Dziewczyny, zazdroszczę Wam. Jesteście takie szczęśliwe i podekscytowane
faktem, że niedługo zostaniecie mamami - i tak powinno być

Ja jestem w 9
tygodniu ciąży i jestem w depresji, ciągle płaczę... Mam 28 lat i od roku
jestem sama, moją samotność zabijałam przypadkowymi przygodami seksualnymi
(nie było ich dużo, raptem dwie, ale zawsze naiwnie liczyłam na ciąg dalszy),
no i stało się. Przyszły tatuś ma dziewczynę, bardzo intensywnie namawiał
mnie na aborcję i przyznam, że sama też poważnie nad tym rozmyślałam.
Znalazłam nawet lekarza, który by się tego podjął, ale po prostu nie umiałam
zabić tego dziecka... Przyszły tatuś jak się dowiedział o mojej decyzji to
powiedział, że nasze następne spotkanie odbedzie się w sądzie. Zaczął mi też
wysyłać bardzo przykre smsy, że zmarnowałam mu życie, że jestem egoistką, że
to dziecko będzie mieć wadę genetyczną itp. - zakrawa to już na dręczenie
psychiczne. Nie wiem co mam robić, jakoś nie umiem odnaleźć plusów tej
sytuacji. Bardzo się boję jak to będzie, czy dam radę przez to wszystko
przejść sama... Moja mama też wychowywała mnie sama, ale ona jest dużo
silniejsza psychicznie niż ja. Nie wiem jak to jest, ale dookoła jakoś nie
widzę samotnych matek, wydaje mi, że tylko ja przez to wszystko przechodzę
sama... Pozdrawiam ciepło!