jamile pozjadała wszystkie rozumy 03.11.05, 23:28
            • maga202 Re: kotko:) 05.11.05, 10:46
              A ja powiem że uważam odwrotnie i mam popczucie osobistej klęski po poorodzie sn że się tak niepotrzebnie męczyłam jak mogłam zasnąć i obudzić się z dzieckiem. To niepotrzebna męczarnia i po co przez to przechodzić jak w dzisiejszych czasach można to ominąć. Może trochę przesadziłam ale tak właśnie myślę.
    • renata9910 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 03.11.05, 13:55
      Witajcie dziewczyny.
      ja jestem w ciazy blizniaczej i od poczatku ciazy bylam u kilku lekarzy i
      rozmawialam tez ze znajomymi lekarzami kazdy jeden mi radzil cesarke ze wzgledu
      na bezpieczenstwo dzieci.
      ok ciaza blizniacza to wieksze ryzyko i czesto sie zdarza ze pierwsze dziecko
      rodzi sie drogami natury a przy drugim musza natychmiast robic cesarke-
      wyobrazacie sobie miec ten podwojny bol bo i krocze i rana po cesarce.
      Osobiscie nie chce ryzykowac i jestem zdecydowana na cesarke!!!
      zauwazcie ze czesto sie zdarza ze dzieci urodzone drogami natury maja
      zdeformowane glowki(znam wiele takich dzieciaczkow np.moj siostrzeniec)
      albo jakies inne powiklania.
      Nie zebym byla calkowicie przeciwna porodom naturalnym bo jeszcze pare miesiecy
      temu tylko taki mialam na mysli,ale naprawde zal mi tych maluchow ktorych
      uszkodzono co przy porodzie.
      Uwazam ze jezeli lekarze widza ze sa problemy przy porodzie naturalnym to nie
      powinny na sile trzymac tych biednych dziewczyn po 24godziny zeby na sile
      urodzily naturalnie.
      Moja kolezanka 23lata byla na porodowce przez 26 godz,nie mogla urodzic a one
      nadal ja trzymaly az w koncu zaczela im odchodic,zrobiono cesarke i dziewczynie
      musieli wyciac macice bo dziecko jej wszystko porozrywalo-gdyby zdecydowli sie
      na cesarke pare godzin wczesniej to moze by do tego nie doszlo,ona skonczyla no
      oiomie i walczyla o zycie przez pare dni.
      • wet21 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 03.11.05, 14:31
        To prawda lekarze czasami za poźno podejmują tą decyzję. Ja też mam znajome,
        które po kilkunastu godz., gdzie było wiadomo, że z porodu nat. nici, nadal się
        męczyły...
      • niunia64 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 03.11.05, 21:59
        A dzieci po cc mają przecięte a to pupcie, a to szyjki... znam akurat takie
        przypadki. Poza tym ciąża bliźniacza to inna sprawa- nie robisz tego dla
        siebie, ale dla dziecka- jeśli to konieczność to normalne, ale jak z wyboru to
        nie poprę nigdy! To moim zdaniem nie godne matki!
        • deotyma11 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 03.11.05, 23:43
          Niunia niegodne matki jest takie całkowite potępianie innych matek tylko
          dlatego, że wybrały inną drogę niż ty. Czy na noworodku będziesz tak potępiać
          każdego kto zastosuje inny sposób karmienia/pielegnacji/leczenia/ubierania itp
          dziecka niż ty?
          Nie jestem zwolenniczka cc na życzenie ale na swój własny prywatny użytek. A co
          do tezy założycielki wątku. Myślę, że masz rację. Odpowiednie nastawienie
          psychiczne pomaga w późniejszym dochodzeniu do siebie po porodzie. Czasem
          niestety przyplątuje się depresja poporodowa, ale to już kwestia hormonów a nie
          rodzaju porodu
        • maga202 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 10:49
          Czym jest rana cięta w porównaniu z niedotlenieniem albo porażeniem mózgowym?
    • driadea Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 03.11.05, 14:56
      Moja cesarka była po części na życzenie. Miałam wskazania medyczne (a nawet
      absolutny zakaz porodu naturalnego). Od początku nastawiałam się na cesarkę.
      Wykonał ją mój lekarz (prowadzący ciążę), cięcie na zimno (przed wystąpieniem
      akcji porodowej - nie miałam nigdy nawet najmniejszego skurczu), ze
      znieczuleniem podpajęczynówkowym. Sama operacja trwa ok. pól godziny. Dwie
      godziny po karmiam córkę piersią (i przez następne 22 miesiące - cesarka wcale
      nie uniemożliwia tego zadania). Bólu nie było, choć nie dostawałam żadnych
      leków przeciwbólowych (w klinice, gdzie rodziłam, dają leki przeciwbólowe na
      życzenie pacjentki, a nie rutynowo każdej. Ja nie czułam potrzeby, więc mnie
      niepotrzebnie nie faszerowano.) Po 20 godzinach wstałam i wtedy zabolało,
      owszem, ale bez przesady, znam gorszy ból. Poszłam pod prysznic, umyłam się i
      wróciłam, więc dało się wink Rana goiła się znakomicie, córeczka piękna i zdrowa.
      Trafiłyśmy akurat na weekend, więc zamiast w 4 dobie, wyszłyśmy do domu w
      szóstej, po zdjęciu szwu.
      Po około roku od cięcia blizna zniknęła.
      Wszystko wspominam bardzo dobrze.
      Pozdrawiam, Aga
      • niunia64 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 11:30
        Ta dyskusja nie ma sensu, bo zawsze było tyle samo przeciwniczek co
        zwolenniczek zarówno cc jak i sn, zreszta na ten temat są specjalne fora. Nikt
        nikogo nie przekona, bo każdy ma swoje racje i w konkretnych przypadkach jest
        lepsze coś, a w innych coś innego. Choć jestem zwolenniczką porodu sn, nie
        twierdzę, że nie zmienię zdania po swoich przeżyciach (oby nie), ale nastawiam
        się jak najbardziej pozytywnie i poprostu ch c ę z własnej woli to przeżyć-
        jako kobieta, matka, poprostu chcę tego doświadczyć. A jeśli chodzi o
        powikłania to mogą się zdarzyć zarówno przy cc, jak i sn, czego nikomu nie
        życzę. Póki co czekam na pierwsze oznaki, bo termin za 11 dni, już nawet
        pierwsze skurcze w dole brzucha miałam (takie jak na okres), ale przyjęłam je z
        uśmiechem na twarzy w sesnie takim, że może się coś zaczyna...
    • jadrom Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 14:12
      Miłe Panie,
      Piszecie o ranach po cc, ale tylko raz przewinął się wątek rany krocza po psn.
      Ja nie chcę pisać już o takich przypadkach, jak moja szwagierka - dziecko
      bardzo duże, poród sn, pęknięcie w 10 miejscach, złe zszycie, potem długo ból,
      dolegliwości i co tu dużo mówić - potem dyskomfort przy współżyciu z
      partnererm, co też nie jest bez znaczenia. Jeżeli po porodzie sn zostanie się
      źle zszytym, to to krocze jest luźne, szyjka macicy nisko, częste infekcje.
      Ja tez pierwsze dziecko rodziłam sn i był to dla mnie koszmar. Chociaż jestem
      wytrzymała na ból, wszystkie zabiegi mam robione bez znieczulenia, leczenie
      kanałowe zębów, etc., ale poród przeżyłam koszmarnie. Goiło mi się długo.
      I potem pochwa nigdy nie wróciła już do stanu "sprzed". Teraz usilnie walczę o
      cesarkę, tym bardziej, że mam wadę wzroku, ale jakoś trudno przekonać lekarzy,
      bo wszyscy namawiają do porodu naturalnego. Ktoś pisał o przeciętych pupkach,
      szyjach u dzieci. Pierwsze słyszę. A znam niesiety osoby ze skoliozami, urazami
      kręgosłupa, barków, etc - pozostałości po porodzie sn. Tak więc na pewno nie
      jest tak, że poród sn jest najlepszy. Wszystko zależy od organizmu. Ze mną na
      porodówce leżała dziewczyna, która urodziła dziecko w ciągu 1,5 godziny i nic
      jej nie było, nawet nie trzeba było nacinać krocza. Czuła się wspaniale. A była
      40-letnia pierwiatska, której wmwóiono poród wyłącznie siłami natury i
      wyglądała jak wampir. Miała popękane naczynia krwionośne w oczach, nosie, nawet
      w uchu jej pękło jakieś naczynko i poleciała krew. Oglądali ja profesorowie z
      Akademii Medycznej jako nietypowy przypadek. Dlatego nie ma reguły. Moim
      zdaniem należy starać się rodzić tak, jak czuje się instynktownie. Ja z moimi
      doświadczeniami jestem wyłacznie za cc
      Pozdrawiam
      • maga202 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 14:59
        Możesz żądać cc ze względów psychicznych. Strach przed porodem i jego powikłaniami dla ciebie i dla dziecka to też wskazanie do cc. Zależy to też od twojego lekarza.Moje dziecko w wyniku psn zmarło po 20 miesiacach życia na postępujący zanik mózgu spowodowany niedotlenieniem okołoporodowym. Jeden lekarz nie zwrócił na to uwagi ale poszłam do innego który na wstępie zapytał czy nie zastanawiałam się nad cc. Teraz już jestem spokojna o moje dziecko. Jak się uprzesz to ci zrobią cc, moja siostra się uparła i dopięła swego, powiedziała że się boi bo wie co mi się przytrafiło.
        Powodzenia

        Magda
    • joaani Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 15:42
      Wiecie co czytając was zdołowałam się całkowicie bo prawdopodobnie będę mieć
      cesarkę której się bardzo boję a tu piszecie same okropne rzeczy.Pierwszy
      poród był normalny wszystko ok a teraz moja dzidzia ma to gdzieś i nie chce się
      ułozyć tak więc cesarka i nie na życzenie tylko z przymusu i już sama nie wiem
      jak mam się nastawić co jest lepsze dla mnie i dla dziecka.
      pozdrawiam
      • jadrom Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 16:37
        Joaani,
        Nie rozumiem dlaczego boisz się tak bardzo cesarki, a nie boisz się psn.
        Przecież psn to jest koszmarny ból, ja to przeżyłam, gojenie się ran "na dole"
        też jest koszmarem. Według opinii te rany po psn goją się szybciej niż po cc,
        ale w moim przypadku to było inaczej. Cierpiałam bardzo długo po porodzie
        naturalnym. Przy samym cc masz przynajmniej zero bólu, boli potem gojenie się
        rany. Ale masz pewność, że z dzieckiem wszystko w porządku. Poza tym lekarze
        straszą dolegliwościami pęcherza po cc, ale nie mówi się ile kobiet ma problemy
        z utrzymaniem moczu po psn. Po prostu bardzo często "gubi" się mocz przy
        kichnięciu, głośnym śmiechu, w tańcu. To też są pozostałości po psn. Dziecko
        też się umęczy przy psn. Zapytaj - każdy pediatra potwierdzi, że dla dziecka
        jest lepsze cc. Jeden plus przy psn dla dziecka to ten, że malec przechodząc
        przez kanał rodny wyciska zalegającą w płucach wydzielinę i oczyszcza płucka
        naturalnie, zaś po cc musi kilka dni upłynąć zanim płucka się same oczyszczą
        przez płacz i odkrztuszanie. Reszta przy psn to same minusy dla dziecka.
        Jeżeli masz wskazanie do cc z uwagi na położenie dziecka, to nie masz się nad
        czym zastanwaiać, dla dobra malca konieczne jest cc. W innym położeniu niż
        główkowym przy porodzie sn można uszkodzić główkę, kręgosług, barki, stawy
        dziecka. Tu nie ma żartów.
        Pozdrawiam
      • maga202 Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 17:28
        Ile ja się namodliłam przy pierwszej ciąży żeby moje dziecko nie odwróciło się główkowo, ale niestety musiałam przeżyć koszmar porodu. Ja na twoim miejscu to bym sie cieszyła, czytasz niewłaściwe posty, nie słuchaj przeciwniczek, ja nie mogę zrozumieć jaką one czerpią przyjemność z tego nie potrzebnego cierpienia. A i dziecko mniej się umęczy, nie słyszałam o tylu urazach po cc co okołoporodowych (niedotlenienia, uduszenia, złamania, porażenie mózgowe), to jest na p;rawdę bezpieczniejsze dla dziecka.
        Powodzenia
        Magda
        • agikom Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 17:56
          maga202 napisała:

          > Ile ja się namodliłam przy pierwszej ciąży żeby moje dziecko nie odwróciło się
          > główkowo, ale niestety musiałam przeżyć koszmar porodu. Ja na twoim miejscu to
          > bym sie cieszyła, czytasz niewłaściwe posty, nie słuchaj przeciwniczek, ja nie
          > mogę zrozumieć jaką one czerpią przyjemność z tego nie potrzebnego cierpienia.
          > A i dziecko mniej się umęczy, nie słyszałam o tylu urazach po cc co okołoporodo
          > wych (niedotlenienia, uduszenia, złamania, porażenie mózgowe), to jest na p;raw
          > dę bezpieczniejsze dla dziecka.
          > Powodzenia
          > Magda
          PODPISUJE SIE POD TOBĄ MAGA202 BAARDZO WIELKIMI LITERAMIIIII!!!!!!!!!!!!!!POZDRsmilesmile
        • jadrom Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 05.11.05, 22:45
          Popieram wszystko co napisała maga202. Ta moda na rodzenie wyłącznie siłami
          natury, nawet przy krótkowzroczności, skoliozie, etc. jest dla mnie
          niezrozumiała. Jestem katoliczką, ale uważam, że to wpływ kościoła, tak jak z
          karmieniem piersią. Jeżeli nie karmisz - jesteś wyrodną matką, możesz nie mieć
          pokarmu, być cieniem człowieka karmiąc co 15 minut na życzenie, przy czym
          dziecko się czasami i tak nie najada (tab było przez 4,5 miesiąca z moją
          pierwszą córeczką), ale masz karmić ... i paść na placu boju, bo takie są
          trendy. Są teorie, że dzieci karmione butelkami są bardziej chorowite, etc.
          bzdura. Pokolenie z czasów PRL-u to tylko "butelkowe" dzieci i jakoś nie
          wymarły, są silni zdrowi, bez przesady. Oczywiście jak można to należy karmić
          piersią, ale jeżeli jest to okupione ciągłym stękaniem, płaczem, niepokojem,
          niedojadaniem dziecka i ogólnie nerwową atmosferą w domu, to ja jestm przeciw.
          Czasami w życiu trzeba też podejść ze zdrowym rozsądkiem do wielu spraw, no i
          troszkę pomyśleć o sobie, by potem móc z zadowoleiniem wychowywać dziecko.
          Pozdrawiam
          Pozdrawiam
          • mala.elka Re: cesarka na życzenie - a jest ktoś niezadowolo 06.11.05, 11:05
            Podpisuję się pod Tobą obiema rękami, ten terror jest nie do wytrzymania.
            Ostatnio jakaś przemądra pani mówiła jakie to dzieci karmione piersią są
            taaaaaaaaaaaaakie inteligentne. Ja tego "szczęścia" nie miałam, więc poczułam
            się jak półinteligentna płotka, która z racji bycia dzieckiem butelkowym
            powinna mieć problemy ze sobą i otoczeniem, IQ poniżej 60, a wszelkie złe
            choróbska powinny ciągnąć się za mną od kołyski... a tak w ogóle to pierwszy
            raz w życiu na poważnie byłam u lekarza jak miałam 12 lat, bo mama myslała że
            boli wyrostek a to miało związek z dojrzewaniem smile)) Obecnie choruję średnio
            raz na 2 lata, jakimś strasznym alergikiem nie jestem.
            Ale zboczyłam z tematu cc więc pozdrawiam wszystkie zwolenniczki cc do których
            sama się zaliczam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka