28.02.06, 16:35
Poczytalem wczoraj sneeper na FD i mialem skasowany wieczor. Nie to, zebym czul sie
wstrzasniety tym, co byla napisala. Malo wiem o psychuszkach, wyjatkiem jest to, co
widywalem na spacerniaku jednego z nich w dziecinstwie. Nie potrafilbym juz tego dobrze i
rozumnie przywolac lub przemyslec. Walnelo mnie co innego, owa tytulowa pokusa do
traktowania depresji jako stanu, ktory daje uprzywilejowany wglad w kondycje ludzka, ze tak
powiem. Od razu dodam, ze mowie o wlasnej pokusie, nie wiem, jak to jest u Was i u innych.
Wiecie, jak mialem takie pierwsze doly, to mialem glebokie poczucie uprzywilejowanego
ogladu swiata, ktory ukazal mi sie w nowych barwach, ksztaltach, logice. Co ciekawe, bez
zadnej pragmatyki. To sie chyba nazywa "derealizacja". Ale jak sie juz wybilem, stanalem na
nogi - bylem w tych nastych latach w jakims niebywalym gazie i umialem zyc ku szczesciu.
I tu sie zaczyna najgorsze oraz najwieksza pokusa.
Jak juz dolowalem pozniej - nigdy nie wyszedlem na taka prosta. Malo tego, zdarzalo mi sie i
zdarza nadal upatrywac w epizodach depresyjnych jakiegos pie..nego czaru, jakiegos
dobrego punktu obserwacyjnego swiata. To tak, jak gdybym stal na granicy glebi na jeziorze.
Nie wiem, czy znacie to wrazenie, kiedy ta glebia jeziora zdaje sie ciagnac ku sobie. To sie
chyba nawet daje wyjasnic hydrodynamika, ale psychologicznie to jest klopot. Jak gdyby
ciagnelo mnie postrzeganie swiata w tych prostych kategoriach, mimo calego ciezaru
cierpienia, pod ktory mozna wejsc.

Nie daje mi to spokoju..
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: O pokusie 28.02.06, 17:52
      sneeper to nie ona. on kiedyś pisał, że siostra mu tak psikusa zrobiła, że
      wyszło, że ona. a wogole to chyba brat bliźniak 10ii, czy się myle?
      • uri_ja Re: O pokusie 01.03.06, 08:21
        moim zdaniem się nie mylisz.
      • oskar53 Re: O pokusie 01.03.06, 11:48
        Sądząc po sposobie myslenia i pisania, nieomylnie jest to nowy nick owegoż ;)
        • euforyk Re: O pokusie 01.03.06, 11:53
          czy jego to nie wiem, i nie taki nowy, sneeper chyba jest
          nasto-dwudziestolatkiem, jak wynikalo z dawnych wpisow, jesli dobrze pamietam, a
          10ii jest starszy. chyba ze to kreacje artystyczne
          • uri_ja Re: O pokusie 01.03.06, 11:54
            euforyk napisał:

            > czy jego to nie wiem, i nie taki nowy, sneeper chyba jest
            > nasto-dwudziestolatkiem, jak wynikalo z dawnych wpisow, jesli dobrze
            pamietam,
            > a
            > 10ii jest starszy. chyba ze to kreacje artystyczne
            kreacje i owszem, tyle, że nie artystyczne. moim zdaniem.
    • mskaiq Re: O pokusie 01.03.06, 08:56
      Jest dokladnie jak piszesz. Pojawiaja sie uczucia, te uczucias sa przeciwko
      kazdej osobie z depresja a jednak maja jakis czar, magnetyczne wprost
      przyciaganie i ogromna wiekszosc ulega temu.
      Czesto ludzie sie karza, tna zyletkami i znow towarzyszy temu satysfakcja.
      Ilez to razy slyszalem osoby mowiace o samobojstwie i znow ta sama niezwykla
      satysfakcja, radosc ze zrobie sobie krzywde.
      Czesto slysze ludzi z depresja mowiacych o sobie ze sa glupie, ze sa do
      niczego. Kiedy mowie ze to nieprawda, staje sie wrogiem, wystepuje przeciwko
      temu uczuciu, tej satysfakcji. Musi decydowac zdrowy rozsadek, nie moga
      decydowac uczucia, kiedy decyduja uczucia depresja rozwija sie bez zadnych
      przeszkod.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • euforyk Re: O pokusie 01.03.06, 09:26
        mskaiq napisał:

        > Jest dokladnie jak piszesz.

        Uwielbiam to zdanie. Dobrze, ze potwierdziles, ze autor nie klamie co do swoich
        uczuc.
      • euforyk Re: O pokusie 01.03.06, 09:30
        > Czesto ludzie sie karza, tna zyletkami i znow towarzyszy temu satysfakcja.
        > Ilez to razy slyszalem osoby mowiace o samobojstwie i znow ta sama niezwykla
        > satysfakcja, radosc ze zrobie sobie krzywde.
        > Czesto slysze ludzi z depresja mowiacych o sobie ze sa glupie, ze sa do
        > niczego.

        gdzie mskaiq działasz? jesteś wolontariuszem w psychiatryku?
    • lucyna_n Re: O pokusie 01.03.06, 11:11
      ja mam coś podobnego, tylko nie umiałam tego sobie samej sprecyzować.
      Zgadza się, jest takie wrażenie "widzenia więcej", "na innej płaszczyźnie", "prawdziwie".

      • nocny.lot Re: O pokusie 01.03.06, 12:11
        O ile dobrze to sobie odtwarzam, w gre wchodzi jeszcze porownanie z postrzeganiem swiata
        przez zdrowych. To tez cholernie niebezpieczna pokusa.
    • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 11:20
      nocny.lot napisał:


      Walnelo mnie co innego, owa tytulowa pokusa
      > do
      > traktowania depresji jako stanu, ktory daje uprzywilejowany wglad w kondycje
      l
      > udzka, ze tak
      > powiem. Od razu dodam, ze mowie o wlasnej pokusie, nie wiem, jak to jest u
      Was

      bardzo efektowny post musze powiedziec...
      ale czy Ty miewasz na pewno depresje? mnie to wyglada na lekki spleen
      wrazliwego inteligenta/intelektualisty

      klopoty z koncentracja, pamiecia, snem. obojetnosc wobec wszystkiego i
      wszystkich, dolegliwosci somatyczne. cierpienie pomijam, to akurat niektorym
      pasuje. ale ogolnie "szklany klosz" jak to trafnie pani poetka nazwala.
      w czym upatrujesz te przywileje?

      > Wiecie, jak mialem takie pierwsze doly, to mialem glebokie poczucie
      uprzywilej
      > owanego
      > ogladu swiata, ktory ukazal mi sie w nowych barwach, ksztaltach, logice. Co
      ci
      > ekawe, bez
      > zadnej pragmatyki. To sie chyba nazywa "derealizacja". Ale jak sie juz
      wybilem
      > , stanalem na
      Malo tego, zda
      > rzalo mi sie i
      > zdarza nadal upatrywac w epizodach depresyjnych jakiegos pie..nego czaru,
      jaki
      > egos
      > dobrego punktu obserwacyjnego swiata.

      odczucia nastolatka pomijam, mlody wiek tlumaczy egzaltacje i reszte. ale
      pozniej? jaki znowu czar? obserwujesz swiat w depresji? ciekawe. wg mnie caly
      swiat depresyjnego to on sam i jego zalosna kondycja.

      To tak, jak gdybym stal na granicy glebi
      > na jeziorze.

      dla mnie to tak, jakbym stala po uszy w bagnie

      poza tym Euforyk ma racje. Sneeper i 10_sekund cierpia na cos innego. ich
      choroba jest znacznie ciekawsza.
      • uri_ja Re: O pokusie 01.03.06, 11:42
        no chyba Tris poniosło. ciekawsza? ale niezręczność.
        • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 11:46
          a dlaczego niezrecznosc?
          oczywiscie ze swiat osoby chorej na schizofrenie jest znacznie ciekawszy
          • uri_ja Re: O pokusie 01.03.06, 11:47
            dlaczego? ciekawszy? kobieto...
            • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 11:48
              to nie jest zadna odpowiedz, uzasadnij
              • uri_ja Re: O pokusie 01.03.06, 11:51
                schizofrenia niesie tylko urojenia i cierpienie. nic ciekawego w tym nie widzę.
                w okresach "remisji" niesie wycofanie i depresję. też nic ciekawego.
                • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 12:05
                  cierpienia przeciez nie neguje, trudno zmierzyc w ktorej z tych dwoch chorob
                  cierpi sie bardziej. obie nie sa szczegolnie cennym podarunkiem losu.
                  chodzilo mi tylko o to, ze schizofrenia jest znacznie barwniejsza od
                  przerazliwie nudnej depresji i nie jest to moj osobisty wymysl.
                  poczytaj sobie "Schizofrenie" Kepinskiego

                  • looserka Re: O pokusie 01.03.06, 12:43
                    "Odkrycie sensu własnego życia, jakie dokonuje się w olśnieniu
                    schizofrenicznym, grozi zawsze tym, że wszystko inne staje się bez sensu,
                    pustym kłamstwem.(...)W powrocie do zdrowia kryje się smutek utraty sensu
                    życia - zwykłe formy życia stały się puste na skutek odkrycia w chorobie form
                    innych, "prawdziwych", a te z kolei okażały się formami chorobowymi."

                    A Kępiński "Schizofrenia"
                    • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 13:09
                      looserka napisała:

                      > "Odkrycie sensu własnego życia, jakie dokonuje się w olśnieniu
                      > schizofrenicznym, grozi zawsze tym, że wszystko inne staje się bez sensu,
                      > pustym kłamstwem.(...)W powrocie do zdrowia kryje się smutek utraty sensu
                      > życia - zwykłe formy życia stały się puste na skutek odkrycia w chorobie form
                      > innych, "prawdziwych", a te z kolei okażały się formami chorobowymi."
                      >
                      > A Kępiński "Schizofrenia"


                      o Je-zu!!! czy ja gdziekolwiek napisalam, ze schizofrenia to jest to?

                      precyzuje moje stanowisko:
                      lepiej byc bogatym i zdrowym niz biednym i chorym

                      Looserko, Tatarkiewicz pisal, ze we wspolczesnych koncepcjach szczescia
                      synonimem szczescia stalo sie zdrowie psychiczne i ja sie z tym w pelni
                      zgadzam. tylko nic na to nie poradze, ze wg. mnie depresja nudna jak flaki z
                      olejem, a schizofrenia...
                      co oczywiscie wcale nie znaczy, ze fajniej miec schizofrenie.
                      pisalam o tym w kontekscie konkretnego postu.

                      no to spadam definitywnie
                      t.

                      • looserka Re: O pokusie 01.03.06, 13:49
                        Toż, Trist, podparłam cytatem z Kępińskiego, na którego się powoływałaś
                        hipotezę, że świat schizofreniczny może stać się przez swą barwność
                        atrakcyjniejszy dla chorego od "zdrowej" rzeczywistości. Tylko to. Lepiej być
                        zdrowym niż chorym, fakt.
                        • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 17:21
                          aaaaa:-)
                          myslalam, ze chodzi Ci o to, ze olsnienie s. psu na bude, skoro potem
                          rzeczywistosc nie cieszy

                          w takim razie nieporozumienie, przepraszam
                  • uri_ja Re: O pokusie 02.03.06, 12:31
                    ja sobie nie muszę czytać. barwniejsza. wiesz, cisną mi się słowa, których
                    jednak nie napiszę.
                    • tristezza Re: O pokusie 02.03.06, 14:46
                      alez napisz smialo wszystkie slowa,ktore Ci sie cisna

                      no pewnie, ze nie musisz sobie czytac

                      nie wydaje Ci sie mimo wszystko, ze wcale nie musimy sie ze soba zgadzac? ja
                      np. z duzym zainteresowaniem czytam posty osob chorych na schizofrenie, podczas
                      gdy wiele postow osob z depresja mnie nudzi.podobnie zreszta jak smiertelnie
                      nudzi mnie wlasna depresja. czy to tez masz mi za zle?
                      • uri_ja Re: O pokusie 03.03.06, 10:17
                        nie mam Ci nic za złe. pisałam tylko, że niezręczność. teraz wyjaśniasz, że to
                        nie stany są ciekawe, tylko Ciebie ciekawią, a to różnica. schizofrenia moża
                        ciekawić tych, którzy na nią nie chorują. to fakt. i pretensji o to mieć nie
                        można. zaspokajając ciekawość można poznać. poznanie czegoś daje wiedzę. za
                        pragnienie poznania pretensji mieć nie można.
                        co do czytania. czytałam, ale nie w tym rzecz. dlatego napisałam, że czytać
                        sobie nie muszę. tak naprawdę dopiero bycie z osobami chorymi daje możliwość
                        zrozumienia. dlaej wyjaśniać nie będę. nie ma po co.
                        • tristezza Re: O pokusie 03.03.06, 16:59
                          Uri_ja, nie jestem polemistka do krwi ostatniej, ale Ty albo nie chcesz
                          zrozumiec, albo taka juz Twoja uroda, ze lubisz sie czepiac.

                          ciagle nie wiem na czym polega moja niezrecznosc? czy ja kogokolwiek obrazam?!

                          dalej piszesz:

                          teraz wyjaśniasz, że to
                          > nie stany są ciekawe, tylko Ciebie ciekawią, a to różnica.

                          alez ja nic takiego nie wyjasniam, to tylko Twoja interpretacja!

                          schizofrenia fascynuje ludzi od dawna, nie jest to zadne moje prywatne
                          zboczenie.
                          jesli nie zauwazylas tego w literaturze pieknej czy filmie, jesli nie widzisz
                          niczego szczegolnego w malarstwie schizofrenikow, to ja niestety nic na to nie
                          moge poradzic.
                          znasz pojecia delficka wyrocznia psychiatrii? choroba krolewska?
                          czy mam Ci pisac o stanach onirycznych, urojeniach i halucynacjach,iluzjach
                          pamieciowych?
                          byc moze masz znasz kogos cierpiacego na schizofrenie rezydualna (prosta),w
                          ktorej tych barwnych objawow nie ma, ale powinnas wiedziec cos wiecej o tej
                          chorobie skoro wdajesz sie w tak nuzaca polemike.
                          • uri_ja Re: O pokusie 06.03.06, 08:06
                            to Ty nie chcesz zrozumieć tego co ja piszę.
                            nie zaprzeczam, że choroba może być fascynująca dla ludzi zdrowych.
                            nie, nie chodzi o to, że znam kogoś ze schizofrenia prostą. ???
                            znam za to młodego malarza, który cierpi na schizofrenię, którą można nazwać
                            autystyczną. tak, pięknie maluje. kiedy bierze rispolept. i nie tylko jego.
                            znam tych ludzi, bo wiele lat spotykałam się z rodzinami schizofreników i
                            schizofrenikami. to jest grupa "samopomocowa" przy stowarzyszeniu.mój ojciec
                            był chory, a ja nie potrafiłam sobie z tym poradzić, on też nie. objawy miał
                            rzeczywiście barwne...
                            z ludzkiego punktu widzenia w schizofrenii nie ma niczego ciekawego. prosciej
                            nie potrafię.
      • nocny.lot Re: O pokusie 01.03.06, 12:04
        tristezza napisała:


        > ale czy Ty miewasz na pewno depresje? mnie to wyglada na lekki spleen
        > wrazliwego inteligenta/intelektualisty

        Czytalem, bodaj na duplikacie, o lekarzu, ktory diagnozuje telefonicznie. Nie wydaje mi sie, by
        nalezalo opierac sie na jego diagnozach.
        >
        > klopoty z koncentracja, pamiecia, snem. obojetnosc wobec wszystkiego i
        > wszystkich, dolegliwosci somatyczne. cierpienie pomijam, to akurat niektorym
        > pasuje. ale ogolnie "szklany klosz" jak to trafnie pani poetka nazwala.
        > w czym upatrujesz te przywileje?

        W uproszczeniu postrzegania i odczuwania, zwlaszcza - w tym, ze widac swiat w kategoriach
        "tak, tak - nie, nie". Walka o przetrwanie sprzyja takim uproszczeniom. Nie przecze, ze rozne
        "intelektualne" obcegi, kombinerki i srubokrety okazuja sie wtedy dosc porecznymi
        narzedziami. Sek w tym, ze ich w reku nie mozna utrzymac.
        Jest jeszcze jedna rzecz - utrata kontroli, calkowite zrzeczenie sie odpowiedzialnosci. Jak w
        kinie - polistnienie.


        >
        > > Wiecie, jak mialem takie pierwsze doly, to mialem glebokie poczucie
        > uprzywilej
        > > owanego
        > > ogladu swiata, ktory ukazal mi sie w nowych barwach, ksztaltach, logice.
        > Co
        > ci
        > > ekawe, bez
        > > zadnej pragmatyki. To sie chyba nazywa "derealizacja". Ale jak sie juz
        > wybilem
        > > , stanalem na
        > Malo tego, zda
        > > rzalo mi sie i
        > > zdarza nadal upatrywac w epizodach depresyjnych jakiegos pie..nego czaru, jakiegos
        dobrego punktu obserwacyjnego swiata.
        >
        > odczucia nastolatka pomijam

        Nieslusznie, moim zdaniem. Po pierwsze, nie dosc ze na telefon, to jeszcze wstecznie. Ty
        pomijasz, ja musze zyc z ta pamiecia.

        , mlody wiek tlumaczy egzaltacje i reszte. ale
        > pozniej? jaki znowu czar? obserwujesz swiat w depresji? ciekawe. wg mnie caly
        > swiat depresyjnego to on sam i jego zalosna kondycja.

        Mowisz za siebie? Za mnie? Za "depresyjnego w ogole"?

        > To tak, jak gdybym stal na granicy glebi
        > > na jeziorze.
        >
        > dla mnie to tak, jakbym stala po uszy w bagnie

        Metafora warta metafory. Stan opisywany przez Twoja nie jest mi obcy.


        > poza tym Euforyk ma racje. Sneeper i 10_sekund cierpia na cos innego. ich
        > choroba jest znacznie ciekawsza.

        Ciekawsza? A ktora jest ciekawa? Co znaczy "ciekawa"?
        • euforyk Re: O pokusie 01.03.06, 12:12
          ich
          >
          > > choroba jest znacznie ciekawsza.
          >
          > Ciekawsza? A ktora jest ciekawa? Co znaczy "ciekawa"?

          opis choroby w pierwszym wpisie sugeruje chyba, ze cie raczej zaciekawiła niz
          znudziła. zresztą schizofrenia chyba jest ogólnie bardziej : np, bardziej sa
          przekonani o posiadaniu glebszej prawdy, bardziej ciekawsze derealizacje itd
          • nocny.lot Re: O pokusie 01.03.06, 12:19
            Zaciekawila? Raczej dala do myslenia.
            Probowalem, jak gdyby byla jakakolwiek szansa powodzenia, cos pojac, jakos wejsc w buty
            sneepera. A nie znam innego sposobu, niz konfrontowanie z wlasnym doswiadczeniem. No i
            wlazlem na niebezpieczne sciezki. Dlatego o pokusie.
          • uri_ja Re: O pokusie 02.03.06, 12:35
            kolego Euforyku. bardziej ciekawe aba ciekawsze.
            to tak poza tematem. a w temacie. ja nadal niczego ciekawego w tym nie widzę.
            • euforyk Re: O pokusie 02.03.06, 14:10
              ja też, ale :
              1) to nie ja napisałem post
              2) napisałem tylko, że uzycie słowa "ciekawe" przez looserke było zrozumiałe.
              • euforyk Re: O pokusie 02.03.06, 14:10
                trist nie looserke
    • tristezza Re: O pokusie 01.03.06, 12:17
      wiesz, moglibysmy tak do wieczora polemizowac, tylko po co. i tak kazdy
      pozostanie przy swoich odczuciach. mnie sie Twoja metafora bardziej podoba niz
      moja, niestety dla mnie jest po prostu egzotyczna.
      poza tym real mnie wzywa :-(
      a wiec roznijmy sie pieknie :-)
      pozdrawiam
      t.
      • sneeper Re: O pokusie...tęsknocie... 02.03.06, 13:20
        dziękuje za zainteresowanie.
        Nie ma nic ciekawego w wewnętrznym wygaszeniu
        reziduum (czyli defekcie - wywołanym od początku gaszącymi prochami)
        - a to co dla Ciebie - nocny..., jest pokusą , :dla mnie jest tęsknotą,
        wszystkie urojenia i derealizacje usunieli profilaktycznie
        z impetem hitlerowców na początku leczenia(nie wiadomo czy by nawet powstały -to
        skutek tkzw.wczesnej profilaktyki) Dla mnie zostaje tęsknota za swiatem,swiatem
        zdrowych wrażeń i doznań ,
        który wtedy w nastoletnim wieku dla mnie się otwierał ,pewnie nigdy juz nie
        wróci...(TE_RrOJENIA wysadzają w powietrze razem z _p r a w d z i w y m
        domem...)-to w nawiasie jest bardzo ważne.
        Proba powrotu do normalnej wrażliwości zjeżdża czasem na derealizujące działanie
        leków-o wadach tych mozna niele powiedzieć.
        Nie widzę rzeczywiście nic ciekawego w wewnętznych sprzeczenościach
        shcizofrenii, lękach i innych.
        A dla siebie i( może innych) jest paranoiczno-krytyczna metoda
        Salvatora Dalego ,jesli jest choroba i nie chcesz,żeby razem z bałaganem
        psychicznym sprzątneli Ci potrzebne rzeczy.
        -kojot

        --
        "najpierw pomyśl co jest nieludzkie w mieście
        co jest nieludzkie w świecie , we wspólnocie,
        na koniec co jest ...w tobie,
        i dopiero mozna cierpiec sensownie"


        • sneeper Re: O pokusie...tęsknocie... 02.03.06, 13:29
          oczywiście żle podpisałem
          kojot sporządza srodki napędzające ,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka