Dodaj do ulubionych

Do dziewczyn ze szwem

14.11.05, 13:26
Witam!
Mam założony szew na szyjce i biorę dopochwowo luteinę. Wczoraj podczas
wkładania proszka wyczułam pierwszy raz nitkę od szwu.
Teraz już jej nie wyczuwam. Trochę mnie to martwi, czy to znak, że szyjka
zaczęła się skracać?
Dodam, że od momentu kiedy ją wyczułam (rano) praktycznie cały czas leżałam a
na drugi dzień już jej nie czułam. Nic więcej się nie dzieje, żadnych bóli
ani krwawień.
Do lekarza idę pojutrze, ale martwię się i dlatego proszę Was o rady.
Obserwuj wątek
    • asitka Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 13:28
      Przepraszam za pytanie, ale dlaczego masz założony szew i czy to bolało? Miałaś
      rozwarcie i w którym jesteś t.c. Dzięki za odpowiedź. ASia
      • magdapol75 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 13:35
        Tez mialam szew (teraz juz jest zdjety-jestem w 37 tyg) ale nigdy go nie
        wyczulam,nie wiem co Ci poradzic,chyba po prostu poczekaj na wizyte.
      • aleks23 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 13:39
        Poprzednią ciążę póżno poroniłam właśnie przez niewydolną szyjkę, i dlatego
        teraz szew miałam zakładany już w 16 tygodniu za moją namową, profilaktycznie.
        Jak jeszcze nic się nie działo. Szew jest zakładany w znieczuleniu ogólnym,
        jedyne co jest nieprzyjemne to budzenie się.
        Teraz jest mój 20 t.c.
        Pozdrawiam
        Ola
    • asitka Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 13:42
      CZy niewydolna szyjka to to samo co rozwarcie ( taka mam daignozę)?
      • aleks23 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 13:52
        W którym tygodniu jesteś?
        Jeśli masz rozwarcie to niedobrze, byłaś u lekarza?
        • asitka Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 14:03
          17/18 t.c. rozwarcie na 1 cm, krótka szyjka, ale lekarz ( prof dr doc ...) nie
          nalegał wcale abym leżała czy też poszła na zwolnienie. Jeszcze więc chodze do
          pracy ale po postach na forum ( bardzo pouczajacych - za które b. dziękuję)
          chyba od czwartku pójde na zwolnienie.
          • magdapol75 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 14:14
            Radzilabym pojsc do innego lekarza,17 tydzien to bardzo wczesnie,ja mialam
            krotka szyjke bez rozwarcia i wlasnie w 17 tygodniu mialam zalozony szew.
          • aleks23 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 14:15
            Popieram. Idź na zwolnienie i najlepiej jeszcze odwiedź innego lekarza. Ja się
            nauczyłam po wcześniejszych przeżyciach żeby jednemu nie ufać, jeśli są jakieś
            wątpliwości należy poradzić się innego i na nic nie czekać.
            Z szyjką nie ma żartów, a w dodatku masz już rozwarcie. Nie chce Cię straszyć,
            ale powinnaś nawet pojechać do szpitala. Lepiej dmuchać na zimne, niż później
            żałować.
            Ja przy poprzedniej ciąży byłam przyjęta do szpitala z rozwarciem 1,3 cm.
            Masz oprócz tego jakieś inne objawy? bóle, krwawienie?
            • aleks23 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 14:49
              Co do mojego problemu to nadal proszę o Wasze radysmile
          • necia27 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 16:32
            dziewczyno nie chce cie straszyc ale musisz jak najszybciej znalezc sie u
            lekarza a swojego tak samo szybko zmienic moja doktor tez dlugo zwlekala z
            podszyciem i kazala chodzic do pracy i niestety w 23 tc byl kiepski final
    • julicica Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 17:14
      musze ci odpisać choć robie to bardzo rzadko poniewaz jestem juz stara baba i
      niestety nie zgadzam sie z wieloma wypowiedziami na tym forym i czesto dochodzi
      do spiec a ja potem bardzo to przezywam i denerwuje sie, a więc jest to moje
      doswiedczenie tylko moje. Miałam zakładany szew trzy razy pierwszy raz sie
      udało był to 29 tydzien chyba ale to było juz 15 lat temu urodziłam ,wszystko
      było ok, ale niestety następne razy skończyły się fatalnie odeszły mi wody
      poniewaz, jest bardzo duże ryzyko infekcji o której, nic nie wiedziałam
      poniewaz lekarze zbagatelizowali sprawe no i mam dwa gróbki na cmentarzu,
      dopiero gdy spodkałam mojego kachanego pana doktora udało mi sie urodzic
      drugiego syna a teraz czekam na córeczkę ale wracając do rzeczy to nie rozumiem
      lekarzy którzy ,jeszcze zakładają szwy moze dlatego że są one bezpłatne ale
      jakże inwazyje, stres ,usypianie ,budzenie sie idt przeciez teraz są krążki
      podtrzymujące które, zakłada się dosłownie w 2 minuty na szyjke i po strachu
      oczywiście wiem ze i one bywają zawodne w niektórych przypadkach ale o niebo
      lepsze od szwu. Mam założony teraz krażek miałam też założony wcześniej u mnie
      sprawdził się w 100% bez ran na szyjce itp historii.
      Nie strasze cie broń Boże, nie myśl sobie Bóg wie co ale musisz bardzo uważac,
      a oprócz luteiny która, w 20 tygodniu no niewiele pomaga to powinnaś brać
      jeszcze Nystatyne ,życze ci wszystkiego dobrego i dla innych kobietek może
      pytajcie swoich lekarzy o inne metody mniej inwazyjne bo medycyna na swiecie
      idzie bardzo do przodu ,a my ciągle mamy stare metody na bardzo wiele
      przypadłości pozdrawiam .
      • viola33 Re: Do julicii 14.11.05, 17:37
        zgadzam się z toba w zupełności, jestem w 23tyg, ciązy i od ponad dwóch
        miesiecy, leżę w domku,biorę fenoterol i relanium, moja szyjka co prawda dwa
        miesiące temu sie nieco skróciła, ale teraz jest dobrze, natomiast p, doktor
        twierdzi pomimo tego,ze nie mam rozwarcia, ze mogę miec niewydolność, i jeżeli
        sie okaże ze szyjka sie skraca zaproponowała szew,dodam ,ze gdzies wyczytałam
        iz przy skurczach szwu sie nie powinno zakladać,dwa prawie 11 lat temu byłam w
        ciązy tez zagrozonej, faszerowałam sie różnymi specyfikami, i jakos udało mi
        sie bez zakładania szwu donosić ciążę i urodzic w 39 tyg, zdrowa córeczke,
        zastanawia mnie ,ze w 21 wieku nie ma mniej drastycznych mozliwości pomagania
        nam tylko kierowanie na jakies zabiegi w gruncie rzeczy nawet jeżeli nie
        bolesne, to nieprzyjemnei narażajace nas na kolejne stresy, ktorych i tak w
        ciązy zagrozonej mamy wiele,pozdrawiam
        • julicica Re: Do julicii 14.11.05, 17:58
          ja zaczęłam 30 tydzien ,oprócz że mnie bardzo bola pachwiny czuje sie ok. a ty
          moze zapytaj o ten krążek bo jest on własnie na niewydolność szyjki, będziesz
          sie lepiej czuła przynajmniej psychicznie i moze nie bierz tego relanium bo
          odwyk bywa przykry wiem cos o tym poazdrowionka
      • magdapol75 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 20:33
        To wcale nie jest tak ze medycyna na swiecie posuwa sie do przodu a w Polsce
        stare metody stosuja (szew),ja mieszkam w Anglii i tu nikt o krazkach nie
        slyszal.
        Mialam dwa szwy,jeden Mc Donalda (ten wszystkim znany),a teraz w drugiej ciazy
        kiedy to moja szyjka jest juz znikoma zalozyli mi szew Shirodkara.
        Przed tym drugim szwem pytalam o krazek,bo dowiedzialam sie o tej metodzie
        wlasnie z tego forum,nigdy wczesniej o czyms takim nie slyszalam,ale tu w
        Anglii tej metody nie znaja,wiec to jest chyba tak ze to Polska idzie do
        przodu smile
    • ariana1 Re: Do dziewczyn ze szwem 14.11.05, 17:40
      Z tą luteiną to faktycznie dziwne, bo ona jest na podtrzymanie wczesnej ciąży a
      nie przeciwskurczowa. Ale niektórzy lekarze wycofują się z fenoterolu, który
      jest najsilniejszym rozkurczowym lekiem. Ale chociaż nospę powinien ci zalecić.
      A co to tych nitek, to ja bym pojechała jak najszybciej do szpitala, na izbę.
      Może akurat trafisz tam na swojego lekarza, a nawet jeśli nie - to jakiś inny
      sprawdzi ci szyję. Albo przynajmniej zadzwoń do swojego i zapytaj co robić w
      tej sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka